Monday, October 16, 2017

Pożar w Kaliforni.

   Ostatnio Amerykę nawiedza wiele kataklizmów. Najpierw huragan zniszczył część Florydy, później to samo stało się w Teksasie. Nie dużo później zniszczone zostało Puerto Rico a teraz ogień niszczy Kalifornię. Trwa to już cały tydzień. Dopiero dzisiaj ogłoszono, że strażacy zaczynają mieć kontrolę nad ogniem. Tragiczne jest to, że początek pożaru nie rozpoczął się w jednym miejscu lecz kilku. Nikt nie zna przyczyn. Jedną z teorii jest uderzenie meteorytów, które widziano w tym czasie.


Wiele domów zostało otoczonych przez ogień i ludzie nie mieli gdzie uciekać. Zginęli więc w jednym z najgorszych rodzajów śmierci. 
    Tereny objęte ogniem są olbrzymie. Zawsze oglądamy pożar jednego lub kilku domów i jest to przerażające. Teraz wyobraźcie sobie że całe miasteczko, jak na przykład Golina, spłonęło. Trudno sobie nawet to  zobrazować. A ten pożar objął już 850 kilometrów kwadratowych. To tak jak od Konina do Gniezna długie i Goliny do Konina szerokie. Wszystko spalone.
      






     Ludzie nie mają do czego wrócić. Wielu nie ma gdzie sę udać i mieszkają w namiotach w okolicy. Dzięki pomocy innych mają dostarczane pożywienie i wszystko co im potrzebne na codzień.


Inni wracają do swoich spalonych domów z nadzieją że znajdą coś co przetrwało ten pożar.

Nie wyobrażam sobie jak można znaleźć
się w takiej sytuacji. Jednego dnia, wszystko co posiadaliśmy przestaje istnieć. Odbudować dom można, kupić nowe ubrania także ale rzeczy takie jak zdjęcia, pamiątki, kolekcje zbierane przez całe życie? Tego już się nie da uratować.

     Cały weekend przepracowałem w domu nad wystrojem do nadchodzącej zabawy halloweenowej. Nie ma jeszcze zdjęć bo nie skończyłem. Zejdzie mi na to następny weekend. Ja chciałem zrezygnować z tej zabawy bo bardzo dużo pracy a część ludzi trzeba było prosić o odpowiedź czy przychodzą. Kobiety jednak przegłosowały mnie. Teraz jedna się uczy, druga pracuje nad swoim projektem a ja muszę sam wszystko zrobić. Ta demokracja nawet w domu mnie dobija. Może muszę założyć solidarność i iść na strajk? 
     Myślałem że nie będziemy tego robić, więc nic nie działałem w tym kierunku i zaskoczony muszę robić to w ostatniej chwili. Nawet kostiumy będą na ostatni dzwonek. 
   Przez przypadek wszedłem na Polsat Plus i tam obejrzałem Polacy w Świecie, który leciał tydzień temu. Był to odcinek z Nowego Jorku w którym jadna część była ze mną. To było dwa lata temu w czasie zabawy Halloween. Jak ten czas upływa!

Thursday, October 12, 2017

Humor

   Pogoda nadal prawie letnia. Drzewa zielone. Jesieni nie widać.  Praca i praca. Wstawać rano coraz trudniej. Jak się ma trochę czasu po pracy to też by się zdrzemnęło. A jak się zdrzemnie to budzi się w złym humorze. Coraz częściej bolą części ciała których do tego czasu nie znaliśmy. Położysz się źle, uśniesz z ręką pod żebrami to budzisz sie z bólem żeber. Zegniesz nogę to budzisz się w nocy ze strasznym skurczem. Zwiniesz się w kłębek to szyja sztywna. Kiedyś mogłeś spać na kamieniach a teraz poduszka za twarda albo za mięka. Termostat trzeba dociągnąć do łóżka bo nigdy nie jest odpowiednia temperatura. Zawsze za gorąco lub za zimno. Nie mówiąc o tym że trzeba wstawać kilka razy w nocy na spotkanie z białym tronem. Dobrze że nie lubię narzekać!

    Najlepiej jak załączę kilka kawałów!



Wraca mąż pijany w trupa do domu. Wchodzi do kuchni, otwiera lodówkę i mówi:

- Podwsssiiieeesieziesz mnieee do ceeeentrum? Nie. To kij Ci w oko!

Trzask, zamyka drzwi. Po kilku minutach znowu:

- Podwieeeezzzieszzz mnie do ceentrum. Nie? To spadaj! TRZASK.

I tak minęło pół nocy. W końcu zasnął. Rano budzi sie zkacowany. Patrzy a drzwi od lodówki wyrwane. Po cichu wypchnął lodowkę na korytarz, żeby żona nie widziała i zaczął ją naprawiać.

Żona po obudzeniu wchodzi do kuchni. Przeciera oczy ze zdumienia i mówi:

- O skubany! Jakoś pojechał!



**********************************************************************************************************

Facet trafil do szpitala. Podaja mu obiad. Kawalek chleba, cwierc pomidora, pół jajka i łyżkę kaszy. Facet na to patrzy i pyta salowej:

- Ma pani moze znaczek pocztowy?

- A po co panu?

- Poczytał bym coś do obiadu!



**********************************************************************************************************

Przychodzi córeczka do domu i chwali się mamie.

- Mamusiu, wszystkie dzieci umiały liczyć do pięciu a ja do dziesięciu! Czy to dlatego, że jestem blondynką?

- Tak córeczko.

Przychodzi natsępnego  dnia i mówi:

- Dzisiaj dzieci umiały alfabet tylko do e a ja do h. Czy to dlatego że jestem blondynką?

- Tak córeczko!

Następnego dnia przychodzi zapłakana i skarży się:

- Dzisiaj dzieci śmiały się ze mnie, że mam duże piersi. Czy to dlatego że jestem blondynką?

- Nie kochanie. To dlatego, że masz czternaście lat a one tylko po siedem!



**********************************************************************************************************

Spotkanie dwóch przyjaciółek.

- Jak tam zdrowie Krysiu?

- Lepiej nie pytaj. Głowa boli, korzonki, wrzody na żołądku. Wrak człowieka po prostu!

- Ciekawe, wczoraj widziałam jak wieczorem wychodził od Ciebie Jacek a dzisiaj Andrzejek?

- Co za ludzie, Co za ludzie powiadam. Jeden organ zdrowy a oni zazdroszczą!



**********************************************************************************************************

Dwóch przyjaciół wraca późno wieczorem z pokera. Jeden skarży się do drugiego.

- Wiesz, nigdy nie potrafię oszukać żony. Gaszę silnik do samochodu, wpycham go do garażu, zdejmuję buty, skradam się cichutko po schodach, przebieram się w łazience. A ona zawsze budzi się i wydziera na mnie, że późno wracam!

- Masz złą technikę! Ja wjeżdżam na pełnym gazie, trzaskam drzwiami, tupię po schodach, wpadam do sypialni, klepię ja w tyłek i wołam:

„Co powiesz na numerek?”.  Zawsze śpi!



***********************************************************************************************************

Dwaj kumple rozmawiają w pracy.

- Co masz takie limo pod okiem!?

- A bo jak wczoraj modliliśmy się przy stole i mówiliśmy „zbaw nas ode złego...”, to niechcący spojrzałem na teściową!



***********************************************************************************************************

Przyjaciółka zwierza się przyjaciółce, patrząc na kanapę.

- Będę musiała ją wyrzucić z domu, bo ile razy na nią spojrzę to przypomina mi się, że zdradziłam na niej męża!

- Oj kochana, gdybym ja miała wyrzucić wszystko na czym zdradziłam męża, to został by mi się tylko kaktus!


**********************************************************************************************************

Jedzie baca bryczką przez granicę.

Zatrzymuje go celnik i pyta:

- Co tam wieziecie w beczce baco?

- Sok z banana,

- A przecież banan nie ma soku.

- To masz pan, spróbuj.

Celnik próbuje. Krzywi się i mówi:

- Fuj, a jedź se baco dalej!

- Wio Banan!!!!



**********************************************************************************************************

Thursday, October 5, 2017

Wilderness Parenting

       Krótko na poprzedni temat. Wypadki w Las Vegas. Cały czas trwa dochodzenie i dalej nie wiadomo co spowodowało ten diabelski akt. Większość próbuje to wykorzystać dla swoich celów i tlumaczy to według swoich teorii. Republikanie szukają winy wśród demokratów, demokraci oskarżają republikanów, inni wymyślają setki teorii spiskowych. Dla mnie jest to przede wszystkim tragedia tych, którzy tam zginęli i ich rodzin. Muszę tu wspomnieć, że chociaż jestem za partią republikanską, nie zgadzam się z ich twardą postawą obrony posiadania każdej broni palnej. Zgadzam się że powinniśmy miećć prawo do posiadania pistoletu do ochrony naszego domu ale broń maszynowa? Nie ma to sensu. Może czołgi też powinny być legalne! Z drugiej strony, nie myślę, że jakie kolwiek zakazy coś zmienią. Była prohibicja i pogorszyła tylko sytuację w kraju. Narkotyki są nielegalne, a można je dostać w każdym miejscu i chwili. Chorzy psychicznie, mordercy i kryminaliści, zawsze będą mieli do niej dostęp.
       Co do wypadków w Puerto Rico. Też nie zgadzam się z Trumpem. Jak już pisałem i miałem rację, ugił się on przed opinią publiczną i  wygląda na to, że będą musieli zapomnieć o wszystkich długach (a są one na miliardy dolarów) jakie ma ta wyspa! Znaczy, że przez te wszystkie lata, roztrwaniali pieniądze w lewo i w prawo i przez jeden tragiczny dzień my mamy za to płacić? Nie tylko naprawić wszystkie znisczenia, odbudować każdy domek ale zapomnieć o ich zaciągniętych długach? Co to ma wspólnego z huraganem? Jeżeli tak zrobią, to następni przywódcy nie będą się nawet zmuszali do oszczędności. Mają otwartą drogę do roztrwaniana pieniędzy. Za kilka lat będzie następny huragan (a jakiś napewno będzie) i znów będą krzyczeć o zapomnienie długów! To jest ten rak, który nas zjada. A my go pielęgnujemy, żeby czasem się nie wyleczyć!
      Przed chwilą usłyszałem w radiu, że na Manhatanie, stolarz o imeniu Sam (mój główny stolarz też jest Sam) stracił prac dwa dni temu i dzisiaj wrócił na budowę i zastrzelił swojego brygadzistę. Następnie popelnił samobójstwo. Nieraz się zastanawiam czy ktoś z tych co zwalniam z pracy nie zrobi coś podobnego. A wierzcei mi, jakbyście widzieli niektórych z nich to zgodzilibyście się, że to jest nieuniknione!
     Teraz trochę przyjemnego. Dostałem zbiór pięknych zdjęć o temacie rodziców i dzieci wśród zwierząt. Myślę, że obejrzycie je z przyjemnością.
































Monday, October 2, 2017

Druga część filmu z Namibii

     Przyglądam się najnowszym wiadomością o strzelaninie w Las Vegas. Coraz nowe fakty przekazywane są w wiadomościach. W tej chwili wiadomo już, że 59 osób nie żyje i ponad 500 jest rannych. Nie muszę nawet tego oglądać. Wystarczy posłuchać jak serie karabinu maszynowego ciągną się przez długie minuty i przechodzą ciarki przez moje ciało. Jak chorzy psychicznie muszą być ludzie, którzy potrafią coś takiego zrobić?
   Dalej nie znane są powody tego aktu. Źle się jednak robi na żołądku, kiedy słyszy się opinie podobne do prawnika CBS Hayley Geftman - Gold. Wyraził się, że strzelanina taka może się podobać, bo skierowana była na ludzi slłuchających muzykę country, a to republikanie, kochający broń palną. Nawet nie będę tego komentował.



     Praca nad materiałami z podróży do Namibii skończona. Poniżej, druga część mojego filmu.

Saturday, September 30, 2017

Namibia - Film z naszej wyprawy

   Wreszcie coś się ruszyło z moimi pracami nad zaległościami z filmami które mam na komputerze. Zaczynam od ostatnich, czyli z Namibi.
   Poniżej pierwsza część z naszej podróży.

Friday, September 29, 2017

Do góry nogami

   Próbuję nie poruszać na tematów politycznych, bo nie jest to zdrowe dla mnie a na pewno nie dla tych którzy się ze mną nie zgadzają. Niestety świat tak się przekręca do góry nogami, że jest to niemożliwe.
      Przeczytałem dzisiaj w gazecie artykuł o tragicznym wypadku. Dziewczyna z chłopakiem poszli na imprezę. Na zakończenie chłopak pocałował ją i po krótkim czasie, dziewczyna zmarła. Okazało się, że on zjadł masło z orzechów ziemnych (peanut butter, które w ameryce jest bardzo popularne). Ona była na nie uczulona. To też jest tutaj dość częste. Dziewczyny uczulenie było na tyle poważne, że natychmiast po pocałunku nastąpiła reakcja. Nie miała ze sobą strzykawki z antidotum i zmarła.

    Co to ma wspólnego z polityką? Przypomniało mi to historię, którą przekazał mi mój kolega z pracy, kilka dni temu. Jego syn odmówił wzięcia do szkoły właśnie tego masła. Bardzo je lubi i zabierał je ze swoim jedzeniem. Zaskoczony ojciec, dowiedział się, że przynosząc to do szkoły, nie może on siedzieć z innymi dziećmi. Musi jeść w odosobnieniu!!!
      Jak się nie zastanowi to może to mieć sens. Ale to jest chore! Jest to jedno z wielu idiotycznych praw wprowadzanych przez liberałów. W szkole może być jedno dziecko uczulone na to masło i to nie on ma odsunąć się od innych dla swojego bezpieczeństwa,  tylko wszyscy inni. Całe społeczeństwo coraz częściej musi robić coś nietypowego, bo jest między nami ktoś różniący się w czymś i żeby czasem nie urazić go, wszyscy inni muszą cierpieć. Nie wspominając o tym, że wielu wykorzystuje to dla ułatwienia swojego życia. Chcesz wejść do Disneyland na Florydzie i nie stać w długich kolejkach na atrakcje? Wynajmij kalekę. Pchasz go na wózku i możesz wchodzić bez kolejki.
 

      Pomijając wynajmowanie. Jeśli ten na wózku, zdolny korzystać z rollecaters to czy naprawdę ma on prawo wchodzić bez kolejki? Naprawdę? To on sadza swoje dupsko w wózek i czeka wygodnie a inni muszą stać a potem nie ma problemu z jazdą na zwariowanej atrakcji. To nie jest logiczne! Czy kobieta w ciąży powinna mieć prawo skakania ze spadochronem bez kolejki? A przyjrzyjcie się zarezerwowanym miejscom dla kalek w domach handlowych. Jeździmy w kółko i nie możemy znaleźć wolnego miejsca. A w oczy kłóją boleśnie dziesiątki zarezerwowanych miejsc dla inwalidów. Później przyglądamy się jak mały fiat parkuje na tym miejscu i wychodzi z niego blob, 200-to kilogamowe cielsko (bo to też inwalidzi i teraz najczęściej spotykana tego forma), które idzie kupić sobie sukienkę na bal sylwestrowy! Uważam, że dla nich powinny być zarezerwowane miejsca na samym końcu, żeby ich zmusić do jedynej na dzisiaj formy wysiłku fizycznego.

    Trochę inne ale też w tym rodzaju są wydarzenia w Puerto Rico. Huragan, który tam przeszedł spowodował niesamowite spustoszenie. Ludzie przechodzą przez straszne dni. Nie mówiąc o śmiertelnych wypadkach i okaleczeniach. Nikogo tutaj nie trzeba przekonywać o wysyłaniu pomocy dla tych ludzi. Amerykanie zawsze to robili i dalej robią. Jest jednak mały problem. Mieszkańcy tej wyspy, wiele lat temu mieli wybór do przyłączenie się do USA. Być następnym stanem tego kraju. Nie zgodzili się na to, bo musieli by płacić podatki federalne. A jak piękne może wyglądać życie, kiedy należy się do USA a nie trzeba oddawać 30 procent swoich zarobków, tak jak każdy z nas. To był ich wybór i wszyscy się z tym pogodzili. Nie rozumiem tylko dlaczego teraz wymagane jest, że my musimy płacić za wszystko co się tam dzieje? Z tych podatków, które ja płaciłem a oni nie chcieli? Pomoc to jedno, ale naprawianie wszystkiego co znisczone i ładowanie miliardów dolarów, naszych podatków? Floryda jest znisczona, Teksas jest zniszczony a u nas teraz więcej idzie do Puerto Rico niż do tych stanów. Polacy odbudowali domy Czechom, kiedy ich zalewały wody po ulewach?

    Jedną rzecz trzeba przyznać demokratom. Mają wspaniałych polityków. Potrafią planować na przyszłość z dużą cierpliwością. Po trupach do celu. Nic nie jest wyjęte z kalkulacji. Nawet tragedie. Wypadki na wyspach Puerto Rico to też przyszłość. Tysiące z nich wynosi się teraz z kraju i lądują w Stanach. Wiadomo, że większość z nich to demokraci. Krzyki i oskarżanie Trumpa o niewystarczającą pomoc też pomaga im w zdobyciu popularności. Olbrzymia ich liczba osiada na Florydzie, która  jest stanem gdzie co wybory ważą się losy na kogo będą głosować. Jest tam stosunkowa rownowaga partii. Ci którzy dojdą z wysp, mogą tą szalę przewarzyć i stan ten stanie się demokratyczny!

      Podobnie jest z huraganami nad wybrzeżami tego kraju. Masę ludzi ma domki przy plażach. Wielu nie wykupuje ubezpieczenia na zniszczenia przez huragan, bo są bardzo wysokie. Ale kiedy przyjdzie taka tragedia, to żądają, żeby rząd odbudował im dom, bo są w trudnej sytuacji. Biedni ludzie!

    Kurwa mać!! Przez dziesiątki lat mieszka sobie na pięknej plaży, na co mnie nie stać. Nie płaci za ubezpieczenie bo oszczędny. A później ja muszę odbudować mu dom, żeby on dalej sobie mieszkał na plaży a ja patrzę sąsiadowi w okna! To nie trzyma się kupy.

   Kiedy wrócimy do trzeźwego patrzenia na świat? Nagradzani powinni być Ci co dbają o rzeczy, oszczędzają, sa uważni, roztropni a nie Ci co srają na to wszystko.

  Patriotyzm. Tutaj każdy artykuł, każde wiadomości to temat amerykańskiego futbolu. Od czasów Obamy, zmieniły się stosunki między czarnymi i białymi mieszkańcami tego kraju. Dziwne, myślałoby się, że po wyborze czarnego przezydenta (większość białych głosowała na niego), sytuacja ta powinna się polepszyć. Stało się odwrotnie i jest w tym duża jego wina.
      Niedawno kilku zawodników futbolu odmówiło stania z ręką na sercu przy śpiewaniu amerykańskiego hymnu, przed rozpoczęciem meczu. Po kilku takich wydarzeniach, Trump wypowiedział się na ten temat i wyraził opinię, że właściciele tych zespołów, powinni ich za to ukarać. Dodam, że w kontrakcie, który podpisują zawodnicy jest wspomniane o tym, jak mają się zachowywać przy śpiewaniu hymnu.
     Po wypowiedzi przezydenta, zaczęły się jeszcze większe protesty. Doszło nawet do tego, że niektóre zespoły nie pojawiły się na stadionie przy graniu hymnu. Słyszałem kilka wywiadów z tymi zawodnikami i jak się w nie wgłębić, to żaden z nich nie jest pewien, dlaczego te protesty się zaczęły. Ogólnie powtarzają, że to przeciwko złemu tarktowania czarnych ludzi w USA. Następna wielka bzdura!
      Tym razem trochę im się odbija czkawka. Chociaż w gazetach piszą, że opinia ludzi jest z zawodnikami, jest to następna propaganda. Zajrzeć można w internet i zobaczyć  oburzenie społeczeństwa (oprócz zatwardziałych demokratów, którzy nie zgodzą się z niczym co jest związane z Trumpem). Są różne metody protestów. Najgorszym chyba jest ignorowanie naszej flagi i hymnu. Jest to obraza dla tych którzy oddali życie za tą flagę i za ten hymn. Jest to obraza dla ich rodzin i dla tych ktorzy kochają ten kraj. I w przeciwieństwie do Obamy, dla nas jest to kraj z którego jesteśmy dumni i który kochamy. A flaga i hymn jest symbolem, którego się nie obraża!!!
    I na koniec historia. Bo do tego też można się przyczepić. Liberałowie zaczęli walkę z historią od południowych stanów. Zaczęli usuwać pomniki generałów z czasów wojny domowej. Przecież wszyscy z południa to zwolennicy niewolnictwa i przeciwnicy demokracji. Teraz dobierają się do innych postaci. W Nowym Jorku są naciski i rozmowy nad usunięciem pomników Kolumba. Przecież to morderca. Malują pomnikom ręce na czerwono. On nie zdobył Nowego Świata, on nie odkrył Ameryki, on nie poświęcił życia na odkrywanie świata.  Jego celem było zdobycie bogactwa i mordowanie ludzi. Usunąć z historii!
     Co dalej? Usunąć Napoleona! Morderca! Zniszczyć wszystko co zostało zbudowane przez Cesarzy Rzymskich! Mordercy! Zabronić religii katolickiej. Każdy średniowieczny papież to morderca! Hiszpania nie ma prawa istnienia. Przecież są tacy a nie inni, bo zdobyli wiele krajów na kuli ziemskiej i wszędzie mordowali! Etc, etc, etc.
     Śmieszne, że nie mówi się, że ich wspaniały prezydent Washington sam miał mnóstwo niewolników. Sławna rodzina Kennedych zaczęła się od dziadka, który dorobił się fortuny na szfindlach i w czasie prohibicji handlu alkoholem. Wiadomo kto w tych czasach zajmował się przemytem. Prawie każdy z nich zamieszany jest w morderstwo lub niewyjaśnioną śmierć. A ich nazwiskami nazwane są mosty, budynki.. Bronią religię muzułmańską a Ci mordowali przez wieki i dalej to robią. To tak jak u nas w Polsce za czasów komunistycznych. Zmienili całą historię. Rosjanie wspaniali ludzie, a AK i ludzie związani z przeciwnymi im poglądami zostali skazani bez sądów i wymazani z historii polski.
      Jak nie chcę o tym pisać i mysleć, nie potrafię się powstrzymać. I tak jak w filmie Network.
Chcałoby się otworzyć okno i wykrzyczeć „I can’t take it anymore!”
 

Monday, September 25, 2017

Pożegnanie Namibii

 Ostatni dzień safari wypełniony był spotkaniami  z najróżniejszymi stworzeniami. Przede wszystkim nosorożce. Trudno je odszukać, bo jest ich bardzo mało, ale także chowają się one przed ludźmi. Tym razem też przejechaliśmy obok i dopiero po moich okrzykach, żeby wrócić, odkryliśmy stojącą matkę z dzieckiem. Były idealnie schowane za krzakami, więc zdjęcia nie są niestety najlepsze.
 
    Myślałem, że to biały nosorożec, ale okazuje się, że białe nie są białe a czarne, czarne. Obydwa gatunki są szare, a różnią się innymi szczegółami. W momencie podjechania i rozpoczęcia obserwacji, para oddaliła się wewnątrz gęstych krzaków i starciliśmy je z oczu.
    Spotkaliśmy bardzo dużo słoni. Niektóre zaspakające pragnienie w pobliskich dziurach z wodą.


 
   Inne spacerujące po spalonych terenach Etosha Park.

 

   Następne spotkania lwów.  


 

I niezliczone ilości żyraf. Pierwszy raz oglądałem je w tak dużych stadach. Szczególnie efektownie wyglądały pijąc wodę.

 
 
 
 

    Przy pobocznym drzewie odkryliśmy siedzącą na ziemi sowę ze swoimi pisklętami. Trochę dziwne, że były one na płaskim terenie. Łatwa zdobycz dla drapieżników. Może małe wypadły z gniazda? Siedziały tam nieruchomo i tylko matka kręciła co chwila głową, otwierając oczy lub jedno z nich.


  Okazało się że po drugiej stronie drogi, na innym drzewie siedział ojciec i pilnie obserwował rodzinę. Gotowy do obrony jeśli była by taka potrzeba.

 
 

   Przy drodze siedział piękny hornbill i rozkoszował się posiłkiem z jakiegoś stada robaków, mrówek? Co kilka secund wyciągał je z wyschnietej trawy i połykał.

 

   Przy samej drodze chował się w cieniu drzewa najmniejszy przedstawiciel antylop, śliczny Dik-Dik.

 
 

   Na patelni wyschnitego jeziora, wylegiwały się geparty. Nie probówały się chować, czyli po posiłku, z pełnymi brzuchami.

 

    Pasące się duże stado moich ulubionych kurek.

 

I wiele innych, typowych dla tych terenów zwierząt.

 
 
 

     W pełni usatysfakcjowani wracaliśmy do naszego obozu. Zawsze trochę smutny wieczór, wiedząc że trzeba wracać do rzeczywistości. Trzeba się jednak cieszyć, że spelniło się jeszcze jedno marzenie, nie było żadnych nieprzyjemnych wypadków i zobaczyłem to co miałem w swoich planach. Teraz spokojnie można postawić następny haczyk, przy kolejnym miejscu na mapie świata.

     Na dzisiejszy wieczór zaplanowane zostało jedzenie z BBQ. Antylopy, wołowina, kurczaki.
 

Ostatni wieczór spędzony z naszym przewodnikiem Henkiem.

 

   Śpiewali nam afrykanńskie melodie pracownicy tego obozu.

 

Powrót to już tylko jazda przez 5 godzin. Nie było to już tak bardzo interesujące, bo lecieliśmy tym razem asfaltową drogą. Jedynie zatrzymanie się w wiosce na lunch. Po drugiej stronie znajdowały się stragany z wyrobami tubylców. Poszliśmy tam na zakupy ale bardzo krótkie, bo nie lubię jak mnie tak atakują. Każdy z handlarzy wyskakuje z tych sklepików i różnymi sposobami próbuje Cię zmusić do wejścia do jego sklepu. Gdyby tego nie robili, kupił bym więcej a w tym wypadku szybko uciekliśmy.
 
 

    Tak skończyła sie przygoda w Namibi.

Może tylko dodam, że dwa dni przed jej zakończeniem, złamał mi się ząb i połowa która została, przecinała mi policzek. Trochę więc cierpiałem. Na dodatek w samolocie złapałem jakiegoś wirusa i wróciłem już z obolałym gardłem i jamą ustną. Pozbyłem się tego dopiero po całym tygodniu. Ale nie mam prawa narzekać. Za te wszystkie przyjemności to bardzo mała cena.