Friday, May 27, 2016

Przyszłość Ameryki


Nienawidzę polityki. W tym samym czasie wiem dobrze, że muszę się temu przyglądać i nie będę w stanie jej ignorować. Nasze życie od tego zależy i nie mamy wyjścia. Niejednokrotnie musimy kąpać się w tym błocie kłamstw naszych polityków.    Przez całe moje życie nie wymagałem od nikogo, żeby dzielił się ze mną czymś na co sam pracował. Kiedy pomoc taka nadchodziła, byłem wdzięczny. Każdy z nas powinien sam dbać o swoją przyszłość. My jako bliscy, znajomi powinniśmy widzieć wysiłki innych i w miarę swoich możliwości pomagać w chwilach kłopotów. Nikt z nas jednak nie powinien wymagać, żeby kraj w którym żyjemy miał obowiązek zapewnić nam wszystkie wygody życia.    Jedno jest pewne, żyjąc w kraju silnym, w pełni samodzielnym, bez długów, mamy prawie gwarancję, że nasze życie stanie się łatwiejsze. Takim przykładem była Ameryka w dawniejszych latach. Czego więc wymagać powinniśmy od naszych wybranych przywódców? Dlaczego ja głosuję za jednymi a jestem przeciwko innym.    Pisałem już o zbliżających się wyborach. Na razie dokładnie przewidziałem co się stanie. Trump wygrał w ringu republikańskiej partii. Demokraci dalej walczą, ale Hilary Clinton wydaje się zwyciężać. W tej chwili mamy trzy osoby, z których jedna będzie naszym prezydentem. Klown, Złodziej i Komunista. Berni jest człowiekiem, którego plany mogą wprowadzić kraj w ruinę. Już teraz jesteśmy zadłużeni na skraju bankructwa. Nawet demokratyczne gazety, przedstawiając postulaty Sandersa, mówią, że nasz deficyt powiększy się o kilkanaście miliardów dolarów, jeśli Berni zrealizował by wszystkie swoje plany. Uciekłem z kraju komunistów i nigdy w życiu nie głosował bym za kimś o podobnych poglądach. Nawet gdyby to był dobry człowiek z charakteru. Wiem z doświadczenia, że wielu z nich święcie wierzy w to co głosi. Niestety, już niejednokrotnie historia nam pokazała do czego mogą doprowadzić ich mrzonki.    Gdyby Hilary była zwykłym obywatelem, siedziała by już dawno w więzieniu. Dlaczego jest jeszcze tylu, którzy na nią głosują? Zabijcie mnie ale nie potrafię tego zrozumieć.   Zostaje ostatni, którego niektórzy nazywają klownem.  Powiedzmy, że nie jesteśmy pewni, czy dotrzyma słowa i zrealizuje to co wygłasza. Ja podejmę ryzyko i liczę na to że tak się stanie. Przynajmniej jest nadzieja, której nie ma u pozostałych.    Jest to człowiek, któremu na pewno nie zależy na pieniądzach. Nie da się kupić, jak wszyscy pozostali. Jeżeli wierzycie w to co mówią Hilary i Berni, że oni też są niezależni i nikt ich nie przepłaci, to sprawdźcie tylko ile milionów dolarów otrzymali od innych na wsparcie w ich wyborach. A jeżeli ktoś mi próbuje wcisnąć, że pieniądze te nie zmienią ich decyzji, to muszę stwierdzić, że ktoś jest bardzo naiwny (delikatnie mówiąc).    Kogo więc chciałbym na kandydata, na prezydenta?- Kogoś, kto wierzy w wielkość swojego narodu. Ktoś kto chce, żeby jego naród przodował we wszystkich możliwych dziedzinach. Od sportu do potęgi militarnej. (Tu też zgadzam się, że każdy inny kraj ma takie samo prawo). Ktoś, kto nie będzie jeździł po świecie i przepraszał wszystkich za wszystko co wydarzyło się w ostatnich stu latach.Jestem oburzony, że obecny prezydent wyjeżdża do Japonii w święto Memorial Day (Dzień Pamięci Narodowej) i w mieście Hiroshima przeprasza za bombę atomową! Nie wspomina on, że to Japończycy zaczęli z nami wojnę. Ani on ani nikt z Japonczyków nie mówi o zamordowaniu 2400 amerykańskich żołnierzy w podstępnym ataku na Pearl Harbor. Nie przypomina nikomu o tysiącach torturowanych amerykańskich żołnierzach. Nikt nie przeprasza za Japonczyków którzy w tej wojnie i przed, zamordowali miliony ludzi z Azjatyckich krajów.

- Człowieka, który będzie pod każdym względem wspierał swoją armię. Który nie będzie podcinał ich siły, ustanawiając prawa, np. czytania praw przy aresztowaniu terrorystów, czy wiązania rąk żołnierzy, bojących się więzienia w razie podjęcia błędnej akcji.

- Ma być tym, który zabezpieczy nasze granice przed terrorystami. To znaczy także wybudowanie murów i zablokowania całkowicie nielegalnej imigracji. Najpierw musimy zwrócić uwagę na naszych obywateli. Emerytów, weteranów a nie rozdawać pieniądze tym, których pierwszym aktem w naszym kraju było złamanie prawa i przejście nielegalnej granicy.

- Wyrównania podatków. Każdy płaci swój procent. Zarobisz 100 dolarów, płacisz 10. Zarobisz 1000000 płacisz 100000 dolarów. W tej chwili 50 % społeczeństwa nie płaci podatków.

- Zatrzymać wszystkie idiotyczne prawa o popieraniu jednej rasy nad drugą. Jeżeli ktoś ma najlepsze stopnie to ten ma prawo dostania się na studia a nie inny, który należy do rasy mniejszościowej. Tak samo z pracą.

- Obalenie Obamacare z jednoczesnym usprawnieniem dawnego systemu. Każdy powinien mieć prawo do własnej decyzji wykupienia ubezpieczenia a nie być zmuszanym do jego wykupienia pod groźbą kary. Zmianie praw i ukrócenie sądzenie się o byle gówno, co podnosi ceny ubezpieczeń.

- Wycofanie lub zweryfikowanie sum pomocy finansowych dla innych krajów. Dlaczego jeden kraj – USA – ma pokrywać 50 procentów wydatków Organizacji Narodów Zjednoczonych? Ale decyzje podejmują wszyscy równo? Dlaczego 70 lat po wojnie światowej wysyłamy olbrzymie sumy i płacimy za wojska chroniące Japonię, Niemcy i wiele innych krajów? Jakim prawem dalej wysyłamy miliardy dolarów do krajów które wspomagają grupy terrorystyczne? Egipt, Federacja Arabii Południowej, Palestyna. Świat narzeka, że Ameryka chce być ich policjantem ale w tym samym czasie żądają pieniędzy na ich wsparcie militarne! Bzdura.

- Zakończyć natychmiast NAFTA z Meksykiem.

- Wiercić, kopać, dłubać. Co tylko możliwe. Wydobywać nasza ropę, nasz węgiel, nasz gaz. Mamy tego więcej niż każdy inny kraj na świecie. Oczywiście zachowując wszystkie możliwe przepisy przy ochronie przyrody. W ciągu kilku lat będziemy samowystarczalni i kilka następnych spłacimy wszystkie nasze długi. Zobaczymy jak wtedy kraje arabskie zmienią swój stosunek do całego świata.

- Na zakończenie Chiny. Zakończyć nierówną współpracę. Nie rozumień jak mogło dojść do układów z innymi krajami, że my wysyłając swoje towary płacimy olbrzymie podatki ale oni nie płacą ich wcale lub bardzo małe przysyłając je do nas. Nasze firmy wyprowadzając się do innych krajów (chcą korzystać z taniej siły roboczej) obłożyć wielkimi karami. Wtedy wszyscy powoli wrócą do USA. Zlikwidują przez to bezrobocie a my uniezależnimy się od Chin.

To oczywiście tylko niektóre, główne problemy. Potrzeba będzie dużo siły i tęgich głów, żeby to doprowadzić do realizacji. Ale na tym polega siła dobrego prezydenta. Nie że on sam wszystko wymyśli. On musi wiedzieć czego chce i być wspaniałym przywódcą. W kraju naszym znajdzie się wystarczająco mądrych ludzi, żeby wszystko to doprowadzić do powrotu Ameryki do lat świetności.