Thursday, June 11, 2020

Do góry nogami.

   George Floyd został pochowany, oficerowie policji oskarżeni a ten który spowodował śmierć zamknięty w więzieniu. W większości wypadków zakończyło by to sprawę. Ale nie w tym. Wypadek ten wykorzystywany jest do propagandowych celów lewicy i szybko się to nie skończy. Najgorsze, że doprowadza to do absurdów. Zmienia nasz kraj przez ten i inne wypadki. Nasza demokracja zaczyna się zmieniać nie do poznania. Powiem inaczej, to już nie jest demokracja.
    Studenci Brooklyn Collage (Wyższa Szkoła na Brooklynie), nie chcą pozwalać policjantom używać ich toalet. Oficerowie wiedząc o tym próbowali się dostosować, używając tylko tych na zewnątrz, np przy kortach tenisowych. Ale wykształconym ludziom to nie wystarcza i wszystko tam zostało zniszczone. Teraz żądają usunięcia policji. Na miejscu policjantów, zostawiłbym tą szkołę i więcej tam nie wrócił.
     Uniwersytet w Los Angeles zawiesił Gordona Kleina w swoich obowiązkach jako profesora. Pracuje tam 39 lat. Powód prosty. To jest rasista. Czarni studenci prosili o odłożenie głównego egzaminu na czas późniejszy z powodu pogrzebu Floyda. Ten pogrzeb odbywał się w innym Stanie Ameryki. Profesor się nie zgodził i egzamin odbył się w normalnym terminie. Nie tylko został zawieszony w pracy, ale grożą mu pobiciem i śmiercią do tego stopnia że musi mieć ochronę policji.
Nic innego tylko rasizm! No tak ale jak się dokładnie przyjrzymy to rasizm w którym kierunku?
     W 1946 roku Disney nakręcił film Sounds of the South. Znajdowała się w nim piękna piosenka : Zip-a-Dee-Doo-Dah. Tego filmu nie obejrzycie, bo uznany został za pokazujący czarnych w złym świetle. I nie jako złych ludzi ale jak tutaj to nazywają “Uncle Tom“. Tą książkę każdy chyba zna. Teraz odbywa się atak na samą piosenkę i usuwana jest ona ze wszystkich produkcji filmowych i teatralnych.
Trzeba to zrozumieć bo słowa jej są obrażające. Tak brzmią

Zip-a-dee-doo-dah, zip-a-dee-ay
Mój och, co za cudowny dzień
Dużo słońca zmierza w moją stronę
Zip-a-dee-doo-dah, zip-a-dee-ay!
Pan Bluebird jest na moim ramieniu
To prawda, to jest akt woli
Wszystko jest „zadowalające”
Zip-a-dee-doo-dah, zip-a-dee-ay
Cudowne uczucie, cudowny dzień!
Tak jest
  A tutaj piosenka


Gdzie i kiedy się to skończy? Albo inaczej: czy to kiedykolwiek się skończy. Bo granice są otwarte. Przyczepić się można do wszystkiego. Na przykład dlaczego w filmie Disneya Królewna Śnieżka i Siedmiu Krasnoludków nie ma wśród siedmiu jednego czarnego? No kurwa! Jest ich siedmiu to przynajmniej jeden mógłby być czarny a nie ma! I tu już można zablokować film. Podać Disneya do sądu. Ale kochani na tym się nie kończy. Przypuśćmy że przekolorowali by film i zrobili jednego z nich czarnego. To by się zaczęło! To by była afera! No bo który.
Dopey (głupkowaty)? Ha, ha. To by były komentarze! Grumpy (zrzędliwy). Nie myślę, że by było lepiej. Prawdopodobnie Happy (szczęśliwy) byłby najlepszym wyborem ale gwarantuję że znalazły by się komentarze: co Disney myśli że wszyscy murzyni to uśmiechające się głupki?
    Do czego dążę. Tu nie chodzi o sprawiedliwość. Tu nie chodzi o rozwiązanie sprawy. Tu nie chodzi o pokazanie prawdy. To jest celowe polityczne działanie grup lewicowych w zniszczeniu naszego systemu. Jedyna metoda która może doprowadzić do ich zwycięstwa. Skłócenie narodu, nienawiść między rasami, religiami, kulturami. Tak samo robią z Katolikami. Codziennie oskarżani jesteśmy o dyskryminacje arabów ale kiedy w Afryce palą kościół z modlącymi się tam katolikami, nie ma nawet wzmianki. Ja nie jestem praktykującym katolikiem. Ale czy nie widzicie codziennej działalności w dyskredytowaniu katolików. Wszyscy księża to pedały i złodzieje. Tak jest to przedstawiane. A przywódcy innych religii to tylko święci.
     Jeszcze jedna historyjka z lewicowych poczynań. Nasz Nowojorski Lewicowy rząd, wydał nowe rozporządzenia. Wydali na to kupę pieniędzy, bo trzeba było wynająć wielu filozofów i naukowców żeby to wymyśleć. Tak więc podane są wymyślne pozycje i metody jak mieć seks w okresie koronawirusa. Oczywiście używając maski. Więc nie może być pocałunków. To że coś wchodzi w coś to nie jest problemem. Przód, tył, do góry nogami, na pieska.... wszystko jest dobre. Tylko nie ściągnijcie maski i Bóg broń kogoś pocałować. Dam sobie spokój i na tym zakończę bo nic już nie można dodać!

Wednesday, June 10, 2020

Nieznane Polskie Historie - Polacy na wyspie Haiti

W czasie zamieszkania w Stanach Zjednoczonych, miałem szczęście odpoczynku i zwiedzenia wielu z Karaibskich Wysp. Na jednej z nich spotkałem się z ich mieszkańcami i dowiedziałem się ciekawej historii. Wtedy dla mnie nieznanej i jak się spodziewam, tak samo dla wielu Polaków.
    Jednym z mieszkających na tej wyspie był murzyn o nazwisku brzmiącym bardzo podobnie do Polskiego. Okazało się, że jest potomkiem naszych ziomków. A tutaj jest ich historia.
    Kiedy Polska traciła niepodległość, zajmowana przez Rosję, Prusy i Austrię, wielu Polaków emigrowało do zachodniej Europy. Przez następne wiele lat, zaciągają się do obcych armii, walcząc w ten sposób o wolność swojego kraju. Wierzyli że to robią, ale historia pokazała, że w większości wypadków, zostali tylko wykorzystywani przez inne narody. Tak powstały Legiony Polskie w armii Napoleona.
W 1802 roku, Francuzi wysyłają 20000 żołnierzy, żeby stłumić rewolucję na wyspie Haiti. Wśród nich jest 5200 Polskich żołnierzy. Lądują w Saint Dominque. Poinformowani, że mają stłumić bunt na wyspie. Szybko dowiadują się, że sytuacja jest inna. To była walka niewolników o ich wolność. Ci którzy sami walczyli o wolność swojego kraju, nie zgodzili się z Francuzami i wielu przeszło na stronę buntu.
                                                                     

     Pod dowództwem Jeana Dessalinesa, podjęli walkę z armią Napoleona.
Przez następne dwa lata, polscy żołnierze będą walczyć i umierać wraz z siłami haitańskimi co zakończy się ich zwycięstwem. W tym samym czasie Europa kontynentalna płonęła ze Wschodu na Zachód, gdy na kontynencie szalała wojna. Wznowienie działań wojennych między Francją i Wielką Brytanią oraz narastające długi doprowadziły Napoleona do wycofania się z wielu swoich kolonii na półkuli zachodniej.
Jego siły na Haiti, zdewastowane wojną, malarią i żółtą gorączką, wycofały się z wyspy i wróciły do ​​Europy.
    Większość z Polskich legionistów zginęła w walkach i z powodu chorób tropikalnych. Z pozostałych żołnierzy 700 powróciło do Europy. Reszta, około 400-stu, pozostało na Haiti.
Kiedy Francuzi opuścili wyspę po zwycięstwie armii niewolników Dessalines, nad wyspą zapanował niespokojny czas. Wielu białych mieszkańców, którzy pozostali na wyspie, zostało zamordowanych za wsparcie francuskich kolonizatorów. Kiedy w 1805 r. opracowano nową konstytucję haitańską, zawierała ona zakaz posiadania przez białych mężczyzn ziemi na Haiti. Jedynie dwa wyjątki to Niemcy, którzy pozostali neutralni w walce i pozwolono im pozostać w ich małej społeczności. Drugi wyjątek: Polacy.
    Przed przyjęciem konstytucji haitańskiej z 1805 r. pozostali polscy żołnierze, którzy walczyli o niepodległość kolonii, obawiali się o swoje bezpieczeństwo. Wielu z nich uciekło do odległych części wyspy i tam prowadzili spokojne życie na Haiti. Wioska Cazales, położona 45 kilometrów na północ od Port-au-Prince na wyżynach Haiti, stała się bastionem dla polskich żołnierzy. Wierzy się, że wioska wywodzi się od kombinacji słów polskich i kreolskich. Creole słowo kay, oznaczające dom, zostało połączone z Zalewskim, popularnym polskim nazwiskiem żołnierzy. Kay Zalewski, przetłumaczony z haitańskiego kreolskiego, oznacza „dom Zalewskiego”. Z biegiem czasu wieś stała się znana jako Cazales. Dziś wieś pozostaje centrum społeczności polsko-haitańskiej. Wiele osób, które tam mieszkają, wykazuje wyjątkowe cechy fizyczne. Mają jasną skórę i niebieskie oczy, cechy rzadko spotykane w haitańskich społecznościach kreolskich.
                                                                     



Mieszkańcy Cazales pozostali w dużej mierze odizolowani od reszty Haiti po odzyskaniu niepodległości przez kolonię. Jednak przez lata odrobinę polskiej kultury religijnej udało się odcisnąć na haitańskim Voodoo. Haitańskie Voodoo wywodzi się przede wszystkim z czci bóstwa i przodków, praktykowanej w zachodniej Afryce podczas szczytu handlu niewolnikami w Atlantyku. W haitańskim Voodoo, istnieją duchy,  które nie istnieją w voodoo praktykowanym w Afryce w tym okresie. Niewolnikom żyjącym na wyspach karaibskich pod kontrolą Francji zakazano praktykowania religii innych niż katolicyzm. Na Haiti miał miejsce proces zwany synkretyzacją, w którym święci katolicy utożsamiali się z voodoo loa (duchami). Niektórzy święci katolicy stali się nawet loa. W szczególności dotyczy to polskiej kultury, to Czarna Madonna z Częstochowskiej  łączy obie społeczności.
    Erzulie Dantor loa voodoo ma niezwykłe podobieństwo do Czarnej Madonny. W Polsce Czarna Madonna mieści się w klasztorze na Jasnej Górze. Legenda głosi, że obraz został stworzony przez św. Łukasza na blacie, który należał do Marii i Józefa.  W haitańskim Voodoo mówi się, że Dantor była obecna podczas rytuału voodoo w 1791 r., który wywołał bunt niewolników. Mówi się, że Dantor przejęła ciało czciciela voodoo i powiedziała Haitańczykom, by „zabili nieznajomego”. Uważa się, że wywołało to rewolucję, która doprowadziła do niepodległości i rzezi wszystkich pozostałych Francuzów na wyspie. Wizerunek Dantor przedstawia kobietę z bliznami na twarzy.

                                                                              

    Wiedza Voodoo mówi, że Erzulie Dantor kochała noże i otrzymywała swoje blizny w walce z siostrą, Erzulie Fredą. Haitańczycy postrzegają te blizny jako znak siły. Dantor jest ranna, ale kontynuuje walkę o ochronę swojego dziecka. Nie wiadomo dokładnie, jak powstały te dwa dzieła sztuki. Wielu uważa, że ​​ciemna skóra Czarnej Madonny sprawiła, że ​​łatwiej ją zaakceptować dla Haitańczyków. Inni uważają, że było to po prostu kwestią wielu kopii obrazu krążącego na wyspie po rewolucji. Uważa się, że 5 200 polskich legionistów, którzy przybyli na Haiti w 1802 roku, aby stłumić mityczny bunt, przynieśli ze sobą niezliczone obrazy Czarnej Madonny. Dziś pozostaje jednym z nielicznych przypomnień o związku Polski z Haiti oraz źródłem tożsamości dla polskich Haitańczyków zamieszkujących wspólnotę Cazales.

Sunday, June 7, 2020

Weekendy spędzone w ogrodzie.

    Weekendy spędzone w ogrodzie. Wiosenny okres to naprawy uszkodzeń po zimie. Niestety każdego roku coś się rozpada. Teraz próbuję zmieniać na mocniejsze. Na szczęście główne drewniane konstrukcje zrobiłem z Brazylijskiego “żelaznego” drzewa. Tak się u nas nazywa ale tak naprawdę nie wiem jaki to rodzaj. Ważne, że po kilkunastu latach wygłąda jak nowe. Nie muszę się o nie martwić. Reszta niestety szybko się niszczy. Tak na przykład te drewniane schody, rozpadły się po zimie. 
                                                         

Zbuduwałem więc murowane.
                                                          

    Skończyłem też mycie pod ciśnieniem, wszystkich chodników, tarasów, etc. Zostało mi odmalowanie. Kwiaty posadzone, chociaż w tym roku trochę mniej niż zawsze. Duzo krzaków przycietych ale tutaj jeszcze trochę zostało.
                                                                
 Jak wszystko można wykorzystać. Po prawej stronie widoczne są takie trzy donice. To była fontanna. Woda spływała z jednej do drugiej. Wiewiórki zerwały karmik dla ptaków, który spadł i zbił jedną na górze. Miałem to wyrzucić, ale zamiast tego wypełniłem ziemią i posadziłem w nich kwiatki. Nawet fajnie wygląda.





Co roku robię też mały ogródek z kaktusów. 
                                                            
  Teraz został mi przód domu. Niestety kilka drzewek zmarło, nie mam pojęcia dlaczego. Muszę wykopać i posadzić coś nowego. Ale przecież mam na to całe lato. Teraz można trochę odpocząć.

Thursday, June 4, 2020

Fakty o zamordowaniu Georga Floyd

    Uczono nas zawsze, że różnimy się od zwierząt ponieważ mamy rozum i potrafimy logicznie myśleć. Czy to jest zawsze prawdą? Jak bardzo nasze logiczne myślenie może być manipulowane przez polityków i media. Trzeba umieć tylko wybrać odpowiedni temat, ładnie go przedstawić i skierować masy w odpowiednim kierunku. Tutaj okaże się, że nasze działanie nie kierowane już są logiką ale właśnie zwierzęcymi instynktami.
    Po ciężkich dla wszystkich miesiącach związanych z koronawirusem, wszystko zaczyna wracać do normy. Ale to nie jest dobrze widziane przez partie polityczne walczące o zdobycie władzy. Nie ważne są tragiczne efekty tych działań dla ekonomii i żyjących tu ludzi. Ważne jest dojście do władzy.
25-go Maja, Derek Czuvin, oficer policji, ukląkł na szyi Georga Floyd, po nieokreślonym oskarżeniu. Tak mocno przycisnął kolano - i trzymał je tam - że odcięło powietrze do płuc Floyda, dusząc go. Trzej policjanci stali wokół i patrzyli, jak Floyd używa ostatnich oddechów, by wołać o pomoc; kilku przechodniów sfilmowało tę scenę i próbowało nakłonić policjantów do zatrzymania się, ale bezskutecznie.
FAKT.
Oficer Czuvin, ma na swoim końcie 17 różnych zażaleń i tylko raz został ukarany. To co zrobił jest nie do zaakceptowania i nie ważne kim była jego ofiara. Trzech policjantów, którzy się temu przyglądali i nie zrobili nic żeby pomóc poszkodowanemu też jest winnych. Tutaj media nie przestaje w powielaniu tych informacji. Ich presja jest tak silna, że oskarżenie przeciwko policjantom zostało wniesione w ciągu kilku dni. Jest to nietypowe, bo przeważnie trwa dokładne wyjaśnianie i zajmuje to trochę czasu. Nikt jednak nie jest oburzony z tego powodu.
FAKTY OMIJANE PRZEZ MEDIA
George Floyd przedstawiany jest jako zamordowany bohater. Takim nie jest. George mając 44 lata był wielokrotnie karany. Nie jest to postać która ma być dla nas egzemplarzem. W 2009 roku skazany na 5 lat więzienia za włamanie z bronią. Dostał się do prywatnego domu, udając pracownika miejskiego. Przyłożył pistolet do brzucha kobiety w ciąży i obrabował jej dom. W 2005 roku dostaje 10 miesięcy więzienia za posiadanie narkotyków. W 2002 za podobne przestępstwo otrzymuje 8 miesięcy. Pięć razy znajduje się w więzieniu za różnego rodzaju przestępstwa. Po tych faktach można się spodziewać, że George mógł sprowokować policjanta. Nie zmienia to faktu, że oficer policji jest winny! Ale po to mamy sądy. Musimy wierzyć w ich sprawiedliwość. Jeśli nie, to mamy dużo poważniejszy problem niż George.
FAKT
Na ulicach miast Stanów Zjednoczonych wyszły tłumy protestujących. Wołają o skazanie policjantów. O sprawiedliwość dla Georga. O równouprawnienie. Te protesty można oglądać w każdej stacji telewizyjnej. Komentarze o wyższości białej rasy, o białych ekstermistach są wszędzie.
FAKTY OMIJANE PRZEZ MEDIA
Na te spokojne manifestacje, przyjeżdżają zorganizowane grupy tych, którzy powodują zamieszanie, propagują przemoc. Opłacani są przez ludzi, którzy wykorzystują to wszystko dla politycznych celów. Taką osobą jest miliarder George Soros. Łatwo się domyśleć, że w takich chwilach szybko dołączają do tych protestów kryminaliści. Zaczyna się chaos. Rabowane sklepy, atakowani niewinni przechodnie to tylko początek. Już teraz zginęło kilku policjantów i prywatnych osób. Jedną z ofiar jest dziewczyna, która brała udział w manifestacji. Widząc co się dzieje, wyszła z tłumu, chcąc wrocić do domu. Niestety nie zdążyła. Zastrzelona przez innego protestującego. Gdzie jest wzburzenie na temat ich śmierci? Gdzie są artykuły i komentarze na temat zamordowanych białych? Trzeba się namęczyć, żeby je odszukać. W normalnych mediach są tylko króciutkie, niezauważalne wzmianki. Kiedy dziennikarze są pytani o te morderstwa, odpowiadają, że to tylko przypadek zamieszania. Niezamierzone wypadki.
Czyli jak? Pięciu zamordowanych białych to przypadek? A jeden zamordowany czarny to celowe? Trochę to wypaczone! Policjant jest winny ale to też jest jeden człowiek. Jeden zwyrodniały nie może być pozwoleniem na odpowiedź gorszą od pytania.
Czy są wśród policjantów podobni oficerowie. Prawdopodobnie. Czy to oznacza, że mamy aresztować wszystkich? Lub zlikwidować policję. Oczywiście bzdura i nierealne. Każda grupa ludzi ma swoich Czuvinów. Czy mamy zamknąć kościoły, bo znaleziono wielu księży wykorzystujących małych chłopców? Czy pozamykać szkoły z podobnego powodu? A co na temat polityków? Ilu z nich skazanych zostało za różnego rodzaju przestępstwa, wliczając morderstwa. Kiedy na ciele pojawia się wrzód, to trzeba go wycisnąć, usunąć a nie zabić osobę która go ma!
FAKT
Media i protestujący używa wielu sloganów. Głównym to biała supremacja. Czyli że biali ludzie stanowią rasę wyższą i dlatego powinni zdominować społeczeństwo, zazwyczaj z wykluczeniem lub ze szkodą dla innych grup rasowych i etnicznych, w szczególności czarnych. Ponownie. Czy są biali ludzie że tak uważają. Oczywiście! Tylko, są też czarni którzy uważają że powinniśmy zabić wszystkich białych. Obydwa przypadki są chore i nie ma na to lekarstwa.
FAKTY OMIJANE PRZEZ MEDIA
Od 2015-go roku, policjanci zastrzelili 2416 białych ludzi i 1265 czarnych. Można by było to tak zostawić i patrzeć na to jako prawdę że ginie więcej białych. Nie tak bardzo, bo w przeliczeniu na ilość żyjących w Stanach, liczba ta wygląda inaczej. Wśród białych wynosi 12 zabitych na milion a wśród czarnych 30 na milion. Czy wskazuje to na rasizm? Właśnie tak uważa prasa. Omijane są dane gdzie jest największa przetępczość. I tutaj inny fakt. Przez ostatnie 35 lat, 324,000 czarnych obywateli tego kraju zostało zastrzelonych przez..... czarnych “obywateli”. Gdzie jest prasa, gdzie są inni czarni oburzeni na te fakty? Oczywiście takich nie ma, bo miaja się to z ich celem wykorzystywania niektórych przypadków dla wlasnych celów.
Policja zastrzeliła 5130 mężczyzn a tylko 235 kobiet. No to musi być protest na temat rasizmu przeciw mężczyznom! Jeżeli chcemy ważyć te przypadki na tej samej wadze.
A tutaj wyglądałoby na żart. Wiadomo, że mężczyźni są więcej agresywni i związani z kryminalnym życiem. Czemu tego nie widzimy?
Nie wiedziałem, że w chwili kiedy się urodziłem zostałem wrzucony do worka z białymi rasistami. Może nie, od chwili kiedy wjechałem do Stanów Zjednoczonych. I mam tego dosyć. Czy nikt nie zdaje sobie sprawy, że takie protesty wzniecają tylko nienawiść obydóch stron? Oglądamy filmiki gdzie czarni protestanci wyciągają z przejeżdżającej ciężarówki jej kierowcę i go biją, czy właściceli małego sklepu broniacego sie przed rabunkiem. Ogladamy palące się sklepy, niszczone samochody. Czy to pomaga w rozładowaniu napięcia lub zlikwidowania rasizmu czy go potęguje. Czy jak wspomniałem jest to manipulacja ludzi do wykorzystania sytuacji w celach politycznych z wykorzystaniem motłochu i kryminalistów, którzy tylko czakają na podobne sytuacje.
A sprawa jest prosta. Oficerowie powinni być skazani. Ten główny nawet na dożywocie, ale to sprawa sądu. Rodzina ma prawo do cywilnego posądu o odszkodowania. I tak powinno się to zakończyć. I każdy z nas, “białych rasistów” poparł by ten werdykt. Takie rozwiązanie byłoby by jednak zbyt proste.


 Muszę coś dodać. Trochę później po napisaniu poprzedniego.
     Wszyscy uwięzieni po kradzieżach i rabunkach sklepów, na drugi dzień zostali wypuszczeni na wolność. Cudowne miasto Nowy Jork. Przecież oni, wiedząc że im nic nie robią, natychmiast wracają rabować. Na filmikach widać że w wielu wypadach policja czeka i nie chce ryzykować, pozwalając im na niszczenie naszego mienia. Policjanci obawiają się że ktoś ich może oskarżyć o złe traktowanie czarnych. Po drugie, po co ryzykować, kiedy oni i tak wychodzą na wolność.
    Nowy Jork wygląda jak kraj trzeciego świata. Znacie Piątą Aleję? Sławną z bogatych sklepów. Tak to wygląda.
                                                            




    A miasto, już teraz w obliczu bankructwa, przekazuje miliony dolarów na naprawy sklepów. Nasz burmistrz, zamiast zapobiec rabunkom, daje im niszczyć a potem daje pieniądze na naprawy, żeby wychodzący z więzień mieli znów co niszczyć. Do tego demokraci wydają różne propozycje. Na przykład żeby zabrać część pieniędzy przeznaczanych na policję i oddać je czarnym mieszkańcom.
      Czy tu będzie można dalej mieszkać?

Thursday, May 21, 2020

I'm mad as Hell and I'm not going to take this anymore ...

    Nie chcę pisać o wirusie bo jestem zmęczony wszystkimi wiadomościami i sytuacją. Ale muszę wspomnieć szybko o kilku rzeczach. Straszą nas na codzień i chociaż nikt z nas nie zaprzecza że ta choroba jest niebezpieczna to zrobili z ludzi idiotów. 
     Przez wszystkie miesiące straszyli, że ten wirus żyje na plastyku trzy dni, na papierze dwa dni, na metalu.... i tak dalej. Ludzie wykupili wszystkie chemiczne produkty. Psikali, smarowali się, pół życia w rękawiczkach. Dzisiaj CDC, organizacja zdrowia w USA ogłosiła, że udowodniono, że nieprawdopodobne jest zarażenie przez dotknięcie produktów. Wow! Zarażenie nastepuje tylko przez kontakt człowiek - człowiek.
     Ludzie chodzą w maskach, jeżdżą w nich samochodami (nawet jak są sami), spacerują w parkach a nawet jeżdżą na rowerach. Wiemy dobrze, że maski nas nie uchronią przed wirusem. Mogą pomóc w zwolnieniu rozprzestrzeania się, jesli ktoś jest chory. Zrozumieć mogę noszenie ich w miejscach publicznych ale przy sportach? Głupota. Ludzie wdychają swój dwutlenek węgla zamiast tlenu, którego potrzebują przy wysiłku. Już są przypadki śmiertelne. Dwóch chłopców zmarło w Chinach ćwicząc w sali gimnastycznej.
    Nie wspomnę o Francuzach, którzy ogłosili, że palenie papierosów pomaga w odporności na koronawirusa.
   Lekarstwo na malarię podobno pomaga. Przynajmniej w 50 procentach. A zostało zabronione do używania. Do diabla. Czemu. Nawet gdyby pomogło 25% procentom ludzi. Ja brałem je wielokrotnie i wszyscy w Afryce je biorą. Nie ma poważnych skutków ubocznych. Dlaczego więc jest zabronione a nie odwrotnie, polecane?
    Wszystko to przez zakłamanie medii i straszeniu ludzi. Każdy ma w tym jakiś cel, przeważnie polityczny. A fakty są inne niż nam podają.
    Szwecja nigdy nie zamknęła swojej ekonomii i daje sobie dobrze radę. Nie które Stany w USA, nie miały poważniejszych ograniczeń i też sobie dają jakoś radę. Floryda ma więcej ludzi niż Nowy Jork a chorujących coraz mniej i większość zakładów jest otwarta. Georgia, także jako pierwsza usunęła wszystkie ograniczenia i przypadków zarażen coraz mniej. O tym się nie mówi, ale mówiło się w dniu kiedy podjęli tą decyzję, nazywając ich idiotami ryzykującymi ludzkim życiem. A Nowy Jork i Kalifornia dalej wpadają w kryzys ekonomiczny, zbliżające się bankructwo i wszystko jest zamknięte. Ludzie zaczynają się buntować i otwierają sklepy “nielegalnie”. Straszeni są aresztowaniami. To jest wolny kraj. Wypuścili z więzień tysiące kryminalistów (Nasze cudowne, demokratyczne reformy) a aresztują ludzi za nie noszenie masek! Czy to jest ta Ameryka do której przyjechałem i marzyłem?
   To tak samo jak z bronią palną. Najsurowsze prawa przeciw posiadaniu broni są w demokratycznych Stanach Illinois, New York, California etc. Tam jest też najwięcej morderstw! Czyli co, te demokratyczne przepisy jakoś nie pomagają? W innych Stanach nie jeden zastanowi się czy wyciągnąć pistolet, wiedząc, że ten drugi też może mieć. A kryminalista jak chce, to dostanie pistolet nielegalnie a my nie mamy możliwości się obronić.
    Statystyki też są omijane, bo nie dobrze dla wiadomości.
Na Koronawirusa zmarło w Stanach 95000 osób. Olbrzymia liczba ale...
Co roku na serce umiera u nas 635,000 ludzi.
Na Raka - 598,000
Przez wypadki - 161,000
Drogi oddechowe - 154,000
Udar mózgu - 142,000
Alzheimer - 116,000
Cukrzyca - 80,000
Samobójstwa - 45,000
    Czy kiedykolwiek słyszycie, żeby zamknąć kraj, zniszczyć gospodarkę, i poprawić  sytuację w jakimś z tych przypadków. Tak, tak, wytłumaczymy to sobie, że to jest coś innego. Rozumiem, że trzeba było coś zrobić. Ale zamykać wszystko na pół roku? To histeria, polityczne rozgrywki, głupota. Chorobę opanujemy ale ekonomiczna sytuacja znajdzie nas w rozpadzie i biedzie. I gówno na to można pomóc. Chyba że drukować papierkowe banktnoty.
     Ludzie też są nieprzyjemni i mam ich dosyć. Wielu podchodzi do tego, że jak Ty nie masz maski (chociaż się do niego nie zbliżasz), to atakujesz jego zdrowie, jesteś jego wrogiem.
     Kilka dni temu kupowałem rybę. Po obejrzeniu co mieli, chciałem zamówić jedną. Stałem oddalony (miedzy nami była gablota z rybami o szerokości 4 stópm i miałem maskę) od niego na odległość 5 stóp lub więcej. U nas bezpieczna określana jest na 6 stóp. Ten wyskoczył na mnie z gębą i krzyczy z pod tej maseczki, żeby się oddalić. Zdenerwowałem się, ale zachowałem spokój. Zapakował mi rybę i nachylił sie z nią przez tą gablotę prawie mnie dotykając, próbując mi ja podać. Uśmiechnąłem się w duchu i głośno krzyknąłem. Zatrzymaj się, co Ty robisz. 6 stóp. Co to znaczy, teraz nie znasz przepisów a przed chwią na mnie krzyczałeś? Kazałem mu obejść wokół stanowiska, położyć rybę i odejść. Wtedy dopiero zabrałem ją z uśmiechem. On się oczywiście nie uśmiechał.
     Takich sytuacji jest wiele i mam tego dosyć. Tak jak w fimie Network “I'm mad as Hell and I'm not going to take this anymore ...
     
                                                                         

Monday, May 11, 2020

Weekend w skrócie

Weekend w skrócie. Przypominam że to połowa Maja!!!
   Sobota. Śnieg, zimno, ponuro, pozamykani w domach.
    Niedziela. Pojawiło się słońce. Dalej chłodno. Wychodzimy na spacer do parku. Trochę innych chętnych. Przestraszeni chodzą po parku w maskach. Kiedy ich spotykamy, wycofują się z drogi w głąb lasu. Jakbyśmy mieli trąd. Nieraz mam ochotę dobrze zakaszlnąć w ich stronę!
   Poniedziałek. Deszcz, zimno, ponuro, pozamykani w domach!

Tuesday, May 5, 2020

Język Polski

    Najpierw muszę wspomnieć, że piszę to drugi raz. Wczoraj miałem już skończnone i komputer crushed. Wszystko zniknęło. Więc od początku.
    Nieraz przy spotkaniach z amerykanskimi znajomymi, rozmawialiśmy na temat powiedzeń i zawsze dobrze się ubawili, kiedy przedstawiałem im polskie. Oczywiście przetłumaczone na angielski. Powodem jest nasz bogaty język. Na internecie spotkałem coś podobnego, więc złożyłem małą listę. Oczywiście to tylko kilka i każdy z Was prawdopodobnie mógł coś do tego dorzucić.
   W Polsce nie mówimy “I totally have no idea what are you talking about” ( nie mam pojęcia o czym mówisz), my mówimy “Nie mam zielonego pojęcia”.      
   W Polsce nie mówimy “you’re so helpful” (bardzo mi pomogłaś) ale mówimy  “ Kurwa, Matka Teresa sie znalazła”.
    W Polsce nie mówimy “I live in small village” (mieszkam w małej wiosce), ale bardziej wyraziście “mieszkam tam, gdzie psy dupami szczekają”. W tym przypadku mamy wiele innych wersji. Na przykład “ Tam gdzie gołębie grzbietowym latają, bo nie mają na co srać”, lub “Tam gdzie jak pies zdechnie, to łańcuch jeszcze trzy dni szczeka“, lub ”Tam gdzie prąd elektryczny płynie w drugą stronę“.
    W Polsce nie mówimy ”What a mess“ ( ale tu bałagan), ale ”Taki burdel w tym pokoju, że jeszcze tylko nasrać na środku“. Czy to nie jest piękniejsze?
    W Polsce nie mówimy ”I’ll tell Dad.“ (powiem ojcu). My mówimy ”Poczekaj kurwa jak ojciec wróci z pracy, dostaniesz taki wpierdol, aż Ci dupa spuchnie“
    W Polsce nie mówimy ”I miss you“ ( brakuje mi Ciebie), tylko ”Wielkieś mi uczyniła pustki w moim domu“
    Nie mówimy ”You’re overconfident” (Jesteś za bardzo pewny siebie), lecz “Wyżej srasz niż masz dupę”
    Nie mówimy “It broke but don’t worry” (Zepsuło sie, nie przejmuj się) lecz “Jebło to jebło, na chuj drążyć temat“
    Nie mówimy ” You are not well informed“ ( Nie jesteś dobrze poinformowana), mówimy ”Z choinki się urwałeś?
    W Polsce nie mówimy “It’s really easy” (to jest bardzo łatwe), ale prościej “Bułka z masłem”
    Nie mówimy “You have no ear for music” (nie masz słuchu do muzyki), ale “Słoń Ci na ucho nadepnął?”.
    Nie mówimy “Very rearely” (bardzo rzadko) raczej mówimy “raz na Ruski rok”.
    Nie mówimy “You change your mind very often” ( Zmieniasz często decyzję) ale “Masz muchy w nosie”
    Nie mówimy “ To eat snack” (zjem coś szybkiego), ale “Wezmę coś na ząb”
  Na dodatek nasza wewnętrzna gwara, czyli tych z Poznańskiego. Nie wiem czy inne tereny miały podobne słowa, lecz jeśli ktoś wychował się w naszym województwie to powinien zrozumieć podane poniżej słowa. Na wszelki wypadkek, przetlumaczę na Polski. Jeśli jednak znasz większość z nich to napewno jesteś Poznaniakiem.
Pyry - ziemniaki
Drynda - samochód
Tytka - papierowa torebka
Sznytka - kanapka
Laczki - pantofle, papucie
Sznytloch - szczypiorek
Szkrab - małe dziecko
Bejmy - pieniądze
ćmik - papieros
Chichrać się - śmiać się
Lumpy - odzież
Brechtać się - taplać sie w wodzie
Bręczeć - marudzić
Bździągwła - osoba ciągle narzekająca
Chapać - ciężko pracować
Fafoły - męty
Gamuła - gamoń
Gibać się - kołysać się
Grygolić - bazgrać
Gzik - twarożek
Kanka - bańka, dzbanek
Kluka - nos
Mrzygłód - niejadek
Poruta - wstyd
Rojber - nicpoń
Trzewiki - buty
Węborek - wiaderko
   Zabawne jest, że przez długi czas nie wiedziałem, że to nasza gwara i wiele z tych słów były dla nas bardzo normalne i polskie. Dopiero po wyprowadzniu sie z Poznańskiego, zostałem poprawiany i nieraz pytany co to słowo oznacza. Dla nas były częścią naszej młodości.