Tuesday, September 26, 2023

EGIPT

 Egipt

     Za kilka godzin zaczyna się następna moja przygoda, bo tym są moje podróże po świecie. Wiele lat marzeń i planów, żeby można  pozwolić sobie na takie wycieczki. U mnie to nie jest już zwykła chęć wyjazdów, to jest potrzeba, która jak głód, musi być zaspokojona. Pytano mnie wielokrotnie, która wyprawa była dla mnie najciekawszą. Na to nie ma odpowiedzi. A może jest. Każda z nich. Bo jak można porównać zwiedzanie pięknego Paryża z wyprawą poszukiwania jaguara w jungli, czy przepływ łodzią po rzece Ganges ze spotkaniem górskich goryli w górach Ugandy. Każda z nich ma swój specyficzny urok, każda z nich przynosi inney rodzaj radości.

     Co nam przyniesie wycieczka do Egiptu? Nam, bo jak zwykle moim towarzyszem jest Marian. Lecimy już wiele godzin samolotem. Przelatujemy nad Francją. Za kilka godzin lądujemy w Kairze. Czas na nastepną przygodę.
   10 Wrzesień.
    Wysiadamy z samolotu i tam szybko odbiera nas człowiek, który pomaga w przejściu przez urząd celny. Na walizki, niestety, czekamy 1.5 godziny. Najważniejsze jednak, że nia są zgubione. Po wyjściu z lotniska, odbiera nas kierowca. Początki są zawsze niespodziankami. Jakie warunki, samochody, hotele, etc. Pierwsza jest pozytywna. Nowy samochód to autokar na 8 osób, tylko dla naszej dwójki.
  Podróż przez miasto to nastepne doświadczenie.Wygląda, że w tym mieście nie ma żadnych przepisów jazdy, a jeśli są, to zostają całkowicie ignorowane. Samochody nie trzymaja się wyznaczonym liniom na drodze. Nawet preferują jechać połową auta na jedenej linii a druga część po drugiej stronie linii. Ktoś skręca w prawo z lewej linii drogi ( są trzy), inny w tym samym czasie z prawej linii w lewo. Zatrzymują się na środkowej, żeby zabrać pasażera, który w dziwny sposób się tam znalazł. Policjant także zatrzymuje samochody nie ważne na której linii i sprawdza dokumenty. Piesi nie mają świateł na przejściach, więc przechodzą w każdym możliwym miejscu i w jaiś cudowny sposób, nie zostają potrąceni. Później przekonaliśmy się jak trudno jest to zrobić, ponieważ samochody nie zwalniają widząc pieszych. Cyrk. Prawdopodobnie nie ma tu prawników i “kultury” sądzenia się o byle co.
   Dobijamy szczęśliwie do hotelu. Nic specjalnego, ale czysty. Ważne, bo wszystko wokół jest w strasznym stanie. Brudne domy, zaniedbane, z dziurami w ścianach, wypełnionymi cegłami ale nie otynkowane. Powietrze zanieczyszczone. Chwilami trudno złapać oddech. Wszystko przykryte kurzem. 
    Poniżej zdjęcie zrobione z okna naszego hotelu. To jest porządniejszy budynek.

                                                     


    

    W ten dzień, nie mamy żadnych planów. Należy do nas. Wyszliśmy więc na zwiedzanie okolic, ale okazuje się że nie ma tu jednej rzeczy która by nas zaciekawiła. Doszliśmy do rzeki Nil i dalej szaro, brudno i nic do zobaczenia. Jest to oklica z Ambasadami różnych krajów. Największa i wyglądajaca ładnie, z olbrzymim ogrodem to ambasada Watykanu. Po dwóch godzinach spaceru w temperaturze 40 stopni Celsjusza, decydujemy się na powrót. Jesteśmy zalani potem i potrzebny nam jest prysznic. Chwila odpoczynku i próbujemy ponownie. Tym razem na drugą stronę Nilu. Daleko, ale ne mamy nic innego do roboty. Tutaj ponownie doświadczamy, jak bardzo zaniedbane jest to miasto. 
    Idziemy chodnikiem, który najpierw jest szeroki na 3 metry. Nieraz na środku, rośnie olbrzymie drzewo, które blokuje całkowicie chodnik i trzeba zejść na drogę. Także olbrzymie dziury. Nagle chodnki zmniejsza się do jednego metra a później po prostu przestaje istnieć. Trzeba spacerować ulicą, unikając samochodów, które cały czas trąbia. Potrzeba czy nie. Jeszcz gorzej, kiedy przechodzimy przez most. Na końcu są schody, którymi dostajemy się na autostradę poniżej ale tam nie ma już żadnej drogi dla pieszych. Trzeb iść z boku autostrady. Tutaj nikt nie zwraca na to uwagi. To ich codzienność.
     Po drugiej stronie jest trochę ładniej. Kilka meczetów, budynków rządowych, muzea. Ale nie jest to miasto które zachwyca. Inaczej, jest to miasto, które zawodzi. Wracamy taksówką. Jesteśmy za bardzo spoceni i zmęczeni żeby iść kilka kilometrów na pieszo. Pozostał nam obiad. W restauracji naszego hotelu. Zamawiamy coś bezpiecznego, kebab. Następny zawód. Bardzo źle zrobione, trudno pogryźć. Już w pokoju, przygotowania do następnego dnia. Teraz w pełni zorganizowany.

Tuesday, March 9, 2021

Strach

 Strach – jedna z podstawowych cech pierwotnych (nie tylko ludzka) mających swe źródło w instynkcie przetrwania. Stan silnego emocjonalnego napięcia, pojawiający się w sytuacjach realnego zagrożenia.  Strach może mieć skutek pozytywny, gdy efektem jest ochrona nas lub naszego interesu, albo negatywny, gdy powstrzymuje nas przed konsekwentnym dążeniem do celu.  

    Strach jest cechą, która ogranicza nasze życie. Najlepiej widać to na przykładzie dzieci. Spowodowany jest zdolnością zapamiętywania i kojarzenia podobnych sytuacji (podobna sytuacja w przeszłości miała groźny skutek) oraz w przypadku ludzi umiejętnością abstrakcyjnego myślenia (z mojej decyzji wyniknie sytuacja która spowoduje groźny skutek).    Dzieci nie zdobyły jeszcze takiego doświadczenia. Przyglądałem się nieraz kilkulatkom zjeżdżających na nartach. Pokryte śniegiem, co chwile upadające, wstają i ponownie bez strachu kontynuują zabawę na nartach. Jest to też powód szybkiej nauki. My, w starszym wieku, stajemy na stromym zboczu i oczy podwajają swoja wielkość. Natychmiast rozważania. Co sie może stać. Upadniemy, złamiemy nogę albo gorzej. Co wtedy z praca, a czy będzie bolało i wielokrotnie rezygnujemy z jazdy bo po co ryzykować.

      Ostatnio strach kompletnie zmienił nasze życie. Media, rządy wszystkich krajów, nawkładało nam w umysły podstawy do tej cechy. Corona wirus nas zabije. Jedyne wyjście to zamknąć się w domu, nie wychodzić, nie podróżować, nie spotykać się z rodzina. Dzięki tym cudownym poradom, może jakoś przetrwamy.

Początkowo tylko ziarna strachu zostały zasiane ale po długim czasie można zbierać ich plony.

      Podstawa naszego człowieczeństwa jest kontakt z innymi, przekazywanie informacji i doświadczeń, wspólnej zabawy i korzystanie z przyjemności naszego życia. Kiedy to nam jest zabrane to zostajemy upośledzeni. 

Bez radości nie ma życia. Dzieci pozbawione zostały dostępu do szkół, czyli kontaktów z innymi dziećmi. Nie zastąpimy ich Internetem, Facebookiem. Prawdopodobnie początkowo były szczęśliwe, że nie muszą iść do szkoły, ale to tylko chwilowe nadzieje na zdobycie “wolności”. Trudno powiedzieć jakie to przyniesie psychologiczne szkody. Jak zmieni to ich życie.

     One nie mają jednak na to wpływu ale my mamy. A poddajemy się temu bez żadnej walki. Przecież to dla naszego dobra! Strach! Nikt nie patrzy na statystyki. Możliwe, prawdopodobne uratowanie wielu przed tą chorobą, niszczy życie tysięcy innych. Pracowali całe życie, żeby do czegoś dojść. Otworzyli własne interesy, restauracje, przedsiębiorstwa. Teraz mieli zbierać owoce tej ciężkiej pracy a okazało się że decyzje państwowe powodujące ich zamknięcie, zrujnowały ich. Nie mają nic. Bankructwo. Oglądamy na codzień dawne miejsca huczące życiem z napisami: zamknięte, na sprzedaż, bankructwo. Ale to się nie liczy! Ważne jest że nie umarli oni na corona wirusa. Ale on popełnił samobójstwo z tego powodu. To jego decyzja, ale my uratowaliśmy go od śmierci na ta chorobę.

      Nie zamierzam poddać się strachowi. Nie będzie on kierował moim życiem. Na szczęście wielu z moich znajomych podchodzi do tego w podobny sposób. Nadal spotykamy sie w dużych grupach i bawimy się jak za dawnych czasów, mimo wszystkich ograniczeń. Niestety, niewiele innych rzeczy pozostało do kontunuowania normalnego życia. Pozmykane hotele, restauracje, agencje turystyczne, uniemożliwiają nam z korzystania z podroży. Zostajemy zamknięci w swoich okolicach. 

     Już rok temu pisałem, że najgorsze oczekiwać nas będzie nie w chwili pandemii ale po jej zakończenie, kiedy wszyscy obudzą się z tego koszmarnego snu orientując się że są zrujnowany. Tak się dzieje. Hawaje podwyższają drastycznie podatki bo starty z braku turystyki są dewastujące. Nowy Jork rząda, nie błaga, o zwariowane sumy dofinansowania z powodu braku dochodów. Sami do tego doprowadzając. A rząd? Nie ma problemu, drukuje pieniądze i pokazuje jaki jest wspaniały, kochający nas wszystkich, rozdając w lewo i w prawo miliardy dolarów. Nawet krajom w Afryce. To wszystko nasze podatki i oszczędności.

     Media grzmią statystykami ile to milionów zmarło na Covid. Na pewno ale...?

Statystyki są dalej ukrywane, przekręcane. Jeśli to jest prawda, to dlaczego domy pogrzebowe twierdzą, że nie mają więcej pracy niż zwykle a nawet mniej niż w innych latach? Dlaczego statystyki porównujące ten rok i poprzednie nie pokazują dużego wzrostu śmiertelnych wypadkach? Przykład? W 2018 roku zmarło w Stanach 2,839,205 osób, w 2019 2,855,00 a w 2020 (tylko do września, bo nie ma jeszcze najnowszych) 2,033,736! Czyli procentowo mniej niż w poprzednich.  Dlaczego w poprzednim roku zniknęły śmiertelne przypadki na grypę, które co roku sięgały do liczb setek tysięcy?  Dlaczego supermarkety są otwarte a miejsca do których przychodzi kilku klientów pozamykane? 

    Mówi sie: strach ma wielkie oczy ale w obecnej chwili nie zmieni to mojego życia. Przynajmniej w w wypadkach o których sam mogę decydować.


Tuesday, March 2, 2021

Pierwsze miesiące nowego rządu w Stanach Zjednoczonych

    Mija dwa miesiące od przejęcia władzy przez nowy rząd demokratyczny. Pod przywództwem prezydenta Bidena mają oni także przewagę w Kongresie i Senacie. Czyli pełna władza. Co to oznacza dla naszego kraju? Chociaż to tylko dwa miesiące, już widzimy zmiany i nie trudno się domyśleć co nam przyniesie przyszłość.

     Jest tego tyle że trudno zdecydować sie który problem jest ważniejszy. 
W czasie panowania Trumpa, tylko przez cztery lata, USA zdobyły niezależność energetyczną. Dla nas było to ważne z powodu cen za benzynę. Spadły do bardzo niskich i średnia utrzymywała sie w okolicy 2.50 dolarów za galon. Niestety, Biden od pierwszego dnia to zmienił. Przede wszystkim odebrał pozwolenie na budowanie linii gazowej z Kanady do Stanów. Jest ona skończona w 70 procentach i Kanada ma słuszne pretensje o zainwestowaniu olbrzymich sum i w tej chwili zmarnowanych. To tak jakby pozwolono Ci postawić dom i kiedy gotowy jesteś wykończyć wnętrza do zamieszkania, zabrano by Ci pozwolenie i nie mógłbyś tam zamieszkać. W sytuacji epidemii Korona wirusa jest duże bezrobocie, a w tym wypadku, następne kilkadziesiąt tysięcy osób straciło pracę. Biden dał im radę żeby poszukali sobie nowej, przy budowie baterii słonecznych. 
Zabierane są także pozwolenia na wydobywanie gazów i ropy. A benzyna już dochodzi do 3 dolarów za galon. I ceny będą dalej rosły.
       Przez kilka lat udało nam się wybudować kilkadziesiąt lub setek mil muru między Meksykiem a Stanami, kontrolującemu przepływ nielegalnych emigrantów. To też zostało zatrzymane w pierwszych dniach władzy demokratów. Pamiętamy dobrze kawalkady setek tysięcy tych którzy szli w kierunku naszej granicy z zamiarem nielegalnego przejścia. To było ostatnio pod kontrolą. A oni czekali cierpliwie i od tego roku ponownie ich tłumy dochodzą do naszej granicy. Jest to olbrzymi problem. W tej chwili obliczane jest że mamy w kraju około 10 milionów nielegalnych. A nadchodzi coraz więcej. Widać że są dobrze zorganizowani. Kto wkłada w to pieniądze, żeby im w tym pomóc? Ostatnio pojawiły sie zdjęcia, gdzie wszyscy ubrani są w koszulki z napisami: Biden, prosimy wpuść nas. Kto je produkuje?
   Trump był krytykowany za umieszczanie dzieci i rodzin w “klatkach”, specjalnie wybudowanych pomieszczeniach. Potem okazało się że wybudował je Obama. Przestano ich używać ale od tego roku ponownie lokowani są tam nowoprzybyli. I teraz już nikt nie protestuje. Natychmiast wybudowano tymczasowe budynki, pomieszczenia, gdzie mają być przyjmowani nowoprzybyli. Dziwne jest to, że potrafili to zrobić w ciągu miesiąca a my w naszych miastach, nadal mamy problem z bezdomnymi, dla których brakuje miejsc do zamieszkania. Czyli Ci nowi z Meksyku mają więcej praw niż nasi obywatele?
       Oczywiście najważniejsze dla demokratów są zawsze podatki. Trzeba nałożyć je na najbogatszych. Pozostaje problem z ustaleniem kto jest bogaty. Tutaj wkraczamy w zawiły problem ludzkiego charakteru. Ten jest bogaty, który zarabia więcej od nas. Demokraci szukają głosów wyborców i znają granice zarobków obywateli Stanów. Nie jest też trudno się domyśleć, że tych o większych zarobkach jest mniejszość. Więc ich opodatkowanie nie obniży ilości głosujących na nich ludzi. Na razie proponują opodatkowanie wszystkich zarabiających powyżej 15 milionów rocznie. Tutaj każdy, nawet ten co nie zgadza sie z wysokimi podatkami, nabierze oddechu i nie zaprotestuje. Oni są naprawdę bogaci. 
    Problem! Są bogaci bo mają rozum i są sprytni. Trump przez cztery lata robił wszystko co mógł, żeby przedsiębiorstwa amerykańskie, produkujące poza naszymi granicami (w Chinach, Indiach....) wracały do nas. I to mu się udawało.
   Teraz Ci bogaci ponownie zaczną przenosić się do innych krajów. Tam gdzie nie ma dużych podatków. Ponownie nasz rynek pozbędzie się tysięcy stanowisk pracy.
Na tym się nie skończy, znamy to z przeszłości. Podatki pójdą w górę dla coraz nowych grup. Na końcu okaże się, że 100,000 rocznie robi Cię bogatym. Suma ta może wyglądać jako pokaźna (szczególnie dla mieszkających w Polsce), ale w miastach jak Nowy York to nie jest tak wiele, jeśli tylko wynajęcie mieszkania kosztuje Cię 35,000 rocznie. A z tych 100000 po podatkach zostaje Ci tylko 65,000.
       Od pierwszego dnia władzy, Biden i jego rząd zaczęli rozmowy nad ustanowieniem prawa wprowadzającego odszkodowania dla potomków niewolników. W tej chwili dyskutują nad wielkością tych sum i jak ustalić komu je przyznać. Czyli obywatele kraju, tacy jak ja i miliony innych, którzy pojawili się w USA przez ostatnie kilkadziesiąt lat i nie mieli z tym nic wspólnego a przeciwnie, zawsze byli oburzeni systemem niewolnictwa, będą musieli płacić ze swoich podatków tym, którzy o niewolnictwie słyszeli z opowiadań pradziadków.

      Nowy rząd ustanawia także prawo, że mężczyźni, którzy od pewnego dnia chcą byc uznawani jako kobiety, mają prawo w braniu udziału w zawodach sportowych z płcią żeńską. Biedne panie, zapomnijcie o zwycięstwach w zawodach. Nie macie szans!

     Często jest mowa o ochronie naszych dzieci. Dbanie o ich przyszłość. A największym ich wrogiem to rodzice. Mogą ich uczyć złych rzeczy. Szkoła to jedyne miejsce gdzie dziecko jest bezpieczne. Szczególnie przy ich praniu mózgu.

W demokratycznych stanach wprowadzane są więc nowe prawa. U nas w New Jersey od dzisiaj, szkoły nie muszą informować rodziców, w chwili złapania dziecka na używaniu narkotyków, picia alkoholu. Ma to zostać tajemnicą. Po zakończeniu szkoły, rodzic może dowiedzieć się przez przypadek że ich syn jest narkomanem lub alkoholikiem od kilku lat i oni o tym nie wiedzieli. 

    Mowa jest także o ukrywaniu w tajemnicy wiadomości że córka zaszła w ciążę. Szkoła dbająca o przyszłość tej dziewczynki, zapewni jej usunięcie ciąży. Prawdopodobnie pomoże to także rodzicom, którzy będą mieli jedno zmartwienie mniej, gdyż o tym sie nigdy nie dowiedzą!

     Ostatnie cztery lata to wyjątkowe w historii. Pierwszy raz zdarzyło sie za jednego prezydenta, nie została rozpoczęta żadna wojna czy konflikt wojskowy. 

Zobaczymy jak długo to wytrzyma. Terroryści z ISIS przestali się liczyć i okupowane przez nich tereny zostały uwolnione. Iran siedział cichutko i znajduje się w trudnej sytuacji ekonomicznej z powodu sankcji nałożonych przez Trumpa.

Biden już to zmienia i zaczyna rozmowy z Iranem w celu ich zniesienia. Śmieszne, że Iran znając słabość demokratycznego rządu zaczyna swoje rozgrywki i nie zgodził się z propozycjami Bidena, który jako silny władca oznajmił, że nie jest zadowolony z ich odpowiedzi ale nadal będzie chciał z nimi negocjować i usunąć sankcje.

       Czekamy tylko na to żeby Korea Północna zaczęła podnosić głowę. Nie mówiąc o Chinach, które nie liczą się z nikim i będą próbowały zmusić nas do powrotu do dawnego stanu ich dominacji ekonomicznej. 

Teraz oczekujemy na najgroźniejsze prawa o których wspominali już w przeszłości. Kontrolują Kongres i Senat, więc brakuje im tylko władzy w jednej branży. Sądownictwie. Ponieważ sędziowie wybierani są na dożywocie,  nie mogą nic zmienić. Większość 5-ciu z 9-ciu sędziów jest konserwatywnych. Na wszystko znaleźć można wyjście. Proponują wprowadzenie pięciu dodatkowych. Oczywiście oni będą mogli ich wybierać i będą to na pewno socjaliści. Do tego młodzi, żeby dłużej mogli przetrwać.

     Ostatnie wybory to farsa i jest wiele dowodów o przekrętach i oszustwach. Wiadomo że system wysyłania głosów przez pocztę jest łatwy do sfałszowania. Ten rok był wyjątkowy z powodu epidemii i takie głosowanie bylo tymczasowo ale po ich sukcesie, są mowy o wprowadzenie prawa na takie głosowanie w nadchodzących latach.

      Nie chcę zrobić z tego co piszę żartu, bo wspominając o niektórych rzeczach może do tego doprowadzić. Wspomnę tylko o jednej z nich. Widziałem już kilka rozmów na temat matematyki. W jednym z wywiadów, kobieta twierdzi, że 2+2 nie musi być cztery. Że jest to wymuszona odpowiedź. Przecież wynik może być 5.

Nawet nie będę próbował nic udowadniać. Pokazuje to tylko jak daleko ludzie lewicy posuwają się w swoich działaniach. Jak bardzo nienawidzą naszego obecnego świata. Jak bardzo chcą go zmienić, czyli zniszczyć. Wprowadzanie nienawiści między rasami, niszczeniu religii, konserwatywnego spojrzenia na świat, rozbijania rodziny. Jeśli dzisiaj ludzie nie obudzą sie z tego snu, jutro będzie już za późno. 

Friday, February 26, 2021

Północna Carolina

      Zaczyna się odliczanie do odejścia na emeryturę. Zostaje mi rok do tej daty. Trzeba więc powoli zacząć planować co zrobimy jako rodzina. 

    Wiemy dobrze że trzeba będzie zmienić miejsce zamieszkania. W Stanach Nowy Jork i New Jersey nie będziemy w stanie pokryć wszystkich wydatków związanych z zamieszkaniem na tych terenach. Ale zacznijmy od początku.
Głównym powodem zmiany terenów to pogoda. Lubimy cztery pory roku i myślę że mieszkając w ciepłych krajach, zatęskniło by się za wiosną lub jesienią. To tak jak w tym kawale.
    Pamiętnik Rosjanina. 
Dzień pierwszy. Siadam zmęczony w fotelu i spoglądam w wiadomości w gazecie.
Wszystkie o Leninie.
Dzień drugi. Włączam telewizję. Lenin.
Dzień trzeci. Idę na spacer. Wszędzie gdzie patrzę są reklamy. Lenin
Dzień czwarty. Dziś słucham tylko radia. Lenin.
Dzień piąty. Boję się kurwa otworzyć puszkę od konserwy!
     I tak z piękna letnią pogodą. Codziennie gorąco, słonecznie. Nie wiem czy by się to nie znudziło. Zresztą próbowaliśmy sprawdzać w naszych podróżach i na przykład na Florydzie zimy są ciepłe i przyjemne ale latem jest nie do wytrzymania. Latem temperatury sięgają 40 stopni Celsjusza przy pełnej wilgotności. Ludzie mają prywatne baseny ale pod szklanym dachem bo nie jest przyjemnie siedzieć na zewnątrz. Czyli zamiana zimy na nie do wytrzymania lato. 
      Wybór więc pada na stan North Carolina, który znajduje się w połowie drogi między nami a Florydą. Myślimy w znalezieniu czegoś w okolicy stolicy stanu, Raleigh.
Najzimniejszy miesiąc to styczeń i średnie temperatury są w okolicy  5 stopni Celsjusza. Najgorętszy Lipiec ze średnia temperatura 28 stopni.  Czyli dalej mamy cztery pory roku, tylko że dużo cieplejsze. Może spaść śnieg ale średnie rocznie są bardzo niskie i sięgają 6 centymetrów.
   Ważna jest także roślinność. Ogród i prace w nim to bardzo ważna część moich planów. Tutaj można znaleźć roślinność pod tropikalną, która zawsze mi się podobała i fajnie byłoby ją mieć w swoim ogrodzie.
      Druga ważna sprawa to wydatki. Mieszkamy w bogatszej dzielnicy i podatki za domu tu są wyższe niż w innych regionach stanu ale zmienia się to szybko i posiadając porządny dom, wszędzie są bardzo wysokie. Pozostanę przy podobnym wyglądzie domu. Za nasz musimy płacić rocznie 18,000 dolarów podatku. Takiej samej wielkości dom, także w dobrej dzielnicy będzie nas kosztował tylko 3,000. Dojdą do tego mniejsze ubezpieczenia za dom i samochód, podatki stanowe, opłaty za prąd, gas i uzbiera się duża suma, którą możemy zaoszczędzić zmieniając miejsce zamieszkania. 
     Ważny jest także podatek od posiadłości. W wypadku śmierci i przekazania domu swojej córce, w Stanie New Jersey musiałaby ona zapłacić 16% wartości domu. Oczywiście większość ludzi nie ma takiej sumy, więc żeby mieszkać domu rodziców, (którzy ciężko pracowali i spłacali go przez całe życie), muszą się zapożyczyć albo sprzedać posiadłość. W stanie North Carolina takiego podatku nie ma. 
    Takie są plany i zobaczymy czy się nam uda. Nieraz trudno zaplanować następny tydzień a rok to długi okres. Wybraliśmy tereny w okolicy stolicy z kilku powodów. Po pierwsze, tam będzie łatwiej znaleźć pracę naszej córce, która zamieszkała by w mieście. My dalej, w mniejszym miasteczku. 
   Do oceanu jest bardzo blisko i można dojechać tam w ciągu 2 godzin. Łatwo byłoby się więc dostać na piękne plaże w tym stanie i nie przepełnione tak jak w Nowym Jorku.
                                                                      


   Nie dużo dalej, w przeciwnym kierunku znaleźć można góry gdzie znajdują się stoki narciarskie i zimą można z nich skorzystać. Nie są to potężne góry ale wystarczające na nasze potrzeby.

                                                                 


      Miasto Raleigh jest dziurą porównując z Nowym Jorkiem, ale swoje przeżyliśmy w wielkim mieście. Na pewno będzie nam brakowało wielu atrakcji i widoków Manhattanu ale nie można mieć wszystkiego. Stolica Północnej Caroliny jest dużo mniejsza ale może da się polubić.   
                                                             



        Domu nie będziemy szukali do chwili zakończenia mojej pracy. Pozostaje więc trochę czasu ale już rozglądam się za czymś co by nas zainteresowało w celu poznania terenów i jakie są szanse znalezienia czegoś co by nam odpowiadało. Rok to dużo czasu ale także bardzo mało.                                              

Wednesday, February 24, 2021

Rządowe obiecanki

 

     Bardzo długo unikałem powrotu do mojego bloga. Miałem do tego powód a raczej powody. Pierwszy , główny, to praca nad ważnym projektem na temat którego nie chce jeszcze pisać, żeby nie zapeszyć. Wszystko w swoim czasie. Drugi to prosty brak chęci z powodu sytuacji na świecie. Wszystko wygląda ponuro i trudno odnaleźć radość życia którą mieliśmy przed pojawieniem się korona wirusa.

       Widać że ludzie też są zmęczeni i obserwować możemy wiele protestów przeciwko ograniczaniu naszej wolności i życia przez przeróżne przepisy, zakazy, regulacje. Gdyby to chociaż dawało jakieś widoczne skutki, ale tak nie jest. Różne kraje, różne Stany w USA działają na bardzo innych zasadach. Takie jak Szwecja, nie zamykały niczego w przeciwieństwie do Polski czy innych krajów Europy. Okazuje się ze statystyk, że nie mają więcej wypadków śmiertelnych wywołanych wirusem niż te, które zniszczyły gospodarkę swojego kraju. Tak jak u nas. W stanie California, wszystko jest pozamykane, włączając plaże a umiera procentowo więcej ludzi niż na Florydzie, gdzie wszystko jest otwarte. 

       Nowy Jork jest miastem duchów. 

 







 

 Mówimy o miejscu o którym mówi sie że nigdy nie śpi. Tutaj tłumy turystów i obywateli miasta, wypełniały ulice o każdej porze dnia. W dzisiejszym dniu, najbardziej charakterystyczną rzeczą są widoczne wszędzie napisy: zamknięci, miejsce do wynajęcia.

 








 

    Nie ma innego miasta o tak dużej ilości restauracji. Teraz to tylko przeszłość.  Najpierw zmuszone do całkowitego zamknięcia. Później pozwolono im otworzyć stoliki na zewnątrz budynku, na chodnikach. Jeśli ktoś miał chodnik. I ponownie zamknięte, ponownie na chodnikach. Niedawno mogli wpuścić do środka 25% maksymalnej ilości gości. Ostatnio wspaniałomyślny rząd miejski  podwyższył tę cyfrę do 35%.  Ci nasi przywódcy są genialni w matematyce żeby dochodzić do takich numerów. Jak ktoś miał małą restaurację i w niej na przykład 6 stołów po 4 osoby to razem 24. Początkowo mógł mieć 25% czyli 6 osób a teraz 35% to znaczy może wpuścić 8 i pół osoby. Ludzie kochani!!! To nie mogli już podwyższyć do 50%. Przecież restauracje dalej muszą płacić 100% wynajmu pomieszczenia, 100% obsługi. Nikt nie wytrzyma zamknięcia przez rok a teraz otwarcia na 35%.  50% byłoby bardziej  logiczne. Co drugi stolik jest wolny, żeby trzymać dystans. 

    Znęcanie się nad małymi biznesami jest bezlitosne. Ale nie robią tego tym co mają większą władzę i pieniądze. Olbrzymie centrum handlowe są otwarte, samoloty latają, olbrzymie fabryki dalej działają.

      Nie bądźcie naiwni i wierzcie w słowa swoich rządów. Przygotowujemy następny program pomocy dla poszkodowanych przez epidemię wirusa! Rząd o Was nie zapomniał i wszyscy otrzymają jakąś pomoc finansową!

      Kłamstwo, bzdura, idiotyzm!  Rząd nic nie ma. Rząd to krzesła przy stołach do obrad. Rząd to osoby siedzące na nich a jedyny powód że tam siedzą to nasze głosy przy wyborach. To co posiada rząd jest ściągnięte z nas w różnych formach podatków.  Rząd pomoże małym przedsiębiorcom? Gówno prawda. Oni tylko przez ograniczenia zniszczyli  ich wieloletni trud i prace w budowaniu swojej przyszłości. Teraz obiecują że im pomogą z pieniędzy które my płacimy. Czyli my sami ratujemy siebie. Co z nimi?

     Zauważcie. Siedzieliśmy pozamykani w domach, bez pracy, bez zarobków. Dzieci nie chodzą do szkół, stając się jakąś hybrydą młodych ludzi, którzy nie będą potrafili zachowywać się w towarzystwie, bo nigdy w takim niebywały. Mają tysiące znajomych ale na facebooku, w większości ich nigdy nie spotkali.  Już pojawiają się informacje o wzroście samobójstw wśród dzieci i młodych.  Czy ktoś z naszych przywódców w tym samy czasie stracił pracę? Może siedzieli w domach i nic nie robili ale ich wypłaty wpływały do banków bez żadnych przerw.  Czy mieli problemy z dostaniem się do lekarza? Lub nie mogli dostać papieru do dupy? Jeśli myślisz że tak, to ponownie jesteś naiwny. A na zakończenie powtarzają nam teraz że nam pomogą. Tacy są wspaniali. 

     Za rok mam przejść na emeryturę. Pracowałem przez kilkadziesiąt lat, próbując być wzorowym , przestrzegającym praw obywatelem. Teraz ma nadejść czas, żeby odpocząć i skorzystać trochę z życia. Ale jeśli sytuacja się nie zmieni, to nie ma z czego korzystać. Moje plany na zobaczenie świata zmieniają się w tylko marzenia. Co zwiedzać jeśli nie można podróżować. Odwiedziny rodziny w Polsce także są na tymczasowych wakacjach.  Poprzedni rok został stracony i w 2021 nie wygląda żeby coś się zmieniło. Co będzie dalej? Obawiam się że Ci przy kierownicy, którzy nami kierują polubią taką pełną kontrolę społeczeństwa i pojawią się nowe wirusy, nowe problemy.  Bo wszystko do tego prowadzi.

     Śmiałem się z Chińczyków po odwiedzeniu ich kraju. Komunistyczny rząd wymyślił kilka drobiazgów, które pozwalają na totalitarną kontrolę społeczeństwa. Tam nie używają już pieniędzy a nawet kredyt karty są nieliczne. Wszystko kontrolowane jest przez aplikacje w telefonach. Pracujesz, wypłata przelewana jest bezpośrednio do banku.  Po zakupach podkładasz swój telefon do elektronicznego przyrządu i suma którą jesteś winny, wyciągana jest z Twojego konta do sklepu w którym zrobiłeś zakupy.  Co w Tym złego zapytasz? To naprawdę wygodne! Może i tak, problem w tym że rząd, który ma wgląd w to wszystko, wie dokładnie ile zarabiasz, co kupujesz, gdzie chodzisz, co miałeś na obiad.  Mnie się to nie podoba. Ale kiedyś to było tylko w Chinach ale już się zmienia. Słychać że Niemcy mają to wprowadzić i będą po tym następne kraje.

    Kamery, to druga sprawa. Komunistyczne Chine mają ich miliony. Na każdym słupie, budynku. Nawet w parkach na szczytach gór, przyglądałem się tysiącom kamer zamontowanych na drzewach. Dlatego nie ma tam dużo policji. Nie muszą jeździć po ulicach, przyglądają się tylko kamerom. Specjalne programy które rozpoznają twarze, potrafią zlokalizować Cię w jakimkolwiek jesteś miejscu.

    Wszystko to pojawia się u nas. Kamery, telefonowe aplikacje, ograniczenia, regulacje i jesteśmy powoli zamykani w olbrzymich klatkach bez ścian. Niby wolni ale obserwowani i kontrolowani. Nie daj Boże żeby chciało Ci się zrobić coś co nie jest zgodne z ich „religią”. Już w tym roku w Nowym Jorku wydano ostrzeżenia przed spotkaniami rodzinnymi na Święta Bożego Narodzenia w większych grupach. Rodzice, dzieci mogą ale babcia i dziadek to juz za dużo. Na razie zakończyło się to tylko ostrzeżeniami ale co będzie jutro?  

 

Thursday, July 9, 2020

Jestem zdezorientowany

„Jestem naprawdę zdezorientowany. Wszędzie widzę znaki mówiące, że czarne życie ma znaczenie. Próbuję tylko dowiedzieć się, które czarne życie ma znaczenie. To nie są czarni policjanci. Wielu zostało ostatnio zastrzelonych i wydają się nie mieć znaczenia. To nie są moi czarni konserwatywni przyjaciele. Powiedziano im, żeby się zamknęli, jeśli wiedzą, co jest dla nich najlepsze. A najlepsze jest to co uznają ich demokratyczni przeciwnicy. To nie są właściciele czarnych firm. Ich własność nic nie znaczy. Zostają spalone, zniszczone. To nie czarni co walczyli w wojsku. Ich posągi są niszczone przez protestujących liberałów. Więc które czarne życie ma znaczenie?
    Nie mogę nadążyć. Po prostu nie mogę. Jestem wyczerpany, próbując dowiedzieć się, co wszyscy powinniśmy robić, wierzyć, na co się obrażać i na co oburzać?
    Dwa miesiące temu pierwsi respondenci byli uwielbiani. W rzeczywistości byli bohaterami. Dawaliśmy im bezpłatną kawę, posiłki i wiwaty podczas jazdy. Dziś ich nienawidzimy i chcemy, aby obniżyli im płace, ponieważ nie można im ufać.
Dwa miesiące temu kierowcy ciężarówek również byli bohaterami, utrzymywali Amerykę w ruchu i zaopatrywali sklepy spożywcze. Dziś blokujemy drogi, wyciągamy ich z pojazdów i bijemy do nieprzytomności.
   Pielęgniarki i lekarze są na razie omijani. Ale mogą zostać bezrobotni. Oni także są bohaterami, chyba że naprawdę wierzą, że WSZYSTKICH życie ma znaczenie. Wtedy określani są jako pełni nienawiści i stają się atakowani, jak wielu innych.
    Zaledwie 45 dni temu protesty nie były „niezbędne” i były uważane za przestępcze, samolubne i mordercze. Dziś są chwalebne, sławne, glorykifowane. Wszystkie ich oczywiste działania przestępcze i mordercze są po prostu ignorowane. Jeśli protestujesz przeciwko blokowaniu wolności, jesteś samolubny i rozprzestrzeniasz wirusa. Jeśli protestujesz, rabujesz i walczysz o “sprawiedliwość społeczną”, jesteś wojownikiem, a wirus się wycofuje.
    Zaufaj ekspertom. Nie, nie tym ekspertom. Nie noś masek ... noś maski, ale tylko te dobre. Czekaj, nie noś masek, noś coś jako maskę. Zapomnij o maskach. Nie jestem pewien, ale jeśli nie nosisz to znaczy że nienawidzisz ludzi, ponieważ możesz być tym który bez objawów roznosi wirusa. Czekaj! To już nie jest ważne?
    Przez 3 miesiące NIC nie było ważniejsze niż dystans społeczny. W rzeczywistości zrezygnowaliśmy z wszystkich naszych swobód. Anulowaliśmy szkoły, procedury medyczne i dentystyczne, odwołaliśmy zajęcia, zamknęliśmy firmy, eliminowaliśmy każdy wiosenny rytuał od balów do ukończenia szkoły, odmawialiśmy pogrzebów ludziom i zrujnowaliśmy ekonomię. Potem nadeszła sprawiedliwość społeczna i dystans społeczny przestał istnieć. Teraz jednak rzeczy są bardziej proste, zrozumiałe. Tysiąc osób w trzech miejscach dla pamięci kogoś, kogo nawet nie spotkali. To kwestia „szacunku”. Ale Ty, możesz zgromadzić tylko 50 lub mniej bliskich tobie osób.
   Kilka lat temu Obama miał przemowę przy monumencie góry Rushmore i były zachwyty patriotyzmu. Dzisiaj republikański prezydent robi podobnie i jest rasistą. Nie mamy już reguł. Białe nie jest białe ale czarne nie jest czarne. Kolory zmieniają się według wymagań liberałów prowadzących te zamieszania. Nie próbuj udowodnić że widzisz biały kolor. Eksperci wytłumaczą Ci jego barwę i powinieneś się z tym zgodzić jesli nie chcesz być ignorantem.
Black Lives Matter. Oczywiście, że tak. Podczas „pokojowych protestów” zginęło wielu czarnych funkcjonariuszy policji i osób. Nie widzę oburzenia. Czarny indywidualny biznes spłonął doszczętnie. Cisza. Najbardziej śmiercionośny weekend w Chicago, Nowym Jorku. NIC!!
Jestem teraz naprawdę zdezorientowany. Spójrz na dane, NIE, nie te dane. Sprawć statystyki. Nie, sprawdzasz te złe, sprawdź nasze. Tylko nasi eksperci mogą zrozumieć dane i matematykę. Co masz na myśli, mówiąc, że inne miasta / stany / gubernatorzy interpretują dane inaczej? Baseny są bezpieczne w Indianie, ale nie w Michigan? Place zabaw są bezpieczne w twoim mieście, ale nie moje? Parki rozrywki są bezpieczne na Florydzie, ale nie w Ohio ani w Michigan.
Posłuchaj czarnych liderów społeczności. Nie, nie Ci! Tamci.
    Jeśli milczysz, jesteś częścią problemu. Jeśli mówisz, jesteś częścią problemu. Jeśli musisz zapytać, nie rozumiesz. Jeśli nie pytasz, nie obchodzi cię to.
To wszystko jest tak nieprzewidywalne, nudne i wyczerpujące. Nic się nie sumuje. To jeden gigantyczny wspólny podstawowy problem matematyczny z ciągle zmieniającymi się mianownikami, którego jestem pewien, media i politycy są chętni do rozwiązania dla nas ... aż do następnego „kryzysu”.

Tuesday, June 23, 2020

Rasizm

     Okazuje się, że z samego powodu urodzenia jestem rasistą. Po prostu jestem biały. Nie ważne że przyjechałem z kraju, gdzie nie było czarnych. Mało tego. Polityka Polski komunistycznej była ukierunkowana w przedstawianiu Ameryki jako kraju wykorzystującego biednych, ludzi innych kolorów. Uczeni byliśmy o niewolnictwie i współczuliśmy czarnym obywatelom USA. Kiedy tam dojechałem nie było we mnie najdrobniejszej formy nienawiści czy chęci dyskryminacji.
     Teraz, ze wszystkimi innymi, oskarżany jestem o rasizm. Tylko gdzie on jest?
W każdej grupie ludzi znajdują się bohaterowie i zboczeńcy. Grupa ludzi nie jest winna z powodu jednostki. Winni muszą być wyeliminowani i traktowani jako Ci którzy nie są mile widziani między resztą. 
     Jeśli jeden policjant zabija czarnego człowieka w nielegalny sposób, jeśli nawet miało to podkład rasistowski, to nie oznacza że każdy inny policjant jest rasistą i mordercą. Wzywanie do zlikwidowania policji lub obcięcia funduszy na ich działanie nie bzdurne i nielogiczne. 
    Nieraz czytamy historie o nauczycielach wykorzystujących dzieci seksualnie. Czy to oznacza, że wszyscy inni też są  tacy sami i powinniśmy zamknąć szkoły? 
Jeszcze więcej podobnych sytuacji znajdujemy wśród księży. Czyli trzeba zamknąć kościoły. I nie znajdziemy zawodu czy grupy które takich zboczeńców nie mają. Lekarze? Kobiety znajdowały się po znieczuleniach i uśpieniach w sytuacjach, że wiedziały że były seksualnie molestowane. Czyli zamknąć szpitale!
     Nie muszę dodawać, że dzieje się tak nie dlatego że niektórzy ludzie tak uważają. Dzieje się tak, ponieważ ludzie są podstępnie kierowani w odpowiednim kierunku przez partie polityczne w celu wykorzystania chaosu dla własnych celów.
     Jeśli uważamy że rasizm istnieje (na pewno wśród jednostek) to ktoś wytłumaczy mi poniższe.
     W Stanach istnieją dziesiątki, setki organizacji które związane są z czarnymi. Wiele z nich ma wśród członków tylko murzynów. Congressional Black Caucus PAC. Organizacja pracująca nad zwiększeniem ilości czarnych w rządzie amerykańskim. National Congress of Black Women. Starająca się o zwiększenie ilości czarnych kobiet w rządzie. Nie będę wymieniał więcej bo bym zanudził. Ale są szkoły, kościoły, organizace artystyczne i rekreacyjne tylko dla nich. Teraz wyobraźmy sobie gdybym chciał założyć coś podobnego z małą zmianą w tytule. Narodowy Związek dla Białych Mężczyzn. Holly Shit. To by się zaczęło! Nie wiadomo czy nie zkończyło by się na więzieniu. Czy można by było tutaj zgodzić się że dyskryminacja jest ale w odwrotnym kierunku?
     Do szkół powinni być przyjmowani najzdolniejsi, nieważne jakiego koloru skóry czy religii. Nie zgadzam się z naszymi prawami, że czarny kandydat może zdać egzamin na 80% i dostanie się do szkoły kiedy biały czy chińskiego pochodzenia zdając na 100% nie dostaje się z powodu braku miejsc. Czy to jest sprawiedliwe?
    Nie zgadzam się że do straży pożarnej, policji i innych zawodów, wymagania z egzaminów fizycznych i pisanych obniżane są dla czarnych i wielu białych nie może się tam dostać nawet kiedy są sprawniejsi niż inni kandydaci.
     Ale jeśli już tak jest, to my nadal jesteśmy oskarżani o rasizm? Naprawdę?
Ostatnio na każdym kroku biali zmuszani są do bicia się w piersi i przepraszania za to co się działo setki lat temu. Mówię o niewolnictwie. Ja nie mam zamiaru przepraszać, nie czuję żadnej winy ze swojej strony i moich najbliższych. 
    Ktoś wymyślił przepisy o rasach mniejszościowych i wliczeni są tam czarni, latynosi, hindusi. Mogę się zapytać dlaczego? Jakiś facet, urodzony w bogatej rodzinie w Indiach, przyjeżdża do USA i ma dodatkowe prawa jako mniejszość? Otwiera firmę i musi dostać prace z tego właśnie powodu. A ktoś dobija tutaj na przykład z Rumunii, jest biedny, pracuje ciężko, dochodzi do czegoś, też otwiera firmę i nie dostaje prac bo jest biały!? 
    Nawet gdybym się zgodził z niektórymi przepisami dającymi czarnym dodatkowe prawa, ustalone z powodu ich przeszłości w tym kraju. To czarny przyjeżdżający dzisiaj z afrykańskiego kraju i żył tam dostatnie i wygodnie, otrzymuje takie same prawa? Dlaczego? Bo ma odpowiedni kolor skóry? To jest sprawiedliwe? To nie jest zabieranie prawa białej rasie i odwrotny rasizm?
     Ostatnie tygodnie przynoszą nam tragiczne obrazy w niszczeniu historii Stanów Zjednoczonych. Usuwane i burzone są pomniki uznawane przez niektórych za obrażające, związane z rasizmem. Naprawdę? Historia nie jest zawsze sprawiedliwa. Takie były realia. Egipcjanie budowali piramidy i wykorzystywani byli przy tym niewolnicy. Czy mamy je zburzyć? Nawet gdy nie było niewolnictwa, ludzie byli poniżani. Silni, Ci przy władzy uzywali ich do swoich celów. Tak powstało wiele cudownych pomników architektury. Mamy burzyć katedry?
     W czasach niewolnictwa, każdy bogatszy ich miał. Niestety, smutne ale prawdziwe. Niektórzy traktowali swoich niewolników z szacunkiem. To się teraz nie liczy. Zdejmowane są pomniki prezydentów, zniszczony pomnik Washingtona, usuwany Roosvelta. Nawet mnich Junipero Serra, katolicki święty, został zwalony i zniszczony. 
                                                            



Nie omija to nawet takie osoby jak Kościuszko, który walczył o wolność niewolników, czy pomniki żołnierzy amerykańskich poległych w różnych wojnach za wolność swojego kraju.
   Na porządku dziennym są teraz pobicia ludzi, którzy popierają Trumpa, właśnie przez protestujących na przykład z grup Black Life Matter. W tych protestach, paleniach domów i samochodów, zginęło już wielu policjantów i osób cywilnych. Jakoś nie słyszymy protestów. Nie ma zmuszania do skazania winnych na karę śmierci. Nawet się o tym nie mówi. Za to ten jeden czarny, zamordowany przez policjanta robiony jest na świętego a wcale takim nie był. 
     Dzisiaj czarny, może podejść do mnie i obrażać mnie wszystkimi o wulgarnymi słowami jakie zna. Nic mu się nie stanie, nie będzie aresztowany. Gdybym ja nazwał go tylko jednym słowem, mógłbym skończyć w więzieniu lub ciężko pobity przez jego kolegów. Czy to jest rasizm z naszej strony?
    Coraz bardziej zdajemy sobie sprawę, że przegrywamy wojnę. Rasizm nie jest tym co naprawdę oznacza. To tylko słowo wykorzystywane przez organizacje, grupy, indywidualne osoby dla własnych celów. Kiedyś historia nie była sprawiedliwa dla czarnych, traktowani byli w nieludzki sposób. Nawet gdybyśmy chcieli, nie odwrócimy kart historii. Jednak to co się dzieje dzisiaj nie ma wytłumaczenia, nie wróci wolności zmarłym, nie odda im sprawiedliwości. Ale na pewno zapisze na czarno następne kartki naszej historii.

Thursday, June 11, 2020

Do góry nogami.

   George Floyd został pochowany, oficerowie policji oskarżeni a ten który spowodował śmierć zamknięty w więzieniu. W większości wypadków zakończyło by to sprawę. Ale nie w tym. Wypadek ten wykorzystywany jest do propagandowych celów lewicy i szybko się to nie skończy. Najgorsze, że doprowadza to do absurdów. Zmienia nasz kraj przez ten i inne wypadki. Nasza demokracja zaczyna się zmieniać nie do poznania. Powiem inaczej, to już nie jest demokracja.
    Studenci Brooklyn Collage (Wyższa Szkoła na Brooklynie), nie chcą pozwalać policjantom używać ich toalet. Oficerowie wiedząc o tym próbowali się dostosować, używając tylko tych na zewnątrz, np przy kortach tenisowych. Ale wykształconym ludziom to nie wystarcza i wszystko tam zostało zniszczone. Teraz żądają usunięcia policji. Na miejscu policjantów, zostawiłbym tą szkołę i więcej tam nie wrócił.
     Uniwersytet w Los Angeles zawiesił Gordona Kleina w swoich obowiązkach jako profesora. Pracuje tam 39 lat. Powód prosty. To jest rasista. Czarni studenci prosili o odłożenie głównego egzaminu na czas późniejszy z powodu pogrzebu Floyda. Ten pogrzeb odbywał się w innym Stanie Ameryki. Profesor się nie zgodził i egzamin odbył się w normalnym terminie. Nie tylko został zawieszony w pracy, ale grożą mu pobiciem i śmiercią do tego stopnia że musi mieć ochronę policji.
Nic innego tylko rasizm! No tak ale jak się dokładnie przyjrzymy to rasizm w którym kierunku?
     W 1946 roku Disney nakręcił film Sounds of the South. Znajdowała się w nim piękna piosenka : Zip-a-Dee-Doo-Dah. Tego filmu nie obejrzycie, bo uznany został za pokazujący czarnych w złym świetle. I nie jako złych ludzi ale jak tutaj to nazywają “Uncle Tom“. Tą książkę każdy chyba zna. Teraz odbywa się atak na samą piosenkę i usuwana jest ona ze wszystkich produkcji filmowych i teatralnych.
Trzeba to zrozumieć bo słowa jej są obrażające. Tak brzmią

Zip-a-dee-doo-dah, zip-a-dee-ay
Mój och, co za cudowny dzień
Dużo słońca zmierza w moją stronę
Zip-a-dee-doo-dah, zip-a-dee-ay!
Pan Bluebird jest na moim ramieniu
To prawda, to jest akt woli
Wszystko jest „zadowalające”
Zip-a-dee-doo-dah, zip-a-dee-ay
Cudowne uczucie, cudowny dzień!
Tak jest
  A tutaj piosenka


Gdzie i kiedy się to skończy? Albo inaczej: czy to kiedykolwiek się skończy. Bo granice są otwarte. Przyczepić się można do wszystkiego. Na przykład dlaczego w filmie Disneya Królewna Śnieżka i Siedmiu Krasnoludków nie ma wśród siedmiu jednego czarnego? No kurwa! Jest ich siedmiu to przynajmniej jeden mógłby być czarny a nie ma! I tu już można zablokować film. Podać Disneya do sądu. Ale kochani na tym się nie kończy. Przypuśćmy że przekolorowali by film i zrobili jednego z nich czarnego. To by się zaczęło! To by była afera! No bo który.
Dopey (głupkowaty)? Ha, ha. To by były komentarze! Grumpy (zrzędliwy). Nie myślę, że by było lepiej. Prawdopodobnie Happy (szczęśliwy) byłby najlepszym wyborem ale gwarantuję że znalazły by się komentarze: co Disney myśli że wszyscy murzyni to uśmiechające się głupki?
    Do czego dążę. Tu nie chodzi o sprawiedliwość. Tu nie chodzi o rozwiązanie sprawy. Tu nie chodzi o pokazanie prawdy. To jest celowe polityczne działanie grup lewicowych w zniszczeniu naszego systemu. Jedyna metoda która może doprowadzić do ich zwycięstwa. Skłócenie narodu, nienawiść między rasami, religiami, kulturami. Tak samo robią z Katolikami. Codziennie oskarżani jesteśmy o dyskryminacje arabów ale kiedy w Afryce palą kościół z modlącymi się tam katolikami, nie ma nawet wzmianki. Ja nie jestem praktykującym katolikiem. Ale czy nie widzicie codziennej działalności w dyskredytowaniu katolików. Wszyscy księża to pedały i złodzieje. Tak jest to przedstawiane. A przywódcy innych religii to tylko święci.
     Jeszcze jedna historyjka z lewicowych poczynań. Nasz Nowojorski Lewicowy rząd, wydał nowe rozporządzenia. Wydali na to kupę pieniędzy, bo trzeba było wynająć wielu filozofów i naukowców żeby to wymyśleć. Tak więc podane są wymyślne pozycje i metody jak mieć seks w okresie koronawirusa. Oczywiście używając maski. Więc nie może być pocałunków. To że coś wchodzi w coś to nie jest problemem. Przód, tył, do góry nogami, na pieska.... wszystko jest dobre. Tylko nie ściągnijcie maski i Bóg broń kogoś pocałować. Dam sobie spokój i na tym zakończę bo nic już nie można dodać!