Showing posts with label wesele. Show all posts
Showing posts with label wesele. Show all posts

Wednesday, June 17, 2015

Powrót do rzeczywistości

 
 


     Nie mogłem się zebrać przez pierwsze dni do wejścia tutaj i napisania kilku słów. Zmęczony po wizycie w Polsce. Było cudownie, ale jak na jeden tydzień, za dużo różnych imprez. Teraz przydałoby się kilka dni wypoczynku. Niestety na następny dzień trzeba było iść do nieprzyjemnego miejsca, zwanego pracą.
    Sama jazda z Warszawy do Rzeszowa i później na miejsce wesela była wyczerpująca. Nie przyzwyczajony do samochodów z biegami i polskich dróżek, zmuszony byłem do pełnego napięcia. Szczególnie koncówka, wąskie drogi i jazda za innymi, bez możliwosci wyprzedzenia. Traktory, wolne pojazdy i bardzo kręte drogi. A szczególnie brak pewności co do przepisów i szybkości z jaką mogłem jechać. Nie mówiąc o zaplanowanym z premedytacja ustawieniu znaków z szybkoscią. Musiał to planować ktoś, komu zależy na zmyleniu i złapaniu kierowców jadących nieprawidłową prę
dkością. Najpierw 70 kilometrów na godzinę, za 200 metrów 40, za następne 300 metrów 50 i tak w kółko. Nie byłem pewien jak to jechać. Nigdy czegoś takiego nie widziałem.
    Nast
ępne dwa dni to ślub, wesele i poprawiny. Wszystko wypadło pięknie. Zabawa przy dobrej muzyce. Nawet dobrze sie trzymałem do rana, ale na końcu wypiłem pięć kieliszków wódki w ciągu kilku minut i to wprowadziło mnie do „twilight zone„. Musiałem udać się do hotelu.
    Kolejny dzień to poprawiny. Później kilka dni w Bieszczadach.
Powrót do Goliny to 9 godzin jazdy. Relaksowe kilka dni (ale zawsze coś do robienia) i następna zabawa z okazji 40-tu lat ukończenia szkoły średniej. Niestety nie wszyscy się zjawili ale Ci najważniejsi byli. Ponownie zabawa do 5-tej rano.
Jeszcze dwa dni. Wycieczka doSkorzęcina i niestety powrót do rzeczywistości. Dobrze, że nie sprawdzają naszej wagi w samolotach, bo wracając, musiałbym zapłacić za nadwagę. Jedno jest pewne, że w Polsce trzeba dobrze i dużo zjeść.
Teraz, jak zwykle muszę popracować nad filmami, żeby została jakaś pamiątka. Postaram się jak najszybciej. Załączam tylko ten, który przygotowałem na wesele ze zdjęciami pary młodej.

                              


  Podczas pobytu, było trochę rozmów o polityce. Nie mieszkam tam i trudno mi wydać opinie o tym co się tam dzieje. Za to na pewno znam nasz naród. Wspominam o tym, bo dostałem niedawno ciekawe cytaty o nas samych i załączam je poniżej.


Spory między Polakami? No cóż, Polak zazwyczaj nie zgadza się nawet z własnym zdaniem. (Ryszard Juchnowicz)

Był to człowiek tak nieszczęśliwy, że znajomi podejrzewali go o to, że jest Polakiem.
(H. Rochefort)

Uczymy się na błędach; niektóre narody uczą się na osiągnięciach. (Janina Ipohorska)

Wymyślanie usprawiedliwień dla własnej bezczynności było zawsze silną stroną naszego społeczeństwa. (Stanisław Brzozowski)

Polacy, mimo męstwa, naród płochy, wytrwałości nie ma, zabawę woli niż pracę…Fantazji dużo, ale gdy się na słowa wyczerpią do czynu ochoty i sił brak. (Stefan Batory)

Zostawcie to Polakom. Dla nich nie ma nic niemożliwego. (Napoleon Bonaparte)

Jeden Polak – to istny czar
Dwóch Polaków – to awantura
Trzech Polaków – och, to już jest Polski problem
(Wolter)

Polacy są zawsze gotowi oddać życie za wolność, z której nie umieją skorzystać. ( - Ryszard Nowosielski)

Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy. (- Józef Piłsudski)

Zaiste dziwny to kraj - zawsze wszystkiego malo, zawsze nie tak
widzicie tylko to czego nie ma
a za nic macie to co jest! ( slowa krolowej Bony )

,,Oto jest społeczność polska ! ― społeczność narodu, który, nie zaprzeczam, iż o tyle jako patriotyzm wielki jest, o ile jako społeczeństwo jest żaden .( Cyprian Kamil Norwid)


     No cóż. Tyle w tym pochwał ile krytyki. I tak dajemy sobie lepiej radę niż wiele narodów z wielką przeszłością jak na przykład Grecy.

Monday, June 1, 2015

Przed wyjazdem do Polski




   Pogoda zmieniła się na jesienną. Niedziela zakończyła się straszną ulewą. Patrząc przez okna nie widać było kropli deszczu ale ścianę wody, lejącą się z dachu domu. Opady te maja utrzymać się przez następne dwa tygodnie. I nie przeszkadza mi to. Ważne, że w Polsce zapowiadają ładną pogodę i żeby w czwartek opady były mniejsze, bo wczoraj nawet lotniska były zamknięte.

Tak naprawdę to nie jest przyjemnie. Zamglone powietrze, deszcz, zimno. Nie chce się pracować. Nic się nie chce. Oczywiście jak na złość, czas płynie bardzo wolno. Żebyśmy się w tym przygnębieniem dobrze nasączyli. Nie wspominając o tym, że w czasie wakacji w Polsce, zmieni się to natychmiast i dni upływać będą w przyspieszonym tempie.
Najpierw czeka nas ślub i wesele Izy i Kamila.


Zaraz po tym, kilkudniowy relaks w pobliskich górach. Następnie powrót do Goliny. A w piątek zabawa z okazji 40-lecia ukończenia szkoły średniej. Jeszcze niedawno tak wyglądaliśmy. 


Dzień Przebierańca  (nawet nie wiem z jakiej okazji, ale coś takiego mieliśmy)



Wycieczka do Częstochowy


W szkolnym labolatorium
 

Zakończenie szkoły – nasza klasa


Studniówka  



Bal maturalny


A teraz będę musiał bawić się ze starszymi paniami i panami.

Zostało jeszcze trochę do spakowania. Prawdopodobnie pojawię się na stronie dopiero po powrocie. Będzie więc o czym pisać, bo teraz nie mam. Zresztą tak jak wszystko inne, nie chce mi się pisać.