Wednesday, November 21, 2018

Siła przetrwania

    Jutro Święto Dziękczynienia. Dzień wolny od pracy i przygotowywanie potraw z indyka. W tym roku zastanawialiśmy się czy będziemy go robić. Z powodu choroby Elaine, która nie może nic takiego jeść. Ale postanowiliśmy go zrobić. Może trochę mniejszego niż normalnie. Ale to jutro. 
     Dzisiaj dalej w pracy i w piątek też. Może wezmę wolne. Jeszcze nie wiem.
Ponieważ powinny być to przyjemne dni, dzisiaj relaksowo. Znalazłem ciekawe zdjęcia, które pokazują że jak ludzie kiedyś znikną z naszej planety, to życie przetrwa. Zebrane są tu zdjęcia drzew, które wyrastają w miejscach w których wydawałoby się nie miały by żadnych szans przetrwania. 

Drzewo Życia - Olympic National Park, Washington

 Ruiny Świątyni w Ta Promh  Cambodia


Dziadek zostawił łyżwy na drzewie a fotografia zrobiona przez wnuczka


Znak drogowy i drzewo, które wyrosło w jego środku.


To wydostało się na zewnątrz ruin budynku przez okno.


Rosnące na skale ale wypuściło korzenie przechodzące na ląd, skąd czerpie potrzebne składniki do przeżycia.


I wiele innych




















Tuesday, November 20, 2018

Pożar w Kaliforni i inne tematy

       Nie mogę ominąć tragicznych wiadomości z Kaliforni. Jeżeli chcielibyśmy mieszkać w idealnym klimacie to właśnie jest ten Stan USA. Niestety wiąże się z nim wiele problemów. Nie mówiąc o politycznych, ponieważ jest on całkowicie opanowany przez liberałów i systematycznie niszczony. Ale nie o tym mowa. Idealna pogoda, zawsze ciepło, brak deszczów, nie ma wilgotności. Marzenie. Codziennie piękna, słoneczna pogoda. Najgorszym zagrożeniem jest spodziewane trzęsienie ziemi, ale to może zdarzyć się nie za naszego życia. 
     Ostatnio klęską tam stały się pożary. W tym czasie mamy chyba największy z dodychczasowych. Trwa już wiele tygodni i dalej nie jest pod kontrolą. Spłonęło już powyżej 1000 kilometrów kwadratowych. Ogień zniszczył 10,000 budynków. Liczba śmiertelnych ofiar zbliża się do stu a powyżej tysiąca jest dalej zaginionych.
To jest naprawdę wielka tragedia. Tym razem płoną tereny w bardzo bogatych dzielnicach. Domy potraciło wielu sławnych ludzi, aktorów. Tutaj ogień nie wybiera biednych czy bogatych. 





      Szczególnie wiatry utrudniają jego gaszenie. Były miejsca, gdzie myśleli, że zostanie zatrzymany, bo tereny te przecinała duża autostrada. Wiatr przeniósł jednak ogień na drugą stronę i dalej niszczy wszystko wokół.

     
      O naszej burzy śniegowej pisałem, ale muszę coś dodać. 
Na drugi dzień, było trochę tłumaczenia przez przywodców miasta. A mieli powody, bo historie opowiadane przez ludzi to prawie makabra. Ostatni autobus, który dowiózł dzieci ze szkół do domów dobił o 3:30 rano. Można sobie wyobrazić panikę rodziców. Nie wiedzieli gdzie są ich dzieci, co się z nimi stało. Niektórzy wyjeżdżali samochodami w celu poszukiwania i sami wpadali w olbrzymie korki, skąd nie mogli się wydostać.
      Burmistrz, komunista, wypowiedział się że zrobili wszystko co mieli zrobić. Jedyną rzecz, którą sobie zarzuca że źle zrobił, to że nie powiedział wszystkim dzień wcześniej, żeby nie szli do pracy!
      TO JEST SOCJALIZM. Niektórzy pamietają to z naszego PRL-u. Przecież jak nawet wszyscy nie poszli do pracy (np. po Barbórce, bo na kacu), to żadna różnica. I tak nikt nie pracował. Oni tu też uważają, że możemy sobie nie iść do pracy. Połowa Nowojorczyków pracuje dla miasta, w sektorze państwowym i oni tak właśnie robią. Ale my w prywatnej, czegoś takiego nie mamy. Ktoś musi pracować, żeby płacić podatki, żeby Ci komuniści mogli sobie siedzieć w domu. Czyli mamy odpowiedź. Następnym razem, kiedy będzie jakakolwiek zapowiedź opadu sniegu, burmistrz przekarze nam: Nie idźcie do pracy. I już nie ma problemu z odśnieżaniem.
    Kiedy oskarża się o coś Republikanina, to sprawa się nigdy nie kończy. Nawet bez dowodów, propaganda ciągle powtarza te historie. Kiedy Liberałowie coś zrobią źle, tak jak ten dzień odśnieżania, to prasa napomknie coś na drugi dzień (jeśli napomknie!) a na trzeci już o tym nie słychać i nikt nie jest za to ukarany. Magia!

   Dorzucę jeszcze jedną ciekawą historyjkę. Zawsze ostrzegałem przez rozdawaniem pieniędzy “potrzebującym”. Jeżeli chce się pomóc, to lepiej znaleźć osobę, którą się zna, a takich jest wielu. Wszystko inne to teraz naciąganie i oszustwa. Ludzie odkryli, że internet to cudowna metoda rozprowadzania informacji i wykorzystują to do własnych celów.
      Następny przykład. Pojawiła się historia o kobiecie (z mojego stanu, New Jersey), której zabrakło paliwa w samochodzie. Spotkał ją tam bezdomny, weteran. Ona nie miała ze sobą pieniędzy i on bez proszenia, poszedł na stację benzynową, kupił paliwa za dwadzieścia dolarów (za swoje oszczędności) i powrócił do niej. Wzruszona, podziękowała i od tego dnia ile razy widziała go na ulicy, pomagała w różne sposoby. Prosiła też ludzi, czy mogą coś dla niego zrobić. I tak, wszyscy wzruszeni piękną historią, zaczęli przesyłać datki aż uzbierało się więcej niż 400,000 dolarów! Cudowna historia, tylko!
      Nic takiego się nie stało. Kobieta ze swoim mężem wymyśliła sobie taką historię, wciągnęła w to bezdomnego i razem stworzyli mały teatr.
Dlaczego wpadli? Chciwość. Oni sami oczywiście zaczęli sobie te pieniądze wydawać. Kupili na przykład nowe BMW. Bezdomny też dużo dostał ale uważał, że chce więcej i zgłosił ich na policję. Wygra na tym, bo chociaż historia zmyślona, to pieniądze wysyłane były dla niego. A milutka para, musi mu oddać to co zabrali. A to wszystko dzięki łatwowiernym, którzy chcą pomóc innym. Niestety w większości wypadków, robią z wielu bogatych a sami dalej muszą walczyć ze swoimi kłopotami i nie znajda żadnej pomocy od innych.
     


Saturday, November 17, 2018

Film z zabawy.

Uwierzycie czy nie, ale dalej sprzątam po Halloween Party. Natomiast udało mi się skończyć film z tej zabawy. I na tym dzisiaj koniec. Poniżej ten film.






Friday, November 16, 2018

Burza śnieżna i pworót do domu.

     Powinienem strasznie narzekać. Wczoraj powrót do domu zajął mi 2,5 godziny. Normalnie 20 minut a w korkach 40. Ale jak ja mówię, nie jest źle jeśli jest gorzej u sąsiada. Rano sprawdziłem wszystkich z pracy i podam ich czasy. Wiesiek, który jedzie normalnie 45 minut, wczoraj spędził 7 godzin. Bob jechał 8 godzin. Sam, mój stolarz, który mieszka miasteczko obok mojego, znlazł się w domu 11 godzin po wyjeździe z pracy. I mój kolega Paul, który dojechał o 3:30 rano i pobił rekord, bo ta podróż zajęła mu 12 godzin. 
      Dlaczego? Padał śnieg. A spadło go tylko 15 centymetrów, co u nas nie jest niczym wielkim. Dzisiaj wszyscy tłumaczą, że śnieg spadł dokładnie w szczycie ruchu samochodowego, było tyle samochodów, że pługi nie mogły dojechać, etc. Wymówki i kłamstwa. Od 37 lat jak tu jestem, nigdy czegoś takiego nie było. Przyczyny są proste. Zignorowanie tego opadu śniegu przez miasto.  Czas opadu też oczywiście dodał (szytowe godziny) ale to nie pierwszy raz tak się dzieje. 
    Tą burzę zapowiadali od ostatniej niedzieli i tym razem się nie pomylili. Przed każdym opadem śniegu, sypie się u nas sól na drogach. Po kiedy napada to już za późno. Tym razem nie widziałem jednej ciężarówki ją sypiącą. Zawsze pługi czekają na poboczach i kiedy zacznie padać, natychmiast zaczynają spychać śnieg na pobocza. Tym razem pierwszy pług zobaczyłem około 18-tej. Mówią że nie mogli dojechać bo takie były korki. Kłamstwo. To jak dojechała policja w różne miejsca żeby zamknąć drogi? Bo tak było wszędzie. Zamknięte wyjazdy z autostrad, zamknięte ulice, zablokowane skrzyżowania. Nikt nie kierował ruchem, nikt nie sprzątał. Kompletny chaos. 
     Ja złamałem wszystkie możliwe prawa ruchu. Tylko dlatego dojechałem w tak “krótkim” czasie. Ludzie nie potrafią jeździć w takich warunkach. Trzeba było przejeżdżać ulice po chodnikach, w złym kierunku jazdy etc. 
     Ale miałem także dużo szczęścia. Napierw objechałem samochód, który ześlizgiwał się na spadzistej ulicy. On, i za nim inne zablokowały tą drogę i mój kolega jadący za mną musiał zawrócić. Później wskoczyłem w ostatniej chwili na Most Washingtona. Tam górny poziom był już zamknięty dla ruchu a za mną zamnknęli dolny. Chciałem zjechać na lokalne ulice ale wszystkie zjazdy także zamknięte, więc jechałem w nieznane. Wreszcie udało mi się gdzieś wydostać i później ulicami dobić do domu.
     Jak dojechałem, to problemy się nie skończyły. Wieśka dzwoni z Manhattanu i mówi że zamknęli Bus Terminal. Tysiące ludzi nie wie co robić. Nie ma autobusów do New Jersey. Nie ma taksówek. Chce żebym ją odebrał. Zaczynam się śmiać i tłumaczę, że zajęłoby mi to 4 do 5 godzin. Jest zła, myśli, że ja nie chcę pomóc. Musi sama coś znaleźć. Idzie na Penn Station a tam także chaos. 



    Wreszcie dostaje się na jakiś pociąg, sama nie jest pewna jaki, bo tablice informacyjne nie działały.  Potem bierze jeszcze inny, żeby dojechać bliżej nas i ten zostaje zatrzymany w połowie drogi bo jakiś samochód stanął na przejeździe kolejowym. Wreczcie o 21:30 dowiozłem ją do domu.
     W tym samym czasie Elaine dzwoni zrozpaczona, bo jedzie do lekarza na umówioną wizytę trzy miesiące temu. Siedziała w taksówce 3 godziny i nie zdążyła. Musiała zapłacić karę 250 dolarów i nie chcą jej dać nowego terminu. Najwyżej znów za kilka miesięcy. 
   To był straszny wieczór. Ktoś z miasta powinien zostać ukarany. Ale oczywiście wszyscy demokraci trzymają się kupy i jak zwykle nic się nie stanie. Gdyby tu mogli obwinić Trumpa to już by była stworzona komisja, która żądała by jego usunięcia. 
    Do tego jak czarny humor, dzisiaj skurwesyny ogłosili, że obsługi dróg (czyli też odśnieżanie) kosztują ich bardzo dużo i będą musieli podwyższyć PONOWNIE opłaty za mosty i przejazdy. Tak właśnie zabijane są miasta w których panują demokraci. Żadnej odpowiedzialności. Zwalanie winy na innych i podwyższanie podatków i opłat dla “bogatych”. 

Tuesday, November 13, 2018

Zdjęcia

    Jeszcze nie skończyłem sprzątania po Halloween. Doszła mi dodatkowa robota, bo jak ściągałem zdjęcia, które były przyczepione do ściany taśmą klejącą, w wielu miejscach odeszła także farba. Musiałem więc szpachlować i malować cały pokój. Jedna rzecz skończona to zdjęcia. Chociaż dalej pracuję nad portretami. W tym roku mam ich dużo więcej z prostego powodu, większej frekfencji.
A poniżej wszystkie zdjęcia.

     Dodam trochę o polityce. Jak okazuje się nasze zakłamane socjalistyczne media, wpychają propagandę na każdy temat. Nie tylko nasz krajowy. W poniedziałek, wszedłem na internet i chciałem zobaczyć co działo się w Polsce w rocznicę Niepodległości Polski. Pierwsze artykuły, które się pojawiły, były z najszej najbardziej zakłamanej prasy. New York Times i CNN. Ale wszedłem na te strony i zobaczyłem zdjęcia z pochodu w Warszawie. Pisali o bardzo radykalnym zachowaniu Polaków. Wyglądało z tego, że Wy wszyscy tam to rasiści i ludzie szukający problemów. Trochę się zdziwiłem ale nie miałem czasu dalej przeglądać internetu i na tym skończyłem. Na drugi dzień rozmawiałem z siostrą i okazało się, że taki pochód był ale jako dodatkowy do głównego, spokojnego. W którym Polacy chcieli po prostu uczcić tą rocznicę. Ale o tym nie pisano. Nie pisano także, że w tym drugim pochodzie znalazły się grupy z wielu innych krajów. Czyli to nie tylko Polacy. Widocznie lepiej przedstawić Polaków jako anarchistów i skrajnie prawicowych. Tak budowana jest propaganda “demokratyczna”. Tak przestawiane są wiadomości. I jeśli ktoś czyta tylko te, powoli  zacznie w to wierzyć. To tylko jeden z przykładów jak działa nasza prasa. Nie chce się wierzyć, że był to kiedy kraj, który przewodził światu w wolności i demokracji. Wstyd!

Friday, November 2, 2018

Cudowna magia fotografi

     Nerwy, problemy wypełniają nasze życie. Nieraz trzeba przynajmniej próbować o tym zapomnieć. A można to zrobić na przykład oglądając coś przyjemnego. Ja trafiłem na zdjęcia, które zostały wyróżnione przrez różne konkursy. Nie będę się więc rozpisywał, tylko pozwolę się Wam także zrelaksować, bo większość z nich, jest naprawdę wspaniała.