Showing posts with label Halloween party. Show all posts
Showing posts with label Halloween party. Show all posts

Sunday, December 28, 2014

Sylwester

 Kilka dni po Świętach Bożego Narodzenia i kilka przed Nowym Rokiem. Trochę odpoczynku i trochę pracy przy przygotowywaniu Sylwestra. 
    Świąteczne dni przminęły szybko i spokojnie. Nie inaczej niż poprzednie. Kolacja, rozdanie prezentów, relaks przy kominku i obejrzenie filmu. Zaraz przed północą zauważyliśmy przez okno, że nasze krzaki z przodu domu, jedzone są przez stado saren. Wyszliśmy na zewnątrz, ale te nie bardzo się nas bały. Może chciały z nami porozmawiać, ale do północy brakowało jeszcze pół godziny. 
 



    Mieszkanie zostało udekorowane. Zrobiłem zdjęcia bez oświetlenia, widać trochę więcej dekoracji. 
 



Ale całość lepiej wygląda tak jak będzie na zabawie, czyli ze światłami.
 


Tym razem wszyscy się umówili i każdy przynosi jakieś danie. Czyli nie musimy zamawiać jedzenia. Dale jednak zostaje dużo do pracy. Przystawki, owoce, ciasta. Barek też uzupełniony po ostatniej imprezie. Mamy też 7 butelek szampana a na pewno ludzie przyniosą więcej.
     Na samej imprezie około godziny dziewiątej, kiedy wszyscy się wygadają, puszczam przygotowany film który zrobiłem na powitanie gości a zaraz potem z zabawy Halloweenowej. 
Po tym to już pełna zabawa, mam nadzieje że do późna rana. 
   Poniżej załączam film z zabawy. Nikt go jeszcze nie widział i mam nadzieję, że nie wejdą na moją stronę, lub youtube. Bo to ma być niespodzianka.  
 
 

Monday, November 3, 2014

Halloween party i spotkanie z Polsatem


      Jestem w stanie lekkiego letargu i próbuję przetrwać dzisiejszy dzień w pracy. Nie idzie mi najlepiej, bo już w pierwszych godzinach skręciłem sobie nogę w kostce i trochę kuśtykam. A to wszystko po sobotniej imprezie i wczorajszym zabieganym dniu. Widocznie w naszym wieku potrzebujemy kilka dni odpoczynku po każdej poważniejszej imprezie.
       Sobota zaczęła się całkiem przyzwoicie i wyglądało, że nie będzie żadnych problemów z naszą imprezą. Od 17-tej godziny, zacząłem zwozić jedzenie, bo zamówione było w kilku różnych miejscach. Większość wyglądała dobrze, ale sklep z którego zamówiliśmy przystawki i sałatki nie dostarczył tego co zamówiliśmy. Policzyli dużo pieniędzy za coś co okazało się mrożonkami i do tego nawet nie rozmrożonych. Wieśka się strasznie zdenerwowała, bo nie była przygotowana na pieczenie w ostatniej chwili. Miałem z nimi awanturę przez telefon. Przepraszali ale co z tego jak zostaliśmy z kłopotem.
     Impreza zaczęła się na czas, ale załoga telewizyjna z Polsat troszkę się spóźniła. Nie byłoby to wielkim problemem, gdybym nie musiał pić. Ale jak tu nie pić na własnej imprezie w towarzystwie 50-ciu alkoholików? Co chwila ktoś nalewał szaty tequili, piwo i inne mieszanki. I tak zachowywał się mój język jak weszli redaktorzy Polsatu. Musiałem wypić dwie bardzo mocne kawy i dalej nie mam pojęcia jak to wyszło. Miejcie zrozumienie dla kolegi, brata, etc. , bo może to wyglądać nie ciekawie.
     Po spotkaniu i rozmowach, pożegnaliśmy się i wtedy już mogłem iść na całego. W następnej godzinie zespól mi się sprzęt i nie mogłem puścić filmu z poprzedniej imprezy, bo taka jest tradycja. Na szczęście zaciął mi się tak, że dalej grał muzykę ułożoną na imprezę. Nie mogłem nic zmienić ani wyłączyć. Zostawiłem więc to i liczyłem że wszystkim muzyka odpowiada, bo zmienić jej nie mogłem. Wytrzymaliśmy do trzeciej rano.
Większość wyszła w tym czasie. Ja natychmiast położyłem się spać, żeby wypocząć przed niedzielnym spotkaniem z Polsatem
       Kiedy wstałem o 10 rano, Wieśka jeszcze sprzątała i okazało się że nic nie spała. Poszła do lóżka dopiero po południu.
      Spotkaliśmy się przy Fredom Tower o 15-tej. Przez cały tydzień omawialiśmy plany tego zwiedzania Nowego Jorku, ale nic z tego nie wyszło. Chcieli iść w inne miejsca. Przeszliśmy przez Battery Park, gdzie można zobaczyć Statuę Wolności i rzeźbę, którą uratowałem z WTC. Później spacer na moście Brooklyńskim. Następnie przystanek w kościele, który przerobiony był na jedną z najsławniejszych dyskotek Nowego Jorku – Limelight a obecnie jest sklepem. Zaraz obok wpadliśmy do restauracji na amerykańskiego cheesbergera i zakończyliśmy nasze spotkanie na Time Square.
    Co z tego będzie pokazane nie wiem a transmisja ma być gdzieś w połowie grudnia. Jak dowiem się o dokładnej dacie, to przekażę.
Dobiłem do domu na 21-szą. A dzisiaj odczuwam tego skutki.
Załączę tylko kilka zdjęć z imprezy a reszta będzie jak zrobię filmik.
 
Nasza rodzinka

Marian i Grazyna

 
 

Siostry Basia i Dorota z Johnem

Występ Małgosi - jako Rhianna

I jeszcze dwa zdjęcia. Zaczęła sie jesień. Stany Zjednoczone znane są z dużej ilości drzew klonowych, które mają przepiękne kolory jesienne. Przeważnie są w kolorach pomarańczowych, żółtych i czerwonych.
 
Zawsze można spotkać jakieś o szczególnym odcieniu. I tak obok u mojego sąsiada jest drzewo które co roku ma piękny kolor czerwieni. Szczególnie pięknie wygląda przy słonecznej pogodzie ale nigdy nie mam okazji zrobienia zdjęcia. Dzisiaj wyszedłem specjalnie żeby je zrobić, niestety już bez słońca i nie ma takiego efektu. Ale dalej widać piękny kolor liści.
 

 

Wednesday, October 29, 2014

Ostatnie przygotowania do imprezy.

Nie wiem gdzie ten czas upływa, ale chyba ktoś tam na górze bawi się z nami i co roku skraca nam godziny i dni. Co roku w tym okresie zaczynałem projektować kartkę świąteczną na Boże Narodzenie i inne podobne rzeczy a teraz jestem do tyłu z każdą z tych spraw i nie wiem kiedy to zrobię. Wszystko będzie na ostatnią chwilę. Może po prostu staję się coraz powolniejszy.
     W tej chwili jesteśmy gotowi z dekoracjami domu. Zdjęcia poniżej. 






    Jedzenie zamówione. W tej chwili doszło kilka osób, wygląda na to że będzie ich 50. Stroje przygotowane, tylko się przebrać. I zostały tylko drobne zakupy jak ciasta, pieczywo i inne drobniejsze rzeczy. Oczywiście sobota czasowo będzie bardzo zajęta, bo trzeba przygotować cały sprzęt na gorące jedzenie, kawę. Ja muszę oczyścić zewnątrz domu z liści. I zresztą wiecie jak to jest przed imprezę, ile rzeczy się znajduje do zrobienia.
   Przy okazji będę rzucał kamieniami w cholernego dzięcioła, który nie ma zamiaru się wyprowadzić. Czy ktoś wie jak długo ten skurczybyk może żyć? To już któraś z kolei postać w moim życiu,która nie chce zejść z tego świata!