Saturday, January 24, 2015

Indie

    Jak już wspominałem, wycieczka do Peru się nie udała, ale jest nowa. Tym razem wszystko wygląda dobrze. Oczywiście zostało mase formalności jak wizy, szczepienia dogranie szczegółów, ale nie powinno to nic zmienić. Tym razem zmieniłem nie tylko kraj ale kontynent. Jedziemy do Indii. Trochę przesiedziałem przed komputerem, żeby wybrać odpowiednie miejsca. Niestety czas na jaki jedziemy, czyli 9 dni ogranicza nas. Indie to olbrzymi kraj i nie jesteśmy w stanie być we wszystkich miejscach. Przeciwnie musimy skupić się na tylko pewnej części tego kraju. Zaliczymy jednak dość dużo z wszystkiego co bym chciał tam zobaczyć.
     Wylatujemy w czwartek wieczorem i lądujemy w Delhi w piątek o 21:20. Nie jest to jednak 24 godziny lotu, tylko rożnica czasu między nami a Delhi to 10 godzin. 
   Delhi, stolica Indii w której mieszka 15 milionów ludzi. Po wylądowaniu udajemy się do hotelu na wypoczynek. Mieliśmy do wyboru luksusowe hotele, ale różnica w cenach były bardzo duże i zdecydowaliśmy się na trochę gorsze ale wyglądają na dobrej klasy. I tak na przykład wygląda pierwszy z nich Taj Mahal Hotel.  
 

   Pierwszy dzień zaczniemy od przejażdżki rikszą po starym mieście. Będziemy zatrzymywać się w kilku miejscach. Najważniejsze miejsca które mamy odwiedzić to:

Red Fort, najpotężniejszej twierdzy i pałacu imperium Mogołów.
 

Jama Masjid, największy meczet w tym kraju.
 

Dla mnie najciekawsze miejsce, czyli Chandni Chowk. Tętniący życiem bazar w starym mieście. 
W Nowym mieście mamy odwiedzić olbrzymie mauzoleum Humayun's Tomb, zawierające groby wielu władców Indii a zbudowane w 1570 roku.
 

Qutub Minar, minaret zbudowany w 1173 roku.
 
 
  Tym zakończymy pierwszy dzień i wrócimy do naszego hotelu.
   Poranek następnego dnia, to podróż samochodem do miasta, Agra. Zameldowanie się w hotelu ITC Mughal
 
 
 i natychmiastowa wyprawa w miasto, które było siedzibą władców Indii do 1637 roku po którym przenieśli się oni do Delhi. Tutaj też zaczniemy od ich zamku, który podobnie jak w ten w stolicy nazywa się Red Fort.
 

   A pod koniec dnia, chyba najsławniejsze miejsce Indii - Taj Mahal.
 
 
Kolejny dzień i następna zmiana. Udajemy się na stację kolejową i pociągiem jedziemy do Jhansi. Mam nadzieję, że będziemy mieli lepsze miejsca niż Ci tutaj.
 
 
Przesiadamy się do auta i przejedziemy najpierw przez miasto Orcha, gdzie zwiedzimy średniowieczny zamek Fort Palace.
 

Następna  przeprawa samochodem i lądujemy w mieście Khajuraho. Będzie już wieczór, czyli meldujemy się w hotelu Chandela na wypoczynek.
  Kolejne miasto, kolejna wycieczka. Bardzo interesujce miejsce - Wschodnie i zachodnie świątymie Khajuraho. Było tutaj ich kiedyś aż 85, niestety wojny i czas zredukował tą liczbę do 20-tu. Mimo wszystko są to niesamowite budowle.
 

 
   Po obejrzeniu tych cudów, zmieniamy charakter podróży. Dobijemy do Panna Narodowego Parku i będziemy na safarii poszukiwać tygrysów, co oczywiście nie jest gwarantowane, bo liczba ich się drastycznie zmniejszyła. Ale może będziemy mieli szczęście a przy okazji znajdziemy inne ciekawe gatunki zwierząt.
 
 
 Nie wracamy już do miasta, ale zostajemy w parku w hotelu Ken River Lodge.
 
 

Początek dnia piątego, będzie podobny do poprzedniego. Poranne safari a w połódnie, a w drodze na lotnisko jeszcze raz zatrzymujemy się przy ich świątyniach.
   Małe lotnisko w Khajuraho, samolot, godzina lotu i lądujemy w Varanasi. To miejsce które zawsze chciałem zobaczyć. Ghat. Może je kiedyś widzieliście, bo jest umieszczone w większości filmów o tym kraju. Nad rzeką Ganges ciągną się olbrzymie schody z budynkami nad nimi. Jest to święte miejsce i tam zbierają się ludzie na kąpiele, modlitwy. Tam piją wodę, palą zmarłych i wrzucają prochy do rzeki i wykonują wiele innych czynności. 
   W ten pierwszy wieczór znajdziemy się w tym miejscu, żeby obejrzeć illuminated aarti. Nieraz ceremonia aarti nazywana jest ceremonią świateł, ale dla nich jest to coś ważniejszego niż zabawa. Są to modlitwy do ich bogów i poszanowania i podziękowania ich rzece Ganges.
 
 
Po tym lądujemy w następnym i ostatnim hotelu The Gateway Ganges.
  Ostatni dzień zaczniemy od wyprawie łodzią po tej sławnej rzece. Będziemy mogli obejrzeć to miejsce od innej strony.


 
 Będzie to bardzo wcześnie i po tej wyprawie idziemy na śniadanie. Zaraz po tym odwiedzimy Sarnath, miejsce gdzie Budda wygłosił pierwsze kazanie po osiągnięciu oświecenia. 
Niektóre budowle powstały tam wiele lat przed naszą erą. 
 
 
 
  To miejsce zakończy naszą podróż. Udajemy się na lotnisko i 13-to godzinny powrót do Nowego Jorku.

1 comment:

  1. Taka ciekawostka:
    http://wspanialarzeczpospolita.pl/2014/08/22/jezyk-polski-na-sri-lance/

    ReplyDelete