Wednesday, September 20, 2017

Safari

  Zostały nam dwa dni safari. Coś co trzeba przeżyć, trudno przekazać to na kartce papieru. Tym bardziej, że trzeba być miłośnikiem takich przygód. Niektórzy wolą oglądać kobiety pokazujące nowe kreacje, inni sportowe zmagania. Dawno temu uważałem Birdwatchers za dziwaków. Jak długo można przyglądać się ptakom. Teraz można mnie podłączyć do tej grupy ludzi. Samo poszukiwanie zwierząt może być nudne. Przejechać można duże dystanse i nic nie zobaczyć. Tutaj potrzebna jest cierpliwość i pasja do przebywania  w takich miejscach.
    Można  w tym czasie zachwycać się widokami, można głęboko oddychać i zapamietywać tak inne zapachy od tych które znamy.  Trwa zabawa w wyszukiwanie ukrytych zwierząt. Przewodnik, wytrenowany w tej zdolności wyprzedza nas w większości wypadków, ale nieraz udaje mi się odkryć coś pierwszemu. Przyglądanie się zwierzętom, ich zachowaniom i próba zrozumienia tego co robią.










    Żyrafy pijące wodę, podrywają głowę co kilka sekund. Wygląda to na strach przed zbliżającym się lwem. Jest to tylko część prawdy. Ponieważ ich szyje są bardzo długie, serce musi bardzo podwyższyć ciśnienie, żeby krew doszła do głowy. W momencie jej opuszczenia staje się to dla nich niebezpieczne. Można doliczyć najwyżej do ośmiu i wiadomo że żyrafa podniesie głowę, inaczej by zemdlała. Nie potrzebują dużo wody. W przeciwieństwie do innych zwierząt wystarczy im skorzystanie ze źródła tylko raz dziennie. Powodem jest zdolność jej utrzymywania w swoim ciele. Jedno z nielicznych zwierząt które się nie poci. Chociaż obawiają się lwów, nie są one bardzo zagrożone. Lwy ich nie atakują, lub bardzo rzadko. Żyrafa potrafi z łatwością zabić lwa jednym kopnięciem.





    Zebry stojące nieruchomo na tym pustkowiu. Każda w biało czarne pasy ale nie znajdzie się nigdy takiej samej. Każde zwierzę dostosowało się do terenów na których żyje, żeby stało się mniej widoczne dla drapieżników. Czemu więc zebra jest tak widoczna? Kiedy są w grupie, a zawsze są, mylą one przeciwnika. W czasie ruchu, ucieczki, nie jest się pewnym ile ich tam jest. Zawsze żyją w grupach. Bronią swoich przyjaciół, szczególnie poranionych robiąc wokół nich koło. Stoją nieruchomo w tych upałach, żeby zaoszczędzić energię. Nieraz odpoczywają z pomocą towarzysza, opierając głowy na ich grzbietach. Śpią na stojąco, ale zdarza się że kładą się na ziemi.


 
  
    Strusie. Żyją w parach, ale w czasie składania jaj i wykluwania, pozostają w dużych grupach. Jeżeli widzi się, tak jak na zdjęciu które zamieściłem poprzednio, jednego lub kilka z dziesiątkami małych, to nie znaczy, że one są matkami wszystkich. Są w tej chwili ich opiekunkami. Można zauważyć, że nieraz połykają kamienie. Każdy z nich ma ich około kilograma w żołądku. Strusie nie mają zębów. Połykają więc pożywienie i żeby łatwiej je strawić dorzucają trochę kamyszków. Miażdżą one w żołądkach ten pokarm i trawienie jest już dużo łatwiejsze. I nie, nie chowają one głowy w piasku! Mit! Po prostu w czasie niebezpieczeństwa opuszczają bardzo nisko głowy, żeby być mniej zauważalnym. Ale w razie bliższego niebezpieczeństwa, natychmiast reagują.



     Każde inne, mniejsze czy większe ma coś charakterystycznego w swoim zachowaniu. Dzięki temu, że jestem z przewodnikiem, mam możliwość wypytać się o to czego nie znam, czy nie rozumiem. Powoli staje się częścią tego wspaniałego świata. Niestety ludzie tak tego nie widzą. Co chwila słychać o wybijaniu zwierząt dla zwykłej przyjemności lub zarobku na zdobytych trofeach. Ciekawostką jest, że kontrolują tu bardzo chińczyków. Na przejściach granicznych i w lokalnych miejscach. Wariują oni na punkcie zdobycia sproszkowanego rogu nosorożca. Uważają że ma one cudowne właściwości. Następny mit. Mają one takie same właściwości jak nasze paznokcie.