Thursday, April 18, 2019

Maroko - część 2






Casablanca


Jeśli masz mało czasu to według mnie możesz opuścić sławną Casablancę. Największe miasto w tym kraju. Po pierwsze jest to miejsce w którym spotkaliśmy najbardziej zanieczyszczone powietrze. Były chwile, że często kaszleliśmy, tak było gęste od spalin. Może ostatnio jest lepiej. Mam nadzieję. Są tam miejsca, które obejrzeć można w innych miastach. Jak zwykle medina, pałace. Miasto popularne dzięki amerykańskiemu filmowi “Casablanca”. Jeśli tam będziecie to co warto zobaczyć?


Meczet Hassana II


Ten ekstrawagancki budynek został zbudowany ogromnym kosztem, aby upamiętnić 60. urodziny byłego króla. Znajduje się w pobliżu oceanu. Ma 210-metrowy minaret, który stanowi główny punkt orientacyjny miasta. Wielojęzyczne wycieczki z przewodnikiem po wnętrzach prowadzone są poza czasem modlitwy. Meczet jest największy w Afryce i może pomieścić 105 000 wiernych. Zbudowany i częściowo sfinansowany przez króla Hassana II (pozostałe fundusze zostały zebrane w wyniku kontrowersyjnego procesu subskrypcji publicznej), kompleks meczetów został zaprojektowany przez francuskiego architekta Michela Pinseau. Budowa trwała sześć lat i została ukończona w 1993 roku. Wierzący modlą się na centralnie ogrzewanej podłodze i widzą Atlantyk łamiący skały pod szklaną podłogą w piwnicy i czujący światło słoneczne przez chowany dach.
Wielkość i wyszukana dekoracja sali modlitewnej jest po prostu spektakularna. Zespół ponad 6000 mistrzów rzemiosła został zebrany do pracy nad meczetem, delikatnie rzeźbiąc skomplikowane wzory i wzory w cedrze z Atlasu Średniego i różowego granitu z Agadiru. Bramy wykonano z mosiądzu i tytanu, a fontanny ablucji w piwnicy, które mają kształt ogromnych kwiatów lotosu, wyrzeźbiono z lokalnego marmuru.



Jest tu wiele pięknych Alei, po których można pospacerować i zrobić trochę zdjęć.


Można znaleźć piękne restauracje, plaże ciekawe budynki ale to uważam, że są ciekawsze miejsca niż to. Także restauracja, która ma plakaty z filmu i pamiątki nie jest tą orginalną z filmu bo wszystko nagrywane zostało w Hollywood.



Podróże przez kraj nie zawsze są tak ciekawe jak przejazd przez inne kraje. Wiele dróg jest w kiepskim stanie ale nie to jest ważne. Tereny są bardzo pustynne i można przejechać nieraz wiele kilometrów i nic nie zobaczyć, oprócz piachu. No i może samotne namioty, w których mieszkają Ci co naprawiają te drogi. Ale po przejechaniu tych monotonnych odcinków, ponownie znajdujemy się w fascynujących miejscach.

Rabat
Miasto jest dopiero siódme w wielkości ale jest stolicą tego kraju. Rabat był niegdyś znany korsarzom i służył jako jeden z wielu portów dla piratów, którzy byli szczególnie aktywni od XVI do XVIII wieku. Miasto położone jest nad Oceanem Atlantyckim u ujścia rzeki Bou Regreg. Po drugiej stronie rzeki leży Sale.


Stare Miasto

Jak zwykle zatrzymać się można w Starym Mieście.
Zawsze wspaniałe widoki są przy murach ogradzających te miasta. W
większości wypadków są w bardzo dobrym stanie i choć ich orginalny powód to
obrona przed najeźdcami, teraz określają charakter tych miejsc.

Wieża Hassana

   Jest to minaret niekompletnego meczetu. Na zlecenie trzeciego kalifa w 1195 roku,
wieża miała być największym minaretem na świecie. Kiedy Al-Mansur zmarł, budowę
przerwano. Wieża osiągnęła 44 metry, czyli połowy planowanej wysokości.
Pozostała część meczetu także jest tylko rozpoczęta. Tylko początki ścian i 348
kolumn. Ale nawet ten niekompletny projekt, sprawia niesamowite wrażenie.
Mauzoleum Mohammeda V

Zaraz po drugiej stronie znaleźć można grobowiec jednego z władców. Zawiera on także groby jego dwóch synów. Budynek jest uważany za arcydzieło nowoczesnej architektury. Białe ściany, zwięczone zielonym dachem z kafelków. Zielony to kolor Islamu. Przy wejściu zawsze stoi warta w tradycyjnych Marokańskich strojach. Budynek ukończono w 1971 roku ale Hassana pochowano w roku 1999.
Ogrody Andaluzyjskie

Popołudnie można przyjemnie spędzić w pięknych andaluzyjskich ogrodach. Nie tylko że można spotkać tam piękną roślinność ale ogród znajduje się w ruinach pałacowych co dodaje całości uroku.

Chellah
Chellah to średniowieczna muzułmańska nekropolia umocniona w obszarze metra w Rabacie, po południowej stronie ujścia Bou Regreg. Fenicjanie założyli na miejscu emporium handlowe. Było to później miejsce starożytnej rzymskiej kolonii
w prowincji Mauretania Tingitana. Fenicjanie założyli kilka kolonii na terenie dzisiejszego Maroka. Miasto to było jednym z nich. Ale później zostało opuszczone i zamieniło sie w ruiny a pozostałości ich twierdzy dalej istnieją. Dopiero w 13-tym wieku zostało odbudowane.

Chefchaouen

Jedziemy dalej przez ten kraj. Zanim dotrzemy do następnego popularnego miasta, po drodze warto się zatrzymać w małym miasteczku Chefchaouen. Powstało w 1460 roku a celem jego była obrona tubylców przed Portugalczykami. Tak pozostało dość długo a w 1920 roku zajęli je Hiszpanie i dopiero w 1956 zostało oddane Marokańczykom. Mieszkało tam zawsze dużo Żydów, którzy uciekali z Hiszpani w starożytnych czasach. Po co tam jechać, bo nie ma w nim żadnych poważnych zabytków. Za to jest rajem dla fotografów. Całe pomalowane jest na niebiesko. Nikt nie wie naprawdę dlaczego tak jest. Są przeróżne teorie. Jedna to straszak na komary, które nie lubią tego koloru a inna, że Żydzi rozpoczęli tą tradycję, bo kolor ten symbolizuje niebo i służy jako przypomnienie, aby prowadzić życie duchowe.

Sahara
     Pustynia na pewno nie jest miejscem, w którym można spotkać wiele ciekawych rzeczy. Ale wierzcie mi, że ma swój urok i ma co zachwycić. Nie trzeba spędzać tam wiele czasu ale wejść trzeba i można to zrobić z dodatkową atrakcją jazdy na
wielbłądzie. Szczególnie że można powiedzieć sobie że byłem na Saharze. Jednym z ciekawych punktów rozpoczęcia tej wyprawy, może być miasteczko Merzouga.
Tangier
Jednym z bardziej znanych miast a to z powodu strategicznego położenia jest Tanger. Nie będę wspominał jego historii bo jest bardzo długa. Wspomnę tylko że panowali tutaj Fenicjanie, Rzymianie, Portugalczycy, Hiszpanie, Anglicy.
Miasto wysunięte na północ jest bardzo blisko Europy. I tutaj można najszybciej dostać się z naszego kontynentu promem, przepływając Gibraltar.

  Grand Socco

Ta Medina różni się trochę od innych miast. Jest bardziej nowoczesna. Jest to miejsce spotkań wszystkich turystów. Znajdziesz tu pełno kawiarenek, restauracji. Tutaj także w przeciwieństwie do innych jest pełno taksówek. Oczywiście nie zabraknie straganów i sprzedających. Fajnie jest przysiąść przy stoliku kawiarenki i przy dobrej herbacie przyglądać się tutejszemu życiu.
 


Ale najciekawszy w tym mieście jest po prostu spacer po starszych ulicach. Można tu wejść w dziesiątki przepięknych uliczek, ciekawych budynków. A także dojść do ich rozległych plaży, skąd popatrzeć można na Gibraltar.

Wąwozy Dades
To seria nierównych wąwozów wyżłobionych przez rzekę Dades. Obszar ten leżał na dnie morza przez miliony lat. Wielkie osady osadzały się wokół gigantycznych raf koralowych, aż z czasem materiał ten został ubity w rozmaite skały osadowe. W końcu ruch skorupy ziemskiej spowodował wzniesienie tego terenu nad poziom morza, tworząc Góry Atlas i obecny krajobraz.

Tu będę musiał zakończyć. Nigdy nie jest się w stanie opisać wszystkich ciekawych miejsc. Chyba żeby napisać książkę. Uważam, że każdy podróżujący powinien odkryć coś samemu. Dlatego zawsze powtarzam, że najlepiej jest podróżować samochodem bo można spotkać wiele niespodzianek i piękna. Tak i w tym kraju. Pominąłem piękne plaże, Jaskinie Herkulesa, Wodospady Ouzoda, Dolinę d’Ait Mansour, same góry Atlas. Zostało dużo miejsc do prywatnych poszukiwań przygód.









Tuesday, April 16, 2019

Notre Dame

    Oglądałem dzisiaj tragiczny pożar katedry Notre Dame. Przypomniało mi to chwile, kiedy zwiedzałem ten piękny budynek. Szczególnie zachwycał  jego widok razem z otoczeniem, przy rzece....  Wszystko to dało mi trochę do myślenia i doprowadziło do nietypowej konkluzji.
      Nie wszystko jest takie jakie to widzimy. Raczej jest takie jakie chcemy zobaczyć. Nasze opinie, obserwacje, sądy układane są do wersji, którą chcemy zaakceptować.
       Co dzisiaj jest złe, wczoraj takie nie było. Kto wczoraj był mordercą, dzisiaj jest bohaterem. I taka jest historia, tego nie da się zmienić. Rzeczy które się wydarzały, były całkiem normalne dla czasów w których miały miejsce. I gdybyśmy chcieli oceniać wszystko według naszych obecnych standartów, musielibyśmy usunąć większość naszej historii.
     Na przykład, obecnie w Stanach grupy o lewicowych poglądach próbują usuwać i usuwają wiele pomników historycznych tego kraju. Bo na przykład sławny generał, był po stronie Południa (w wojnie secesyjnej) i uważają że nie powinno się ich podziwiać, nawet w formie posągów czy innej formy artystycznej. Usuwają też wszystko związane z kościołem katolickim, jeśli znajdują się one na budynkach rządowych. Na przykład tablice z dziesięcioma przykazaniami na budynku sądu. I pytanie jest jak daleko można się w tych działaniach posunąć. 
      Idąc śladem tych “postępowych grup”, zadamy sobie pytanie. Czy mamy podziwiać piramidy Egipskie? Przecież tam zginęło tysiące niewolników wykorzystywanych na budowę tych niesamowitych budowli.   Czy jest to więc cud świata czy przypomnienie o brutalności panujących tam Faraonów. Ludzie byli torturowani, męczni i nigdy nie znali słowa wolność. 
      Czy powinniśmy zwiedzać Rzym? Przecież tam panowali najbrutalniejsi władcy w naszej cywilizacji. Tam mordowano ludzi dla zabawy. Tam panowali nie tylko mordercy ale zboczeńcy. Czy tak można widzieć naszą historię?
    Gdziekolwiek się nie spojrzy, znaleźć można podobne przypadki. W historii krajów, religii. Przecież katolicy prowadzili w torturowaniu ludzi, muzułmanie zabijali za to że ktoś nie chciał zmienić swojej wiary na ich. Czy więc także nie powinniśmy oglądać takiej katedry Notre Dam, bo napewno nie była zbudowana zgodnie z naszymi wymaganiami tolerancji.
      Niektórzy widzą to z dystansu ale tylko do pewnego stopnia. Piramidy są w porządku bo stało się to bardzo, bardzo dawno ale Generał w wojnie amerykańskiej to już nie tak dawno i trzeba go usunąć. Czyli według tego za kilkanaście lat będzie można generała postawić z powrotem na jego obecne miejsce?
     Są rzeczy o wielkiej wadze, jak budowa piramid i te mniejsze, jak lata 60-te, kiedy dzieci kwiaty, czyli hippisi, ładowali się narkotykami i ogłaszali pokój na ziemi. Czy oni też powinni być teraz karani za te narkotyki? 
     Można przytaczać wiele przypadków. Tych bardzo znaczących w naszej kulturze i historii lub tych mało znaczących dla wielu ale ważnych dla jednostek. Pytanie jest jednak jedno. Jak mamy to wszystko widzieć.
     Czy oczami wierzących w wielkość naszej cywilizacji i widzących tylko skutki historii. Piękne budynki, wspaniałe dzieła? Czy tych w ciemnych okularach, szukających zła w każdej rzeczy którą oglądają? Albo po prostu widzenia piękna z wytłumaczeniem, że historia ma swoje prawa i trudno byłoby człowiekowi żyjącemu w jaskiniach, tłumaczyć prawa tolerancji i równouprawnienia. Myślę że każdy z nas sam musi potrafić znaleźć odpowiedź na to pytanie i odpowiedzi będą jednak bardzo różne. Ja jestem w tym wypadku optymistą. Chociaż przykro czytać o tragediach przeszłości, była to prawdopodobnie jedyna droga do zbudowania takiej przyszłości, że możemy teraz żyć w lepszej teraźniejszości i marzyć o lepszym jutrze. 
     Straty takie jak zniszczenie katedry Notre Dam są tragiczne. To wszystko złe i dobre, zostawiło nam w spadku wspaniałe dzieła i utrata ich jest bolesna. Ludzie niestety odchodzą, ale spędzili swoje życie w tworzeniu czegoś wspaniałego i kiedy to znika, ginie także sens ich poświęcenia. 

Thursday, April 11, 2019

Candance Owens




   W Komisji Sądownictwa, zakończyło się ostatnio posiedzenie na temat nienawiści w Internecie, związane z ostatnimi wydarzeniami strzelaniny w Nowej Zelandii. Demokraci rozdmuchują ten temat, ponieważ, ten morderca i zboczeniec, wymieniał kilka razy nazwisko Trumpa i stwierdził że go popiera. Co oczywiście w oczach demokratów tworzy Trumpa winnego tych wydarzeń.
Na posiedzenie tej komisji, zaproszono czarną kobietę, Cadence Owens. Nie będę tego komentował. Załączę tylko tłumaczenie tego co ona powiedziała.



„Podczas przesłuchań w Kongresie partia mniejszościowa wybiera swoich świadków”, zaczęła Lieu (prowadzący dyskusje). „Ze wszystkich ludzi, których Republikanie mogli wybrać, wybrali Candace Owens. Nie znam panny Owens; Nie będę jej charakteryzował; Pozwolę jej mówić własnymi słowami. ”
     Lieu następnie wyprodukował telefon komórkowy i zagrał krótki klip z
poprzednimi uwagami Owens na grudniowej konferencji, która została szeroko
rozpowszechniona w lutym:„Właściwie nie mam problemu ze słowem„ nacjonalizm ”.
Myślę, że definicja zostaje zatruta przez elity, które chcą globalizmu.
Globalizm jest tym, czego nie chcę. Kiedy mówimy „nacjonalizm”, pierwszą
rzeczą, o której ludzie myślą - przynajmniej w Ameryce - jest Hitler. Wiesz,
był socjalistą narodowym, ale jeśli Hitler chciał po prostu sprawić, by Niemcy
były świetne i sprawić, by wszystko przebiegało sprawnie, OK, w porządku.
Problem polega na tym, że miał marzenia poza Niemcami. Chciał globalizować. Chciał, żeby wszyscy byli Niemcami. ... " Uwagi Owens odzwierciedlają wypowiedzi prezydenta Trumpa, który wielokrotnie bronił nacjonalizmu przed postępowymi atakami, że koncepcja ta jest z natury rasistowska.

     Ale Owens szybko dała do zrozumienia, że ​​Lieu celowo przedstawił swoje poglądy, by poprowadzić fałszywą narrację nie tylko przeciwko Owens, ale także Trumpowi i republikanom w ogóle. „Myślę, że jest całkiem oczywiste, że pan Lieu uważa, że ​​Czarni są głupi i nie będą oglądać całego klipu w całości”, powiedziała Owens.
    Jerry Nadler, przewodniczący Komitetu Sądownictwa, D-NY., Przerwał, mówiąc
Owens: „Nie jest właściwe odnosić się lekceważąco do członka komisji.
Świadek nie zrobi tego ponownie ”.
„Tak jak powiedziałem, zakłada, że ​​Czarni nie pójdą i nie
obejrzą pełnego dwugodzinnego klipu. Celowo odciął - aby nie słyszeć pytania,
które zostało mi zadane, stara się przedstawić, jakbym rozpoczynała obronę
Hitlera w Niemczech, podczas gdy w rzeczywistości pytanie, które zostało mi
przedstawione, dotyczyło tego, w co wierzę w nacjonalizm i że nacjonalizm jest
zły . ”
    „A ja odpowiedziałem, że nie wierzę, że powinniśmy charakteryzować Hitlera
jako nacjonalistę. Był zabójczym, psychopatycznym maniakiem, który zabił swoich ludzi. Nacjonalista nie zabiłby swoich ludzi. ...
Jestem głęboko obrażona ujawnieniem tego klipu w takiej wersji.
     Panie Przewodniczący, Członkowie Komisji, Panie Collins, dziękuję za to, że mnie tu dzisiaj zaproszono. Po drodze dostałem wiadomość, że wielu dziennikarzy było zdezorientowanych, dlaczego zostałam zaproszona, a żaden z nich nie wiedział, że sama byłam ofiarą zbrodni nienawiści, kiedy byłem w liceum. To jest coś, o czym niewiele osób wie o mnie, ponieważ lewicowe media i dziennikarze nie są zainteresowani mówieniem prawdy o mnie, ponieważ nie pasuję do stereotypu tego, co lubią widzieć u Czarnych. Jestem demokratą. Popieram prezydenta Stanów Zjednoczonych i popieram rzeczy, które faktycznie wpływają na czarną społeczność.
Jestem zaszczycona, że mogę być tu dzisiaj przed wami, ponieważ osoba siedząca za mną to mój 75-letni dziadek. Zawsze uważałem się za dziecko mojego dziadka i chcę
powiedzieć, że moje poczucie humoru, moja pasja i etyka pracy pochodzą od
mężczyzny, który siedzi za mną.
Mój dziadek dorastał na farmie uprawnej w segregowanym Południu. Wychowywał się w Ameryce, gdzie słowa takie jak rasizm i biały nacjonalizm miały prawdziwe znaczenie pod rządami Partii Demokratycznej. Pierwszą pracę mojego dziadka powierzono mu w wieku pięciu lat, a jego zadaniem było wyłożenie tytoniu na suszenie. Mój dziadek wybrał bawełnę. Miał doświadczenia z tamtejszą organizacją terrorystyczną prowadzona przez Demokratów - Ku Klux Klan. Regularnie odwiedzali jego dom i strzelali w niego kulami. Mieli problem z jego ojcem, moim pradziadkiem.

W latach mojego kształcenia miałam przywilej dorastania w domu mojego dziadka. To będzie szokujące dla komisji, ale ani razu, ani jednym tchnieniem rozmów, mój dziadek nie powiedział mi, że nie mogę zrobić czegoś z powodu mojego koloru skóry. Ani razu mój dziadek nie skarżył się na białego człowieka. Po prostu nigdy nie nauczyłem się postrzegać siebie jako ofiary z powodu mojego dziedzictwa. Dowiedziałem się o wierze w Boga, rodzinie i ciężkiej pracy. To były jedyne lekcje z mojego dzieciństwa.

Dzisiaj nie ma ani jednego dorosłego, który z czystym sumieniem argumentowałby, że Ameryka jest bardziej rasistowskim, bardziej białym społeczeństwem nacjonalistycznym niż wtedy, gdy mój dziadek dorastał, a mimo to słyszymy te terminy dzisiaj, ponieważ tego chcą demokraci, że brązowi ludzie muszą się bać, co słyszymy co cztery lata tuż przed wyborami prezydenckimi.
Oto kilka rzeczy, których nigdy nie słyszymy. 75 procent czarnoskórych chłopców w Kalifornii nie spełnia państwowych standardów czytania. W miastach takich jak Baltimore w pięciu szkołach średnich i jednym gimnazjum żaden uczeń nie był biegły w matematyce lub czytaniu w 2016 roku. Samotność - ten pojedynczy wskaźnik macierzyństwa w czarnej społeczności, który wynosił 23 procent w latach 60, za czasów mojego dziadka a obecnie to oszałamiające 74 procent. Zgaduję, że nie będzie przesłuchań w tej sprawie. Urodziło się więcej czarnych dzieci - w miastach
takich jak Nowy Jork, ale więcej było usuniętych ciąż czarnych dzieci niż
urodzonych żywcem, a my mamy gubernatora Demokratów Andrew Cuomo, który
oświetla budynki, aby świętować aborcje. Mogłabym kontynuować i kontynuować.
Chodzi mi o to, że biały nacjonalizm nie robi żadnej z tych rzeczy, które
właśnie poruszyłem. Polityka demokratów to zrobiła.

   Pozwólcie, że wyjaśnię, że dzisiejsze przesłuchanie nie dotyczy białego nacjonalizmu ani przestępstw z nienawiści, lecz sprawowania władzy, kontroli i strachu. Jest to zapowiedź strategii wyborczej Demokratów
20/20, takiej samej jak strategia wyborcza Demokratów 2016. Winią Facebooka. Winią Google. Winią Twittera. Naprawdę obwiniają narodziny mediów społecznościowych, które zakłóciły ich monopol na umysły. Nazwali to przesłuchanie, ponieważ wierzą, że gdyby nie media społecznościowe, głosy takie jak moje nigdy by nie istniały, że mój ruch Blexit, który inspiruje czarnych Amerykanów do opuszczenia partii demokratycznej, nigdy by nie nastąpił i na pewno wierzą że Donald Trump nie będzie jutro w biurze.

     Patrząc na następną rzecz, na której teraz należy się skupić, oszustwo rosyjskiej zmowy się rozpadło. To, czego nie powiedzą o statystykach i wzroście białego nacjonalizmu, to że po prostu zmienili punkty danych, poszerzając definicję przestępstw z nienawiści i zwiększając liczbę agencji raportujących, które są w stanie je zgłosić. Chcę przez to powiedzieć, że manipulują statystykami.
Celem jest przestraszenie Czarnych, Latynosów, gejów i muzułmanów, aby pomóc im cenzurować zdania odmienne, ostatecznie pomagając im odzyskać kontrolę nad narracją naszego kraju, którą uważają za utracony. Uważają, że prezydent Donald Trump nie powinien pokonać Hillary. Gdyby rzeczywiście martwili się białym nacjonalizmem, zorganizowaliby przesłuchania na temat Antify, skrajnie lewej, brutalnej, białej bandy, która pewnego dnia zdecydowała w Filadelfii w sierpniu, że ja,
czarna kobieta, nie nadaję się do siedzenia w restauracji. Wypędzili mnie, rzucali
we mnie wodę, rzucali we mnie jajkami, a lewicowe media milczały.

     Jeśli poważnie myśleli o wzroście przestępstw z nienawiści, być może badajcie samych siebie i nienawiść, którą w tym kraju stworzyliście. Konkluzja polega na tym, że biała supremacja, rasizm, nacjonalizm narodowo-biały, słowa, które kiedyś miały prawdziwe znaczenie, stały się teraz niczym więcej niż strategiami wyborczymi. Co cztery lata czarne społeczności mają oferowane ulotki i strach, ulotki i strach. Reparacje i biały nacjonalizm. To jest podgląd Demokratów. Oczywiście społeczeństwo nie jest doskonałe. Słyszeliśmy dzisiaj o tym świadectwo. Istnieją kieszenie zła, są okropne i powinny zostać potępione. Ale wierzę, że dziedzictwo przodków czarnych Amerykanów jest obrażane każdego dnia. Nie będę udawać, że jestem ofiarą w tym kraju. Wiem, że to sprawia, że wiele krajów po lewej stronie czuje się niekomfortowo. Chcę porozmawiać o prawdziwych problemach w czarnej Ameryki, o prawdziwych problemach w tym kraju, prawdziwych obawach.

    Największy skandal - to moje ostatnie zdanie - w amerykańskiej polityce jest taki, że Demokraci nadawali mniejszościom przekonanie, że jesteśmy wiecznymi ofiarami, ale gwarantujemy naszą porażkę. Podział rasowy i wojna klasowa mają kluczowe znaczenie dla platformy partii Demokratów. Potrzebują Murzynów, którzy nienawidzą białych, bogaci nienawidzą biednych. Wkrótce będzie to wysoki, nienawidzący tego, co krótkie.
     

Monday, April 8, 2019

Maroko - część 1




Fanatycy religijni podzielili świat na wrogów. Niestety, utrudnia to też bezpieczne odwiedzanie krajów wiary muzułmańskiej. A szkoda, bo mają one do ofiarowania wiele historii, tradycji i piękna. Myślę, że gdyby nie ta nienawiść, były by to najpopularniejsze kraje w turystyce.
     Kiedy tam się udajemy, pierwsza rzecz którą powinniśmy zrobić, to sprawdzić jak niebezpieczne lub bezpieczne są tereny do których się wybieramy.
     Maroko. Zaczynam od tego kraju, bo był to jeden z pierwszych które odwiedziłem. Nie było wtedy jeszcze dobrych aparatów fotograficznych, kamer filmowych, nie mówiąc o telefonach robiących zdjęcia. Przypomnijcie sobie jak się je robiło. Film na 24 fotki. Nie można było przesadzać w robieniu zdjęć, bo mieliśmy ich ograniczoną ilość. A po powrocie i ich wywołaniu, okazywało się, że tylko kilka jest dobrej jakości.
 Tak też było w Maroku, bo o nim chcę napisać. Jest ono jednym z bezpieczniejszych krajów muzułmańskich. Rząd kraju bardzo dba o przestrzeganie prawa. Ale jak wszędzie ostatnio, trzeba być ostrożnym. Nie ma tutaj także zagrożenia na choroby typowe dla Afrykańskich krajów i nie wymagane są szczepienia na malarię, czy żółtą febrę.  Na jedzenie trzeba uważać ale też podobnie do typowych krajów trzeciego świata. Woda z butelek a jedzenie gorące, najlepiej z restauracji a nie z ulicy.
    Pogoda prawie idealna. Zimą średnia w okolicy 17 stopni Celsjusza a najzimniej 9 a letem 19-cie do 28-iu stopni Celsjusza. Deszczy też mało a jeśli to zimą.
   Jest to jedyny kraj przez który podróżowałem w dużej grupie. Po takim doświadczeniu, postanowiłem, że więcej tego nie zrobię. Ale nie o tym będzie mowa.

    Jest to kraj, który w miarę łatwo zwiedzić, jeśli chodzi o odległości. Wzdłuż, najdłuższa trasa to 1300 kilometrow, ale to jest maksymalna odległość. Wszerz to tylko 400, 500 kilometrow.


Fez

     Zacznę od Fez, miasto w północnej części Maroka i stolica regionu administracyjnego Fas-Meknas. Jest drugim co do wielkości miastem w Maroku po Casablance, z populacją 1,5 miliona. Zostało założone pod rządami Idrisidów w VIII-IX wieku. Składało się z dwóch autonomicznych i konkurencyjnych osiedli. Migracja 2000 rodzin arabskich na początku IX wieku nadała powstającemu miastu arabski charakter. Dziś miasto składa się głównie z dwóch starych dzielnic medyny, Fes el Bali i Fes Jdid oraz nowoczesnej przestrzeni miejskiej Ville Nouvelle zbudowanej w czasach francuskiej kolonii. Medyna to w arabskim języku miasto. Ale każde z ich miast ma wewnątrz medyny, które określają przeważnie stare części miasta, gdzie można znależć się w przeszłości. Targi, sprzedający, tłumu ludzi, malutkie uliczki, stara architektura. Fez el-Bali, historyczne centrum Fezu i siedziba rządu marokańskiego do 1912 r., pozostaje największą atrakcją miasta. Rozległą dzielnicą wijących się uliczek, usianą wielkimi meczetami, pałacem i madrasami. Stara medyna jest obecnie chronionym miejscem światowego dziedzictwa UNESCO, wciąż otoczonym przez XIII-wieczne mury miejskie z wieloma monumentalnymi bramami.
    Można tam kupić wiele pamiątek, ale ja nie mogłem się napatrzeć rzeczom które tam sprzedawali. Stragany połączone z budynkami a tam wiszą wyroby mięsne. Można tam kupić nasiona, masło, owoce, warzywa. Wszystko odkryte na widok. Na szczęście trochę cienia, bo uliczki dosyć ciasne.



Fez el-Bali







   

Garbarnia Chouara
        Miejscem, którego nie mogę zapomnieć jest Garbarnia Chouara. Tam można przyjrzeć się metodom wyrabiania skóry i wszystko to robione jest jak 100 lat temu. Przez centrum przepływa strumyk. Wygląda trochę przerażająco, bo wiele rzeczy wylewa sie do niego. Place pokryte dużymi basenami wodnymi w różnych kolorach. Są tam barwniki, płyny zmiękczające skórę i tym podobne. Ostrzeżenie. Jeżeli jesteś wrażliwy na “zapachy” możesz się trochę rozchorować. Materiały tam używane są przeróżnego pochodzenia ale z tego co się dowiedziałem jednym z najważniejszych, używanych do jej zmiękczania do odchody gołębi. Jeśli popatrzysz na swoją torebkę to pomyśl, że jest taka ładna i mięciutka dzięki kupie gołębi.


   

      Radzę spróbować wejść do jakiegoś większego domu. Trzeba się zapytać czy można i nieraz za drobną opłatą. Znajdziemy się w przepięknych mieszkaniach.



       Dar el Makhzen
      Pałac Królewski w Fezie, może nie być otwarty dla publiczności, ale zdecydowanie warto zobaczyć. Rodzina królewska tam nie mieszka, ale utrzymują pałac w każdym mieście. Naprawdę imponujący widok, ma gigantyczne drzwi wykonane z mosiądzu i złota, otoczone płytkami ceramicznymi i rzeźbionym cedrem. Jest to popularne miejsce wśród turystów, ponieważ szczegółowe mozaiki i odważne kolory tworzą piękne zdjęcia.

Dar Batha
     Położony w Medynie Dar Batha to dawny pałac, który w 1915 r. Przekształcono w muzeum, z niesamowitą kolekcją tradycyjnych artefaktów. Przy wejściu znajduje się fantastyczny ogród w stylu andaluzyjskim, z różnymi rodzajami roślin, aromatami i dźwiękami, a także mozaikami i fontanny z wodą. Wewnątrz znajdziecie wspaniałe rzeźby w drewnie, marokańskie kafelki, hafty, dywany, a nawet kolekcję ceramiczną z XIV wieku.

     Na zakończenie polecił bym zobaczyć to co poprzednio odradzałem. Są tam zakłady produkcji sławnych Marokańskich kafelków. Naprawdę ciekawe jest zobaczenie jak są tworzone. Przy okazji zobaczyć jakie mamy szczęście urodzenia się w innym kraju i przeżycie wspaniałego dzieciństwa. Tam spotkamy dzieci, które są zatrudniane przy ich produkcji.




Marrakech
Jardin Majorelle
Jest jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc w Maroku. Francuski malarz Jacques Majorelle potrzebował czterdziestu lat pasji i poświęcenia, aby stworzyć ten czarujący ogród w sercu miasta. Niesamowite drzewa i egzotyczne rośliny, przepływające
strumienie i baseny wypełnione liliami wodnymi i kwiatami lotosu. Przecudowne
zapachy, szelest liści i ćwierkanie licznych ptaków, które tu przychodzą. Piękny budynek z mauretańskim urokiem, z nutą Art Deco, pomalowany w zadziwiająco żywe kolory.



Souk Semmarine

jest zasadniczo terminem, który odnosi się do całego obszaru souk (targu) w pobliżu Jemaa al-Fna, który służył jako główny plac w Marrakeszu od czasu założenia miasta. Sam plac jest atrakcją, której nie można przegapić, i należy dołożyć wszelkich starań, aby odwiedzić plac o różnych porach dnia, ponieważ odbywająca się tam rozrywka i aktywność zmienia się w ciągu dnia. Z tego powodu dobrym pomysłem jest odwiedzenie Souk Semmarine i Jemaa al-Fanaa tego samego dnia. Najlepszym rozwiązaniem dla większości ludzi, a zwłaszcza dla tych, którzy nie są przyzwyczajeni do bardzo ciepłej pogody typowej w Marrakeszu, jest odwiedzanie obu tych obszarów dość wcześnie rano. Zacznij od placu, a kiedy już zacznie być dla ciebie zbyt gorąca, udaj się na Souk Semmarine, gdzie przynajmniej skorzystasz z cienia. Gdy wejdziesz do suku, bądź przygotowany na całkowite miłe zaskoczenie. Połączenie dźwięków, widoków i zapachów wystarczy, aby nawet najbardziej zatwardziali podróżnicy czuli się całkowicie zahipnotyzowani. Souk Semmarine to największa dzielnica suku w całym Maroku, a zdumiewające jest to, że kupcy handlują tu i sprzedają swoje wyroby już od ponad 1000 lat. Wieczorem można wrócić na Plac, bo tam można spotkać wiele ciekawych atrakcji, tańcząca kobra, wytresowane małpki, etc.


Fantasia Chez Ali Marrakech Wieczorem radzę wpaść na obiad w Fantasia Chez Ali Marrakech. To nie jest tylko restauracja. Tutaj znajdziesz wszystko czego szukasz w Maroku w wydaniu łatwym i przyjemnym. Zbudowany zamek, jaskinie, namioty. Witają Cię tam muzyką ze wszystkich regionów kraju. Relaksowy spacer i oglądanie wielu atrakcji a później wchodzisz do olbrzymiego namiotu, gdzie posmakujesz wielu marokańskich potraw. Żeby było jeszcze milej, w czasie posiłku przychodzą do nas jeden po drugim, wszystkie te zespoły i można nacieszyć oczy tańcami i wysłuchać ich muzyki. To jeszcze nie koniec. Po obiedzie udajemy sie na mały stadion i oglądamy różne akrobatyczne pokazy z przepięknymi arabskimi końmi. Wszystko kończy się pokazem fajerwerków.  Niezapomniany wieczór.