Tuesday, December 6, 2016

Wiadomości

   Uwielbiam nowe technologie, gadżety. To co się dzieje na naszym rynku, trochę mnie jednak przeraża.
      Najważniejsza firma - sklep w moim życiu to Amazon. Tam można dostać wszystko i po dobrych cenach. Także, jeśli się zapłaci roczną opłatę (cena w zależnosci od rodzaju usług), dostaje się wszystko w bardzo krótkim czasie. Firma ta ma olbrzymie hurtownie. Większość produktów tam się znajduje i te mogę otrzymać w ciągu maksymalnie dwóch dni i bez opłaty za przesyłkę. Oprócz tego coraz więcej firm, wiedząc że Amazon ma świetnie zorganizowaną sprzedaż, podpisuje z nimi kontrakty. Można dostać ich produkty przez sklep Amazon. Tylko w tych wypadkach trzeba zapłacić za przesykę i dostawa trwa troche dłużej. Mimo wszystko przez ten jeden sklep, ma się dostęp do prawie wszystkiego co jest potrzebne w życiu.
     No i ta nowość. Za dwa lata ma być otwarty pierwszy supermarket, który będzie działał jak w filmach fantastycznych. Nie będzie tam obsługi. Wchodząc do sklepu, przesunie się swoim telefonem (oczywiście musi być załadowana amazon aplikacja) nad wejściową stacją i to wszystko. Specjalne komputery przejmują kontrolę nad zakupami. Chodzi się po sklepie i wkłada do koszyka wybrane produkty. W momencie zdjęciaich z półki, produkt zostaje notowany w telefonie. Gdyby coś się zmieniło i odłożymy ten produkt, znika on natychmiast z telefonu. W chwili wyjścia ze sklepu, wszystkie wybrane produkty zostaną podliczone i cała suma pobrana z wybranej przed tym karty kredytowej.
     Nie ma kolejek, nie ma podlicznia, nie ma kasjerek. Wchodzimy, bierzemy i wychodzimy!
Zobaczcie to na reklamie tego sklepu.


Co mnie przeraża? Jeżeli tak mogą nas śledzić w sklepie, jakie inne informacje są kontrolowane. Oni praktycznie mogą wszystko o nas wiedzieć. Niedługo dojdzie do takiego lenistwa, że jak nam się skończy w kuchni cukier to okaże sie, że pod drzwiami stoi paczka z tym produktem. Nie będzie trzeba ruszać tyłka. Śledzą nas na komputerach. Oglądam na stronie internetowej jakiś produkt. Za kilka minut na każdej stronie jaką otworzę pojawia się reklama właśnie tego produktu, który przed chwilą oglądałem. Informacje o nas są złotem dla firm reklamowych. Sprzedawane są w błyskawicznym tempie. Niedługo to co jest dla nas tak powszednie i normalen, czyli reklamy telewizyjne, przestaną istnieć. Nie będą potrzebne. Nie znaczy to, że mi ich będzie brak. Do tego czasu były to jednak reklamy dla wszystkich, licząc na to, że ktoś złapie haczyk i kupi ten produkt. Teraz jest to indywidualne. Zbieranie informacji o Twoich słabościach, zainteresowaniach, sytuacji finansowej, etc. Nic się nie da ukryć. 
Tutaj Orwell trochę się pomylił. 1984 była książką krytykującą komunistyczny system. Big brother jest w naszym życiu kimś całkowicie innym. 
Jeszcze jedna nowość. Telewizor który ma ekran z dwóch stron. Wygląda to pięknie. Po cholerę jednak komuś taki ekran? Nawet bardzo bogaci, którzy mają duże domy. Mąż będzie siedział z jednej strony a żona oglądać będzie z kuchni? 


     Trochę na wesoło. Ta wiadomość jest z miasta naszego sąsiada - Montrealu. Niskie temperatury, snieg i zabawa na ulicach. Taka jednak, ze Ci ktorzy biorą w tym udział nie mają powodu do śmiechu.


   W Nowym Jorku święta rozpoczynają się od momentu zapalenia choinki w Rockefeller Center. To już się stało.





Sunday, December 4, 2016

Koniec dekorowania

      Einstein miał rację. Czas nie przemija w tą samą prędkością. W grudniu zegarki muszą być dwa razy szybsze niż w innych miesiącach. Wszystko robione jest w ostatniej chwili.
    Zanim jednak napiszę o moich ostatnich działaniach, muszę podzielić się wiadomościami, o których może słyszeliście. 
     Polacy są sławni na całym świecie. Szczególnie dzięki zdolnościom w piciu alkoholu.
Ludzie z pracy dzwonili do mnie i pytali czy słyszałem o jednym z naszych z Kamiennej Góry.
Otóż ten pan zabawiał się w knajpie aż do momentu, kiedy padł na ziemię nieprzytomny. Wezwana pomoc, po przybyciu, stwierdziła że jest za późno. Dowieźli trupa do szpitala i tam lekarz potwierdził zgon. Położono go na nosze i zawieziono do lodówki. W nocy stróż bardzo się przestraszył (nie dziwię się), kiedy usłyszał chałas z tego właśnie miejsca. Przerażony otworzył drzwi i zobaczył gołego mężczyznę, który prosił o coś do okrycia bo mu było zimno. Natychmiast wezwani lekarze, stwierdzili że nie nic mu nie dolega i zwolnili do domu. Nasz rodak jednak potwierdził nasze zdolności i zamiast do domu, udał się z powrotem do knajpy, gdzie zajął się ponownie piciem wódki. 
    Komentarze niepotrzebne!
   Druga ciekawa wiadomość, to dzisiaj na Hawajach spadło pół metra śniegu. Za trzy tygodnie tam mamy być. Na szczęście to tylko na szczycie gór a na plażach dalej panuje piękna pogoda.
     W domu skończyłem wreszcie dekoracje na Święta. Zewnątrz w tamtym tygodniu. Teraz tylko w domu. Najpierw ubrałem choinki. Ta na górze. Tutaj przebywamy na codzień.


    Ta na dole. Przy rozpalonym ogniu w kominku, spędzamy czas przy rozdawaniu paczek i wieczór.


    Nie obędzie się bez mojej świątecznej wioski. Przeważnie stała tak do Nowego Roku, bo przed Sylwestrem trzeba było ją rozebrać. Tym razem nie organizujemy zabawy sylwestrowej, więc zostanie tak do końca. 


     Nie udało mi się tylko wydrukować wszystkich kartek świątecznych. Niestety tutaj spotkałem się z problemem naszego wieku. Sklepy dzień po dniu znikają z naszego życia. Jeżeli jescze są to nie takie jak dawniej. Zabrakło mi materiałów do drukowania i pojechałem natychmiast do pobliskiego sklepu Staples. Jest to już ostatni „papierniczy” sklep. Ale tam już można dostać tylko popularne, podstawowe produkty. Nie mieli mojego tuszu do drukarki i specjalnego papieru, który używałem do drukowania kartek. Teraz trzeba być przygotowanym na takie momenty i zamawiać na internecie wszystko na zapas. Inaczej to co się robi, trzeba przerwać na kilka dni. A tak jak w tej chwili, kiedy święta się zblizaja, może okazać się że będzie za późno.

    Przyszły też dzisiaj maski na snorkling. Do tego czasu używalismy starszego sprzętu, który każdy widział. 


    Rurki do oddychania nie były najlepsze. Za szybkie zanurzenie w oceanie, powodowało opiciem się słonej wody. Teraz wypróbujemy najnowszy sprzęt. Nie są to okulary ale cała maska. Rurka też ma być udoskonalona i blokuje natychmiast dostęp wody w przypadku wpłynięcia pod powierzchnię. Mam nadzieję że będzie działać.


Sunday, November 27, 2016

Dekoracje świąteczne

Jak czuję się po świetach Dziękczynienia już pisałem. Nie ma jednak czasu się nad tym rozczulać, bo nadchodzą następne. To najbardziej zajęty czas w całym roku. 
Dekoracje domu, kartki świąteczne do zaprojektowania i wysłania, córki urodziny i inne codzienne zajęcia. Mase projektów i planów, mało czasu. Nie tracę więc jednego dnia i natychmiast zabieram się do pracy.
   Jak widać na załączonych zdjęciach. Skończyłem dekorowanie domu na zewnątrz. Więcej nic się nie udało zrobić, ale pierwszy krok postawiony.





Friday, November 25, 2016

I po świętach

   Jest tyle różnych wymyślonych praw a nikt nie wpadł jeszcze na pomysł zakazania sprzedaży i używania wag. Jak lżej nam by było gdyby nie było żadnej możliwości zważenia się! A tak po każdym święcie i uroczystościach, musimy przeżywać horrory i załamania, po zobaczeniu tych kłamliwych numerków wskazujących że trochę przesadziliśmy.
   Tak się czuję dzisiaj i zrobiłem sobie nawet zdjęcie na tej wadze.


    Skończyłem też obrobkę zdjęć z naszej zabawy halloweenowej. Można je obejrzeć na tym filmiku zamieszczonym poniżej.


    Próbuję się trzymać z daleka od polityki, ale się nie da. Zawsze dojdą jakieś wiadomości i krew mnie zalewa. Tym razem dostałem bardzo ciekawe informacje. I niech mi ktoś z demokratów powie, że nie ma z tym problemu?
    Pierwsze damy, czyli żony prezydentów, od Jackie Kennedy do Barbary Bush, miały tylko po jednej osobie w personalnej obsłudze. Kiedy zjawił się Billy Clinton, jego żona podniosła tą liczbę do siedmiu. Laura Bush wróciła do jednej. I teraz!!!!
   Nasz wspaniała żona prezydenta Michele Obama ma ich......     dwadzieścia dwie osoby. Płace też są wspaniale szczodre. I tak wymienię kilka.
Susan Sher - szef jej sztabu - 192,200.00 dolarów rocznie
Jocelyn Frye - dyrektor od polityki i projektów - 160,000.00
Desiree Rogers - sekretarka - 133,000.00
I tak dalej aż do 
Deilie Jackson - zastępca dyrektora od korespondencji (ta musi być od otwierania listów?) - 55,000.00
   Wszystkie te osoby zarabiają rocznie 2 miliony 75 tysięcy dolarów. My za to płacimy.
Oprócz tego jest to rasistka, ale o tym za chwilę. Z tych 22-osób, pięcioro jest muzułmanami a 13 jest czarnych.
    To jeszcze mało. Ma ona dodatkowe dwie osoby. Fryzjerkę i jedna od makijażu. Te dwie panie są wszędzie gdzie Michele. I jeśli wylatuje np. do Chin na dwa tygodnie to panienki też mają tam dwa tygodnie. Czyli przeloty Air Force One, Hotele i wszystko inne.

    Dodatkowe informacje można znaleźć w książce wydanej przez Ronalda Kesslera. Są to zebrane informacje o osobach żyjących w Białym Domu a przekazane przez członków tajnych służb.
   Różne opinie o różnych osobach. O niej jednak różnią się bardzo od pozostałych.
„Egoistyczna i przebiegła. Patrzy Ci w oczy i wydaje się, że się zgadza z tobą, ale odwraca się i robi coś przeciwnego, nierzetelna. Ma napady szałów złości. 
Ona jest komletną suką, która w zasadzie nie lubi nikogo, kto nie jest czarny. Nienawidzi wojska i patrzy na tajne służby jak na służbę.” 

   Niestety. Nawet gdy odejdzie z Białego Domu, dalej będzie uwielbiana przez demokratów. I jeszcze nie raz będziemy musieli ją oglądać i wysłuchiwać.

Thanksgiving

    Już zakończył się dzień świąteczny. Nieraz zastanawiam się czy to warto. Gotować cały dzień i później w ciągu 15 minut sprzątnąć cale jedzenie z talerza i czuć się jakby sie samemu zjadło całego indyka. 
     Upieczenie takiego 5-cio kilogramowego indyka trwało 6 godzin. Jak zwykle wyszedł z piekarnika wygladając bardzo smakowicie.



   Tak zresztą też smakował. Rozpływał się w ustach. Wszystko inne też bardzo smaczne. Jak zwykle te same dodatki. Zawsze trochę inaczej zrobione, ale małe różnice.

   Po prawej stronie indyka widać nadzienie. Obok gruszki na słodko i borówki z brzoskwiniami.

    Orpócz naszych ziemniaków, nie zabrakło tych słodkich, yamsów. Przykryte są one orzechami i tak zapieczone. Pyszne.


To mój talerz ale później były dokładki.
    Zaraz po obiedzie, rozciągneliśmy się na kanapach i obejrzeliśmy film o Hawajach. Już niedługo do naszego wyjazdu. Po odpoczynku, zjedliśmy apple pie, czyli ciasto z jabłek z lodami waniliowymi. Teraz po spełnionym obowiązku, spokojnie można położyć się spać.

Wednesday, November 16, 2016

Jesienne porządki

    Wiekszoć miasteczek w naszym Stanie (New Jersey) ma dokładnie zaplanowany harmonogram usług sprzątania. Dostajemy na początku roku kalendarz w którym wypisane są te usługi na każdy dzień roku. I tak na przykład w Cresskill, we wtorek zabierają śmieci. W środę skoszoną trawę, gałęzie i wszystko co wyrośnie w ogrodach. To trwa do jesieni. Teraz w środy zbierają liście. W czwartek w jeden tydzień szkło i plastyk a na następny makulaturę. Tak przez cały rok. W piątek ponownie śmieci oraz raz w miesiącu większe rzeczy jak meble, elektroniczne, etc.
    Piszę o tym bo nasze okolice pokryte są teraz liśćmi opadłymi z drzew. Każdy z nas zdmuchuje to ze swoich działek i formuje kupki lub kupy przy krawężniku swojej działki. Tam zjawia się olbrzymia ciężarówka- okurzacz i sprząta. Jeżeli liście spadają w bardzo krótkim czasie, ulice są nimi zasypane. Nieraz trudno przejechać. Miasto nie nadąża z ich usuwaniem. W tym roku z powodu pięknej pogody, rozłożone jest to na wiele tygodni. Nie ma więc dużo kłopotów z przejazdami.  
   Bez sprzątania, ponieważ mamy masę drzew liściastych, wszystko tak wygląda.


Tak to  po zdmuchaniu ich na pobocze.




Moje drzewa straciły liście wcześniej, dlatego łatwiej utrzymać porządek i wszystko wygląda bardzo schludnie.


 Oprócz liści przylatujących od sąsiadów.
Wielokrotnie można oglądać wygłupy dzieciaków, które przy ładnej pogodzie, uwielbiają zabawy w takich miejscach.



Muszą znaleć jakieś zabawy jesienne. Na pewno nie mają takich możliwości jak my w Polsce, tworząc postacie i zwierzęta z kasztanów i żołędzi. Dęby można tu spotkać ale kasztany są naprawdę rzadkie.

Tuesday, November 15, 2016

Najlepsze na świecie usługi lekarskie.

   Tym co się interesowali, dziekuję, czuję się lepiej. W szpitalu dużo mi nie pomogli i powiedzieli. To jest raczej fabryka pieniędzy. Porobili różne testy, potrzebne i niepotrzebne i na drugi dzień szybko wysłali do domu. Nie spodziewałem się niczego innego. Wczoraj udałem sie do specjalisty i niestety nie dużo więcej pomocy. To jest następna rzecz która musi być w tym kraju naprawiona, bo na razie co roku to gorzej. Pomoc lekarska. 
    Dalej twierdzę, że jak trzeba chorować to tutaj, bo możliwości największe. Ale... To nie jest już jednak,  znana nam dinozaurom, służba lekarska jaką znaliśmy w dawnych czasach. Może nie było tej technologii, nie było takich możliwości, ale byli lekarze a nie automaty do robienia pieniędzy. Bez serca i uczuć. Money, money, money!!!
     Nie próbuj się spóźnić na umówioną godzinę! You’re out! Jechałem kiedyś z pracy, gdzie urwałem się kilka godzin wcześniej i wpakowałem się w straszny korek. Ja nigdy się nie spóźniam! To mam we krwi. Tym razem wiedziałem, że nie dojadę na czas. Dzwonię i rozmawiam z tamtejszą sekretarką. Spóźnię się pięć minut - powiedziałem i przepraszam serdecznie. Nie trudź się, odpowiada. Nie będziemy czekać. Na nic prośby, że długo czekałem a to tylko pięć minut. Nie. Zrobiła mi nowy termin za dwa tygodnie. Pytanie, czemu więc jak zawsze zjawiam się na czas muszę czekać 40 minut na zobaczenie lekarza, pogorszyło tylko sytuację. 
    Pacjent nie ma już żadnych praw. Chyba że jakiś straszny lekarz, dentysta, który np. wyrywa zęby na żywo kleszczykami z drugiej wojny światowej i stracił wszystkich klientów. Ten próbuje być miły. Oczywiście do monentu otworzenia ust i pozwolenia mu wyrwania zęba.
    W każdym gabinecie pracuje kilka pielęgniarek i one odwalają całą robotę. Jedna wpada spisuje dane, inna waży i mierzy ciśnienie. Następna wypytuje się o powód przyjścia, wpisując wszystko na komputer. Trzeba trzymać czapkę na głowie bo wiatr by ja zerwał. Co chwila ktoś wpada i wypada z gabinetu. No a na koniec zjawia się taki hrabia i już wiadomo że lekarz. Nawet gdy wygląda jak ten który prosi o drobne pod mostem, włazi tak dostojnie z podniesioną głow i brakuje tylko żeby wyciągnął rękę do pocałowania. Rydzyk, cholera. Natychmiast czyta dane w komputerze. Po co tu pan przyszedl?
    Kurwa mać. Wszystko miał tam wypisane. Po co mi dupę zawraca. Szkoda jego czasu.
Ten mój także. Po opisaniu choroby, dowiedziałem się tylko, że nic na to poradzić nie można! Ciekaw jestem ile ta porada będzie mnie kosztować? Rachunek przyjdzie za miesiąc. 
Zapisał mi jakieś lekarstwo. Pytam się grzecznie po co to. Mówił że nic nie pomoże. To czy te pastylki coś zrobią? 
Nie. 
Ach to dobrze. Przestraszyłem się, że coś źle usłyszałem.
One są tylko na złagodzenie problemu i tylko na czas brania.....    i nie zawsze mogą pomóc. 
Dzięki jaśniewielmożny doktorze! 
I proszę natychmiast iść do swojego lekarza, bo jak będziesz je brał to może być konflikt z tymi co bierzesz na podwyższone ciśnienie. Prawdopodobnie Ci powie, żebyś przestał brać te swoje, bo one podobnie działają. 
Ok, czyli jak tak działają, to może je przestanę brać, bez tej wizyty do lekarza, na którą muszę czkać dwa tygodnie. 
Ja Ci tego powiedzieć nie mogę, bo nie jestem Twoim rodzinnym lekarzem!
    To tak jakbym się z kutasami w ciciubabkę bawił!
Uparcie szukałem czegoś, żeby skorzystać z tej wizyty. Pożaliłem się ze pogorszył mi się troche słuch, prawdopodobnie przez pracę przy ciężkim sprzęcie, z powodu chałasu. I co by mi poradził w tym względzie. Wyprowadził mnie z jednego pokoju i zostawił w następnym, przekazując, żebym poczekał na spcjalistę?! A ja myślałem że jestem u specjalisty. Okazuje się że czasy się dalej zmieniają. Kiedyś był lekarz! Następnie, jeszcze nie tak dawno, od kolana inny, od włosów inny, od nerki inny i tak wszystkie inne części ciała. To też już przeszłość. Teraz jest od uszu. Ale to za trudne do nauczenia w szkole. Jest więc od badania chorób a inny jest od słuchu!!! Bo to nie to samo! Nieeee.  Ucho to część ciała. Tam jest tyle różnych części, które trzeba przez lata w szkole rozpracować. Skóra, mięsień, tluszcz, bębenek, dziura w uchu. A ten drugi nie ma z tym nic wspólnego. On jest od dźwieków w uchu. To jest absurd. A jak by tak w moim zawodzie coś podobnego wymyśleć? Budowa drogi. Kopią dziurę w drodze i następnego dnia budowa staje bo czekają na tego który ma w ta dziurę zajrzeć i sprawdzić jak naprawić wodę. Po tem czkają na tego, który to zakopie a później na tego od betonu. 
   Doczekałem się na niego. Wziął mnie do następnego gabinetu. Prawdopodobnie policzą mi za każdy pokój. Tam przeprowadził różne testy z gwizdaniem mi do ucha w różnych tonacjach.
Pierwszy raz dostałem jakąś sensowną wiadomość o moim stanie. 
   Pan nie słyszy dobrze. 
Nie jestem pewien czy doszedł do tego dzięki tym testom, czy tylko przeczytał moje dolegliwości zapisane przez pielegniarkę. 
Fajnie. Co możesz mi na to poradzić.
Jest dużo różnych metod i aparatów. Umów z recepcjonistką spotkanie ze mną to Ci je pokażę.
Ludzie. Ja nie żartuję. To wszystko co piszę jest prawdą. Może napisana w czerwonym kolorze, ale prawda. 
   Czemu mi tego nie możesz teraz pokazać? 
Bo nie ma czasu. Nie jesteś ze mną umówiony. Masz wizytę z tym innym lekarzem. I tak wysłał mnie z powrotem do pierwszego pokoju, gdzie przeczekałem następnych kilka minut, żeby zobaczyć hrabiego, który mi powiedział do widzenia i wyszedł.
    Urwałem się z pracy. Przesiedziałem 40 minut, żeby nie być spóźnionym, na wejście do lekarza. Przesiedziałem w gabinecie następne 40 minut. Nie dowiedziałem się niczego. Nie mam pojęcia ile setek dolarów mi za to policzą z gwarancją że będzie to bardzo duża suma.
Jedyna korzyść to mam następną umowioną wizytę i też w czasie godzin mojej pracy, bo innych godzin przyjęć nie ma.
   Jeżeli przyjadę do polski i będę miał problem ze słyszeniem co mówicie, to proszę o cierpliwość i zrozumienie. Z taką opieką mam dużą szansę że w trumnie będę miał nowiusieńki, najnowocześniejszy  apartat słuchowy.

Thursday, November 10, 2016

Vertigo i Wybory prezydenckie


Zbliża się czwartek wieczór. Piszę na komputerze bardzo wolno i zajmie mi to trochę czasu. Kilka godzin temu wróciłem ze szpitala. Jeżeli ktoś podejrzewa, że miałem atak serca z powodu przegranej Hilary Clinton, to muszę rozczarować.
      Wróciłem wczoraj poźno z pracy. Zaczeliśmy 24 godziny na dobę, przebudowę zjazdu z autostrady. Znów praca ma się odbyć tylko w ciągu kilku dni. Położyłem się na chwile. Wczoraj nie spałem całą noc, oglądając nasze wybory. Obudził mnie telefon kolegi z pracy, który prowadzi drugą zmianę. Zerwałem się gwałtownie i upadłem na podłogę. Po wielu, wielu latach powróciło Vertigo, czyli zawroty głowy. Nie są to takie zwykłe zawroty. Nie wiem nawet gdzie jest góra a gdzie dół. Nie ma bólu ale uczucie wirowania świata jest tak samo uciążliwe. Nawet wewnętrzne organy tracą kontrolę i zacząłem wymiotować  gdziekolwiek nie byłem. Czołgałem się tak po podłodze i zdołałem tylko nacisnąć na telefon i dodzwonić się na ostatni wykrecony numer, czyli do kolegi z pracy. Inaczej nie potrafiłem nawet odczytać nazwiska. Prosiłem o zawiadomienie żony i córki. 
Doczołgałem się do sypialni i tam zastała mnie żona, która po pół godzinie zjawiła się w domu. Zdołałem tylko wymamrotać, żeby dzwoniła po karetkę. 
    Wyciągali mnie z domu na noszach. Nie byłem w stanie nic im pomóc. Tam już dostałem jakieś dożylne płyny a pół godzinie, kiedy przestałem wymiotować, pastylki na Vertigo.
    Różne testy i na drugi dzień powiedzieli, że zrobili to co mogli ale teraz jak chcę zostać w szpitalu to tylko dla wygody. Nie. Chciałem wracać do domu. Krzesło inwalidzkie, taksówka i jestem z powrotem.
    Niestety dalej się kręci, chociaż nie jest to już tak dewastujące jak początkowe. Mogę chodzić, ale przy ścianach. Mogłem także coś zjeść. No i usiadłem przy komputerze. Napiszę to przez kilka podejść, bo jest bardzo ciężko. Nie mogę jednak tak leżeć w łóżku przez cały czas.
    Położyłem się na chwilę i dzwoniłem do pracy. Nic nie idzie tak jak zaplanowałem. Są już w tej chwili poważnie opóźnieni.
   W telewizji oglądam jak mogę najnowsze wiadomości. 
Niektórzy się obawiali, że jak Trump przegra to republikanie będą protestować i niszczyć. Zabawne. Nie pamiętam jednej takiej sytuacji a żyję już tu kilka lat. Pamiętam za to bardzo dobrze, bo zdarza się to wiele razy w roku na każdą możliwą okazję, jak popierający partię demokratyczną palą samochody i przeprowadzają burzliwe demonstracje. Już zaczęli i na pewno się to szybko nie skończy.
California
 

Seatlle
 

Oakland
 
 
Chicago, blokowaniu ruchu ulicznego
Napisy - to nie jest nasz prezydent! - oczywiście mowa o Donaldzie Trump. Proszę bardzo, droga otwarta. Możecie wyjechać za granice. Ciekaw jestem czy gwiazdy Holywood to zrobią, bo wielu przyrzekało. 
 

  Nie potrafią się przyznać do tego że przegrali. I nie chodzi tu o Trumpa. Cała Ameryka, czyli większość mieszkanców tak zadecydowała. Mapa wyborów jest cała w kolorze czerwonym, czyli partii republikańskiej. Tylko kilka plamek jest niebieskich. Jak można więc wytłumaczyc że Hilary ma tak dużo głosów. Te niebieskie plamki to olbrzymie metropolie. Nowy Jork, Los Angeles, Chicago, etc.  Nawet mapa stanu Nowego Jorku jest czerwona, choć Stan ten zawsze głosuje na demokratów. W miastach żyje milony ludzi i jest ich więcej niż w okolicach.
Każdy stan ma przyznaną ilość głosów w zależnosci od ilości mieszkanców.
 

 
 Stan Alaska ma tylko 3 a stan California 55. Żeby zostać prezydentem, trzeba uzbierać przynajmniej 270 takich głosów. California 55, Nowy Jork 29, Illinois 20, New Jersey 14. Cztery Stany, które przez te duże miasta mają masy zależne od ekonomicznej pomocy mają razem 118 głosów, czyli prawie połowa potrzebnych do wygrania. Cztery stany ktore decydują kto może zostać prezydentem. I tak to nic nie dało. Amerykanie obudzili sie w ten dzień i poszli głosować. Większość wygrała i mniejszość chce czy nie chce, musi się do tego przyzwyczaić. Czas na zmiany. A co będzie? Niestety musimy trochę na to poczekać.

Wednesday, November 9, 2016

Sunday, November 6, 2016

Max Kolonko i jego Max TvNews

 Nie wiem czy ktokolwiek z Was oglądał na internecie Maxa Kolonkę, którego poznałem osobiście. Ma on swój program MaxTvNews. Bardzo prosty w oprawie bo po prostu siedzi przed kamerą i mówi o najnowszych wydarzeniach. Jest to człowiek z którym zgadzam się w większości wypadków i jesteśmy także zgodni charakterami. Mówi co myśli. Nawet jak nieraz popełni błąd w wyrażeniu swoich myśli, to są one szczere. On w jednym z ostatnich swoich programów wypowiada się na temat naszych wyborów. To jest dokładnie to o czym ja wielokrotnie mówiłem. Jeżeli kogoś interesuje ten temat to naprawdę warto obejrzeć to do końca. 
Posłuchajcie.


Saturday, November 5, 2016

Piękna jesień

Przepiękna jesienna pogoda utrzymuje się do dnia dzisiejszego. Dalej możemy chodzić w krótkim rękawie. Wczoraj wracając z pracy nie mogłem się powstrzymać od zrobienia zrobic kilku zdjęć pobocznym drzewom. Nie mogłem zatrzymywać się na autostradzie, ale w kilku miejscach się zatrzymałem. Dużo drzew pozostaje zielonych. Nie zrobiło się jeszcze naprawdę zimno. Wiele innych mieni się wszelkimi odcieniami czerwieni i żółci.
  Te zdjęcia zrobione są w drodze z pracy do domu.








Thursday, November 3, 2016

Przed dniem wyborów

   Zostało już tylko kilka dni do naszych wyborów. Omijam ten temat, bo mam dosyć tej całej komedii i wysłuchiwania wszelakich głupot ze strony dziennikarzy i gazet. Nie da się jednak ominąć samych wyborów i trzeba iść głosować. Mój głos prawdopodobnie nie będzie mógł w stanie dużo zmienić. Żyję w okolicach, gdzie demokraci są w wielkiej przewadze. Mimo wszystko jak co roku nie zabraknie mnie w tym miejscu.
     Trudno nie wspomnieć, że przykro jest patrzeć na ten wolny kraj, opanowany jest przez partię, która nie boi się oszukiwać i kłamać. Nawet po udowodnieniu ich korupcyjnego charakteru nic się nie dzieje, bo gazety piszą tylko o tym co demokraci im wyznaczą.
    Pamiętamy jak komuniści w naszym kraju potrafili robić podobne przekręty, a partia demokratyczna jest o jeden krok od komunistycznej. 
    Debaty kandydatów na prezydenta to już normalna tradycja. Jest to tylko sprawiedliwe, jeśli obydwoje kandydaci traktowani są w równy sposób. W ostatnich dniach dowiedzieliśmy się, że przed debatą, jedna z szefowych CNN przekazała Hilary Clinton, wszystkie pytania. Ta mogła się więc bardzo dobrze przygotować do tych słownych zmagań. Na drugi dzień CNN i inne stacje telewizyjne grzmiały o wygranej Hilary w tej potyczce. Kobitka została zwolniona z pracy, ale debaty nic nie zmieni a ręka rękę myje i wiadomo, że jutro dostanie ona pracę w innej komunistycznej rozgłośni a może nawet tej samej.
     Także głosowania są notorycznie  przekręcane w różny sposób na stronę demokratów.
Jedną z takich obrzydliwych sytuacji, oglądać można na filmikach z youtube, kiedy grupy członków organizacji czarnych Black Panthers w stanie Pensylvania, stoją przed miejscami wyborów i wypytują się ludzi na kogo głosują strasząc pałkami, że dostanie im się jak nie będą głosować na demokratów.  Na pytania dziennikarzy odpowiadali, że pilnują porządku. 


Ani policja ani nikt z politycznej kliki naszych przywodców na to nie zareagował.
    W tym roku już w pięciu stanach, między innymi w Teksasie odkryto następny przekręt. Ten powtarza się co roku w różnych formach. U nas w wielu miejscach można głosować przed dniem wyborów. Tam ludzie wrzucali głosy na republikanów. Po zarządaniu poświadczenia, że ich głos jest prawidłowy, okazało się że maszyny przekręcają głos i wszystkie oddawane są na demokratów. Według ich partii, to tylko zepsute maszyny. Dziwne, że psują się wszędzie tylko w jednym kierunku. Maszyny takie instaolwane są w stanach, gdzie republikanie prowadzą. Nie są potrzebne np. w Nowym Jorku bo tutaj mają pewną wygraną.
    Następny problem to nieboszczyki. Notorycznie nie są usuwani z rejestrów. Okazuje się, że w tych dniach mamy około dwóch milionów głosujących nieboszczyków. Daje Wam możliwość domyślenia się na którą partię oni głosują. Co chwila pojawiaj się ludzie z zażaleniami, o próbie skreślenia swoich rodziców z tej listy, ale rząd nic z tym nie robi i co roku rodzice dostają listy wzywające ich do głosowania.
    Następni w kolejce to nielegalni. Co roku trwa walka o ustanowienie prawa że głosujący musi pokazać dokument tożsamości. Demokraci walczą z tym do ostatniej kropli krwi. I na razie im się to udaje. Tłumaczą się tym, że to nie ma nic wspólnego z nielegalnymi, ale uderzyło by to w biednych!!! Przecież nie każdego stać na wydrukowanie i wydanie jakiegoś dokumentu potwierdzającego ich tożsamość. Zapominają o tym, że bez takiego dokumentu nie mogli by oni w tym kraju funkcjonować, ale to już jest nieistotny fakt. To jest wielka kupa śmierdzącego gówna! Nie dziwota więc, że tak im zależy na nie zabezpieczeniu granicy między Meksykiem. Im więcej nielegalnych, tym większa możliwość dołożenia głosów do demokratycznej puli.
    Nie mówiąc już o propagandzie i okłamywaniu społeczeństwa. Wszystko jest przekręcane. Nawet historia. Jak zapytasz się przeciętnego obywatela Stanów Zjednoczonych o sprawy czarnych w tym kraju, to powiedzą Ci, że partia demokratyczna jest tą która o nich dba i przede wszytkim, która wyzwoiła ich z niewolnictwa. A jest to wielka bzdura. Nie trzeba nawet dużo szukać, żeby doczytać się że demokraci walczyli o utrzymanie niewolnictwa. Rebublikanie umierali w wojnie cywilnej o ich wolność. Demokraci są tymi, którzy stworzyli Ku Klux Klan. Teraz zbudowali system, który zrobił z nich niewolników zależnych od socjalnych zapomóg. Lata wciskania kłamstw i wszyscy myślą ze czarne jest białym.
   Jak widać, trudno jest republikanskiej parti wygrać wybory, kiedy walczą z takimi przeciwnościami. Nie mówiąc o tym, że każdy z nas, gdyby był posądzony o mały ułamek tego co robiła przez lata Hilary, siedział by teraz w więzieniu i może do końca życia. A ona dalej kandyduje na tego, który ma być naszym liderem i przykładem dla każdego członka amerykańskiego społeczeństwa. Bóg nas broń przed takim przykładem.
Powinna być aresztowana za sam skrzekliwy, obrzydliwy, przyprowadzający mnie do gęsiej skórki, głos. 

Sunday, October 30, 2016

Halloween Party

      Już po zabawie. Ponownie zaskoczyła nas pogoda. Najpierw ogłaszali deszcz a skończyło się na letniej pogodzie. W domu trzeba było włączyć klimatyzację, bo było za gorąco. Dzisiaj jest podobnie. Było tak ciepło w nocy, że Ci co nie tańczyli, cały czas przebywali na dworze. Nie najlepsze wyjście dla naszych sąsiadów. Dzisiaj muszę iść do nich z wódką, żeby przeprosić. Było bardzo, bardzo głośno a wszyscy wyszli około 3-iej nad ranem.
    Przygotowania skończyły się na czas. Nie było żadnych niespodzianek. Dekoracje zakończone i tak to wygladało.









Nie jestem w stanie wszystkiego pokazać. Jeszcze dekoracje na zewnątrz i w ogrodzie. Bardzo dużo szczegółów, których nie widać na zdjęciach. Powiedzmy sobie, bardzo dużo pracy.
   Ludzie też przyszli na czas. Jak zwykle trochę sztywno na początku ale już po godzinie była pełna zabawa. Było nas razem 30 osób. Wszyscy przebrani i wiele świetnych pomysłów i strojów.  Byli: Dracula, piraci, Tyrolczycy, rzymianin, Audrey Hepburn, superwomen, policjantka, dinozaur, back to the future, marynarz, clown i wielu innych.






Co roku probuję coś dodać lub zmienić, żeby było zawsze atrakcyjnie. 
W tym, dodałem ognisko i pieczenie kiełbasy.


Wyłożone były maski karnawałowe, więc też wszyscy bawili się i zmieniali wygląd.


Bardzo podobał się pomysł z oknem. Przykryłem szyby białym plastykiem i puszczałem z projektora umieszczonego na dworze, nagrane sceny z horrów. Duchy, kościotrupy, zombies, etc. To wszystko widać było w mieszkaniu. Wyglądało jakby np, zombies probówały dostać się do domu.
Na zakończenie cała grupa. A teraz muszę się położyć, bo trochę brakuje energii.