Showing posts with label Istanbul. Show all posts
Showing posts with label Istanbul. Show all posts

Saturday, April 27, 2019

Turcja - Część I

      Następny kraj którego bogata historia i piękne położenie stworzyła niezliczone miejsca które warto odwiedzić. Będę więc je opisywał w dość krótkiej wersji, żeby zmieścić ich jak najwięcej. 


      A zacznę od miasta, które ma więcej atrakcji niż niejeden kraj a mówię oczywiście o Stanbule a dawniej Konstantynopolu. Stare, otoczone murami miasto stoi na trójkątnym półwyspie między Europą a Azją. Czasami jako most, czasami jako bariera, Stambuł przez ponad 2500 lat stał między konfliktami religii, kultury i władzy imperialnej wschodu i zachodu. Przez większość tych lat było to jedno z najbardziej pożądanych miast na świecie. I dla turysty dalej jest.
    Historia tego miejsca jest tak bogata jak kraju. Budowana tylko przez sześć lat, powstała w 537 roku, pod kierunkiem bizantyjskiego cesarza Justyniana I. Częściowo zniszczona przez trzęsienie ziemi, odbudowana za czasów Rzymskich. W 1453 roku miasto przejęte przez Turków i kościół zmieniony na meczet.
     Kiedy oglądamy teraz ten budynek, minarety wskazują o jego przeznaczeniu, czyli religii muzułmańskiej ale wewnątrz można dalej odnaleźć części należące do religii chrześcijańskiej. Jest to przepiękny budynek. Z zewnątrz i wewnątrz. Zachwyca swoim pięknem ale także zadziwia swoją potęgą. Nawet przy naszej obecnej technologii, nie łatwo by było co
ś takiego zbudować a on stoi już tam 1500 lat.


                                                                      





Meczet Sułtana Ahmeda

   znany przez wielu turystów jako Błękitny Meczet z powodu jego niebieskawej dekoracji wnętrz. Został zbudowany przez osmańskiego sułtana Ahmeda I w latach 1609–1616, naprzeciw Hagii Sophii, w celu konkurowania z nią. Jest to jedyny meczet w Stambule z 6 minaretami. Meczet jest pokryty dywanami jako ogólna tradycja w każdym meczecie, więc ludzie muszą zdjąć buty przed wejściem. Dozwolone jest robienie zdjęć wewnątrz i używanie lampy błyskowej bez żadnych problemów. Meczet jest ogólnie otwarty dla zwiedzających w ciągu dnia, ale jest zamknięty na krótki czas podczas modlitwy.









  w Stambule jest jednym z największych i najstarszych zadaszonych rynków na świecie, z 61 zadaszonymi ulicami i ponad 4000 sklepów, przyciągająca od 250 000 do 400 000 osób dziennie. W 2014 r. Znalazł się na pierwszym miejscu wśród najczęściej odwiedzanych atrakcji turystycznych na świecie z liczbą 91,250 000 odwiedzających rocznie. Wielki Bazar w Stambule jest często uważany za jedno z pierwszych centrów handlowych na świecie. I można się zabawić w poważne zakupy. Od pamiątek z tego kraju, do herbat, dywanów. Wchodząc do sklepów, poczęstowani jesteśmy często gorącą herbatą, co u nich jest tradycją. 






czyli Rynek Przypraw. Przypomina trochę poprzedni ale tutaj większość sklepów jest z przyprawami z całego świata. Żadna wizyta w Stambule nie jest pełna bez zatrzymania się przy atmosferycznym Bazarach Przypraw. Podczas gdy Wielki Bazar może być największym i najsłynniejszym z krytych bazarów w Stambule, ten rynek przypraw wygrywa nagrodę za to, że jest najbardziej kolorowy, pachnący i często najbardziej interesujący - ponieważ można tu skosztować oferowanych towarów.





Pałac Topkapi

   jest tematem więcej opowieści niż większość światowych muzeów razem wziętych. Libidynscy sułtani, ambitni dworzanie, piękne konkubiny i intrygujący eunuchowie żyli i pracowali tu między XV a XIX wiekiem, kiedy był dworem imperium osmańskiego. Wizyta w zamożnych pawilonach pałacu, wypełnionym klejnotami skarbcu i rozległym Haremie daje fascynujące spojrzenie na ich życie.

    Pałac ten jest obecnie muzeum. Oryginalny układ Mehmeda, który składał się z czterech kolejnych dziedzińców otoczonych wysokimi murami, pozostaje niezmieniony. Każdy dziedziniec służył różnym celom i był oddzielony bramą, która stopniowo ograniczała wejście, zakończona najbardziej prywatnym trzecim i czwartym dziedzińcem. Zachowane budynki pałacu są na ogół niskie, jedno- lub dwupiętrowe budowle, które zmieniały się przez wieki, tak że niektóre budynki, szczególnie w haremie, nie zawsze są jasne w swoim celu. 




Cysterny Bazyliki

    Podobnie jak większość miejsc w Stambule, cysterny mają niezwykłą historię. Pierwotnie były znane jako Cysterny Bazyliki, ponieważ znajdowały się pod Bazyliką Stoa, jednym z wielkich placów na pierwszym wzgórzu. Zaprojektowany do obsługi Wielkiego Pałacu i otaczających go budynków, był w stanie pomieścić do 80 000 metrów kwadratowych wody dostarczonej przez 20 km akweduktów ze zbiornika w pobliżu Morza Czarnego, ale został zamknięty, gdy bizantyjscy cesarze przenieśli się z Wielkiego Pałacu. Zapomniany przez władze miasta jakiś czas przed podbojem, i został ponownie odkryty do 1545 r., Kiedy uczony Petrus Gyllius badał bizantyjskie zabytki w mieście i został poinformowany przez miejscowych mieszkańców, że są w stanie uzyskać wodę, obniżając wiadra do ciemnej przestrzeni poniżej ich piwnic. Niektórzy nawet łowili ryby w ten sposób. Zaintrygowany Gyllius zbadał okolicę i wreszcie wszedł do cysterny przez jedną z piwnic. Nawet po jego odkryciu Turcy nie traktowali tak zwanego Podziemnego Pałacu z szacunkiem, na jaki zasłużył - stało się to wysypiskiem śmieci wszelkiego rodzaju, a także zwłok.
     Cysterna została oczyszczona i odnowiona w 1985 r. Przez stołeczną gminę i otwarta dla publiczności w 1987 r. Obecnie jest jedną z najpopularniejszych atrakcji turystycznych miasta. Idąc wzdłuż wzniesionych drewnianych platform, poczujesz wodę kapiącą ze sklepionego sufitu i zobaczysz przepływającego karpia patrolującego wodę. Z pewnością miejsce o niesamowitej atmosferze.




Muzeum Kariye

    znane również jako Kościół Świętego Zbawiciela w Chora, to często przeoczane muzeum zaczęło się jako kaplica lub kościół zbudowany już w piątym wieku, po którym rozkwitł jako meczet w czasach podboju Stambułu.
Muzeum Kariye jest, po Hagia Sophia, najważniejszym bizantyjskim zabytkiem w Turcji. Wnętrze budynku pokryte jest pięknymi mozaikami i freskami.
Po podboju tureckim w 1453 r. Kościół pozostał przez pewien czas ale później zamieniony w meczet (1511 r), przez dodanie minaretu. W 1948 r. stało się muzeum, a jego freski i mozaiki zostały oczyszczone.
    Większość obecnego budynku została zbudowana pod koniec XI wieku z dużą ilością remontów i restrukturyzacji w następnych stuleciach. Był poświęcony Chrystusowi Zbawicielowi. Wnętrze budynku pokryte jest wspaniałymi mozaikami i freskami, ilustrującymi sceny z życia Chrystusa i Maryi Dziewicy
W pobliżu znajdują się nastrojowe kawiarnie i zabytkowe osmańskie domy w cieniu piątych murów miasta z piątego wieku.




Pałac Dolmabahce

    został zbudowany przez słynnego architekta Ormianina Garberta Amira Balyę, na prośbę sułtana Abdulmecida w latach (1848-1856). Znajduje się między Besiktas i Kabatas, dzielnicami Stambułu. Sułtani osmańscy mają wiele pałaców w każdym wieku, a ich głównym pałacem był Pałac Topkapi, ponieważ sułtan Abdulmecid wolał bardziej nowoczesne miejsce. Jednak Pałac Topkapi został opuszczony po ukończeniu Pałacu Dolmabahce. Było to imperialne miejsce wszystkich następnych sułtanów osmańskich, z wyjątkiem Abdülhamida II (1876-1909), który wolał mieszkać w bardziej samotnym pałacu Yıldız.
     Jest tam 285 pokoi i 43 sale. Wnętrza zdobili francuscy i włoscy artyści, ale dekoracja należała do francuskiego artysty M.Sechana. Dlatego też wewnętrzna część pałacu przypomina Wersal. Ze względu na te cechy Pałac Dolmabahce pokazuje wpływ Zachodu na Imperium Osmańskie. 





Można go dobrze obejrzeć ze statku, jeśli skorzystamy z następnej atrakcji, wycieczki statkiem po cieśninie Bosfor.




    Zanim opuścimy Istanbuł dodam, że oprócz zwiedzania tych miejsc które wymieniłem, czas spokojnie może wypełnić spacerami po pięknych starych i nowych ulicach, spędzić czas w uroczych kawiarniach i restauracjach, spotkać ciekawych ludzi i miejsca. Na pewno nie znajdziecie chwili w czasie której byście się nudzili.



Świątynia Apolla w Didyma

     W czasach starożytnych Didyma była sławna jako miejsce, w którym stała kolosalna Świątynia Apolla, a wyrocznia ujawniła przyszłość. W czasach swojej świetności Didyma nie była miastem, lecz miejscem kultu, połączonym z Miletem tzw. Świętą Drogą. Z tej drogi korzystali pielgrzymi, którzy przybyli do Didyma, szukając odpowiedzi na dokuczliwe pytania.
   Obecnie miasto, którego najbardziej znanym zabytkiem jest Świątynia Apolla, jest małym nadmorskim kurortem położonym w prowincji Aydın na wybrzeżu Morza Egejskiego. Głównym źródłem utrzymania mieszkańców jest turystyka, ale rolnictwo, zwłaszcza uprawa pszenicy i bawełny, jest nadal ważną częścią lokalnej gospodarki.

     Powodem popularności Didyma wśród urlopowiczów jest atrakcyjna lokalizacja - na północnym brzegu Zatoki Gulluk, naprzeciwko Półwyspu Bodrum. Zalety miasta dla plażowiczów doskonale odzwierciedlają nazwy dzielnic miasta: Altınkum (Złoty Piasek), Gumuskum (Srebrny Piasek) i Sarıkum (Żółty Piasek).



Klasztor Sumela

    to 1600-letni klasztor prawosławny, położony na wysokości 1200 metrów na stromym klifie w regionie Macka w mieście Trabzon w Turcji.
      Klasztor zbudowany jest na skałach, do których prowadzi ścieżka przez las.

Obiekt został opuszczony w 1923 roku i stał się muzeum i popularną atrakcją turystyczną ze względu na zapierającą dech w piersiach lokalizację, strukturę i krajobraz. Sam spacer i widoki wystarczą już za pełną atrakcję. A mamy jeszcze piękne freski z XVIII wieku na ścianach klasztoru, które są biblijnymi scenami Chrystusa i Dziewicy Maryi. No i oczywiście sam budynek.



Erzurum

      Historia miasta sięga 4000 lat pne i widziała wiele różnych cywilizacji. Jednym z najważniejszych pozostałości z tego okresu są dobrze zachowane bizantyjskie mury miejskie. Większość historycznych znalezisk znajduje się w zbiorach Muzeum Archeologicznego, które jest częścią Muzeum Erzurum.

      Nowoczesne miasto z szerokimi, zadrzewionymi bulwarami i budynkami uniwersyteckimi przeplata się z historyczną dzielnicą. Budynki Seldżuków w mieście są niezwykłe. A wszędzie spotkać można piękne budynki meczetów.
    Idąc na południe zobaczysz Trzy Grobowce (Üç Kümbetler). 


Innym interesującym grobowcem jest elegancki XIII-wieczny grobowiec Hatuniye. 


Yakutiye Medrese z XIII wieku jest jednym z najważniejszych zabytków Erzurum z pięknym portalem i bogato zdobionym minaretem.


     Miasto jest pełne atrakcji. Jest jednak położone wysoko w górach (na wysokości 2000 metrów powyżej poziomu morza) i pogoda jest trochę inna niż w pozostałych częściach kraju. Bardzo długie, ciężkie zimy i mokre lata.

Amasya

    miasto na północny Turcji, nad rzeką Iris. Stolica królów Pontu do ok. 183 r., Stała się wolnym miastem i centrum administracyjnym terytorium kontrolowanym przez Pompejusza w 65 roku.
      Pięknie położone w wąskim wąwozie ze słynnymi sadami, było bardzo lubianym miejscem wczesnych Osmanów. Zamek wspomniany przez starożytnego geografa Strabo, który się tam urodził, teraz leży w ruinach na szczycie skały, choć został odrestaurowany w czasach bizantyjskich i otomańskich. Godne uwagi średniowieczne budynki obejmują kilka meczetów i bibliotekę. Stare budynki koncentrują się na gęsto zaludnionej południowej stronie rzeki, połączonej z północą pięcioma mostami. Wiele zabytków zostało zniszczonych przez trzęsienia ziemi w 1734, 1825 i 1939 roku.





Ani - Starożytne Miasto Duchów
      Na granicy turecko-armeńskiej, rozrzuconej na równinach wśród dzikich terenów, rozpadają się pozostałości niegdyś potężnego miasta. W XI wieku w Ani mieszkało ponad 100 000 osób. Położone na wielu szlakach handlowych miasto stało się stolicą Królestwa Armenii, niepodległego państwa założonego w 884 roku.
    Dzisiaj Ani to wielkie, ale zrujnowane miasto duchów. Napięcia między Turcją a Armenią przyczyniły się do jego zaniedbania - jest to miasto armeńskie, ale leży w granicach Turcji, co utrudnia konserwację i odbudowę. Dla odwiedzających Turcja pomija wszystkie wzmianki o Armenii z opisów historii Ani i koncentruje się na wpływach tureckich i muzułmańskich miasta.

















Monday, September 16, 2013

Turcja - Ostatnie dni



          Niedziela – 1 Wrzesień

    Ostatni pełny dzień w Turcji. Po opuszczeniu hotelu, zatrzymujemy się w porcie, gdzie wsiadamy na prom. Płyniemy po Bosforze, który rozdziela Europę i Azję. Widać stąd dobrze, jak pięknie położony jest Stambuł. Obie strony rzeki to wzgórza. Wygląda to imponująco, bo można obejrzeć całe zabudowanie miasta, gdzie przy płaskim terenie byłoby to niemożliwe. Powoli przesuwają się przed nami pałace, zamki, hotele i zwykłe domy tych co tu mieszkają. Po przepłynięciu pod drugim mostem, zakręcamy i oglądamy drugą stronę miasta po, azjatyckiej stronie.
   




 
 Po tej godzinnej wycieczce, wracamy na ląd i udajemy się do drugiego z ważniejszych muzeów chrześcijańskiej historii. Holy Savior of Chora, czyli Kościół Swietego Zbawiciela na Chorze, co znaczy na zewnątrz. Tak się nazywał bo znajdował się on poza murami miejskimi.
   
 
 Wszędzie zobaczyć można kolorowe mozaiki na marmurowych podłogach i ścianach. Wykonane są z drobnych kamyków w różnych kolorach tak dokładnie, że z daleka wygląda to jak obraz namalowany pędzlem. Nie jest to duża świątynia, ale zachwyca pięknem tych dzieł, które przedstawiają całą historię naszej religii. Od urodzenia Matki Boskiej aż do jej śmierci. Z tym związana jest jedna z ważniejszych mozaik.
 
 
Znajduje się nad drzwiami wejściowymi i przedstawia śmierć Marii. Leząca Maria, wokół jej łoża stoją apostołowie i aniołowie a w centrum Jezus trzyma niemowlę (symbol duszy Marii). Całość jest kolorowa ale centrum skąd wychodzi Jezus jest szara, to tamten świat, tylko Jezus jest w kolorze, bo wyszedł na nasz świat, żeby przyjąć dusze Marii. Przechodzimy od mozaiki do mozaiki i przewodniczka opowiada nam historie związane z każdym z tych dzieł. Cześć informacji przekazana przez te mozaiki związana jest z Biblią a część z historii przekazywanych ustnie z pokolenia na pokolenie.

    Ciekawostką, jest mozaika trzech kapłanów. Elaine zauważyła bardzo duże podobieństwo do współczesnego artysty Klint. Uznawany jest za nowatora w swojej dziedzinie. Malował tak jak nikt inny. Elaine uważa, że może on też to widział i dało mu to pomysł na jego obrazy. Pokaże te mozaiki i jedno z dzieł Klinta.











    Zaraz po wyjściu z kościoła, zatrzymujemy się w pobliskiej restauracji na pizzę i herbatę. Siedząc tam na świeżym powietrzu, oglądamy mury kościoła Chory, bo jesteśmy obok niego.
 
 
 Szukamy naszego samochodu i jedziemy do ostatniego zaplanowanego miejsca w Turcji. Bazar z przyprawami, ziołami.

    Podobny do wczorajszego, ale tutaj wchodzi się do korytarzy wypełnionymi zapachami. Znaleźć tu można wszystko co potrzebne dobrej kucharce i więcej. Herbaty o każdym smaku. Kupiliśmy kilka z nich. Jedna jest niesamowita. Jest to kwiat jaśminu. Mała kulka zamkniętego kwiata. Po zalaniu gorąca woda, kwiat się rozwija. Nie dość ze dobrze smakuje to i pięknie wygląda. Przechodzimy obok straganów ze wszystkimi możliwymi przyprawami, od zwykłych jak papryka czy pieprz do orientalnych jak imbir, szafran, gałka muszkatołowa, etc. Podoba mi się, bo lubię takiego rodzaju zapachy.



    Znaleźć tu można także rożnego rodzaju słodycze, suszone owoce, mydła i inne przeróżne cudeńka. Niestety to już koniec. Musimy wracać do hotelu.
    Po drodze mijamy setki policjantów ustawionych szpalery albo czekających w autobusach. Przygotowani są na ogłoszone protesty przeciwko możliwej wojnie w Syrii. Na razie wszystko przebiega spokojnie i pokojowo. Zegnamy się z naszą przewodniczką i wracamy do pokoju.
    Wychodzimy jeszcze raz na spacer. Znajdujemy Starbuks i pijemy dobrą kawę. To jest jeszcze jedna rzecz która mnie zaskoczyła. Myślałem ze tutaj będą mieli dobrą kawę (zawsze mówi się kawa po Turecku, czyli jakiś specjał), ale kawa w większości jest fatalna. Herbaty przepyszne, ale miło jest wypić dobra kawę w Starbucks.

Poniedziałek – 2 Wrzesień

Koniec, trzeba wracać. Kilka myśli na podsumowanie tej wycieczki.

    Najpiękniejsze tereny to niewątpliwie Kapadocja. Ludzie tam też byli bardzo mili. Czysto, wszystko zadbane. Turcu zaskakują wychowaniem i uczynnością. Pamukalle trochę zawiodło, bo spodziewaliśmy się moczenia w tych pięknych, naturalnych zbiornikach, ale jak wspominałem, zmienili przepisy i teraz jest zabronione. Stambuł to już inna Turcja. Miasto jak każde, dzieli się na piękne, czyste z zabytkami i te brudniejsze, gdzie ludzie meczą Cię, natrętnie wciskają cos do zakupu, wciągają do każdej mijanej restauracji. To męczy i trzeba przed tym uciekać. W wielu miejscach, nie czuję się bezpiecznie. Powietrze w Stambule jest zanieczyszczone. Oddycha się częściowo spalinami, choć nie tak strasznie jak np. W Casablance. Jeździć samochodem bym się bał. Kierowcy są bardzo agresywni. Dużo trąbią, każdy się wciska bez ostrzeżenia. Chcesz czy nie, musisz mu ustąpić. Trąbienie i krzyki z okien samochodów to normalka. Mało świateł regulacji ruchu na skrzyżowaniach, więc trudno przejść przez ulice. Ludzie ubierają się tak jak w innych krajach i nie jest to kraj arabski, chociaż 99 procent Turków to muzułmanie. Widzi się trochę ludzi w typowych muzułmańskich strojach, zakrytych twarzy, ale jest to mały procent. Mało tego. Po rozmowach, domyślamy się, że oni arabów raczej nie lubią. Turcy mają dużo więcej kultury.

Mamy kilka godzin do wyjazdy na lotnisko. Oddajemy nasz pokój, zostawiamy walizki w portierni i udajemy się na ostatnie godziny zwiedzanie okolic, jednak z myślą pożegnania się z tym krajem i powrotu do naszego domu.