Thursday, July 11, 2019

Kobiety i piłka nożna

    Nie każda historia, każde wydarzenie jest takie jak jest przedstawiane przez innych. Jest to tylko ich spojrzenie. I może to być tylko ich opinia lub może to być celowe wypaczanie faktów w celach im znanych. Są więc zwykłe opinie ale także propaganda, oszukiwanie. I zależy to tylko od nas jak chcemy to zobaczyć. Niestety w większości wypadków jest tak jak z jedzeniem. Co pod nas podstawią to zjemy a jeśli jeszcze dobrze zachwalą, przekarzą, że ten sam zestaw jedli królowa Angli, John Travolta, to będzie nam to smakowało. 
     Ostatnio popularna historia to piłka nożna kobiet. W odróżnieniu od innych, ja interesowałem się tym od początków. A różnica jest duża. Kilkanaście lat temu, tak naprawdę był to inny sport. Kobiety dopiero się rozwijały. I sam muszę przyznać, że w większości wypadków, oglądałem to z zaciekawieniem, trochę dla zabawy, bo jakość tych sprotowych zmagań była raczej kiepska. Jedynie Amerykanki, przedstawiały jakiś poziom a reszta świata była bardzo mizerna. Czasy się zmieniły. Coraz więcej krajów zrobiło duże postępy. Teraz jest to już sport o najwyższej jakości i podziwiać można technikę gry, poziom zawodów reprezentowane przez kobiety. Co to ma wspólnego z moim tematem?
      Ponownie czysty sport zamieniany jest w walkę przeciwników politycznych, socjalnych. Po wspaniałym zwycięstwie USA w mistrzostwach świata, 
                                                                          

zaczęła się polityka. Równouprawnienie kobiet. To skandal, że kobiety zarabiają dużo mniej niż mężczyźni. Jak to możliwe, że Ronaldo zarabia miliony a najlepsza kobieta tylko tysiące. A nie są to bardzo małe sumy, bo na przykład Morgan, amerykańska piłkarka zarabia około 1,000,000 dolarów rocznie. Różnice są duże w zapłacie za rozgrywane mecze i tak mężczyźni w Stanach mają płacone od 13,000 do 265,000 za mecz a kobiety od 5,000 do 99,000 dolarów. To trzeba zmienić. Petycje, groźby, listy, przemówienia! Kobiety są równe! Trzeba im płacić tyle co mężczyzną. BZDURA!
      Nie obraźcie się miłe panie, bo ja jestem pełen respektu dla kobiet. I uważam, że kobiety są w wielu zawodach dużo lepsze niż mężczyźni. Także zgadzam się z tym, że w wielu innych są dyskryminowane. I jeśli kobieta dostanie się do miesjca gdzie pracują w większości faceci, to będzie miała bardzo ciężkie życie żeby tam przetrwać, nie mówiąc o promocji. I nie mam odpowiedzi jak to zmienić. Niestety historia kobiet nie jest łatwa i tylko od niedawna, zaczęło się zmieniać na lepsze. Do tej chwili kobieta istaniała jako służba domowa i maszyna do robienia dzieci. 
To jednak nie świadczy, że w KAŻDYM wypadku jesteśmy równi. Zależy to od wielu czynników. Na przykład od naszej fizycznej budowy. I kobieta nigdy nie dorówna mężczyźnie w sile fizycznej. Są zawody, takie jak u mnie robotnik budowlany, kiedy praca polega na jego sile. I zmuszanie nas do zatrudniania kobiet o tej samej płacy jest nielogiczne. Jeszcze nie znalazłem jednej, która by temu podołała. Ale musimy je przyjąć i przeważnie kończy się na znalezieniu czegoś, co nie wymaga siły, czyli machanie flagą. Ale ona ma płacone tyle samo co facet, który cały dzień nosi worki z cementem. Czy to nazywacie równouprawnieniem? Jeżeli tak, to nasza dyskusja tu musiałaby się zakończyć.
     Sport, to całkiem inne zwierze. To jest byznes. Ktoś inwestuje duże pieniądze w prowadzenie zespołów i jeśli uda mu się stworzyć dobrą drużynę, zarabia na tym pieniądze. W tym wypadku nie dużo się to różni od prowadzenia firmy sprzedaży samochodów. I pracownicy, czyli sportowcy, płacone mają tyle na ile są warci. Jeśli ma płacone za mało, to przenosi się do miesjca, gdzie dostanie więcej. A jeśli nie jest najlepszy, to zadowolić się musi tym co ma. Oprócz tego w wielu sportach, zawodnicy zarabiają na reklamach. I nieraz zarobki te są większe  niż te co dostają od swoich klubów. Niestety zależy to od ich talentu, popularności i od..... tego czy są chętni do ich oglądania!
     I wracam do piłki nożnej. Na mecze panów, przychodzi 40,000 do 80,000 kibiców. Zależnie od wielkości stadionów. A w telewizji ogląda je dodatkowo miliony. I dlatego ich płace są tak wysokie. Ja uważam że za wysokie, ale to nie moja sprawa. Na mecze kobiet, w Stanach (myślę, żę w Europie może być gorzej), przychodzi tylko kilka tysięcy. I w większości, mecze nie są transmitowane przez telewizję. Czy myślicie, że jakaś firam zapłaci miliony za reklamę jakiejś piłkarce za reklamę butów, jeśli nikt je nie ogląda? Oczywiście nie, bo nie ma komu to reklamować. A tak naprawdę, to miejcie pretensje do samych siebie. Bo kobiety nie chodzą na mecze. W większości to dalej mężczyźni są kibicami. Kobiety ogólnie są mniej zainteresowane sportem. 
     Ameryka bardzo dba o rozwój tego sportu. Dlatego mamy takie sukcesy. Wiem to nawet z drobniejszych przykładów. Wnuczka mojego kolegi Mariana gra w piłkę nożną i jest w tym dobra. Mowa o dziewczynkach w wiku kilku lat. Ale one już w szkole podstawoej jeżdżą po całym kraju w przeróżnych rozgrywkach. Piłka nożna kobiet to jeden z najbardziej popularnych sportów wśród kobiet w USA. Ale to dopiero początki. I niestety, jeśli popularność wśród kibiców się nie zwiększy to nic z tego równouprawnienia w płacy nie będzie. Więc może zamiast żądania większych płac, zacznijmy żądać od kobiet popierania tego sportu i zaczęcie uczęszczania na wszystkie mecze. Gwarancja pewna. Już widzę stadion wypełniony po brzegi kobietami na meczach swojej drużyny. 
      Czy jest to sprawiedliwe? To już jest inne pytanie. Może nie. Bo jak może być sprawiedliwe kiedy kobieta o wspaniałym talencie nie zarabia dużo a mężczyzna o podobnym pływa w milionach. Ale całe nasze życie nie jest sprawiedliwe. Zależy od wielu czynników. Nie tylko od talentu i ciężkiej pracy. Ale od miejsca zamieszkania, pochodzenia, szczęścia i wielu innych czynników. Ale czy mamy za to płacić miliony inżynierowi (bardzo utalentowany) który zamieszkuje małe miasto i buduje domki jednorodzinne? Bo inny o podobnym talencie, wyrwał się do wielkiego miasta i buduje drapacze chmur? 
    Więc zamiast narzekania, że kobiety powinny zarabiać tyle co mężczyźni w piłce nożnej, zacznijmy się interesować tym sportem na codzień. Kupujmy bilety na mecze, oglądajmy rogrywki kobiet w telewizji. Żądajmy ich transmisji. I nie tylko kiedy one wygrywają mistrzostwa świata! Ale na codzień. Gwarantuję, że wielu którzy tak teraz krzyczą, nie oglądało żadnych meczy kobiet przed tymi rozgrywkami.
     I jeszcze jedno. Nie pomaga kobietom, kiedy mają złych przedstawicieli. A takim jest kapitan zespołu USA. Duża gęba i wiele niepotrzebnych wypowiedzi. Na te kobiet patrzy wiele młodych dziewcząt. To są ich idole. Wczoraj na paradzie w Nowym Jorku Rapinoe wykrzykiwała przez mikrofon na żywo i jedna z jej wypowiedzi na wprost młodych dziewczyn to “New York City, you’re the mother-fucking best!“. Na pewno warta naśladowania. Dzisiaj w radiu, na kilku stacjach słyszałem wypowiedzi wielu ludzi, którzy mają dość tej kobiety i jej wypowiedzi. To na pewno nie pomoże kobietom grającym w piłke nożną. 
                                                                       

     Ja wracam do popierania tego sportu i częstego oglądania ich meczy a Ci co teraz krzyczą o to równouprawnienie prawdobodobnie będą za bardzo tym zajęci, żeby do mnie dołączyć.