Friday, February 26, 2021

Północna Carolina

      Zaczyna się odliczanie do odejścia na emeryturę. Zostaje mi rok do tej daty. Trzeba więc powoli zacząć planować co zrobimy jako rodzina. 

    Wiemy dobrze że trzeba będzie zmienić miejsce zamieszkania. W Stanach Nowy Jork i New Jersey nie będziemy w stanie pokryć wszystkich wydatków związanych z zamieszkaniem na tych terenach. Ale zacznijmy od początku.
Głównym powodem zmiany terenów to pogoda. Lubimy cztery pory roku i myślę że mieszkając w ciepłych krajach, zatęskniło by się za wiosną lub jesienią. To tak jak w tym kawale.
    Pamiętnik Rosjanina. 
Dzień pierwszy. Siadam zmęczony w fotelu i spoglądam w wiadomości w gazecie.
Wszystkie o Leninie.
Dzień drugi. Włączam telewizję. Lenin.
Dzień trzeci. Idę na spacer. Wszędzie gdzie patrzę są reklamy. Lenin
Dzień czwarty. Dziś słucham tylko radia. Lenin.
Dzień piąty. Boję się kurwa otworzyć puszkę od konserwy!
     I tak z piękna letnią pogodą. Codziennie gorąco, słonecznie. Nie wiem czy by się to nie znudziło. Zresztą próbowaliśmy sprawdzać w naszych podróżach i na przykład na Florydzie zimy są ciepłe i przyjemne ale latem jest nie do wytrzymania. Latem temperatury sięgają 40 stopni Celsjusza przy pełnej wilgotności. Ludzie mają prywatne baseny ale pod szklanym dachem bo nie jest przyjemnie siedzieć na zewnątrz. Czyli zamiana zimy na nie do wytrzymania lato. 
      Wybór więc pada na stan North Carolina, który znajduje się w połowie drogi między nami a Florydą. Myślimy w znalezieniu czegoś w okolicy stolicy stanu, Raleigh.
Najzimniejszy miesiąc to styczeń i średnie temperatury są w okolicy  5 stopni Celsjusza. Najgorętszy Lipiec ze średnia temperatura 28 stopni.  Czyli dalej mamy cztery pory roku, tylko że dużo cieplejsze. Może spaść śnieg ale średnie rocznie są bardzo niskie i sięgają 6 centymetrów.
   Ważna jest także roślinność. Ogród i prace w nim to bardzo ważna część moich planów. Tutaj można znaleźć roślinność pod tropikalną, która zawsze mi się podobała i fajnie byłoby ją mieć w swoim ogrodzie.
      Druga ważna sprawa to wydatki. Mieszkamy w bogatszej dzielnicy i podatki za domu tu są wyższe niż w innych regionach stanu ale zmienia się to szybko i posiadając porządny dom, wszędzie są bardzo wysokie. Pozostanę przy podobnym wyglądzie domu. Za nasz musimy płacić rocznie 18,000 dolarów podatku. Takiej samej wielkości dom, także w dobrej dzielnicy będzie nas kosztował tylko 3,000. Dojdą do tego mniejsze ubezpieczenia za dom i samochód, podatki stanowe, opłaty za prąd, gas i uzbiera się duża suma, którą możemy zaoszczędzić zmieniając miejsce zamieszkania. 
     Ważny jest także podatek od posiadłości. W wypadku śmierci i przekazania domu swojej córce, w Stanie New Jersey musiałaby ona zapłacić 16% wartości domu. Oczywiście większość ludzi nie ma takiej sumy, więc żeby mieszkać domu rodziców, (którzy ciężko pracowali i spłacali go przez całe życie), muszą się zapożyczyć albo sprzedać posiadłość. W stanie North Carolina takiego podatku nie ma. 
    Takie są plany i zobaczymy czy się nam uda. Nieraz trudno zaplanować następny tydzień a rok to długi okres. Wybraliśmy tereny w okolicy stolicy z kilku powodów. Po pierwsze, tam będzie łatwiej znaleźć pracę naszej córce, która zamieszkała by w mieście. My dalej, w mniejszym miasteczku. 
   Do oceanu jest bardzo blisko i można dojechać tam w ciągu 2 godzin. Łatwo byłoby się więc dostać na piękne plaże w tym stanie i nie przepełnione tak jak w Nowym Jorku.
                                                                      


   Nie dużo dalej, w przeciwnym kierunku znaleźć można góry gdzie znajdują się stoki narciarskie i zimą można z nich skorzystać. Nie są to potężne góry ale wystarczające na nasze potrzeby.

                                                                 


      Miasto Raleigh jest dziurą porównując z Nowym Jorkiem, ale swoje przeżyliśmy w wielkim mieście. Na pewno będzie nam brakowało wielu atrakcji i widoków Manhattanu ale nie można mieć wszystkiego. Stolica Północnej Caroliny jest dużo mniejsza ale może da się polubić.   
                                                             



        Domu nie będziemy szukali do chwili zakończenia mojej pracy. Pozostaje więc trochę czasu ale już rozglądam się za czymś co by nas zainteresowało w celu poznania terenów i jakie są szanse znalezienia czegoś co by nam odpowiadało. Rok to dużo czasu ale także bardzo mało.                                              

Wednesday, February 24, 2021

Rządowe obiecanki

 

     Bardzo długo unikałem powrotu do mojego bloga. Miałem do tego powód a raczej powody. Pierwszy , główny, to praca nad ważnym projektem na temat którego nie chce jeszcze pisać, żeby nie zapeszyć. Wszystko w swoim czasie. Drugi to prosty brak chęci z powodu sytuacji na świecie. Wszystko wygląda ponuro i trudno odnaleźć radość życia którą mieliśmy przed pojawieniem się korona wirusa.

       Widać że ludzie też są zmęczeni i obserwować możemy wiele protestów przeciwko ograniczaniu naszej wolności i życia przez przeróżne przepisy, zakazy, regulacje. Gdyby to chociaż dawało jakieś widoczne skutki, ale tak nie jest. Różne kraje, różne Stany w USA działają na bardzo innych zasadach. Takie jak Szwecja, nie zamykały niczego w przeciwieństwie do Polski czy innych krajów Europy. Okazuje się ze statystyk, że nie mają więcej wypadków śmiertelnych wywołanych wirusem niż te, które zniszczyły gospodarkę swojego kraju. Tak jak u nas. W stanie California, wszystko jest pozamykane, włączając plaże a umiera procentowo więcej ludzi niż na Florydzie, gdzie wszystko jest otwarte. 

       Nowy Jork jest miastem duchów. 

 







 

 Mówimy o miejscu o którym mówi sie że nigdy nie śpi. Tutaj tłumy turystów i obywateli miasta, wypełniały ulice o każdej porze dnia. W dzisiejszym dniu, najbardziej charakterystyczną rzeczą są widoczne wszędzie napisy: zamknięci, miejsce do wynajęcia.

 








 

    Nie ma innego miasta o tak dużej ilości restauracji. Teraz to tylko przeszłość.  Najpierw zmuszone do całkowitego zamknięcia. Później pozwolono im otworzyć stoliki na zewnątrz budynku, na chodnikach. Jeśli ktoś miał chodnik. I ponownie zamknięte, ponownie na chodnikach. Niedawno mogli wpuścić do środka 25% maksymalnej ilości gości. Ostatnio wspaniałomyślny rząd miejski  podwyższył tę cyfrę do 35%.  Ci nasi przywódcy są genialni w matematyce żeby dochodzić do takich numerów. Jak ktoś miał małą restaurację i w niej na przykład 6 stołów po 4 osoby to razem 24. Początkowo mógł mieć 25% czyli 6 osób a teraz 35% to znaczy może wpuścić 8 i pół osoby. Ludzie kochani!!! To nie mogli już podwyższyć do 50%. Przecież restauracje dalej muszą płacić 100% wynajmu pomieszczenia, 100% obsługi. Nikt nie wytrzyma zamknięcia przez rok a teraz otwarcia na 35%.  50% byłoby bardziej  logiczne. Co drugi stolik jest wolny, żeby trzymać dystans. 

    Znęcanie się nad małymi biznesami jest bezlitosne. Ale nie robią tego tym co mają większą władzę i pieniądze. Olbrzymie centrum handlowe są otwarte, samoloty latają, olbrzymie fabryki dalej działają.

      Nie bądźcie naiwni i wierzcie w słowa swoich rządów. Przygotowujemy następny program pomocy dla poszkodowanych przez epidemię wirusa! Rząd o Was nie zapomniał i wszyscy otrzymają jakąś pomoc finansową!

      Kłamstwo, bzdura, idiotyzm!  Rząd nic nie ma. Rząd to krzesła przy stołach do obrad. Rząd to osoby siedzące na nich a jedyny powód że tam siedzą to nasze głosy przy wyborach. To co posiada rząd jest ściągnięte z nas w różnych formach podatków.  Rząd pomoże małym przedsiębiorcom? Gówno prawda. Oni tylko przez ograniczenia zniszczyli  ich wieloletni trud i prace w budowaniu swojej przyszłości. Teraz obiecują że im pomogą z pieniędzy które my płacimy. Czyli my sami ratujemy siebie. Co z nimi?

     Zauważcie. Siedzieliśmy pozamykani w domach, bez pracy, bez zarobków. Dzieci nie chodzą do szkół, stając się jakąś hybrydą młodych ludzi, którzy nie będą potrafili zachowywać się w towarzystwie, bo nigdy w takim niebywały. Mają tysiące znajomych ale na facebooku, w większości ich nigdy nie spotkali.  Już pojawiają się informacje o wzroście samobójstw wśród dzieci i młodych.  Czy ktoś z naszych przywódców w tym samy czasie stracił pracę? Może siedzieli w domach i nic nie robili ale ich wypłaty wpływały do banków bez żadnych przerw.  Czy mieli problemy z dostaniem się do lekarza? Lub nie mogli dostać papieru do dupy? Jeśli myślisz że tak, to ponownie jesteś naiwny. A na zakończenie powtarzają nam teraz że nam pomogą. Tacy są wspaniali. 

     Za rok mam przejść na emeryturę. Pracowałem przez kilkadziesiąt lat, próbując być wzorowym , przestrzegającym praw obywatelem. Teraz ma nadejść czas, żeby odpocząć i skorzystać trochę z życia. Ale jeśli sytuacja się nie zmieni, to nie ma z czego korzystać. Moje plany na zobaczenie świata zmieniają się w tylko marzenia. Co zwiedzać jeśli nie można podróżować. Odwiedziny rodziny w Polsce także są na tymczasowych wakacjach.  Poprzedni rok został stracony i w 2021 nie wygląda żeby coś się zmieniło. Co będzie dalej? Obawiam się że Ci przy kierownicy, którzy nami kierują polubią taką pełną kontrolę społeczeństwa i pojawią się nowe wirusy, nowe problemy.  Bo wszystko do tego prowadzi.

     Śmiałem się z Chińczyków po odwiedzeniu ich kraju. Komunistyczny rząd wymyślił kilka drobiazgów, które pozwalają na totalitarną kontrolę społeczeństwa. Tam nie używają już pieniędzy a nawet kredyt karty są nieliczne. Wszystko kontrolowane jest przez aplikacje w telefonach. Pracujesz, wypłata przelewana jest bezpośrednio do banku.  Po zakupach podkładasz swój telefon do elektronicznego przyrządu i suma którą jesteś winny, wyciągana jest z Twojego konta do sklepu w którym zrobiłeś zakupy.  Co w Tym złego zapytasz? To naprawdę wygodne! Może i tak, problem w tym że rząd, który ma wgląd w to wszystko, wie dokładnie ile zarabiasz, co kupujesz, gdzie chodzisz, co miałeś na obiad.  Mnie się to nie podoba. Ale kiedyś to było tylko w Chinach ale już się zmienia. Słychać że Niemcy mają to wprowadzić i będą po tym następne kraje.

    Kamery, to druga sprawa. Komunistyczne Chine mają ich miliony. Na każdym słupie, budynku. Nawet w parkach na szczytach gór, przyglądałem się tysiącom kamer zamontowanych na drzewach. Dlatego nie ma tam dużo policji. Nie muszą jeździć po ulicach, przyglądają się tylko kamerom. Specjalne programy które rozpoznają twarze, potrafią zlokalizować Cię w jakimkolwiek jesteś miejscu.

    Wszystko to pojawia się u nas. Kamery, telefonowe aplikacje, ograniczenia, regulacje i jesteśmy powoli zamykani w olbrzymich klatkach bez ścian. Niby wolni ale obserwowani i kontrolowani. Nie daj Boże żeby chciało Ci się zrobić coś co nie jest zgodne z ich „religią”. Już w tym roku w Nowym Jorku wydano ostrzeżenia przed spotkaniami rodzinnymi na Święta Bożego Narodzenia w większych grupach. Rodzice, dzieci mogą ale babcia i dziadek to juz za dużo. Na razie zakończyło się to tylko ostrzeżeniami ale co będzie jutro?  

 

Thursday, July 9, 2020

Jestem zdezorientowany

„Jestem naprawdę zdezorientowany. Wszędzie widzę znaki mówiące, że czarne życie ma znaczenie. Próbuję tylko dowiedzieć się, które czarne życie ma znaczenie. To nie są czarni policjanci. Wielu zostało ostatnio zastrzelonych i wydają się nie mieć znaczenia. To nie są moi czarni konserwatywni przyjaciele. Powiedziano im, żeby się zamknęli, jeśli wiedzą, co jest dla nich najlepsze. A najlepsze jest to co uznają ich demokratyczni przeciwnicy. To nie są właściciele czarnych firm. Ich własność nic nie znaczy. Zostają spalone, zniszczone. To nie czarni co walczyli w wojsku. Ich posągi są niszczone przez protestujących liberałów. Więc które czarne życie ma znaczenie?
    Nie mogę nadążyć. Po prostu nie mogę. Jestem wyczerpany, próbując dowiedzieć się, co wszyscy powinniśmy robić, wierzyć, na co się obrażać i na co oburzać?
    Dwa miesiące temu pierwsi respondenci byli uwielbiani. W rzeczywistości byli bohaterami. Dawaliśmy im bezpłatną kawę, posiłki i wiwaty podczas jazdy. Dziś ich nienawidzimy i chcemy, aby obniżyli im płace, ponieważ nie można im ufać.
Dwa miesiące temu kierowcy ciężarówek również byli bohaterami, utrzymywali Amerykę w ruchu i zaopatrywali sklepy spożywcze. Dziś blokujemy drogi, wyciągamy ich z pojazdów i bijemy do nieprzytomności.
   Pielęgniarki i lekarze są na razie omijani. Ale mogą zostać bezrobotni. Oni także są bohaterami, chyba że naprawdę wierzą, że WSZYSTKICH życie ma znaczenie. Wtedy określani są jako pełni nienawiści i stają się atakowani, jak wielu innych.
    Zaledwie 45 dni temu protesty nie były „niezbędne” i były uważane za przestępcze, samolubne i mordercze. Dziś są chwalebne, sławne, glorykifowane. Wszystkie ich oczywiste działania przestępcze i mordercze są po prostu ignorowane. Jeśli protestujesz przeciwko blokowaniu wolności, jesteś samolubny i rozprzestrzeniasz wirusa. Jeśli protestujesz, rabujesz i walczysz o “sprawiedliwość społeczną”, jesteś wojownikiem, a wirus się wycofuje.
    Zaufaj ekspertom. Nie, nie tym ekspertom. Nie noś masek ... noś maski, ale tylko te dobre. Czekaj, nie noś masek, noś coś jako maskę. Zapomnij o maskach. Nie jestem pewien, ale jeśli nie nosisz to znaczy że nienawidzisz ludzi, ponieważ możesz być tym który bez objawów roznosi wirusa. Czekaj! To już nie jest ważne?
    Przez 3 miesiące NIC nie było ważniejsze niż dystans społeczny. W rzeczywistości zrezygnowaliśmy z wszystkich naszych swobód. Anulowaliśmy szkoły, procedury medyczne i dentystyczne, odwołaliśmy zajęcia, zamknęliśmy firmy, eliminowaliśmy każdy wiosenny rytuał od balów do ukończenia szkoły, odmawialiśmy pogrzebów ludziom i zrujnowaliśmy ekonomię. Potem nadeszła sprawiedliwość społeczna i dystans społeczny przestał istnieć. Teraz jednak rzeczy są bardziej proste, zrozumiałe. Tysiąc osób w trzech miejscach dla pamięci kogoś, kogo nawet nie spotkali. To kwestia „szacunku”. Ale Ty, możesz zgromadzić tylko 50 lub mniej bliskich tobie osób.
   Kilka lat temu Obama miał przemowę przy monumencie góry Rushmore i były zachwyty patriotyzmu. Dzisiaj republikański prezydent robi podobnie i jest rasistą. Nie mamy już reguł. Białe nie jest białe ale czarne nie jest czarne. Kolory zmieniają się według wymagań liberałów prowadzących te zamieszania. Nie próbuj udowodnić że widzisz biały kolor. Eksperci wytłumaczą Ci jego barwę i powinieneś się z tym zgodzić jesli nie chcesz być ignorantem.
Black Lives Matter. Oczywiście, że tak. Podczas „pokojowych protestów” zginęło wielu czarnych funkcjonariuszy policji i osób. Nie widzę oburzenia. Czarny indywidualny biznes spłonął doszczętnie. Cisza. Najbardziej śmiercionośny weekend w Chicago, Nowym Jorku. NIC!!
Jestem teraz naprawdę zdezorientowany. Spójrz na dane, NIE, nie te dane. Sprawć statystyki. Nie, sprawdzasz te złe, sprawdź nasze. Tylko nasi eksperci mogą zrozumieć dane i matematykę. Co masz na myśli, mówiąc, że inne miasta / stany / gubernatorzy interpretują dane inaczej? Baseny są bezpieczne w Indianie, ale nie w Michigan? Place zabaw są bezpieczne w twoim mieście, ale nie moje? Parki rozrywki są bezpieczne na Florydzie, ale nie w Ohio ani w Michigan.
Posłuchaj czarnych liderów społeczności. Nie, nie Ci! Tamci.
    Jeśli milczysz, jesteś częścią problemu. Jeśli mówisz, jesteś częścią problemu. Jeśli musisz zapytać, nie rozumiesz. Jeśli nie pytasz, nie obchodzi cię to.
To wszystko jest tak nieprzewidywalne, nudne i wyczerpujące. Nic się nie sumuje. To jeden gigantyczny wspólny podstawowy problem matematyczny z ciągle zmieniającymi się mianownikami, którego jestem pewien, media i politycy są chętni do rozwiązania dla nas ... aż do następnego „kryzysu”.

Tuesday, June 23, 2020

Rasizm

     Okazuje się, że z samego powodu urodzenia jestem rasistą. Po prostu jestem biały. Nie ważne że przyjechałem z kraju, gdzie nie było czarnych. Mało tego. Polityka Polski komunistycznej była ukierunkowana w przedstawianiu Ameryki jako kraju wykorzystującego biednych, ludzi innych kolorów. Uczeni byliśmy o niewolnictwie i współczuliśmy czarnym obywatelom USA. Kiedy tam dojechałem nie było we mnie najdrobniejszej formy nienawiści czy chęci dyskryminacji.
     Teraz, ze wszystkimi innymi, oskarżany jestem o rasizm. Tylko gdzie on jest?
W każdej grupie ludzi znajdują się bohaterowie i zboczeńcy. Grupa ludzi nie jest winna z powodu jednostki. Winni muszą być wyeliminowani i traktowani jako Ci którzy nie są mile widziani między resztą. 
     Jeśli jeden policjant zabija czarnego człowieka w nielegalny sposób, jeśli nawet miało to podkład rasistowski, to nie oznacza że każdy inny policjant jest rasistą i mordercą. Wzywanie do zlikwidowania policji lub obcięcia funduszy na ich działanie nie bzdurne i nielogiczne. 
    Nieraz czytamy historie o nauczycielach wykorzystujących dzieci seksualnie. Czy to oznacza, że wszyscy inni też są  tacy sami i powinniśmy zamknąć szkoły? 
Jeszcze więcej podobnych sytuacji znajdujemy wśród księży. Czyli trzeba zamknąć kościoły. I nie znajdziemy zawodu czy grupy które takich zboczeńców nie mają. Lekarze? Kobiety znajdowały się po znieczuleniach i uśpieniach w sytuacjach, że wiedziały że były seksualnie molestowane. Czyli zamknąć szpitale!
     Nie muszę dodawać, że dzieje się tak nie dlatego że niektórzy ludzie tak uważają. Dzieje się tak, ponieważ ludzie są podstępnie kierowani w odpowiednim kierunku przez partie polityczne w celu wykorzystania chaosu dla własnych celów.
     Jeśli uważamy że rasizm istnieje (na pewno wśród jednostek) to ktoś wytłumaczy mi poniższe.
     W Stanach istnieją dziesiątki, setki organizacji które związane są z czarnymi. Wiele z nich ma wśród członków tylko murzynów. Congressional Black Caucus PAC. Organizacja pracująca nad zwiększeniem ilości czarnych w rządzie amerykańskim. National Congress of Black Women. Starająca się o zwiększenie ilości czarnych kobiet w rządzie. Nie będę wymieniał więcej bo bym zanudził. Ale są szkoły, kościoły, organizace artystyczne i rekreacyjne tylko dla nich. Teraz wyobraźmy sobie gdybym chciał założyć coś podobnego z małą zmianą w tytule. Narodowy Związek dla Białych Mężczyzn. Holly Shit. To by się zaczęło! Nie wiadomo czy nie zkończyło by się na więzieniu. Czy można by było tutaj zgodzić się że dyskryminacja jest ale w odwrotnym kierunku?
     Do szkół powinni być przyjmowani najzdolniejsi, nieważne jakiego koloru skóry czy religii. Nie zgadzam się z naszymi prawami, że czarny kandydat może zdać egzamin na 80% i dostanie się do szkoły kiedy biały czy chińskiego pochodzenia zdając na 100% nie dostaje się z powodu braku miejsc. Czy to jest sprawiedliwe?
    Nie zgadzam się że do straży pożarnej, policji i innych zawodów, wymagania z egzaminów fizycznych i pisanych obniżane są dla czarnych i wielu białych nie może się tam dostać nawet kiedy są sprawniejsi niż inni kandydaci.
     Ale jeśli już tak jest, to my nadal jesteśmy oskarżani o rasizm? Naprawdę?
Ostatnio na każdym kroku biali zmuszani są do bicia się w piersi i przepraszania za to co się działo setki lat temu. Mówię o niewolnictwie. Ja nie mam zamiaru przepraszać, nie czuję żadnej winy ze swojej strony i moich najbliższych. 
    Ktoś wymyślił przepisy o rasach mniejszościowych i wliczeni są tam czarni, latynosi, hindusi. Mogę się zapytać dlaczego? Jakiś facet, urodzony w bogatej rodzinie w Indiach, przyjeżdża do USA i ma dodatkowe prawa jako mniejszość? Otwiera firmę i musi dostać prace z tego właśnie powodu. A ktoś dobija tutaj na przykład z Rumunii, jest biedny, pracuje ciężko, dochodzi do czegoś, też otwiera firmę i nie dostaje prac bo jest biały!? 
    Nawet gdybym się zgodził z niektórymi przepisami dającymi czarnym dodatkowe prawa, ustalone z powodu ich przeszłości w tym kraju. To czarny przyjeżdżający dzisiaj z afrykańskiego kraju i żył tam dostatnie i wygodnie, otrzymuje takie same prawa? Dlaczego? Bo ma odpowiedni kolor skóry? To jest sprawiedliwe? To nie jest zabieranie prawa białej rasie i odwrotny rasizm?
     Ostatnie tygodnie przynoszą nam tragiczne obrazy w niszczeniu historii Stanów Zjednoczonych. Usuwane i burzone są pomniki uznawane przez niektórych za obrażające, związane z rasizmem. Naprawdę? Historia nie jest zawsze sprawiedliwa. Takie były realia. Egipcjanie budowali piramidy i wykorzystywani byli przy tym niewolnicy. Czy mamy je zburzyć? Nawet gdy nie było niewolnictwa, ludzie byli poniżani. Silni, Ci przy władzy uzywali ich do swoich celów. Tak powstało wiele cudownych pomników architektury. Mamy burzyć katedry?
     W czasach niewolnictwa, każdy bogatszy ich miał. Niestety, smutne ale prawdziwe. Niektórzy traktowali swoich niewolników z szacunkiem. To się teraz nie liczy. Zdejmowane są pomniki prezydentów, zniszczony pomnik Washingtona, usuwany Roosvelta. Nawet mnich Junipero Serra, katolicki święty, został zwalony i zniszczony. 
                                                            



Nie omija to nawet takie osoby jak Kościuszko, który walczył o wolność niewolników, czy pomniki żołnierzy amerykańskich poległych w różnych wojnach za wolność swojego kraju.
   Na porządku dziennym są teraz pobicia ludzi, którzy popierają Trumpa, właśnie przez protestujących na przykład z grup Black Life Matter. W tych protestach, paleniach domów i samochodów, zginęło już wielu policjantów i osób cywilnych. Jakoś nie słyszymy protestów. Nie ma zmuszania do skazania winnych na karę śmierci. Nawet się o tym nie mówi. Za to ten jeden czarny, zamordowany przez policjanta robiony jest na świętego a wcale takim nie był. 
     Dzisiaj czarny, może podejść do mnie i obrażać mnie wszystkimi o wulgarnymi słowami jakie zna. Nic mu się nie stanie, nie będzie aresztowany. Gdybym ja nazwał go tylko jednym słowem, mógłbym skończyć w więzieniu lub ciężko pobity przez jego kolegów. Czy to jest rasizm z naszej strony?
    Coraz bardziej zdajemy sobie sprawę, że przegrywamy wojnę. Rasizm nie jest tym co naprawdę oznacza. To tylko słowo wykorzystywane przez organizacje, grupy, indywidualne osoby dla własnych celów. Kiedyś historia nie była sprawiedliwa dla czarnych, traktowani byli w nieludzki sposób. Nawet gdybyśmy chcieli, nie odwrócimy kart historii. Jednak to co się dzieje dzisiaj nie ma wytłumaczenia, nie wróci wolności zmarłym, nie odda im sprawiedliwości. Ale na pewno zapisze na czarno następne kartki naszej historii.

Thursday, June 11, 2020

Do góry nogami.

   George Floyd został pochowany, oficerowie policji oskarżeni a ten który spowodował śmierć zamknięty w więzieniu. W większości wypadków zakończyło by to sprawę. Ale nie w tym. Wypadek ten wykorzystywany jest do propagandowych celów lewicy i szybko się to nie skończy. Najgorsze, że doprowadza to do absurdów. Zmienia nasz kraj przez ten i inne wypadki. Nasza demokracja zaczyna się zmieniać nie do poznania. Powiem inaczej, to już nie jest demokracja.
    Studenci Brooklyn Collage (Wyższa Szkoła na Brooklynie), nie chcą pozwalać policjantom używać ich toalet. Oficerowie wiedząc o tym próbowali się dostosować, używając tylko tych na zewnątrz, np przy kortach tenisowych. Ale wykształconym ludziom to nie wystarcza i wszystko tam zostało zniszczone. Teraz żądają usunięcia policji. Na miejscu policjantów, zostawiłbym tą szkołę i więcej tam nie wrócił.
     Uniwersytet w Los Angeles zawiesił Gordona Kleina w swoich obowiązkach jako profesora. Pracuje tam 39 lat. Powód prosty. To jest rasista. Czarni studenci prosili o odłożenie głównego egzaminu na czas późniejszy z powodu pogrzebu Floyda. Ten pogrzeb odbywał się w innym Stanie Ameryki. Profesor się nie zgodził i egzamin odbył się w normalnym terminie. Nie tylko został zawieszony w pracy, ale grożą mu pobiciem i śmiercią do tego stopnia że musi mieć ochronę policji.
Nic innego tylko rasizm! No tak ale jak się dokładnie przyjrzymy to rasizm w którym kierunku?
     W 1946 roku Disney nakręcił film Sounds of the South. Znajdowała się w nim piękna piosenka : Zip-a-Dee-Doo-Dah. Tego filmu nie obejrzycie, bo uznany został za pokazujący czarnych w złym świetle. I nie jako złych ludzi ale jak tutaj to nazywają “Uncle Tom“. Tą książkę każdy chyba zna. Teraz odbywa się atak na samą piosenkę i usuwana jest ona ze wszystkich produkcji filmowych i teatralnych.
Trzeba to zrozumieć bo słowa jej są obrażające. Tak brzmią

Zip-a-dee-doo-dah, zip-a-dee-ay
Mój och, co za cudowny dzień
Dużo słońca zmierza w moją stronę
Zip-a-dee-doo-dah, zip-a-dee-ay!
Pan Bluebird jest na moim ramieniu
To prawda, to jest akt woli
Wszystko jest „zadowalające”
Zip-a-dee-doo-dah, zip-a-dee-ay
Cudowne uczucie, cudowny dzień!
Tak jest
  A tutaj piosenka


Gdzie i kiedy się to skończy? Albo inaczej: czy to kiedykolwiek się skończy. Bo granice są otwarte. Przyczepić się można do wszystkiego. Na przykład dlaczego w filmie Disneya Królewna Śnieżka i Siedmiu Krasnoludków nie ma wśród siedmiu jednego czarnego? No kurwa! Jest ich siedmiu to przynajmniej jeden mógłby być czarny a nie ma! I tu już można zablokować film. Podać Disneya do sądu. Ale kochani na tym się nie kończy. Przypuśćmy że przekolorowali by film i zrobili jednego z nich czarnego. To by się zaczęło! To by była afera! No bo który.
Dopey (głupkowaty)? Ha, ha. To by były komentarze! Grumpy (zrzędliwy). Nie myślę, że by było lepiej. Prawdopodobnie Happy (szczęśliwy) byłby najlepszym wyborem ale gwarantuję że znalazły by się komentarze: co Disney myśli że wszyscy murzyni to uśmiechające się głupki?
    Do czego dążę. Tu nie chodzi o sprawiedliwość. Tu nie chodzi o rozwiązanie sprawy. Tu nie chodzi o pokazanie prawdy. To jest celowe polityczne działanie grup lewicowych w zniszczeniu naszego systemu. Jedyna metoda która może doprowadzić do ich zwycięstwa. Skłócenie narodu, nienawiść między rasami, religiami, kulturami. Tak samo robią z Katolikami. Codziennie oskarżani jesteśmy o dyskryminacje arabów ale kiedy w Afryce palą kościół z modlącymi się tam katolikami, nie ma nawet wzmianki. Ja nie jestem praktykującym katolikiem. Ale czy nie widzicie codziennej działalności w dyskredytowaniu katolików. Wszyscy księża to pedały i złodzieje. Tak jest to przedstawiane. A przywódcy innych religii to tylko święci.
     Jeszcze jedna historyjka z lewicowych poczynań. Nasz Nowojorski Lewicowy rząd, wydał nowe rozporządzenia. Wydali na to kupę pieniędzy, bo trzeba było wynająć wielu filozofów i naukowców żeby to wymyśleć. Tak więc podane są wymyślne pozycje i metody jak mieć seks w okresie koronawirusa. Oczywiście używając maski. Więc nie może być pocałunków. To że coś wchodzi w coś to nie jest problemem. Przód, tył, do góry nogami, na pieska.... wszystko jest dobre. Tylko nie ściągnijcie maski i Bóg broń kogoś pocałować. Dam sobie spokój i na tym zakończę bo nic już nie można dodać!

Wednesday, June 10, 2020

Nieznane Polskie Historie - Polacy na wyspie Haiti

W czasie zamieszkania w Stanach Zjednoczonych, miałem szczęście odpoczynku i zwiedzenia wielu z Karaibskich Wysp. Na jednej z nich spotkałem się z ich mieszkańcami i dowiedziałem się ciekawej historii. Wtedy dla mnie nieznanej i jak się spodziewam, tak samo dla wielu Polaków.
    Jednym z mieszkających na tej wyspie był murzyn o nazwisku brzmiącym bardzo podobnie do Polskiego. Okazało się, że jest potomkiem naszych ziomków. A tutaj jest ich historia.
    Kiedy Polska traciła niepodległość, zajmowana przez Rosję, Prusy i Austrię, wielu Polaków emigrowało do zachodniej Europy. Przez następne wiele lat, zaciągają się do obcych armii, walcząc w ten sposób o wolność swojego kraju. Wierzyli że to robią, ale historia pokazała, że w większości wypadków, zostali tylko wykorzystywani przez inne narody. Tak powstały Legiony Polskie w armii Napoleona.
W 1802 roku, Francuzi wysyłają 20000 żołnierzy, żeby stłumić rewolucję na wyspie Haiti. Wśród nich jest 5200 Polskich żołnierzy. Lądują w Saint Dominque. Poinformowani, że mają stłumić bunt na wyspie. Szybko dowiadują się, że sytuacja jest inna. To była walka niewolników o ich wolność. Ci którzy sami walczyli o wolność swojego kraju, nie zgodzili się z Francuzami i wielu przeszło na stronę buntu.
                                                                     

     Pod dowództwem Jeana Dessalinesa, podjęli walkę z armią Napoleona.
Przez następne dwa lata, polscy żołnierze będą walczyć i umierać wraz z siłami haitańskimi co zakończy się ich zwycięstwem. W tym samym czasie Europa kontynentalna płonęła ze Wschodu na Zachód, gdy na kontynencie szalała wojna. Wznowienie działań wojennych między Francją i Wielką Brytanią oraz narastające długi doprowadziły Napoleona do wycofania się z wielu swoich kolonii na półkuli zachodniej.
Jego siły na Haiti, zdewastowane wojną, malarią i żółtą gorączką, wycofały się z wyspy i wróciły do ​​Europy.
    Większość z Polskich legionistów zginęła w walkach i z powodu chorób tropikalnych. Z pozostałych żołnierzy 700 powróciło do Europy. Reszta, około 400-stu, pozostało na Haiti.
Kiedy Francuzi opuścili wyspę po zwycięstwie armii niewolników Dessalines, nad wyspą zapanował niespokojny czas. Wielu białych mieszkańców, którzy pozostali na wyspie, zostało zamordowanych za wsparcie francuskich kolonizatorów. Kiedy w 1805 r. opracowano nową konstytucję haitańską, zawierała ona zakaz posiadania przez białych mężczyzn ziemi na Haiti. Jedynie dwa wyjątki to Niemcy, którzy pozostali neutralni w walce i pozwolono im pozostać w ich małej społeczności. Drugi wyjątek: Polacy.
    Przed przyjęciem konstytucji haitańskiej z 1805 r. pozostali polscy żołnierze, którzy walczyli o niepodległość kolonii, obawiali się o swoje bezpieczeństwo. Wielu z nich uciekło do odległych części wyspy i tam prowadzili spokojne życie na Haiti. Wioska Cazales, położona 45 kilometrów na północ od Port-au-Prince na wyżynach Haiti, stała się bastionem dla polskich żołnierzy. Wierzy się, że wioska wywodzi się od kombinacji słów polskich i kreolskich. Creole słowo kay, oznaczające dom, zostało połączone z Zalewskim, popularnym polskim nazwiskiem żołnierzy. Kay Zalewski, przetłumaczony z haitańskiego kreolskiego, oznacza „dom Zalewskiego”. Z biegiem czasu wieś stała się znana jako Cazales. Dziś wieś pozostaje centrum społeczności polsko-haitańskiej. Wiele osób, które tam mieszkają, wykazuje wyjątkowe cechy fizyczne. Mają jasną skórę i niebieskie oczy, cechy rzadko spotykane w haitańskich społecznościach kreolskich.
                                                                     



Mieszkańcy Cazales pozostali w dużej mierze odizolowani od reszty Haiti po odzyskaniu niepodległości przez kolonię. Jednak przez lata odrobinę polskiej kultury religijnej udało się odcisnąć na haitańskim Voodoo. Haitańskie Voodoo wywodzi się przede wszystkim z czci bóstwa i przodków, praktykowanej w zachodniej Afryce podczas szczytu handlu niewolnikami w Atlantyku. W haitańskim Voodoo, istnieją duchy,  które nie istnieją w voodoo praktykowanym w Afryce w tym okresie. Niewolnikom żyjącym na wyspach karaibskich pod kontrolą Francji zakazano praktykowania religii innych niż katolicyzm. Na Haiti miał miejsce proces zwany synkretyzacją, w którym święci katolicy utożsamiali się z voodoo loa (duchami). Niektórzy święci katolicy stali się nawet loa. W szczególności dotyczy to polskiej kultury, to Czarna Madonna z Częstochowskiej  łączy obie społeczności.
    Erzulie Dantor loa voodoo ma niezwykłe podobieństwo do Czarnej Madonny. W Polsce Czarna Madonna mieści się w klasztorze na Jasnej Górze. Legenda głosi, że obraz został stworzony przez św. Łukasza na blacie, który należał do Marii i Józefa.  W haitańskim Voodoo mówi się, że Dantor była obecna podczas rytuału voodoo w 1791 r., który wywołał bunt niewolników. Mówi się, że Dantor przejęła ciało czciciela voodoo i powiedziała Haitańczykom, by „zabili nieznajomego”. Uważa się, że wywołało to rewolucję, która doprowadziła do niepodległości i rzezi wszystkich pozostałych Francuzów na wyspie. Wizerunek Dantor przedstawia kobietę z bliznami na twarzy.

                                                                              

    Wiedza Voodoo mówi, że Erzulie Dantor kochała noże i otrzymywała swoje blizny w walce z siostrą, Erzulie Fredą. Haitańczycy postrzegają te blizny jako znak siły. Dantor jest ranna, ale kontynuuje walkę o ochronę swojego dziecka. Nie wiadomo dokładnie, jak powstały te dwa dzieła sztuki. Wielu uważa, że ​​ciemna skóra Czarnej Madonny sprawiła, że ​​łatwiej ją zaakceptować dla Haitańczyków. Inni uważają, że było to po prostu kwestią wielu kopii obrazu krążącego na wyspie po rewolucji. Uważa się, że 5 200 polskich legionistów, którzy przybyli na Haiti w 1802 roku, aby stłumić mityczny bunt, przynieśli ze sobą niezliczone obrazy Czarnej Madonny. Dziś pozostaje jednym z nielicznych przypomnień o związku Polski z Haiti oraz źródłem tożsamości dla polskich Haitańczyków zamieszkujących wspólnotę Cazales.

Sunday, June 7, 2020

Weekendy spędzone w ogrodzie.

    Weekendy spędzone w ogrodzie. Wiosenny okres to naprawy uszkodzeń po zimie. Niestety każdego roku coś się rozpada. Teraz próbuję zmieniać na mocniejsze. Na szczęście główne drewniane konstrukcje zrobiłem z Brazylijskiego “żelaznego” drzewa. Tak się u nas nazywa ale tak naprawdę nie wiem jaki to rodzaj. Ważne, że po kilkunastu latach wygłąda jak nowe. Nie muszę się o nie martwić. Reszta niestety szybko się niszczy. Tak na przykład te drewniane schody, rozpadły się po zimie. 
                                                         

Zbuduwałem więc murowane.
                                                          

    Skończyłem też mycie pod ciśnieniem, wszystkich chodników, tarasów, etc. Zostało mi odmalowanie. Kwiaty posadzone, chociaż w tym roku trochę mniej niż zawsze. Duzo krzaków przycietych ale tutaj jeszcze trochę zostało.
                                                                
 Jak wszystko można wykorzystać. Po prawej stronie widoczne są takie trzy donice. To była fontanna. Woda spływała z jednej do drugiej. Wiewiórki zerwały karmik dla ptaków, który spadł i zbił jedną na górze. Miałem to wyrzucić, ale zamiast tego wypełniłem ziemią i posadziłem w nich kwiatki. Nawet fajnie wygląda.





Co roku robię też mały ogródek z kaktusów. 
                                                            
  Teraz został mi przód domu. Niestety kilka drzewek zmarło, nie mam pojęcia dlaczego. Muszę wykopać i posadzić coś nowego. Ale przecież mam na to całe lato. Teraz można trochę odpocząć.