Thursday, June 16, 2016

Polska - Niemcy 0:0

Wygląda na to, że list polskich kibiców do Boga został wysłuchany. Myślę jednak, że musiał być też list niemieckich miłośników piłki nożnej, bo Bóg zdecydował się na remis no i Muller nie dostał zadnego urazu stawu skokowego o co było proszone w liście. Ale dla nas to wystarczy.
    Ja nie bardzo nadaję się na oglądanie takich długich pojedynków, bo nerwy mi odmawaiją posłuszeństwa. Wolę np. bieg na sto metrów. Zanim się zdenerwuję to już po biegu. Muszę Wszystkim w Polsce powiedzieć, że po zakończeniu meczu, tutejsi komentatorzy doszli do wniosku (był między nimi Niemiec), że Polacy grali lepiej i jeżeli komuś się należało zwycięstwo to nam. Uważali, że jeśli Polacy dalej będą tak grali i nabiorą pewności siebie, to mają bardzo duże szanse na dojście do finałów. I znów cała drużyna zasłużyła na pochwłałę. Nie widziałem naprawdę słabego punktu. Trochę zabrakło wykończenia. Następny mecz z Ukrainą. Jeżeli Ukraińcy będą grali tak jak do tego czasu to nie mają szans. Trochę się obawiam, że ponieważ już odpadli i nie będą się musieli niczego obawiać, pójdą na całego, żeby zachować twarz po kiepskich poprzednich grach. Ale myślę, że powinno być dobrze.
   Dla tych co nie czytali prośby polskich kibiców:

LIST OTWARTY DO PANA BOGA Szanowny Panie Boże, piszemy do Pana w sprawie dzisiejszego meczu Polaków z Niemcami. Nie wiemy, czy śledzi Pan piłkę, ale dla nas ten mecz to jak dla Pana Wielkanoc i Boże Ciało w jednym. Niestety, odkąd pamiętamy, mamy nieodparte wrażenie, że od zawsze miał Pan do Niemców słabość. Niemcy dostali Beethovena, my dostaliśmy Piotra Rubika. Kiedy w latach 90-tych niemieccy nastolatkowie zajadali się czekoladą z okienkiem, my suche bułki przegryzaliśmy rozczarowaniem w tubce. A kiedy dziś przeciętny mieszkaniec Hamburga za swoją średnią pensję może polecieć na dwutygodniowe wakacje na Bora Bora, kupić golfa szóstkę i zjeść tyle pistacji, aż mu spierzchną wargi - my za nasze 2100 brutto możemy co najwyżej zapłacić za mieszkanie, kupić miesięczny na autobus i zorganizować sobie wypad na środy z orange do multikina. Słowem, Niemców zawsze traktował pan jak swojego ulubionego wnuczka, któremu nigdy nie żałował Pan werther's original, podczas gdy my byliśmy dla Pana bardziej jak przygłupi parobek ze wsi, który co prawda rozkosznie merda ogonem na widok kostki cukru, ale nie na tyle, żeby dostać pod stołem kawałek kiełbasy. A przecież tak bardzo się staramy. Postawiliśmy Jezusa w Świebodzinie, lewica nie weszła do sejmu i już nawet Nergal nie jest jurorem w The Voice of Poland. Mimo to ciągle mamy wrażenie, że na nasz widok wywraca Pan oczami. Nie chcemy tu niczego sugerować, ale mamy teorię, że Pan po prostu nie lubi Polaków. Tak między nami mówiąc, my za sobą też jakoś niespecjalnie przepadamy, ale przecież było mówione, że kocha Pan wszystkich po równo, więc wydaje nam się, że coś tu jest jednak niehalo. Podsumowując, sądzimy, że dzisiejszy mecz byłby idealną okazją na gest dobrej woli z Pana strony. To nie musi być nic spektakularnego, nikt tu nie mówi, że zaraz Kapustka z przewrotki na 3:0 i Polska mistrzem świata. Ale takie, dajmy na to, 2:1 po wyrównanym meczu byłoby naprawdę okej. Wie Pan co, remis, 2:2 i jesteśmy kwita. Miłym gestem byłaby kontuzja stawu skokowego u Thomasa Mullera, ale to jak już Pan uważa. Jeśli przychyliłby się Pan do naszej prośby, to my z naszej strony możemy obiecać, że już nie będziemy dokuczać Terlikowskiemu i jeszcze dziś wieczorem po uroczystym odśpiewaniu barki wrzucimy Nergala do wulkanu. Pozdrowienia dla małżonki. Z poważaniem, Polacy

Tuesday, June 14, 2016

Go Island!

    Znalazłem rurkę do mojego jacuzzi. W sobotę spróbuję ją wymienić i mam nadzieję, że się uda i będzie używalne.
     Wszystko co robimy ma swóje zasady, jeśli robione to jest z jakimś sensem.  Policja jest po to, żeby nam pomagać i ochraniać. Przy okazji, niestety nie opłaca nam się to, bo z wielu powodów możemy dostać mandat. Ale gdyby tego nie było, to byłby po prostu burdel. I nie mam z tym żadnego problemu. Co mnie wyprowadza z równowagi, to powody dawania mandatów. Powinny być rozdawane w celu kontrolowania porządku a nie być dodatkową, nieraz najważniejszą metodą zdobywania pieniędzy dla rządu. Kiedy policja daje bilecik za przekroczenie dozwolonej szybkości w pobliżu szkoły, miejsc zabudowanych, przy pracujących ludziach to prawidłowa działalność. U nas policjanci dostają nagrody, kiedy rozdzielą najwięcej mandatów. Wiec jest wielu gnojków, którzy znajdują sobie łatwe miejsca i tam wypisują ich dziesiątki, setki dziennie.
    Obok mojej pracy, jest ulica na której nie ma budynków mieszkalnych, nie spacerują ludzie. Służy tylko do parkowania samochodów.
Tam kilka razy w tygodniu usadawia się jeden z nich i schowany za samochodami wyłapuje tych szybkich swoim laserem. Ma ich dużo, bo ta ulica jest małą pułapką. W Nowym Jorku zmieniono przepis o ograniczeniu szybkości i obniżono go do 40 kilometrów na godzinę w całym mieście. Droga o której mówię jest wyjazdem z autostrady i później wjazdem do niej. Wielu zapomina że to jest zwykła ulica i tak wpadają na tego z lizakiem.  40 kilometrów na godzinę to prawie chodzenie na pieszo, więc większość płaci duże sumy, bo im szybciej tym droższy bilecik. Dobrze że my podajemy sobie szybko wiadomość przez radio i udaje nam się unikać prywatnego z nim spotkania.


      Mistrzostwa w piłkę nożną trwają. Oczywiście Polska to nasz faworyt. Jeżeli jednak mam za kimś innym kibicować to ja jestem za Islandią!! To prawie tak jakby Koszalin miał wystawić swoją drużynę. Popatrzmy na inne kraje. Francja to połowa zawodników z Afryki lub innych krajów. Wszystkie inne dają obywatelstwa graczom z ubogich krajów. To powinno być zabronione. A tam jest tak mało ludzi, że zabrakło graczy do pełnego składu. Mają ich tylko dwudziestu, czyli trzech mniej niż każdy inny kraj.Co dziesiąta osoba z tego kraju przyjechała do Francji na te mistrzostwa. Chłopcy nie grają najwspanialszej piłki ale mają więcej ducha i zacięcia niż niejeden zawodnik z najlepszych drużyn. W tej chwili zakonczyli mecz z Portugalią i chociaż oddali tylko kilka strzałów, udało im się zremisować. Mam nadzieję, że uda im się wyjść z grupy. To już byłby niesamowity sukces. Go Island!


     Nie mogę słuchać wiadomości, bo co chwila słychać skrzeczący głos Hilary Clinton i Obamy, oskarżających wszystkich o niesłuszne obwinianie muzułmanów. Według nich największą winę ponoszą Ci co są za prawami do posiadania broni. Uważają, że powinniśmy zabronić całkowicie sprzedaży broni palnej i skończą się kłopoty. To tak jakby dać człowiekowi choremu na raka płuc i bardzo kaszlącemu, lekarstwo na zachamowanie kaszlu. Ja proponuję lepsze rozwiązanie. Wydać prawo, że terroryzm jest zabroniony i nielegalny! I od tego dnia będziemy bezpieczni!







Sunday, June 12, 2016

Przyjemne z pożytecznym

     Cudowna pogoda w ostatni tydzień wytrzymała do weekendu. Można więc było wypoczywać, ale zawsze znajdzie się coś do roboty, więc były to dwa dni przyjemne z pożytecznymi.
    W sobotę zabrałem się wreszcie do próby naprawy jaquzi. Pół dnia zajęło mi jego przesuwanie. Waży to powyżej 350 kilogramów. A ja muszę to robić sam. Po zakładaniu różnych bloków z kamieni przesuwałem go centymetr po centymetrze.


 Przed tym przesadzi musiałem trochę krzaków rosnących zaraz za nim. Rozebrać też musiałem barierkę na tarsasie. 




   Następnie wyskrobałem piankę izolującą, którą oblane były wszystkie rury. Wreszcie dostałem się do środka i wyciąłem pęknietą rurkę. 


Na tym się prawie skończyło. Z braku dostępu nie da się wstawić zwykłych rur. Musi być giętka. Próbowałem z różnych kawałków ale nic z tego nie wyszło. 


Problem jest w tym, że tej wyginającej się nie mogłem dostać w żadnym sklepie. W tej chwili zostawiłem ten bałagan i będę próbował poszukać jakiegoś specjalistycznego sklepu. 

    Wieczorem postanowiłem wyprobować moje miejsce na ognisko. Zbudowałem to kilka lat temu a nigdy nie miałem okazji lub chęci na jego rozpalenie. U nas nie można palić ognisk na otwartych terenach. Można, jeżeli jest w jakimś pojemniku lub pod poziomem ziemi. Wszystko działało jak trzeba i przy następnej zabawie zimą, będzie można się ogrzać i posmarzyć kiełbasy. Wieczorem, wygląda to też bardzo fajnie.



   Niedziela więcej relaksowa. Trochę sprzątania i kilka godzin na obejrzenie meczy z Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej. Polacy wygrali, jak wszyscy wiedzą. Nasza drużyna grała dobrze ale nie wiem czy taka gra wystarczy do pokonania lepszych drużyn. Mnie osobiście nie zachwycił Lewandowski. Nie dlatego, że nie strzelił gola, ale jak wszyscy inni biegali i bardzo się starali, to on wyglądał na bardzo zrelaksowanego i zachowywał się jak by był na jakimś treningu. Ale najważniejsze, że mamy pierwsze punkty.
    Zaskoczyła mnie także wiadomość o ataku terorystów na klub w Orlando, Floryda. W tej chwili wiadomo, że przynajmniej 50 osób nie żyje i tyle samo rannych. I znów wszyscy bardzo uważają na słowa, żeby za szybko nie oskarżać muzułmanów. Ten strzelający, był na liście obserwowanych od pięciu lat. Tłumaczą się, że nie byo powodu do aresztowania. Tak najlepiej, czakajmy zawsze, żeby był powód! Przy okazji zginie trochę ludzi, ale przynajmniej nie będziemy oskarżeni o nietolerancj. (Którą ja mam w tej chwili głęboko w dupie!!!)

Friday, June 10, 2016

Deegan Expressway

  Zrobiłem krótki film na temat mojej ostatniej budowy. Miałem później dodać napisy z informacjami o tym co się tam dzieje ale muszę się przyznać, że trochę mnie lenistwo opanowało i już mi się nie chciało. Dla tych co w tym zawodzie pracują, wiekszość operacji jest bardzo jasna a innych prawdopodobnie to mniej interesuje. Oczywiście jest to tylko mały skrót grubej książki. Nie można pokazać na filmie wszystkich szczegółów i wytłumaczyć na czym to wszystko polega. Ale tak w skrócie co on pokazuje?
     Zaczyna sie od zdjęcia asfaltu z betonowej drogi. Ta zostaje pocięta piłami na obliczonej wielkości prostokąty. Droga ta umieszczona jest od kilka do kilkunastu metrów nad poziomem ulic. Ruch pod nami nie jest przerwany, więc każda większa pomyłka może skonczyć się poważnym wypadkiem. 
   Pokrojone płyty zdejmujemy maszynami i wywozimy do wybranego miejsca. Tutaj ciekawostka. Niektóre z nich podnosimy w całości a inne rozpadają się na kawałki. Droga którą wymieniamy była w bardzo złym stanie i te które się zozpadają pokazują dokładnie, w jakim była stanie. Kiedy beton byłby w dobrej kondycji nie miałby prawa tak się rozpaść. Następnie widać jak stalowe belki, które nie są wymieniane, zostają oczyszczane z rdzy i betonu. Kolejna faza to polożenie płyt betonowych, które wylane zostały poza budową. Każda musi być wpasowana idealnie w zaznaczone miejsce. Tolerancja w każdym kierunku do 0.5 centymetra.
   Następnie na filmie oglądamy wspawanie metalowych szpilek, które po wylaniu betonu zwiększają moc połączenia płyt z belkami stalowymi.
    Po tym wchodzą stolarze i zakrywają każdą otwrtą przestrzeń. Musi to być bardzo szczelne, bo beton który będziemy wlewać jest bardzo płynny i szybko wydostaje się, jesli znajdzie najmniejszy otwór.
Mieszanie tego betonu (UHPC) i jego wprowadzanie w formy, między płytami betonowymi to następna oglądana operacja. Określone miejsca mamy otwarte i przez to wlewa się beton. Widać jak przepływa on przez każdy wolny kanał. Na końcu dodaje się wiadra, w które wlewa sie UHPC. Stwarza to dodatkowe ciśnienie, żeby wpłynął on w każdą wolną szczelinę.

Friday, June 3, 2016

Festiwal Piosenki w Opolu



Nie miałem zamiaru nawet wspominać o faktcie ogl
ądania festiwalu piosenki w Opolu, ale nie da się dotrzymać słowa. Może ja już się tak zmieniłem, że nie potrafię zrozumieć podejścia w Polsce do muzyki, festiwali, kultury ale trudno mi to było obejrzeć do końca i po większej połowie musiałem przerwać. 


Jesteśmy w 21-szym wieku i technika, specjalne efekty, organizacja koncertów zmieniła się nie do poznania. Niestety nie w Opolu. Może nie ma pieniędzy. Mógłbym to zrozumieć. To wszystko jednak było trochę smutne.
Po pierwsze: prowadzący! Nie znam nazwisk i osób które tam występowały. Pierwsza para która się pojawiła to młoda dziewczyna z partnerem w tym samym wieku . Oni nie powinni prowadzić nawet wesela. Wszystko sztuczne, teksty banalne i nawet głupie. Później zaczął się koncert na temat piosenki filmowej. Piękny temat i na tym się kończy. Ponownie fatalna aranżacja. Nie trzymało się to wszystko razem. Cholera wie z jakiego filmu były niektóre piosenki. Nawet jakby znało się dobrze wszystkie filmy od czasów wojny, to wykonania były różniące sie od orginalnych i trudno było się ich domyśleć. Jeśli już robimy coś na jakiś temat i w tym wypadku filmu, czemu nie podawane są tytuły. Czemu musi to być takie tajemnicze. Można by było na podkładzie pokazać niektóre sceny z tych filmów. A tam specjalnym efektem było np. latanie kamerzysty wokół piosenkarki. Tyle razy, że mi się w głowie zakręciło. Artyści wychodzili w marynarkach i zwykłych ciuchach. Dla niektórych to nie jest najważniejsze. Ale to był koncert na temat polskiej kinematografii. Nawet gdyby była najgorsza na świecie, wygladało by to trochę lepiej, żeby artyści się do tego trochę porównali, zbliżyli. Trochę wysiłku włożyła jedna z nich, bo śpiewając piosenkę „Milość Ci wszystko wybaczy„ założyła sobie na głowę druciany kubek, ale to wszystko. Reszta to nowa sukienka.
Teksty takie, że płakałem w chwili w której powinniśmy się śmiać. Facet czyta list miłosny. Podlatuje do niego kobieta i mówi oddaj mi go. Ale nie, to jest piękny list dla mnie! To nie dla Ciebie! Dla mnie. Nie dla Ciebie. Dla mnie. Nie, upu
ściłam z okna. Ale tu pisze miły panie. No właśnie a pan nie jest miły. Proszę mi go oddać. Nie oddam. Odda pan. Nie oddam. Odda pan. Nie oddam. Nie pamiętam, kurwa ile razy nie oddawali, ale po którymś razie wylecieli ze sceny. To musiało być napisane przez wybitnego poetę lub pisarza. To jest wszystko na co nas stać ? Nie wierzę że w Polsce nie ma talentów!!! Wiemy, że to nie jest prawdą, bo Polacy zdobywają sławę na całym świecie w każdej dziedzinie. Nasi muzycy tworzą do najlepszych filmów Hollywood. Prawie co drugi film z USA ma polskich fotografów. Tam można by było zrobić coś naprawdę pięknego i wcale nie musiało by to dużo kosztować. Dla mnie było to żałosne widowisko. Wyglądało na to, że ktoś zdecydował się na ten koncert tydzień temu i nikt nie miał czasu się przygotować. A przecież jest to najważniejszy festiwal w Polsce! Miał podtytuł: Ta noc do innych jest niepodobna. Wreszcie z czymś się zgodzę!

Dzisiaj powiedziałem Wiesi, żeby rzuciła pracę i zajęła się tylko zakupami. Lepiej na tym wyjdziemy. Wróciła do domu z zakupami. Kiedy wszedłem do sypialni, oglądały ubrania dla Elaine. Dowiedziałem się natychmiast, że spodnie kosztowały orginalnie 85 dolarów a ona dostała je za dwadzieścia. Drugie były jeszcze droższe bo za sto a też zapłaciła dwadzieście i bluzeczka za 75 dolarów, ale na przecenia za 15. Tak więc tylko te trzy rzeczy powinny kosztować 260 a ona wydała tylko 55, czyli twierdziła, że zarobiła dzisiaj 205 dolarów i to pracując tylko jedną godzinę. Poradziłem jej spędzać trochę więcej czasu na zakupach. Po co pracować?




Już od ostatniego roku, wyłapałem olbrzymią liczbę drobnych zwierzaków. W tamtym roku wywoziłem je do zalesionego terenu kilka kilometrów od domu. Znajomi moi twierdzili, że szczególnie wiewiórki mają szósty zmysł i zawsze wrócą do starego miejsca. Nie wiem czy to prawda, ale zwierząt u mnie nie ubywa, więc w tym roku postanowiłem transportować je ze sobą do pracy. W pobliżu jest park. Tym razem nie ma siły, żeby mogły powrócic, szczególnie że dzieli nas most Washingtona.
Powtarzam ile ich złapałem ale nieraz liczby nie pokazują tej ilości. Stworzyłem więc obraz rodzinny i umieściłem każdego złapanego (To nie są ich orginalne zdjęcia, ale ten sam rodzaj zwierząt) w moim ogrodzie. Tak by to wyglądało, gdyby wszystkie były tam w tej samej chwili.


Wednesday, June 1, 2016

Nowy Jork i Cincinnati


Dwa wydarzenia z wczorajszego dnia wzbudzają wiele dyskusji i kontrowersji. Pierwsza historia zdarzyła się u nas w Nowym Jorku.
Po bloku mieszkalnym chodził mężczyzna i dzwonił do różnych drzwi ale nikt mu nie otworzył. Aż do momentu kiedy kobieta, która była sama w mieszkaniu, pozwoliła mu wejść. Prosił o szklankę wody. Okazało się to błędem. Człowiek ten by tam tylko w jednym celu: gwałtu. Na szczęście kobieta zaczęła krzyczeć i usłyszeli to sąsiedzi. Zawiadomili natychmiast męża, który był w tym samym budynku. Dobiegł tam szybko i zabrał się do gwałciciela. Pobił go strasznie a zakończył to metalowym prętem.  Facet znalazł się w karetce pogotowia i w szpitalu ogłoszono że nie żyje.
     Maż gwałconej kobiety został aresztowany. Dzisiaj wyszedł na wolność, ale oskarżony jest o  morderstwo i czekać będzie na sprawę sądową.


Oczywiście jak każda inna sprawa ma różnych zwolenników i różne wyroki. Jedni uważają, że powinien iść do więzienia. Jako człowiek! powinien przerwać bicie a nie doprowadzać do śmierci gwałciciela.
Inni, w której grupie ja się znajduję, widzą to całkowicie inaczej. Może faktycznie powinien w pewnej chwil przestać bić. My jednak nie wiemy dokładnie jak to wszystko się odbyło. Dla mnie, jak ktoś wejdzie do mojego domu z jakąkolwiek próbą przestępstwa, włamania, kradzieży a szczególnie gwałtu, musi być gotowy na tego konsekwencje. Jedna z nich jest przeniesienie się do piekła z moją pomocą.  Nie raz słyszymy historię, kiedy właściciel nie zareagował szybko, lub był człowiekiem i kryminalista wykorzystał tą słabość, pozbawiając go życia. Myślę, że był on też w takim gniewie, wiedząc, że gwałcił on jego żonę, że nie kontrolował swoich emocji i zrobił to co zrobił. Uważam też, że jak by takich wypadków było więcej, a nie tych w których kryminaliści czują się chronieni przez nasze prawa, wielu namyśliło by się drugi raz zanim zdecydowali by się na jakieś przestępstwo!
     Druga historia zdarzyła się w Cincinnati. Rodzina wybrała się do Zoo. W miejscu gdzie znajdowały się goryle, w jakiś jeszcze niewyjaśniony sposób, ich kilkuletni syn przedostał się prze metrowy mur i 1,5 metrowy płot z krzewów do miejsca gdzie siedział srebrno grzbiety. Taki sam goryl, z którym przebywałem w Ugandzie.  W filmie zrobionym przez jakiegoś turystę, widać wyraźnie, że początkowo goryl ochraniał dziecko, później przeciągnął je za nogę przez płytkie wody basenu. Zatrzymał się i ponownie swymi łapami zakrywał dziecko jakby je chronił. W tym czasie powstał duży hałas z ludzkich okrzyków. Widocznie goryl się tym wystraszył, zdenerwował i jeszcze raz przeciągnął chłopczyka w dalsze miejsce, niedostępne i niewidoczne dla tłumu ludzi. Po krótkim czasie do miejsca tego weszli strażnicy i zastrzelili goryla. Chłopcu nic się nie stało!


Byłem obok tych dzikich zwierząt i to było dużo bezpieczniejsze spotkanie niż z każdą inną zwierzyną. Zachowanie goryla w klatce nie wyglądała na agresywne. Problem jest w tym, że teraz każdy obawia się reakcji publicznej i wybierane jest mniejsze zło. Teraz ludzie są oburzeni że zastrzelono goryla bez potrzeby ale gdyby zginęło dziecko wszyscy by krzyczeli o braku szybkiej reakcji i zoo sądzone by było o morderstwo.
Przykro mi było oglądać to wydarzenie. Szczególnie, że po mojej wyprawie bardzo polubiłem te stworzenia. Myślę, że trzeba by było dobrze zwrócić uwagę na zachowanie rodziców a nie zaniedbań w ZOO.
   Prawdopodobnie za kilka dni, tygodni wyjdzie setki nowych zarządzeń określających nowe przepisy bezpieczeństwa. Przykro, że przez głupotę jednych wielu musi cierpieć. Pamiętam jak kilkanaście lat temu jeździliśmy na safari w parku w New Jersey. Małpy wchodziły na samochody, wyjadały nam banany. Podchodziły zebry, wielbłądy i wiele innych. Trzeba było uważać, bo niektóre np. strusie wkładały głowy przez okna i szukały jedzenia. Park ten dalej istnieje, ale wszystko już jest ogrodzone wielkimi płotami i lepiej jechać do zoo bo można coś zobaczyć z bliska.

Tuesday, May 31, 2016

Codzienne problemy




   Stany Zjednoczone do momentu przejęcia władzy przez Obamę, miały prywatny system ochrony zdrowia. Powoli się to zmienia. Już teraz wszystkie agencje podają, że koszty ubezpieczeń i wszystkich świadczeń idą w górę ale przepowiadają jeszcze dużo większe zmiany.
Zostawmy opinie a przejdźmy tylko do faktów. Znaleźć je można na wielu stronach internetowych. Każdy sam może wyciągnąć z tego wnioski.
Dodam tylko, że kilka dni temu miałem regularną wizytę u lekarza. Skończyło się na krótkiej pogawędce o polityce. Przeważnie próbuję to omijać z ludźmi których nie znam, bo nie lubię konfrontacji. On sam jednak zaczął i zadałem mu pytanie co sądzi o zmianach w naszym systemie. Po pierwsze - finansowo nie odczuwa on dużych zmian. Powiedział mi tylko, że to niszczy najlepszy na świecie system. I choć on na tym nie straci, przynajmniej na razie, to widzi wszystko w bardzo czarnych kolorach. A teraz fakty! Na temat tego systemu i sytuacji w Stanach.
    Jedenaście stanów w USA ma więcej ludzi na zapomogach niż pracujących. California, Nowy Meksyk, Missisipi, Alabama, Illinois, Kentucky, Ohio, Nowy Jork, Maine, Południowa Karolina.

    Średnia zarobków w Stanach jest w okolicach  26 dolarów na godzinę. Ci na zapomogach (wliczając wszystkie pomoce) otrzymują powyżej 30 dolarów na godzinę. Czy dziwić się wszystkim tym, którzy nie szukają zatrudnienia? A oni są też głównym powodem wzrostu kosztów.

Porównamy kilka informacji w krajach USA, Anglia i Kanada.
-       Kobiety które przeżyły raka piersi przynajmniej 5 lat
- USA 65%,    Anglia  46%,  Kanada 42%
      - Pacjenci z cukrzycą którzy otrzymali pomoc w ciągu mniej niż 6 miesięcy     - USA  93%,  Anglia 15%,  Kanada 43%
      - Emeryci którzy potrzebowali wymiany biodra i otrzymali pomoc w ciągu mniej niż 6 miesięcy     USA  90%,  Anglia  15%,  Kanada 43%
      - Ilość skanerów MRI na 1 milion osób
              USA 71,  Anglia 14,  Kanada 18
No i najważniejsze. Ameryka ma prywatny (albo już nie ma) system ubezpieczeń. W przeciwieństwie do Kanady i Anglii, które są państwowe.

-       Ameryka jest dopiero 25-ta na liście ilości lekarzy przypadających na ilość pacjentów. U nas jest tylko 2.5 lekarzy na 1000 osób. Mimo tego nie ma kolejek do szpitali, nie brakuje miejsc, nie trzeba czekać w nieskończoność na operacje.

Odpowiedz jest prosta. Jeżeli macie obok siebie prywatną szkolę i publiczną. Do której chcielibyście wysłać swoje dziecko. Tak samo będzie z przedszkolami, żłobkami i wszelkimi instytucjami. Dlaczego w szpitalach ma być inaczej. Wiadomo, że jak się idzie do prywatnego to jest możliwość złożenia zażalenia , lub przeniesienia się do innego miejsca. W państwowych tylko Cię wyśmieją, bo im lepiej jak mniej dzieci w szkołach. Mniej pracy a zapłata ta sama.
Czy naprawdę ktoś życzy sobie, żeby państwowi biurokraci, siedzący za biurkiem, decydowali czy Twoja sprawa nadaje się do leczenia i kto będzie pierwszy dopuszczony na operację? Dlatego w Polsce ludzie czekają miesiące i lata na zabiegi a u nas jeśli trzeba to w natychmiastowym trybie.


    Wstawanie o 5-ej rano jest nieprzyjemne, ale ma też dobre strony. Jedną z nich jest możliwość wystawienia śmieci wcześnie rano a nie wieczorem poprzedniego dnia. Jadąc do pracy mogę się nieraz przyjrzeć jak wyglądają miejsca gdzie właściciele robią to właśnie dzień wcześniej. Nasze okolice pełne są rożnej zwierzyny. Na szczęście my mamy tylko mniejsze jak szopy ale inni musza też uważać na niedźwiedzie. Tak wyglądają ich miejsca wcześnie rano.









Monday, May 30, 2016

Relaksowy długi weekend.

    Miło mieć dodatkowy dzień wolny. Takim był Memorial Day czyli u nas Dzień Pamięci Narodowej. Nie mieliśmy wiosny ale lato zaczęło się pięknie. Dni bardzo ciepłe, nawet gorące a w nocy pada deszcz. Nie mogoby być lepiej. Ale to prawdopodobnie taka zabawa Boga z nami. Zapowiadają że lato ma być jednym z najgorętszych. Wierzyć im? Ok. Jak przestaną się mylić z pogodą na jutro, to zacznę im wierzyć na dłuższe terminy. Na razie cieszę się tym co mam. 
    Trochę popracowaliśmy w ogrodzie, który jest gotowy na spędzenie lata. Trochę opalania, czytania, słuchania muzyki. Całkowity relaks. Nie często się to zdarza.
   Jeszcze kilka zdjęć z wsyprzątanego ogrodu. Wiele kwiatów juz zakwitła i odpoczywać można wśród cudownych zapachów.





Razem z nami odpoczywały ptaki






i zwierzęta, te które jeszcze nie zostały złapane. Naprawić musiałem kilka kabli do oświetlenia, całkowicie przegryzionych przez rosomaki. 



    Niestety to już koniec i jutro do pracy.

Friday, May 27, 2016

Przyszłość Ameryki


Nienawidzę polityki. W tym samym czasie wiem dobrze, że muszę się temu przyglądać i nie będę w stanie jej ignorować. Nasze życie od tego zależy i nie mamy wyjścia. Niejednokrotnie musimy kąpać się w tym błocie kłamstw naszych polityków.    Przez całe moje życie nie wymagałem od nikogo, żeby dzielił się ze mną czymś na co sam pracował. Kiedy pomoc taka nadchodziła, byłem wdzięczny. Każdy z nas powinien sam dbać o swoją przyszłość. My jako bliscy, znajomi powinniśmy widzieć wysiłki innych i w miarę swoich możliwości pomagać w chwilach kłopotów. Nikt z nas jednak nie powinien wymagać, żeby kraj w którym żyjemy miał obowiązek zapewnić nam wszystkie wygody życia.    Jedno jest pewne, żyjąc w kraju silnym, w pełni samodzielnym, bez długów, mamy prawie gwarancję, że nasze życie stanie się łatwiejsze. Takim przykładem była Ameryka w dawniejszych latach. Czego więc wymagać powinniśmy od naszych wybranych przywódców? Dlaczego ja głosuję za jednymi a jestem przeciwko innym.    Pisałem już o zbliżających się wyborach. Na razie dokładnie przewidziałem co się stanie. Trump wygrał w ringu republikańskiej partii. Demokraci dalej walczą, ale Hilary Clinton wydaje się zwyciężać. W tej chwili mamy trzy osoby, z których jedna będzie naszym prezydentem. Klown, Złodziej i Komunista. Berni jest człowiekiem, którego plany mogą wprowadzić kraj w ruinę. Już teraz jesteśmy zadłużeni na skraju bankructwa. Nawet demokratyczne gazety, przedstawiając postulaty Sandersa, mówią, że nasz deficyt powiększy się o kilkanaście miliardów dolarów, jeśli Berni zrealizował by wszystkie swoje plany. Uciekłem z kraju komunistów i nigdy w życiu nie głosował bym za kimś o podobnych poglądach. Nawet gdyby to był dobry człowiek z charakteru. Wiem z doświadczenia, że wielu z nich święcie wierzy w to co głosi. Niestety, już niejednokrotnie historia nam pokazała do czego mogą doprowadzić ich mrzonki.    Gdyby Hilary była zwykłym obywatelem, siedziała by już dawno w więzieniu. Dlaczego jest jeszcze tylu, którzy na nią głosują? Zabijcie mnie ale nie potrafię tego zrozumieć.   Zostaje ostatni, którego niektórzy nazywają klownem.  Powiedzmy, że nie jesteśmy pewni, czy dotrzyma słowa i zrealizuje to co wygłasza. Ja podejmę ryzyko i liczę na to że tak się stanie. Przynajmniej jest nadzieja, której nie ma u pozostałych.    Jest to człowiek, któremu na pewno nie zależy na pieniądzach. Nie da się kupić, jak wszyscy pozostali. Jeżeli wierzycie w to co mówią Hilary i Berni, że oni też są niezależni i nikt ich nie przepłaci, to sprawdźcie tylko ile milionów dolarów otrzymali od innych na wsparcie w ich wyborach. A jeżeli ktoś mi próbuje wcisnąć, że pieniądze te nie zmienią ich decyzji, to muszę stwierdzić, że ktoś jest bardzo naiwny (delikatnie mówiąc).    Kogo więc chciałbym na kandydata, na prezydenta?- Kogoś, kto wierzy w wielkość swojego narodu. Ktoś kto chce, żeby jego naród przodował we wszystkich możliwych dziedzinach. Od sportu do potęgi militarnej. (Tu też zgadzam się, że każdy inny kraj ma takie samo prawo). Ktoś, kto nie będzie jeździł po świecie i przepraszał wszystkich za wszystko co wydarzyło się w ostatnich stu latach.Jestem oburzony, że obecny prezydent wyjeżdża do Japonii w święto Memorial Day (Dzień Pamięci Narodowej) i w mieście Hiroshima przeprasza za bombę atomową! Nie wspomina on, że to Japończycy zaczęli z nami wojnę. Ani on ani nikt z Japonczyków nie mówi o zamordowaniu 2400 amerykańskich żołnierzy w podstępnym ataku na Pearl Harbor. Nie przypomina nikomu o tysiącach torturowanych amerykańskich żołnierzach. Nikt nie przeprasza za Japonczyków którzy w tej wojnie i przed, zamordowali miliony ludzi z Azjatyckich krajów.

- Człowieka, który będzie pod każdym względem wspierał swoją armię. Który nie będzie podcinał ich siły, ustanawiając prawa, np. czytania praw przy aresztowaniu terrorystów, czy wiązania rąk żołnierzy, bojących się więzienia w razie podjęcia błędnej akcji.

- Ma być tym, który zabezpieczy nasze granice przed terrorystami. To znaczy także wybudowanie murów i zablokowania całkowicie nielegalnej imigracji. Najpierw musimy zwrócić uwagę na naszych obywateli. Emerytów, weteranów a nie rozdawać pieniądze tym, których pierwszym aktem w naszym kraju było złamanie prawa i przejście nielegalnej granicy.

- Wyrównania podatków. Każdy płaci swój procent. Zarobisz 100 dolarów, płacisz 10. Zarobisz 1000000 płacisz 100000 dolarów. W tej chwili 50 % społeczeństwa nie płaci podatków.

- Zatrzymać wszystkie idiotyczne prawa o popieraniu jednej rasy nad drugą. Jeżeli ktoś ma najlepsze stopnie to ten ma prawo dostania się na studia a nie inny, który należy do rasy mniejszościowej. Tak samo z pracą.

- Obalenie Obamacare z jednoczesnym usprawnieniem dawnego systemu. Każdy powinien mieć prawo do własnej decyzji wykupienia ubezpieczenia a nie być zmuszanym do jego wykupienia pod groźbą kary. Zmianie praw i ukrócenie sądzenie się o byle gówno, co podnosi ceny ubezpieczeń.

- Wycofanie lub zweryfikowanie sum pomocy finansowych dla innych krajów. Dlaczego jeden kraj – USA – ma pokrywać 50 procentów wydatków Organizacji Narodów Zjednoczonych? Ale decyzje podejmują wszyscy równo? Dlaczego 70 lat po wojnie światowej wysyłamy olbrzymie sumy i płacimy za wojska chroniące Japonię, Niemcy i wiele innych krajów? Jakim prawem dalej wysyłamy miliardy dolarów do krajów które wspomagają grupy terrorystyczne? Egipt, Federacja Arabii Południowej, Palestyna. Świat narzeka, że Ameryka chce być ich policjantem ale w tym samym czasie żądają pieniędzy na ich wsparcie militarne! Bzdura.

- Zakończyć natychmiast NAFTA z Meksykiem.

- Wiercić, kopać, dłubać. Co tylko możliwe. Wydobywać nasza ropę, nasz węgiel, nasz gaz. Mamy tego więcej niż każdy inny kraj na świecie. Oczywiście zachowując wszystkie możliwe przepisy przy ochronie przyrody. W ciągu kilku lat będziemy samowystarczalni i kilka następnych spłacimy wszystkie nasze długi. Zobaczymy jak wtedy kraje arabskie zmienią swój stosunek do całego świata.

- Na zakończenie Chiny. Zakończyć nierówną współpracę. Nie rozumień jak mogło dojść do układów z innymi krajami, że my wysyłając swoje towary płacimy olbrzymie podatki ale oni nie płacą ich wcale lub bardzo małe przysyłając je do nas. Nasze firmy wyprowadzając się do innych krajów (chcą korzystać z taniej siły roboczej) obłożyć wielkimi karami. Wtedy wszyscy powoli wrócą do USA. Zlikwidują przez to bezrobocie a my uniezależnimy się od Chin.

To oczywiście tylko niektóre, główne problemy. Potrzeba będzie dużo siły i tęgich głów, żeby to doprowadzić do realizacji. Ale na tym polega siła dobrego prezydenta. Nie że on sam wszystko wymyśli. On musi wiedzieć czego chce i być wspaniałym przywódcą. W kraju naszym znajdzie się wystarczająco mądrych ludzi, żeby wszystko to doprowadzić do powrotu Ameryki do lat świetności.


Thursday, May 26, 2016

Praca




Ostatnio nie wspominałem dużo o pracy, ale jak się jest czymś  zmęczonym, to nie chce się o tym dyskutować. Przyspieszam cały czas tempo budowy, żeby nadrobić zaległości. Mam w tej chwili powyżej 100 pracowników, co na jednej budowie jest bardzo dużą liczbą. Niektóre odcinki drogi są dla nas niedostępne bez poważnego utrudnienia ruchu dla kierowców, zmuszani więc jesteśmy co kilka miesięcy do wykonywania prac w tych miejscach bez przerwy, czyli 24 godziny na dobę i mamy limit 10 dni, żeby to skończyć. Następny taki kawałek mamy zaplanowany na 5 Lipca.
    Z głównych operacji, czyli rozbiórki starej drogi i położeniu nowej mam trochę materiału filmowego. Brakuje mi tylko jednej operacji, którą będę mógł nakręcić w następny tydzień i spróbuję złożyć mały reportaż jak powstaje nowa autostrada. Kilka operacji jest nowych i dalej uczymy się na swoich błędach.
    Wiele rzeczy wyprowadza mnie z równowagi. Pocieszam się myślą, że już niedługo do emerytury, ale mam trochę złą wiadomość na ten temat. Do niedawna, mój wiek legalnego odejścia na zasłużony odpoczynek był 65 lat i 6 miesięcy. Kilka dni temu otrzymałem coroczny raport z IRS ( rządowej organizacji podatkowej), i doczytałem się, że podnieśli mój wiek emerytalny do 66 lat i dwa miesiące. Płacimy coraz więcej ale chcą, żebyśmy zmarli przed odpoczynkiem, wtedy wystarczyłoby im pieniędzy na rozdawanie tym co nigdy nie pracowali.
     Wracając do problemów  w pracy. Jak można się nie wykurzać, kiedy jako prywatna firma musimy naprawiać każdą drobnostkę wskazaną przez miasto, ale jak to  nie jest nasza wina i taki sam problem ( w tych wypadkach miasto musiałoby nam zapłacić), machają na to ręką i mówią, że to nic wielkiego i mamy tak zostawić. To jest droga jednokierunkowa. Zawsze w stronę która im odpowiada.
    Przed rozbieraniem drogi, musimy ja pociąć na odpowiedniej wielkości prostokąty. Piły przecinają 25 centymetrów betonu i musimy być bardzo dokładni. Jak przetniemy za mało, to trudno zdjąć pocięte płyty betonu a jak za głęboko to przeciąć możemy stalową belkę pod betonem. Zdarzyło się to już kilka razy. Piła przecięła kilka centymetrów stali.


Bardzo malutki kawałek. Nie pozwolili mi tego zaspawać. Zażądali bardzo drogiej naprawy i nałożenie na belkę nowej stalowej płyty na długość jednego metra. Każda taka praca, kosztuje mnie przynajmniej 5000 dolarów.
Kilka dni temu, zdjęliśmy następny kawałek drogi i okazało się, że belka pod nim przykryta była dodatkowa płytą metalowa , która jest całkowicie przeżarta przez rdzę. 

Dla lepszego zrozumienia. Na zdjęciu widać wystające Studs (szpilki metalowe) które muszę przyspawać przed położeniem nowej drogi. Powinny być trzy w każdy rzędzie. Muszą być sprawdzone na wytrzymałość. Test polega na kilkukrotnym uderzeniem młotkiem i nie mogą się złamać. Jak widać na zdjęciu, połowy z nich nie ma bo nie wytrzymały testu. Jak powiększycie zdjęcie to można zauważyć, że w miejscach których były są dziury w stali. Po bokach widać, że przeżarta jest przez rdzę i prawie nie istnieje. W niektórych miejscach po prostu jej nie ma. W tym wypadku miasto musiałoby płacić za założenie nowej. Po obejrzeniu tego miejsca, zadecydowali, że nie chcą wydawać dodatkowych pieniędzy i każą mi to zostawić, bez żadnych napraw.
Jak my musimy płacić to 4 centymetry  im przeszkadza ale jak oni mają za to płacić to 8 metrów całkowicie zniszczonej belki nie jest żadnym problemem.
        To jeden z wielu przykładów. Każdego dnia muszę więc walczyć o rzeczy, które nie powinny być problemem. Nie mówiąc o tych poważnych.
Nie dziwota więc, że nie chce mi się pisać o mojej pracy.

Monday, May 23, 2016

Paul Weston i jego ostrzeżenie



     Wysłuchałem niedawno przemowy angielskiego polityka Paula Westona i ponieważ nie mam tego po polsku, spróbuję przytoczyć jego główne myśli. Ciekawe jest dla mnie, że takie ostrzeżenia wypowiadane są coraz częściej, ale większość społeczeństw to ignoruje. Jedni uważają takie wypowiedzi jako fanatyczne i prawicowe i dowodzą, że zamiarem ich jest prowokacja i próby zastraszenia, inni po prostu nie zwracają na to uwagi, uważając za niepotrzebne straszenie. Mnie natychmiast przypominają się fakty historyczne z czasów przed Drugą Wojną Światową. Tak samo było wiele głosów ostrzegających przed Hitlerem i socjaldemokratami ale wszyscy to ignorowali.  Zauważmy też, że wszystkie partie, które doprowadziły do wymordowania milionów istnień ludzkich, doszły do władzy przez rzucanie nam w twarz i powtarzanie najwspanialszych słów i haseł - równość, braterstwo, człowieczeństwo. Niektóre słowa mogą być najwspanialsze, ale te same mogą być płytkie i puste. My przeżyliśmy te czasy, kiedy zmuszani chodziliśmy w pochodach, nosząc hasła z tymi słowami, wznosząc do góry czerwone flagi. W tym samym czasie w więzieniach mordowani byli Ci co o te słowa walczyli. Sam Hitler powtarzał. Każde kłamstwo powtarzane wielokrotnie pewnego dnia staje się prawdą.  Nauczyłem się jednego. Jeśli próbuję dyskutować z kimś na temat polityki i przedstawiam fakty a druga osoba rzuca mi te wielkie słowa, przestaję dyskutować. Nie ma to najmniejszego sensu. Trudno wytłumaczyć coś głuchemu. Kiedyś groził nam komunizm, socjaldemokraci, naziści. Teraz zalewają nasz świat muzułmanie a większość z nas nie wierzy, że są oni zagrożeniem i powtarzają słowa, że nie Islam jest naszym wrogiem ale kilku fanatyków nie rozumiejących ich religii i przekręcających Koran. Powtarza to codziennie nasz prezydent Obama, podobnie Angielscy, Niemieccy przywódcy. 
   Co więc powiedział Paul Weston - 3 Marca 2016 roku?
       Zaczął od tego, że oglądał rano program telewizji FOX z USA i tam kobieta pytała się eksperta co powinna zrobić z pieniędzmi które zwrócił jej rząd, bo przepłaciła podatki. Czy spłacić długi czy pojechać zwiedzić Europę. Ktoś poradził jej spłacić długi i dodał żeby się nie martwiła. Europa nigdzie nie ucieknie i może tam pojechać w innym czasie. Nie jest to jednak taka cała prawda. Paul przytacza fakty i pokazuje zmiany jakie następują w Europie. Przeciętne małżeństwo w Anglii ma jedno lub dwoje dzieci. Wszyscy muzułmanie mają ich po kilka lub nawet kilkanaście. Demografia w Anglii zmienia się co rok w przerażającym tempie. Nie ma żadnej kontroli lub bardzo mała nad przyjmowaniem nowych imigrantów. Wskazywał wyraźnie na Szwecję, którą uważa już za straconą.  Już 40 lat temu Szwedzki Parlament zadecydował, że ich kraj nie jest jednorodnym lecz uznany został jako wielokulturowy. Szwecja zajmuje drugie miejsce na świecie, po Lesoto, w ilości gwałtów na kobietach. W latach siedemdziesiątych zaczęto badania nad tym tematem i doszli do wniosków że gwałt przez muzułmanina jest 23-krotnie prawdopodobniejszy niż pozostałych religii. Zaraz po tym przerwano badania, bo bano się o posądzenie o rasizm. Na tym się nie kończy. Każdego dnie gwałconych jest 10 kobiet. Wiele z nich są dziewczynkami. Gwałty wykonywane są często przez grypy wielu muzułmanów. Sądy Szwedzkie jakoś nie pomagają kobietom. Była sprawa, gdzie uznano zgwałconą dziewczynkę za jedną z tych, która chciała mieć seks z wieloma mężczyznami i wszystkich zwolniono na wolność.
    Paul twierdzi, że w Anglii też zaczyna się to dziać. Dopiero niedawno jakiś odważniejszy dziennikarz napisał długi artykuł na ten temat. Pisze w nim, że o tym fakcie dziennikarze wiedzą już od wielu lat. Zapytany, dlaczego nikt o tym nie wspominał wcześniej, odpowiedział, że liberalna prasa boi się dać amunicję dla radykalnych grup i partii.
      Tu jest cały problem. Jeżeli ktoś wspomni, że muzułmanie gwałcą kobiety, to posądzany jest o rasizm. Natychmiast wiązany jest z wariatami z partii konserwatywnych. Nie ma innego wytłumaczenia. My jesteśmy zboczeni i chcemy zniszczyć świat. Kiedy wspomnisz, że kobieta nie nadaje się do wszystkich prac, np. noszenia ciężkich worków, to znaczy, że nienawidzisz kobiety. I nie ważne, że podziwiasz kobiety pracujące w innych zawodach z sukcesami.
     Jeśli uważasz, że w dzielnicach murzyńskich jest najwięcej morderstw i powinniśmy wprowadzić więcej policji, żeby to skontrolować, to jesteś rasistą. I nie ważne, że giną tam sami czarni i pomoc taka uratowała by im życie. Ważne ze oskarżasz czarnych.
     Jeżeli chcesz postawić mur na granicy z krajem, z którego płynie rzeka nielegalnych imigrantów, to jesteś rasistą. I nie ważne, że sam jesteś imigrantem i popierasz plany na przyjmowanie nowych. Chciałbyś mieć tylko nad tym kontrolę, tak jak w danych czasach. Np. ostatnio pojawiły się choroby, których już u nas nie było. Dziwne, że zjawiają się tam, gdzie przybywają nowi nielegalni. Ale gdy tylko o tym wspomnisz to jesteś rasistą. Ty podasz fakty a demokraci rzucą Ci w twarz słowa: Musimy być ludźmi, gdzie jest Twoje zrozumienie o równości i pomocy dla potrzebujących. I te słowa maja Ci zamknąć usta bo inaczej wyglądasz jak zwierzę a nie człowiek 20-go wieku.
Paul kończy to ostrzeżeniem dla Ameryki. Mówi, że dla Szwecji już jest za późno. Wierzy, że Anglia może dać sobie z tym radę jak się szybko obudzi, ale u nich będzie to rozwiązanie bolesne i związane z walkami. Ameryka ma jeszcze trochę czasu, ale nie dużo.

      Prawdopodobnie w najlepszej sytuacji jest Polska. Ale ponieważ należy do Unii Europejskiej, zmuszana jest także do ich przyjmowania.
   Ja mam jedno pytanie. Czemu jest tak ważne zabijanie kultur. Czemu nie może być Polska, Niemcy, Szwecja. Dlaczego każdy kraj musi przyjmować innych i zmieniać swoje kultury, żeby inni dobrze się u nas czuli? Szczególnie grupy muzułmańskie, które chcą korzystać z dóbr tego kraju ale nigdy nie zamierzają zasymilować się i stać się prawdziwymi obywatelami danego kraju.
Niektórzy, wierzą w teorie konspiracyjne, i że jest to celowa polityka najbogatszych grup ludzi, którzy chcą przejąć kontrolę nad światem. Ale to już brzmi więcej jak film sensacyjny i nie jest to moja teoria.