Wednesday, April 24, 2019

Zdrowe jedzenie!




     Miałem już skończony ten nowy wpis i wysiadł mi komputer. Zaczynać więc muszę od początku! A dzisiaj coś o wykorzystywaniu nas.


    Świat się zmienia, stajemy się mądrzejsi. Stop. Nie jest to taka cała prawda. W pewnym sensie tak ale wszędzie są ludzie, których zawód polega na robieniu z nas idiotów. W polityce sprzedają nam rzeczy, które są słodkie i przyjemne i my to chętnie kupujemy. Rozdawanie pieniędzy samotnym matkom, biednym studentom, pechowym rolnikom jest szybko sprzedającym się towarem. Problem jest w tym, że my sami za to płacimy podatkami a sprzedający wyglądają na bohaterów, którzy nam dali coś za darmo. Biuro turystyczne załatwia nam cudowne wakacje, a okazuje się, że gdzieś obok jest piękniejsze miejsce i tańsze ale oni zarabiają więcej na tym gorszym. I temat który chcę dzisiaj poruszyć. Produkty żywnościowe.
Nie daj się zwieść słowom kluczowym - ta tak zwane „zdrowa żywność” to totalne BullShit po amerykańsku a po polsku po prostu pierd...... kotka za pomocą młotka!
Dodam tylko szybko, że wiele z produktów jest opisana prawidłowo ale chce tylko otworzyć oczy na fakt że nie wszystko jest prawdziwe.
Od „nieutwardzonego” mięsa do „lekko słodzonych” płatków, firmy spożywcze wykorzystują różnego rodzaju wymyślne słowa, aby skłonić nas do jedzenia śmieci. Jak firmy spożywcze wypaczają naukę tego, co jemy? Producenci żywności mają jeden główny cel: sprzedawać produkty. To nie są to służby społeczne ani agencje zdrowia publicznego. Wykorzystują podstępnie lingo opakowaniowe, na które trzeba uważać.
Pomyślcie tylko o jednej rzeczy. Wczoraj mieliśmy produkty, o których wiedzieliśmy tylko że to przecier, mąka, etc. Kiedy pojawiło się ich więcej, czyli konkurencja, zaczęły się reklamy. I od tego czasu coraz więcej informacji na słoikach. Później “kochani naukowcy” zaczęli odrywać szkodliwe dla nas rzeczy. Natychmiast ruszyła produkcja tych zdrowych. Firma która robiła niezdrowy przecier z pomidorów na drugi dzień zaczęła produkcję zdrowego. A jak sie nauczyli usuwać to “coś“? I musi to by
ć bardzo łatwy proces. Facet wkłada kluski pod wodę i już nie ma glutenów? Wczoraj kury znosiły niezdrowe jajka a dzisiaj są organiczne?

Ale wróćmy do tematu. Jakie są najpopularniejsze metody oszukiwania nas.

Lekko słodzone

„Lekko” nie jest terminem regulowanym przez branżę, więc każdą ilość cukru można uznać za „lekką”. Bo na przykład jak facet słodzi kawę pięcioma łyżeczkami cukru to jak osłodzi trzema to znaczy że osłodził lekko! Łatwo to zauważyć przy produktach takich jak pudełka z płatkami zbożowymi, które są jednymi z najgroźniejszych produktów zbożowych na półkach sklepowych.

    Weź „słabo słodzone” płatki pszenne jednej z głównych marek z jagodami: ma 13 gramów dodanego cukru na porcję. To może być „lekkie porównanie” z niektórymi innymi przestępcami zbożowymi, ale wciąż jest to połowa dziennej ilości dodanego cukru, jaką powinien mieć każdy nastolatek w ciągu całego dnia. Czyli trudno się jest przyczepić o to “lekko” wykorzystywane słowo ale prawda jest taka, że produkt ten nie jest dalej najzdrowszy. 

Niepeklowane mięso

Wielu ludzi nawet nie wie dlaczego peklowane może być niezdrowe. Do tego procesu, używane są produkty zawierające azotany a te związane są z powstawaniem i rozwojem chorób rakotwórczych. Mięsa peklowane, takie jak bekon i kiełbasa, od dawna mają dużo takich związkow. Zgodnie z logiką mięso oznaczone jako „niepeklowane” nie nosi tego ryzyka, ale jest to błędne. Takie etykietowanie, jak wynika z badań, jest niezwykłe, mylące i technicznie niepoprawne. Mięso niepeklowane jest w rzeczywistości konserwowane i nadal zawiera azotany. Po prostu ich inny rodzaj. Zamiast konserwantów wytwarzanych w laboratorium, pochodzą one naturalnie z warzyw, takich jak proszek z selera. Tak więc nawet jeśli nieutwardzone mięso ma zdrowsze brzmienie, nadal mogą zawierać niebezpieczne związki rakotwórcze.


Wykonane z prawdziwych owoców

Ta etykieta mnie rozśmiesza. Jest to prawie pewny znak, że w owocu jest niewiele owoców lub nie ma ich wcale lub że owoce, które tam były, są przetwarzane nie do poznania. Aby uniknąć oszustwa, spójrz na składniki żywności. Są one uporządkowane według największej ilości do najmniejszej. Na przykład pudełko popularnych u nas batonów śniadaniowych o smaku truskawkowym twierdzi, że jest „zrobione z prawdziwych owoców”, ale jedyny składnik przypominający owoc to koncentrat puree truskawkowego - pojawia się na dole listy ponad 40 składników. 

Wszystko naturalne

Podobnie jak „lekko słodzone”, słowo „naturalny” jest terminem nieuregulowanym, dlatego tak wiele firm go nadużywa. Zgodnie z definicją jednej z firm, mas
ło z orzechami czekoladowymi zyskał „naturalną” etykietę, ponieważ został wyprodukowany z prawdziwych orzechów i czekolady - chociaż jest to zasadniczo słaby cukier. Na każdym prawie produkcie można coś takiego dodać i trudno udowodnić tą naturalność. A tak jak wszystko inne sprzedaje się lepiej. Jak stoją dwa podobne produkty. Na jednym z nich dużymi literami napisane jest wszystko naturalne, to kupisz właśnie ten.
Bezglutenowe

Jestem rozbawiony bezglutenowym napisem na produktach. Bo nie znaczy to że oni nas oszukują. Zabawne jest to, że ten produkt nigdy ich nie miał. Bo gluten zawarty jest w zbożowych produktach a wiele z nich z takim napisem nigdy ich nie miały. W tym przypadku, producenci żywności używają „darmowej” etykiety, aby nadać produktowi poczucie zdrowia, które z pewnością może być bezglutenowe, ale to nie znaczy, że jest zdrowy. Niektórzy kupujący mogą również nie zdawać sobie sprawy, że „bezglutenowy” nie jest synonimem „niskowęglowodanowym”. Mąka na bazie pszenicy jest często zastępowana innym zbożem, takim jak rafinowana biała mąka ryżowa i że może to podwyższyć poziom cukru we krwi tak samo jak każdy inny carb. 

      Wszystko to jest więc tylko haczykiem na złowienie kupca. Jest tak ładnie spreparowane, że nie potrzeba nawet robaka a my łatwo się na niego łapiemy. Bo kto nie chciał by spożywać zdrowszego jedzenia? Może jednak warto poczytać zawsze o składnikach danego produktu i upewnić sie że nie jesteśmy “robieni w konia”!

Pamiętam niedawno jedliśmy lody, które podobno były o małej zawartości kalorii. Taki był cały sklep. Fajnie się je jadło bo były smaczniejsze od zwykłych. Do momentu kiedy odkryto, że to jest tylko następne kłamstwo i kalorii jest tyle co w każdym innym lodzie. Ale łatwiej się jadło stojąc przy wielkim napisie, Lody Niskokaloryczne! I szkoda że to odkryto. Może nawet mniej tyliśmy? Nie wiedząc że tam tyle kalorii?



Tuesday, April 23, 2019

Brazylia - Część Druga


   Rio de Janeiro 

 Oprócz natury w Brazyli zwiedzić można przepiękne miasta. I jak tu nie zacząć od miejsca takiego jakim jest Rio de Janeiro! Leży nad Oceanem Atlantyckim, w południowo-wschodniej części tropikalnej strefy Ameryki Południowej i jest powszechnie uznawane za jeden z najpiękniejszych i najbardziej interesujących ośrodków miejskich na świecie. I wierzcie mi, kiedy stanie się na szczycie Sugar Loaf (Góra Cukru), nie będzie żadnej niezgody, że jest to jedno z najpiękniejszych miejsc na świecie. Nazwa została nadana pierwotnemu miejscu przez portugalskich nawigatorów, którzy przybyli w 1502 roku, i wzięli wejście do zatoki za ujście rzeki (rio jest portugalskim słowem „rzeka”, a janeiro słowem „styczeń” ”). Rio de Janeiro słynie z pięknych plaż i szczytów, grzbietów i wzgórz, które są częściowo pokryte lasami tropikalnymi. 




       Miasto jest centrum rozrywki dla brazylijskich i zagranicznych turystów, a osoby noszące kostiumy kąpielowe można zobaczyć spacerując po ulicach i wzdłuż plaż lub podróżując miejskimi autobusami. Być może w żadnym momencie świąteczna reputacja miasta nie jest lepiej widoczna niż podczas corocznego przedświątecznego karnawału, który ożywia miasto dzień i noc muzyką, śpiewem, imprezami i paradami ulicznymi świetnie przebranych tancerzy ruszających się w rytmach samby.

      Centrum odpowiada w przybliżeniu staremu miastu i nosi nazwę Cidade (portugalski: „Miasto” lub „Śródmieście”). Szkoda że plany tego miasta spowodowały jego przebudowę i modernizację. Zmiany te obejmowały rozbiórkę starych budynków i zastąpienie ich większymi i wyższymi. Ale zmieniły też wiele na rzeczy na lepsze. Wyrównywanie wzgórz i wypełnianie lagun, bagien i odcinków morza, powiększanie ulic i alei ruchu samochodowego, oraz budowa nowej infrastruktury, takiej jak port, przebudowany w 1907 roku. Centrum zawiera szereg budynków ze stylami odzwierciedlającymi te historyczne fazy przebudowy, stąd budynki z różnych epok i różnych stylów architektonicznych są zestawione ze sobą.
     Na południe od centrum znajduje się wiele innych atrakcji. Jak malownicza dzielnica Santa Teresa na wzgórzu, z wąskimi, krętymi uliczkami, do których można dojechać z centrum tramwajem. Jest to też dzielnica artystów. Spotkać ich tu można w czasie “tworzenia” lub pokazów i występów. Także następne miejsce z pięknymi widokami. Znajduje się tu pałac Laranjeiras, siedziba prezydenta Brazylii w Rio de Janeiro, w pięknym Parque Guinle.

                              
                               

       Poniżej tych zabytków i nieco na wschód znajduje się plaża Flamengo, otoczona pięknie zaprojektowanym przedłużeniem wysypiska parkowego, które ciągnie się do centrum.


                                 


      Flamengo, tak nazywa się dzielnica, kończy się skalistą wypukłością Wzgórza Wdowy (Morro da Viuva), która wyznacza zachodnią stronę zapierającej dech w piersiach Zatoki Botafogo, której wschodni brzeg jest zdominowany przez Wzgórze Urca i jeszcze bardziej spektakularną Górę Cukru (395 metrów wysokości). W głębi lądu na zachód w dzielnicy Cosme Velho leży początek kolejki linowej na górę Corcovado (704 metry) i potężny posąg Chrystusa Odkupiciela, który ją wieńczy. To są dwa miejsca które na pewno trzeba odwiedzić. Posąg jest bardziej znany i każdy chciałby zrobić sobie przy nim zdjęcie. Chociaż ja miałem trochę pecha, bo wylądowałem tam w czasie mgły i lekkich opadów deszczu. Co oczywiście psuje cały urok tego miejsca.

                            

                                                                 

     Poniżej góry odpocząć możemy w publicznym Parku Lage. W centrum znajduje się stary dwór z basenem przy którym jest kawiarnia i tam przy kawie spojrzeć można jeszcze raz na wzgórze z Jezusem.

                                                                           


         I Góra Cukru. Tam dostać się można tylko kolejką linową. Następna atrakcja. Ze szczytu, można zobaczyć Rio w swym najlepszym wydaniu. Powykręcane wybrzeże, zatoczki, miasto na wzgórzach, zieleń, ocean i trzeba wciągnąć powietrze w płuca, przestać oddychać, żeby nie zakłócić piękna tego widoku.

                                                                       


                                                                       

      Góry Rio leżą w dzielnicy Botafogo, której kształt przypomina leżącą sylwetkę. Jego głowa jest na plaży, jedno ramię rozciąga się z powrotem w kierunku Laranjeiras, a drugie jest ułożone wzdłuż zatoki do Czerwonej Plaży (Praia Vermelha), Sztabu Wojskowego, u stóp Urca i Sugar Loaf. Ciało Botafogo rozciąga się w głąb lądu w pobliżu takich atrakcji turystycznych jak Casa de Ruí Barbosa; muzea indyjskie, teatralne i Villa-Lobos, Pałac Miejski i kilka pozostałych dawnych rezydencji ambasadorów wzdłuż Rua Sao Clemente. Jedna noga zostaje wyciągnięta na przeciwko Corcovado, a druga rozciąga się w kierunku malowniczej laguny Rodrigo de Freitas, z palcami wskazującymi w kierunku Narodowego Muzeum Sztuk Pięknych w Lage Park. Na północ od laguny - popularnie zwanej Lagoa - znajduje się dzielnica Jardim Botanico, która bierze swoją nazwę od słusznie słynnego Ogrodu Botanicznego w Rio. Oczywiście można się zastanowić, czy warto iść do ogrodu, znajdując sie w takim kraju jak Brazylia, gdzie dżungle są na każdym kroku? Myślę, że ten park warty jest zobaczenia.

                                                                  


         Skręcając na południe, a następnie na wschód, brzeg wyznacza tylną stronę eleganckich dzielnic mieszkalnych Leblon i Ipanema na południu, z ich wyjątkowymi plażami i bogatymi apartamentami oceanicznymi i luksusowymi hotelami. Ipanema staje się mniej zamożna, gdy łączy się na wschód za Punktem Arpoador do Fortu Copacabana, na zachodnim krańcu słynnej dzielnicy turystycznej o tej nazwie.
      Kto nie słyszał o tej słynnej plaży? Ale jest to jedno z miejsc, które mnie trochę zawiodło. Jest faktycznie olbrzymia, ładnie położona, zawsze coś się tam dzieje, ale dla mnie plaża staje się urocza właśnie kiedy jest mniejsza, ukryta między palmami, z powykręcanymi brzegami i cudownymi kolorami oceanu.
    Za to tutaj można zawsze znaleźć coś do robienia, bo na przeciwko znajdują się hotele, restauracje, urocze uliczki.



       Znajdziesz tu także artystów tworzących w piasku z plaży.

                                                                             

     Warto przejść się po dole miasta. Pospacerować małymi uliczkami z przystankiem w jednej z licznych kawiarenek. Tutaj można znaleźć wiele sklepów, katedry, muzea.





       Kiedy znajdziemy się w miejscach odległych od centrum, widok zmieni się w biedny, brudny, nawet tragiczny. Tam raczej nie będziecie spacerować i nie radzę. To są dzielnice slumsów, tak zwane faveli. Tutaj można dobrze zauważyć ich talent w budowaniu domów, bez posiadania własnej działki. Ale można zwiedzić to miejsce z przewodnikiem, który ma na tyle wiedzy, żeby nas oprowadzić tam w miarę bezpiecznie.



Paraty 

  to nadmorskie historyczne miasto w stanie Rio de Janeiro. Po raz pierwszy zasiedlili ją Portugalczycy w 1667 roku. Stare kościoły, brukowane uliczki i pobliskie lasy, wodospady, wyspy i szmaragdowozielone morze przyciągają wielu turystów zainteresowanych mieszaniem turystyki kulturowej i bardziej naturalnych miejsc. Paraty rozrosły się w XVIII wieku jako strategicznie ważny port dla eksportu złota wydobywanego w Minas Gerais. Zbudowano nawet drogę długości 1200 kilometrów od kopalni złota do Paraty. Niestety piraci poznali się na wartości transportów i często atakowali statki z setek pobliskich wysepek. Przerwano więc przerzut złota morzem i zawożono je lądem do Rio de Janerio. Miasto więc podupadło. Teraz jest odnowione i wygląda ponownie jak w najlepszych czasach. Można tu tanio wynająć łódź i popływać w pięknej okolicy. Na przykład zatrzymać się na jednej z wysepek i popływać w oceanie bez tłumu ludzi.




Ouro Preto
       W zabytkowym centrum, zaułkach i ulicach znajdują się bogate fontanny, kamienice, kaplice i kościoły z XVII i XVIII wieku. Tony złota zostały wysłane do Portugalii w XVIII wieku, a to, co pozostało w regionie, stworzyło barokowe cuda, które zachwycają tych, którzy odwiedzają miasto. Innym przykładem stylu barokowego jest Matriz Nossa Senhora do Pilar, który zdobi ponad 400 kg złota. Pełne wdzięku Museu do Oratório ma elementy różnych stylów, które świętują religijność górników.
Kościół São Francisco de Assis został zaprojektowany i urządzony przez Aleijadinho i jest uważany za jego arcydzieło. 

                                                                    


Curitiba

Dla kraju liczącego ponad 220 milionów ludzi łatwo zapomnieć, że Brazylia nie jest tylko Rio de Janeiro i Kurytyba to dobre przypomnienie. Położona na południu Brazylii, uznawana jest za jedno z najlepszych miast na świecie, jeśli chodzi o doskonałe planowanie urbanistyczne, w tym przykłady zrównoważonej architektury, zielonych parków pełnych drzew i wydajnego systemu recyklingu. Ale zacznę od tego, że miasto chociaż zawsze było Portugalskie, przyciągało także bardzo dużo innych narodowości. Najpierw pojawili się Niemcy a później Ukraińcy i Polacy. Było ich tylu, że stworzyli tam swoją historię. Można tam odnaleźć polskie domy

                                                                    

ale nawet więcej Ukraińskich, którzy do tego czasu tworzą dużą grupę mieszkańców tego miasta.

                                                                       

Miasto to po za tym przypomina nasze Europejskie i tak jak u nas najlepiej wpaść do Starego Miasta.

                                                                             

Salvador da Bahia

Będąc kiedyś stolicą Nowego Świata, Salvador jest wizytówką wyjątkowej architektury kolonialnej, pysznego bahijskiego jedzenia i kolorowej kultury afro-brazylijskiej. Jest to jedno z najpiękniejszych, najżywszych i najbardziej ekscytujących miast w Brazylii i wspaniałe miejsce do łączenia muzyki, plaż i kultury w jedyne w swoim rodzaju doświadczenie.
Spędź dzień wędrując po uroczych, brukowanych uliczkach wpisanego na listę UNESCO Starego Miasta (Pelourinho), otoczonego błyszczącymi, brukowanymi kościołami i ładnymi, pastelowymi budynkami, w których mieszczą się butiki, restauracje i kluby muzyczne na żywo.

                                                                      


Manaus

     Miastem które łączy nature z wygodą i zmienia wakacje w ekscytujące przygody w dżungli, jest Manaus. Chociaż położone jest w sercu Amazonki, miasto jest tak samo miejskie, jak wiele ekstrawaganckich budynków, muzeów, kościołów, parków i otwartych placów. Jego głównym budynkiem jest piękny Teatro Amazonas, majestatyczna opera.

                                                                  

Malowniczo położony u zbiegu dwóch rzek - Rio Negro i Solimoes, Manaus jest przepełniony malowniczymi widokami. Miasto jest również doskonałym miejscem na delektowanie się egzotyczną, choć odważną, amazońską kuchnią, z wieloma przyzwoitymi restauracjami do wyboru. Ale przede wszystkim jest doskonałą bazą wypadową do odkrywania cudów największego na świecie tropikalnego lasu deszczowego, oferując wszystko, od ekscytujących rejsów hydroplanem po rejsy po rzece i wycieczki po dżungli.

                                                               
     I ponownie muszę skończyć i wielu może powie, że nie umieściłem nic o San Paulo, Brasilia. Miastach wypoczynkowych z pięknymi plażami jak Fortaleza czy Natal. Piękne jaskinie i okolice miasta Bonito, jaskinie Chapada Diamantina. Ale każdy ma swoje ulubione miejsca i cieszyć się może różnymi zabawkami. Pokazuję to co widziałem i co warto zobaczyć. A reszta należy od nas samych.   

Monday, April 22, 2019

Brazylia - Część Pierwsza





     Jest to jeden z krajów, gdzie można znaleźć prawie wszystko. Przepiękną naturę, dżunglę, olbrzymie rzeki, góry, wodospady, plaże. Można spotkać niezliczoną ilość ptaków i zwierząt. A oprócz tego dzieła stworzone przez człowieka. Jest jednym z najpiękniej położonych krajów na świecie. Jadąc wybrzeżem nie przestaniesz się zachwycać widokami. Powykręcane brzegi oceanu a tam setki wysepek z kolorami przeźroczystej wody w przeróżnych barwach niebieskiego i zielonego. 


                        


                        


     Po drugiej stronie niewysokie góry, pokryte gęstymi lasami. Roślinność wypełniona kwitnącymi drzewami. Często chmury wiszą w połowie wysokości gór i jeśli nie jest ich za dużo to wygląda to jak kraj z bajki. Jedne wysoko na niebie a drugie snujące sie po stokach gór. 

                       


     Głębiej w kraju olbrzymie rzeki. Płynąc po nich wydaje się że to jeziora bo brzegi są tak oddalone. Na drzewach kilka metrów nad wodami ciemne znaki przypominające dokąd wznosi się woda w czasie ulew.



                       


      W każdej chwili spodziewać się możesz spotkań z dzikimi zwierzętami. Kajman przechodzący przez drogę, wijący się po poboczu olbrzymi wąż Boa, drapieżne ptaki spożywające złapanego przed chwilą węża.

                    

     Niestety jest to kraj w którym ludzie są dość biedni i widać to bardzo często. Z tego powodu jest też dość niebezpieczny. Jak mi opowiadał jeden z tamtejszych, jest to powód, że nie ma dużo bogatych domów. Nieraz ludzie stawiają skromne domki, żeby nie pokazywać ich lepszych warunków i narazić się na rabunki.
     To tylko z opowiadania ale faktem jest, że jadąc wschodnim wybrzeżem, rzadko spotkałem domy które byłyby porównywalne w wyglądzie nawet do średniej jakości domów w Polsce. Za to pięknie położone. Na stokach. Wygląda to trochę dziwacznie, bo dom stoi na domku. A to chodzi o niepłacenie podatków i nie kupowania następnej działki. I tak brat stawia dom na rodzicach a na nim jego dzieci.

                             


Ale zacznę wreszcie o miejscach które polecam zobaczyć.


Pantanal

    Ogromny podmokły teren, który pokrywa zachód Brazylii, zanim rozciągnie się w Boliwię i Paragwaj. Pantanal to raj dla dzikiej przyrody, bogaty w różnorodny ekosystem rzadkich i wspaniałych stworzeń. Miłośnicy przyrody mogą spotkać setki gatunków ptaków, oprócz dużych ssaków, takich jak jaguary i kapibary, tapiry. Niektórzy z najbardziej znanych mieszkańców to tysiące kajmanów. Nie ma tu wspaniałych hoteli, raczej skromne a nawet ubogie ale to jest cena za zobaczenie natury jak nigdzie indziej. Tu można wynająć łódkę i popłynąć szerokimi rzekami w poszukiwaniu jaguarów. Dostać się w miejsca, gdzie znajdują się tylko wielcy miłośnicy takich przygód. Budzić się bardzo wcześnie rano przy śpiewach a może raczej krzykach przedziwnych ptaków. Najpiękniejsze miejsce z jakich byłem, jeśli chodzi o ilość i wybór wśród zwierząt i ptaków. 




Lencois Maranhenses


    Park Narodowy położony jest w północnej części kraju i jest imponującym pustynnym krajobrazem zbudowanym ze spadzistych białych wydm, które rozciągają się wysoko i szeroko, i usiane są lagunami z deszczówki, które znajdują się między dolinami piaszczystych brzegów. Największe laguny to Laguna Azul i Laguna Bonita.



Fernando de Noronha



Składający się z kolekcji 21 wysp Fernando de Noronha jest rajem w Brazylii. Jako chroniony narodowy park morski, obszar ten jest domem dla zróżnicowanego i bogatego ekosystemu, który obejmuje delfiny, rekiny rafowe, ryby tropikalne. Słynie z niezagospodarowanych plaż i surowego, zielonego wybrzeża. Jest to malownicze miejsce idealne do nurkowania i snorkelingu.




Chapada dos Veadeiros

     to duży obszar geograficzny w centrum Brazylii, znany z niesamowitej fauny, flory i formacji geologicznych. Jest parkiem narodowym, który ma powierzchnię 65.515 hektarów z mnóstwem wspaniałych krajobrazów, wspaniałych wodospadów i jezior.
Istnieją zasadniczo dwa miejsca, w których można zatrzymać się podczas podróży do Chapada dos Veadeiros: Alto Paraíso i São Jorge.
São Jorge to mała wioska tuż przed wejściem do Parku Narodowego. Brakuje mu infrastruktury, takiej jak drogi asfaltowe i oświetlenie publiczne, aby nie zakłócać jego fauny i flory. Chociaż może to wydawać się niewygodne dla niektórych, to właśnie sprawia, że ​​mała wioska jest wyjątkowa. Tam naprawdę czujesz, że gdzieś ludzkość jeszcze nie zdominowała.
Alto Paraíso to małe miasto, które znajduje się około 20 km od wejścia do Parku Narodowego. W odróżnieniu od Sao Jorge, jest to miasto z normalnym oświetleniem publicznym, drogami asfaltowymi i tak dalej. Znajdziesz tam więcej opcji do spania i jedzenia.
Poza Parkiem Narodowym w regionie znajdują się inne atrakcje w prywatnych obiektach, takich jak Dolina Księżycowa i wodospady Almécegas, które znajdują się w pobliżu São Jorge, do których można dostać się za opłatą dzienną.
Region Chapada jest także magnesem dla mistyków przyciąganych przez rzekome właściwości jego kryształowej gleby i pogłoski o pojawieniu się UFO.
Plotka głosi, że według NASA Chapada jest najjaśniejszym punktem Ziemi widzianym z kosmosu. Mówi się, że olbrzymie ilości kryształów kwarcu odbijaj
ą światło jak lustro.





Mount Roraima

    Opisywana jako wyspa na niebie, jedna z najbardziej mistycznych i starych formacji skalnych na świecie - góra Roraima znajduje się na granicy Brazylii, Wenezueli i Gujany. Ta olbrzymia góra o płaskim wierzchołku wydaje się jakby wyrzeźbiona z pojedynczej, monolitycznej formacji skalnej o pionowych ścianach o gładkich powierzchniach. Roraima jest jedną z niewielu takich gór na świecie. Góry stołowe istnieją tylko w Ameryce Południowej - na wyżynach Gujany.
Miejscowa ludność regionu uważała, że ​​góry stołowe mają służyć jako domy dla ich bogów. Definicją gór stołowych w lokalnym rdzennym języku Pemon jest tepui, tj. „Dom bogów”. Góra Roraima, najwyższa ze szczytów gór jest prawie zawsze otoczona białawymi chmurami i mgłą, która nadaje jej magiczny i mistyczny wygląd. Miejscowi Indianie nazywali górę „pępkiem ziemi”. Według ich wierzeń przodek wszystkich ludzi - bogini matki mieszka na samym szczycie góry. Góra jest połączona z większością mitów i legend miejscowych.
      Niestety na górę tą można się wspiąć tylko od strony Venezueli. W Brazyli więc jest to więcej oglądanie z daleka.







Wodospady Iguazu
zaliczane są do najbardziej dramatycznych i najbardziej monumentalnych wodospadów na świecie, przewracających się przez klify na granicy z argentyńską prowincją Misiones i brazylijskim stanem Paraná. Wodospad Iguazu, uznany za jednego z siedmiu cudów natury świata, jest bez wątpienia najczęściej odwiedzanym miejscem w Misiones i jedną z najbardziej imponujących atrakcji przyrodniczych na świecie. Większość wodospadu leży na terytorium Argentyny, bo aż 70%, ale widoki są po Brazylijskiej stronie, gdzie można zobaczyć całą potęgę tego cudu natury.
Wyższe niż Niagara i szersze niż Victoria, wodospady Iguazu są wynikiem wybuchu wulkanu, który pozostawił duże pęknięcie w ziemi. System wodospadowy składa się z 275 wodospadów wzdłuż 2,7 km rzeki Iguazu. W 80-metrowym kanionie w dzikim pieniącym się kotle Gardła Diabła woda wydaje grzmiący dźwięk. Tutaj kilka wodospadów łączy się ze sobą w jeden, spadając w dół, a następnie spływając do rzeki Parana.






Dżungla Amazońska

    Brazylia ma dużo więcej parków narodowych. Znajdziecie tam miejsca, których nie spodziewalibyście się spotkać w tym kraju. Przecież każdy kojarzy ten kraj z dżunglą i rzeką Amazonką. A tam na przykład znaleźć można pustynie. Jest to jednak olbrzymi kraj i różnorodność jest olbrzymia. Na zakończenie części z naturalnymi miejscami tego kraju, trudno zapomnieć o sławnej Brazylijskiej dżungli. Tutaj powtórzę swoją teorię. Jest to coś co lubiący podróże musi zobaczyć, ale po jednym razie nie musi już tam wracać. Dlaczego?

Jest to dość trudne miejsce do odwiedzania. Parno, gorąco. Po kilkunastu minutach pobytu w głębi lasów, można ściągać z siebie ubranie i wykręcać. Zalani jesteśmy potem. Spacery nie są tylko przyjemne ale wymagające. Chyba że się idzie po wytyczonym szlaku. Jeśli nie, to trzeba się często przebijać przez gęsto zarośnięte otoczenie. Uważać trzeba na niebezpieczeństwa. Boleśnie gryzące mrówki to najmniejsze zagrożenie. Węże, pająki, trujące żaby. Nie znaczy to, że są one wszędzie, ale często. Oprócz tego, trudno coś zobaczyć. Trzeba doświadczonego oka, żeby wyłapać znajdujące się w pobliżu zwierzęta i ptaki. I choć słychać je wszędzie, zobaczyć je trudno. Piękno dżungli jest jak zapakowany najwspanialszy prezent. Niestety trzeba go umieć otworzyć, żeby można było się nim nacieszyć, a większość z nas tego nie potrafi.


       Jak najlepiej jest ją oglądać? Znaleźć rzekę i skorzystać ze spływu łodzią. Tam się najwięcej dzieje i tam można spotkać najwięcej życia.
                                  

                                  

Spróbować dostać się do miejsca, gdzie jest jakaś góra, z której szczytu można obejrzeć jej potęgę. Są też specjalne wieże, z których także można oglądać te niesamowite, groźne piękno natury.
                                 

No i trzeba raz zaryzykować przejście w nocy. Z doświadczenie były to najciekawsze chwile spędzone w tych miejscach. Tam doświadczony przewodnik, pokazać nam może więcej atrakcji niż w dzień.