Monday, December 12, 2016

Urodziny córki

   Dwa dni zostały do urodzin mojej córki, Elaine. Niestety, ponieważ ma egzaminy w szkole, nie będzie z nami w tym dniu. Jutro rano jedzie do siebie. Zmusiło mnie to do wcześniejszego złożenia jej życzeń. W tym samym czasie pokazałem jej filmy, które dla niej zrobiłem. 
Jeden ze zdjęć, drugi z filmów i ostatni mieszany. Nieraz trudno jest przekazać coś ustnie, a łatwiej wyrazić swoje uczucia w takiej właśnie formie.
    Happy Birthday Elaine.




Rzeźba

 Rzeźby są dziełami artystów, które można oglądać z każdej strony, w przeciwieństwie do płaskich obrazów. Różnią się materiałami z których są wykonane. Dostałem od kolegi zdjęcia z ciekawymi rzeźbami. Podzielę się nimi z Wami. Dołożę do tego trochę innych. Rzeźba teraz to wiele różnych gatunków. Te tradycyjne wykonane z metalu, kamienia lub drewna.

Bondi Australia

 Boulder, Colorado

Brussels, Belgium

Cairo, Egypt

Mexico Cancun

Covent Garden, London

Doha, Qatar

Hamburg, Germany

Journey Festival, Nantes, France

Las Colinas, Texas, USA

Wroclaw, Poland

Onesti, Romania

Marseilles, France

New York, USA

Oxford, UK

Philadelphia, Pennsylvania, USA

Portland, Oregon, USA

Taipei, Taiwan

Jutro obejrzymy te inne.

Tuesday, December 6, 2016

Wiadomości

   Uwielbiam nowe technologie, gadżety. To co się dzieje na naszym rynku, trochę mnie jednak przeraża.
      Najważniejsza firma - sklep w moim życiu to Amazon. Tam można dostać wszystko i po dobrych cenach. Także, jeśli się zapłaci roczną opłatę (cena w zależnosci od rodzaju usług), dostaje się wszystko w bardzo krótkim czasie. Firma ta ma olbrzymie hurtownie. Większość produktów tam się znajduje i te mogę otrzymać w ciągu maksymalnie dwóch dni i bez opłaty za przesyłkę. Oprócz tego coraz więcej firm, wiedząc że Amazon ma świetnie zorganizowaną sprzedaż, podpisuje z nimi kontrakty. Można dostać ich produkty przez sklep Amazon. Tylko w tych wypadkach trzeba zapłacić za przesykę i dostawa trwa troche dłużej. Mimo wszystko przez ten jeden sklep, ma się dostęp do prawie wszystkiego co jest potrzebne w życiu.
     No i ta nowość. Za dwa lata ma być otwarty pierwszy supermarket, który będzie działał jak w filmach fantastycznych. Nie będzie tam obsługi. Wchodząc do sklepu, przesunie się swoim telefonem (oczywiście musi być załadowana amazon aplikacja) nad wejściową stacją i to wszystko. Specjalne komputery przejmują kontrolę nad zakupami. Chodzi się po sklepie i wkłada do koszyka wybrane produkty. W momencie zdjęciaich z półki, produkt zostaje notowany w telefonie. Gdyby coś się zmieniło i odłożymy ten produkt, znika on natychmiast z telefonu. W chwili wyjścia ze sklepu, wszystkie wybrane produkty zostaną podliczone i cała suma pobrana z wybranej przed tym karty kredytowej.
     Nie ma kolejek, nie ma podlicznia, nie ma kasjerek. Wchodzimy, bierzemy i wychodzimy!
Zobaczcie to na reklamie tego sklepu.


Co mnie przeraża? Jeżeli tak mogą nas śledzić w sklepie, jakie inne informacje są kontrolowane. Oni praktycznie mogą wszystko o nas wiedzieć. Niedługo dojdzie do takiego lenistwa, że jak nam się skończy w kuchni cukier to okaże sie, że pod drzwiami stoi paczka z tym produktem. Nie będzie trzeba ruszać tyłka. Śledzą nas na komputerach. Oglądam na stronie internetowej jakiś produkt. Za kilka minut na każdej stronie jaką otworzę pojawia się reklama właśnie tego produktu, który przed chwilą oglądałem. Informacje o nas są złotem dla firm reklamowych. Sprzedawane są w błyskawicznym tempie. Niedługo to co jest dla nas tak powszednie i normalen, czyli reklamy telewizyjne, przestaną istnieć. Nie będą potrzebne. Nie znaczy to, że mi ich będzie brak. Do tego czasu były to jednak reklamy dla wszystkich, licząc na to, że ktoś złapie haczyk i kupi ten produkt. Teraz jest to indywidualne. Zbieranie informacji o Twoich słabościach, zainteresowaniach, sytuacji finansowej, etc. Nic się nie da ukryć. 
Tutaj Orwell trochę się pomylił. 1984 była książką krytykującą komunistyczny system. Big brother jest w naszym życiu kimś całkowicie innym. 
Jeszcze jedna nowość. Telewizor który ma ekran z dwóch stron. Wygląda to pięknie. Po cholerę jednak komuś taki ekran? Nawet bardzo bogaci, którzy mają duże domy. Mąż będzie siedział z jednej strony a żona oglądać będzie z kuchni? 


     Trochę na wesoło. Ta wiadomość jest z miasta naszego sąsiada - Montrealu. Niskie temperatury, snieg i zabawa na ulicach. Taka jednak, ze Ci ktorzy biorą w tym udział nie mają powodu do śmiechu.


   W Nowym Jorku święta rozpoczynają się od momentu zapalenia choinki w Rockefeller Center. To już się stało.





Sunday, December 4, 2016

Koniec dekorowania

      Einstein miał rację. Czas nie przemija w tą samą prędkością. W grudniu zegarki muszą być dwa razy szybsze niż w innych miesiącach. Wszystko robione jest w ostatniej chwili.
    Zanim jednak napiszę o moich ostatnich działaniach, muszę podzielić się wiadomościami, o których może słyszeliście. 
     Polacy są sławni na całym świecie. Szczególnie dzięki zdolnościom w piciu alkoholu.
Ludzie z pracy dzwonili do mnie i pytali czy słyszałem o jednym z naszych z Kamiennej Góry.
Otóż ten pan zabawiał się w knajpie aż do momentu, kiedy padł na ziemię nieprzytomny. Wezwana pomoc, po przybyciu, stwierdziła że jest za późno. Dowieźli trupa do szpitala i tam lekarz potwierdził zgon. Położono go na nosze i zawieziono do lodówki. W nocy stróż bardzo się przestraszył (nie dziwię się), kiedy usłyszał chałas z tego właśnie miejsca. Przerażony otworzył drzwi i zobaczył gołego mężczyznę, który prosił o coś do okrycia bo mu było zimno. Natychmiast wezwani lekarze, stwierdzili że nie nic mu nie dolega i zwolnili do domu. Nasz rodak jednak potwierdził nasze zdolności i zamiast do domu, udał się z powrotem do knajpy, gdzie zajął się ponownie piciem wódki. 
    Komentarze niepotrzebne!
   Druga ciekawa wiadomość, to dzisiaj na Hawajach spadło pół metra śniegu. Za trzy tygodnie tam mamy być. Na szczęście to tylko na szczycie gór a na plażach dalej panuje piękna pogoda.
     W domu skończyłem wreszcie dekoracje na Święta. Zewnątrz w tamtym tygodniu. Teraz tylko w domu. Najpierw ubrałem choinki. Ta na górze. Tutaj przebywamy na codzień.


    Ta na dole. Przy rozpalonym ogniu w kominku, spędzamy czas przy rozdawaniu paczek i wieczór.


    Nie obędzie się bez mojej świątecznej wioski. Przeważnie stała tak do Nowego Roku, bo przed Sylwestrem trzeba było ją rozebrać. Tym razem nie organizujemy zabawy sylwestrowej, więc zostanie tak do końca. 


     Nie udało mi się tylko wydrukować wszystkich kartek świątecznych. Niestety tutaj spotkałem się z problemem naszego wieku. Sklepy dzień po dniu znikają z naszego życia. Jeżeli jescze są to nie takie jak dawniej. Zabrakło mi materiałów do drukowania i pojechałem natychmiast do pobliskiego sklepu Staples. Jest to już ostatni „papierniczy” sklep. Ale tam już można dostać tylko popularne, podstawowe produkty. Nie mieli mojego tuszu do drukarki i specjalnego papieru, który używałem do drukowania kartek. Teraz trzeba być przygotowanym na takie momenty i zamawiać na internecie wszystko na zapas. Inaczej to co się robi, trzeba przerwać na kilka dni. A tak jak w tej chwili, kiedy święta się zblizaja, może okazać się że będzie za późno.

    Przyszły też dzisiaj maski na snorkling. Do tego czasu używalismy starszego sprzętu, który każdy widział. 


    Rurki do oddychania nie były najlepsze. Za szybkie zanurzenie w oceanie, powodowało opiciem się słonej wody. Teraz wypróbujemy najnowszy sprzęt. Nie są to okulary ale cała maska. Rurka też ma być udoskonalona i blokuje natychmiast dostęp wody w przypadku wpłynięcia pod powierzchnię. Mam nadzieję że będzie działać.


Sunday, November 27, 2016

Dekoracje świąteczne

Jak czuję się po świetach Dziękczynienia już pisałem. Nie ma jednak czasu się nad tym rozczulać, bo nadchodzą następne. To najbardziej zajęty czas w całym roku. 
Dekoracje domu, kartki świąteczne do zaprojektowania i wysłania, córki urodziny i inne codzienne zajęcia. Mase projektów i planów, mało czasu. Nie tracę więc jednego dnia i natychmiast zabieram się do pracy.
   Jak widać na załączonych zdjęciach. Skończyłem dekorowanie domu na zewnątrz. Więcej nic się nie udało zrobić, ale pierwszy krok postawiony.





Friday, November 25, 2016

I po świętach

   Jest tyle różnych wymyślonych praw a nikt nie wpadł jeszcze na pomysł zakazania sprzedaży i używania wag. Jak lżej nam by było gdyby nie było żadnej możliwości zważenia się! A tak po każdym święcie i uroczystościach, musimy przeżywać horrory i załamania, po zobaczeniu tych kłamliwych numerków wskazujących że trochę przesadziliśmy.
   Tak się czuję dzisiaj i zrobiłem sobie nawet zdjęcie na tej wadze.


    Skończyłem też obrobkę zdjęć z naszej zabawy halloweenowej. Można je obejrzeć na tym filmiku zamieszczonym poniżej.


    Próbuję się trzymać z daleka od polityki, ale się nie da. Zawsze dojdą jakieś wiadomości i krew mnie zalewa. Tym razem dostałem bardzo ciekawe informacje. I niech mi ktoś z demokratów powie, że nie ma z tym problemu?
    Pierwsze damy, czyli żony prezydentów, od Jackie Kennedy do Barbary Bush, miały tylko po jednej osobie w personalnej obsłudze. Kiedy zjawił się Billy Clinton, jego żona podniosła tą liczbę do siedmiu. Laura Bush wróciła do jednej. I teraz!!!!
   Nasz wspaniała żona prezydenta Michele Obama ma ich......     dwadzieścia dwie osoby. Płace też są wspaniale szczodre. I tak wymienię kilka.
Susan Sher - szef jej sztabu - 192,200.00 dolarów rocznie
Jocelyn Frye - dyrektor od polityki i projektów - 160,000.00
Desiree Rogers - sekretarka - 133,000.00
I tak dalej aż do 
Deilie Jackson - zastępca dyrektora od korespondencji (ta musi być od otwierania listów?) - 55,000.00
   Wszystkie te osoby zarabiają rocznie 2 miliony 75 tysięcy dolarów. My za to płacimy.
Oprócz tego jest to rasistka, ale o tym za chwilę. Z tych 22-osób, pięcioro jest muzułmanami a 13 jest czarnych.
    To jeszcze mało. Ma ona dodatkowe dwie osoby. Fryzjerkę i jedna od makijażu. Te dwie panie są wszędzie gdzie Michele. I jeśli wylatuje np. do Chin na dwa tygodnie to panienki też mają tam dwa tygodnie. Czyli przeloty Air Force One, Hotele i wszystko inne.

    Dodatkowe informacje można znaleźć w książce wydanej przez Ronalda Kesslera. Są to zebrane informacje o osobach żyjących w Białym Domu a przekazane przez członków tajnych służb.
   Różne opinie o różnych osobach. O niej jednak różnią się bardzo od pozostałych.
„Egoistyczna i przebiegła. Patrzy Ci w oczy i wydaje się, że się zgadza z tobą, ale odwraca się i robi coś przeciwnego, nierzetelna. Ma napady szałów złości. 
Ona jest komletną suką, która w zasadzie nie lubi nikogo, kto nie jest czarny. Nienawidzi wojska i patrzy na tajne służby jak na służbę.” 

   Niestety. Nawet gdy odejdzie z Białego Domu, dalej będzie uwielbiana przez demokratów. I jeszcze nie raz będziemy musieli ją oglądać i wysłuchiwać.

Thanksgiving

    Już zakończył się dzień świąteczny. Nieraz zastanawiam się czy to warto. Gotować cały dzień i później w ciągu 15 minut sprzątnąć cale jedzenie z talerza i czuć się jakby sie samemu zjadło całego indyka. 
     Upieczenie takiego 5-cio kilogramowego indyka trwało 6 godzin. Jak zwykle wyszedł z piekarnika wygladając bardzo smakowicie.



   Tak zresztą też smakował. Rozpływał się w ustach. Wszystko inne też bardzo smaczne. Jak zwykle te same dodatki. Zawsze trochę inaczej zrobione, ale małe różnice.

   Po prawej stronie indyka widać nadzienie. Obok gruszki na słodko i borówki z brzoskwiniami.

    Orpócz naszych ziemniaków, nie zabrakło tych słodkich, yamsów. Przykryte są one orzechami i tak zapieczone. Pyszne.


To mój talerz ale później były dokładki.
    Zaraz po obiedzie, rozciągneliśmy się na kanapach i obejrzeliśmy film o Hawajach. Już niedługo do naszego wyjazdu. Po odpoczynku, zjedliśmy apple pie, czyli ciasto z jabłek z lodami waniliowymi. Teraz po spełnionym obowiązku, spokojnie można położyć się spać.

Wednesday, November 16, 2016

Jesienne porządki

    Wiekszoć miasteczek w naszym Stanie (New Jersey) ma dokładnie zaplanowany harmonogram usług sprzątania. Dostajemy na początku roku kalendarz w którym wypisane są te usługi na każdy dzień roku. I tak na przykład w Cresskill, we wtorek zabierają śmieci. W środę skoszoną trawę, gałęzie i wszystko co wyrośnie w ogrodach. To trwa do jesieni. Teraz w środy zbierają liście. W czwartek w jeden tydzień szkło i plastyk a na następny makulaturę. Tak przez cały rok. W piątek ponownie śmieci oraz raz w miesiącu większe rzeczy jak meble, elektroniczne, etc.
    Piszę o tym bo nasze okolice pokryte są teraz liśćmi opadłymi z drzew. Każdy z nas zdmuchuje to ze swoich działek i formuje kupki lub kupy przy krawężniku swojej działki. Tam zjawia się olbrzymia ciężarówka- okurzacz i sprząta. Jeżeli liście spadają w bardzo krótkim czasie, ulice są nimi zasypane. Nieraz trudno przejechać. Miasto nie nadąża z ich usuwaniem. W tym roku z powodu pięknej pogody, rozłożone jest to na wiele tygodni. Nie ma więc dużo kłopotów z przejazdami.  
   Bez sprzątania, ponieważ mamy masę drzew liściastych, wszystko tak wygląda.


Tak to  po zdmuchaniu ich na pobocze.




Moje drzewa straciły liście wcześniej, dlatego łatwiej utrzymać porządek i wszystko wygląda bardzo schludnie.


 Oprócz liści przylatujących od sąsiadów.
Wielokrotnie można oglądać wygłupy dzieciaków, które przy ładnej pogodzie, uwielbiają zabawy w takich miejscach.



Muszą znaleć jakieś zabawy jesienne. Na pewno nie mają takich możliwości jak my w Polsce, tworząc postacie i zwierzęta z kasztanów i żołędzi. Dęby można tu spotkać ale kasztany są naprawdę rzadkie.