Monday, April 22, 2019

Brazylia - Część Pierwsza





     Jest to jeden z krajów, gdzie można znaleźć prawie wszystko. Przepiękną naturę, dżunglę, olbrzymie rzeki, góry, wodospady, plaże. Można spotkać niezliczoną ilość ptaków i zwierząt. A oprócz tego dzieła stworzone przez człowieka. Jest jednym z najpiękniej położonych krajów na świecie. Jadąc wybrzeżem nie przestaniesz się zachwycać widokami. Powykręcane brzegi oceanu a tam setki wysepek z kolorami przeźroczystej wody w przeróżnych barwach niebieskiego i zielonego. 


                        


                        


     Po drugiej stronie niewysokie góry, pokryte gęstymi lasami. Roślinność wypełniona kwitnącymi drzewami. Często chmury wiszą w połowie wysokości gór i jeśli nie jest ich za dużo to wygląda to jak kraj z bajki. Jedne wysoko na niebie a drugie snujące sie po stokach gór. 

                       


     Głębiej w kraju olbrzymie rzeki. Płynąc po nich wydaje się że to jeziora bo brzegi są tak oddalone. Na drzewach kilka metrów nad wodami ciemne znaki przypominające dokąd wznosi się woda w czasie ulew.



                       


      W każdej chwili spodziewać się możesz spotkań z dzikimi zwierzętami. Kajman przechodzący przez drogę, wijący się po poboczu olbrzymi wąż Boa, drapieżne ptaki spożywające złapanego przed chwilą węża.

                    

     Niestety jest to kraj w którym ludzie są dość biedni i widać to bardzo często. Z tego powodu jest też dość niebezpieczny. Jak mi opowiadał jeden z tamtejszych, jest to powód, że nie ma dużo bogatych domów. Nieraz ludzie stawiają skromne domki, żeby nie pokazywać ich lepszych warunków i narazić się na rabunki.
     To tylko z opowiadania ale faktem jest, że jadąc wschodnim wybrzeżem, rzadko spotkałem domy które byłyby porównywalne w wyglądzie nawet do średniej jakości domów w Polsce. Za to pięknie położone. Na stokach. Wygląda to trochę dziwacznie, bo dom stoi na domku. A to chodzi o niepłacenie podatków i nie kupowania następnej działki. I tak brat stawia dom na rodzicach a na nim jego dzieci.

                             


Ale zacznę wreszcie o miejscach które polecam zobaczyć.


Pantanal

    Ogromny podmokły teren, który pokrywa zachód Brazylii, zanim rozciągnie się w Boliwię i Paragwaj. Pantanal to raj dla dzikiej przyrody, bogaty w różnorodny ekosystem rzadkich i wspaniałych stworzeń. Miłośnicy przyrody mogą spotkać setki gatunków ptaków, oprócz dużych ssaków, takich jak jaguary i kapibary, tapiry. Niektórzy z najbardziej znanych mieszkańców to tysiące kajmanów. Nie ma tu wspaniałych hoteli, raczej skromne a nawet ubogie ale to jest cena za zobaczenie natury jak nigdzie indziej. Tu można wynająć łódkę i popłynąć szerokimi rzekami w poszukiwaniu jaguarów. Dostać się w miejsca, gdzie znajdują się tylko wielcy miłośnicy takich przygód. Budzić się bardzo wcześnie rano przy śpiewach a może raczej krzykach przedziwnych ptaków. Najpiękniejsze miejsce z jakich byłem, jeśli chodzi o ilość i wybór wśród zwierząt i ptaków. 




Lencois Maranhenses


    Park Narodowy położony jest w północnej części kraju i jest imponującym pustynnym krajobrazem zbudowanym ze spadzistych białych wydm, które rozciągają się wysoko i szeroko, i usiane są lagunami z deszczówki, które znajdują się między dolinami piaszczystych brzegów. Największe laguny to Laguna Azul i Laguna Bonita.



Fernando de Noronha



Składający się z kolekcji 21 wysp Fernando de Noronha jest rajem w Brazylii. Jako chroniony narodowy park morski, obszar ten jest domem dla zróżnicowanego i bogatego ekosystemu, który obejmuje delfiny, rekiny rafowe, ryby tropikalne. Słynie z niezagospodarowanych plaż i surowego, zielonego wybrzeża. Jest to malownicze miejsce idealne do nurkowania i snorkelingu.




Chapada dos Veadeiros

     to duży obszar geograficzny w centrum Brazylii, znany z niesamowitej fauny, flory i formacji geologicznych. Jest parkiem narodowym, który ma powierzchnię 65.515 hektarów z mnóstwem wspaniałych krajobrazów, wspaniałych wodospadów i jezior.
Istnieją zasadniczo dwa miejsca, w których można zatrzymać się podczas podróży do Chapada dos Veadeiros: Alto Paraíso i São Jorge.
São Jorge to mała wioska tuż przed wejściem do Parku Narodowego. Brakuje mu infrastruktury, takiej jak drogi asfaltowe i oświetlenie publiczne, aby nie zakłócać jego fauny i flory. Chociaż może to wydawać się niewygodne dla niektórych, to właśnie sprawia, że ​​mała wioska jest wyjątkowa. Tam naprawdę czujesz, że gdzieś ludzkość jeszcze nie zdominowała.
Alto Paraíso to małe miasto, które znajduje się około 20 km od wejścia do Parku Narodowego. W odróżnieniu od Sao Jorge, jest to miasto z normalnym oświetleniem publicznym, drogami asfaltowymi i tak dalej. Znajdziesz tam więcej opcji do spania i jedzenia.
Poza Parkiem Narodowym w regionie znajdują się inne atrakcje w prywatnych obiektach, takich jak Dolina Księżycowa i wodospady Almécegas, które znajdują się w pobliżu São Jorge, do których można dostać się za opłatą dzienną.
Region Chapada jest także magnesem dla mistyków przyciąganych przez rzekome właściwości jego kryształowej gleby i pogłoski o pojawieniu się UFO.
Plotka głosi, że według NASA Chapada jest najjaśniejszym punktem Ziemi widzianym z kosmosu. Mówi się, że olbrzymie ilości kryształów kwarcu odbijaj
ą światło jak lustro.





Mount Roraima

    Opisywana jako wyspa na niebie, jedna z najbardziej mistycznych i starych formacji skalnych na świecie - góra Roraima znajduje się na granicy Brazylii, Wenezueli i Gujany. Ta olbrzymia góra o płaskim wierzchołku wydaje się jakby wyrzeźbiona z pojedynczej, monolitycznej formacji skalnej o pionowych ścianach o gładkich powierzchniach. Roraima jest jedną z niewielu takich gór na świecie. Góry stołowe istnieją tylko w Ameryce Południowej - na wyżynach Gujany.
Miejscowa ludność regionu uważała, że ​​góry stołowe mają służyć jako domy dla ich bogów. Definicją gór stołowych w lokalnym rdzennym języku Pemon jest tepui, tj. „Dom bogów”. Góra Roraima, najwyższa ze szczytów gór jest prawie zawsze otoczona białawymi chmurami i mgłą, która nadaje jej magiczny i mistyczny wygląd. Miejscowi Indianie nazywali górę „pępkiem ziemi”. Według ich wierzeń przodek wszystkich ludzi - bogini matki mieszka na samym szczycie góry. Góra jest połączona z większością mitów i legend miejscowych.
      Niestety na górę tą można się wspiąć tylko od strony Venezueli. W Brazyli więc jest to więcej oglądanie z daleka.







Wodospady Iguazu
zaliczane są do najbardziej dramatycznych i najbardziej monumentalnych wodospadów na świecie, przewracających się przez klify na granicy z argentyńską prowincją Misiones i brazylijskim stanem Paraná. Wodospad Iguazu, uznany za jednego z siedmiu cudów natury świata, jest bez wątpienia najczęściej odwiedzanym miejscem w Misiones i jedną z najbardziej imponujących atrakcji przyrodniczych na świecie. Większość wodospadu leży na terytorium Argentyny, bo aż 70%, ale widoki są po Brazylijskiej stronie, gdzie można zobaczyć całą potęgę tego cudu natury.
Wyższe niż Niagara i szersze niż Victoria, wodospady Iguazu są wynikiem wybuchu wulkanu, który pozostawił duże pęknięcie w ziemi. System wodospadowy składa się z 275 wodospadów wzdłuż 2,7 km rzeki Iguazu. W 80-metrowym kanionie w dzikim pieniącym się kotle Gardła Diabła woda wydaje grzmiący dźwięk. Tutaj kilka wodospadów łączy się ze sobą w jeden, spadając w dół, a następnie spływając do rzeki Parana.






Dżungla Amazońska

    Brazylia ma dużo więcej parków narodowych. Znajdziecie tam miejsca, których nie spodziewalibyście się spotkać w tym kraju. Przecież każdy kojarzy ten kraj z dżunglą i rzeką Amazonką. A tam na przykład znaleźć można pustynie. Jest to jednak olbrzymi kraj i różnorodność jest olbrzymia. Na zakończenie części z naturalnymi miejscami tego kraju, trudno zapomnieć o sławnej Brazylijskiej dżungli. Tutaj powtórzę swoją teorię. Jest to coś co lubiący podróże musi zobaczyć, ale po jednym razie nie musi już tam wracać. Dlaczego?

Jest to dość trudne miejsce do odwiedzania. Parno, gorąco. Po kilkunastu minutach pobytu w głębi lasów, można ściągać z siebie ubranie i wykręcać. Zalani jesteśmy potem. Spacery nie są tylko przyjemne ale wymagające. Chyba że się idzie po wytyczonym szlaku. Jeśli nie, to trzeba się często przebijać przez gęsto zarośnięte otoczenie. Uważać trzeba na niebezpieczeństwa. Boleśnie gryzące mrówki to najmniejsze zagrożenie. Węże, pająki, trujące żaby. Nie znaczy to, że są one wszędzie, ale często. Oprócz tego, trudno coś zobaczyć. Trzeba doświadczonego oka, żeby wyłapać znajdujące się w pobliżu zwierzęta i ptaki. I choć słychać je wszędzie, zobaczyć je trudno. Piękno dżungli jest jak zapakowany najwspanialszy prezent. Niestety trzeba go umieć otworzyć, żeby można było się nim nacieszyć, a większość z nas tego nie potrafi.


       Jak najlepiej jest ją oglądać? Znaleźć rzekę i skorzystać ze spływu łodzią. Tam się najwięcej dzieje i tam można spotkać najwięcej życia.
                                  

                                  

Spróbować dostać się do miejsca, gdzie jest jakaś góra, z której szczytu można obejrzeć jej potęgę. Są też specjalne wieże, z których także można oglądać te niesamowite, groźne piękno natury.
                                 

No i trzeba raz zaryzykować przejście w nocy. Z doświadczenie były to najciekawsze chwile spędzone w tych miejscach. Tam doświadczony przewodnik, pokazać nam może więcej atrakcji niż w dzień.




Thursday, April 18, 2019

Maroko - część 2






Casablanca


Jeśli masz mało czasu to według mnie możesz opuścić sławną Casablancę. Największe miasto w tym kraju. Po pierwsze jest to miejsce w którym spotkaliśmy najbardziej zanieczyszczone powietrze. Były chwile, że często kaszleliśmy, tak było gęste od spalin. Może ostatnio jest lepiej. Mam nadzieję. Są tam miejsca, które obejrzeć można w innych miastach. Jak zwykle medina, pałace. Miasto popularne dzięki amerykańskiemu filmowi “Casablanca”. Jeśli tam będziecie to co warto zobaczyć?


Meczet Hassana II


Ten ekstrawagancki budynek został zbudowany ogromnym kosztem, aby upamiętnić 60. urodziny byłego króla. Znajduje się w pobliżu oceanu. Ma 210-metrowy minaret, który stanowi główny punkt orientacyjny miasta. Wielojęzyczne wycieczki z przewodnikiem po wnętrzach prowadzone są poza czasem modlitwy. Meczet jest największy w Afryce i może pomieścić 105 000 wiernych. Zbudowany i częściowo sfinansowany przez króla Hassana II (pozostałe fundusze zostały zebrane w wyniku kontrowersyjnego procesu subskrypcji publicznej), kompleks meczetów został zaprojektowany przez francuskiego architekta Michela Pinseau. Budowa trwała sześć lat i została ukończona w 1993 roku. Wierzący modlą się na centralnie ogrzewanej podłodze i widzą Atlantyk łamiący skały pod szklaną podłogą w piwnicy i czujący światło słoneczne przez chowany dach.
Wielkość i wyszukana dekoracja sali modlitewnej jest po prostu spektakularna. Zespół ponad 6000 mistrzów rzemiosła został zebrany do pracy nad meczetem, delikatnie rzeźbiąc skomplikowane wzory i wzory w cedrze z Atlasu Średniego i różowego granitu z Agadiru. Bramy wykonano z mosiądzu i tytanu, a fontanny ablucji w piwnicy, które mają kształt ogromnych kwiatów lotosu, wyrzeźbiono z lokalnego marmuru.



Jest tu wiele pięknych Alei, po których można pospacerować i zrobić trochę zdjęć.


Można znaleźć piękne restauracje, plaże ciekawe budynki ale to uważam, że są ciekawsze miejsca niż to. Także restauracja, która ma plakaty z filmu i pamiątki nie jest tą orginalną z filmu bo wszystko nagrywane zostało w Hollywood.



Podróże przez kraj nie zawsze są tak ciekawe jak przejazd przez inne kraje. Wiele dróg jest w kiepskim stanie ale nie to jest ważne. Tereny są bardzo pustynne i można przejechać nieraz wiele kilometrów i nic nie zobaczyć, oprócz piachu. No i może samotne namioty, w których mieszkają Ci co naprawiają te drogi. Ale po przejechaniu tych monotonnych odcinków, ponownie znajdujemy się w fascynujących miejscach.

Rabat
Miasto jest dopiero siódme w wielkości ale jest stolicą tego kraju. Rabat był niegdyś znany korsarzom i służył jako jeden z wielu portów dla piratów, którzy byli szczególnie aktywni od XVI do XVIII wieku. Miasto położone jest nad Oceanem Atlantyckim u ujścia rzeki Bou Regreg. Po drugiej stronie rzeki leży Sale.


Stare Miasto

Jak zwykle zatrzymać się można w Starym Mieście.
Zawsze wspaniałe widoki są przy murach ogradzających te miasta. W
większości wypadków są w bardzo dobrym stanie i choć ich orginalny powód to
obrona przed najeźdcami, teraz określają charakter tych miejsc.

Wieża Hassana

   Jest to minaret niekompletnego meczetu. Na zlecenie trzeciego kalifa w 1195 roku,
wieża miała być największym minaretem na świecie. Kiedy Al-Mansur zmarł, budowę
przerwano. Wieża osiągnęła 44 metry, czyli połowy planowanej wysokości.
Pozostała część meczetu także jest tylko rozpoczęta. Tylko początki ścian i 348
kolumn. Ale nawet ten niekompletny projekt, sprawia niesamowite wrażenie.
Mauzoleum Mohammeda V

Zaraz po drugiej stronie znaleźć można grobowiec jednego z władców. Zawiera on także groby jego dwóch synów. Budynek jest uważany za arcydzieło nowoczesnej architektury. Białe ściany, zwięczone zielonym dachem z kafelków. Zielony to kolor Islamu. Przy wejściu zawsze stoi warta w tradycyjnych Marokańskich strojach. Budynek ukończono w 1971 roku ale Hassana pochowano w roku 1999.
Ogrody Andaluzyjskie

Popołudnie można przyjemnie spędzić w pięknych andaluzyjskich ogrodach. Nie tylko że można spotkać tam piękną roślinność ale ogród znajduje się w ruinach pałacowych co dodaje całości uroku.

Chellah
Chellah to średniowieczna muzułmańska nekropolia umocniona w obszarze metra w Rabacie, po południowej stronie ujścia Bou Regreg. Fenicjanie założyli na miejscu emporium handlowe. Było to później miejsce starożytnej rzymskiej kolonii
w prowincji Mauretania Tingitana. Fenicjanie założyli kilka kolonii na terenie dzisiejszego Maroka. Miasto to było jednym z nich. Ale później zostało opuszczone i zamieniło sie w ruiny a pozostałości ich twierdzy dalej istnieją. Dopiero w 13-tym wieku zostało odbudowane.

Chefchaouen

Jedziemy dalej przez ten kraj. Zanim dotrzemy do następnego popularnego miasta, po drodze warto się zatrzymać w małym miasteczku Chefchaouen. Powstało w 1460 roku a celem jego była obrona tubylców przed Portugalczykami. Tak pozostało dość długo a w 1920 roku zajęli je Hiszpanie i dopiero w 1956 zostało oddane Marokańczykom. Mieszkało tam zawsze dużo Żydów, którzy uciekali z Hiszpani w starożytnych czasach. Po co tam jechać, bo nie ma w nim żadnych poważnych zabytków. Za to jest rajem dla fotografów. Całe pomalowane jest na niebiesko. Nikt nie wie naprawdę dlaczego tak jest. Są przeróżne teorie. Jedna to straszak na komary, które nie lubią tego koloru a inna, że Żydzi rozpoczęli tą tradycję, bo kolor ten symbolizuje niebo i służy jako przypomnienie, aby prowadzić życie duchowe.

Sahara
     Pustynia na pewno nie jest miejscem, w którym można spotkać wiele ciekawych rzeczy. Ale wierzcie mi, że ma swój urok i ma co zachwycić. Nie trzeba spędzać tam wiele czasu ale wejść trzeba i można to zrobić z dodatkową atrakcją jazdy na
wielbłądzie. Szczególnie że można powiedzieć sobie że byłem na Saharze. Jednym z ciekawych punktów rozpoczęcia tej wyprawy, może być miasteczko Merzouga.
Tangier
Jednym z bardziej znanych miast a to z powodu strategicznego położenia jest Tanger. Nie będę wspominał jego historii bo jest bardzo długa. Wspomnę tylko że panowali tutaj Fenicjanie, Rzymianie, Portugalczycy, Hiszpanie, Anglicy.
Miasto wysunięte na północ jest bardzo blisko Europy. I tutaj można najszybciej dostać się z naszego kontynentu promem, przepływając Gibraltar.

  Grand Socco

Ta Medina różni się trochę od innych miast. Jest bardziej nowoczesna. Jest to miejsce spotkań wszystkich turystów. Znajdziesz tu pełno kawiarenek, restauracji. Tutaj także w przeciwieństwie do innych jest pełno taksówek. Oczywiście nie zabraknie straganów i sprzedających. Fajnie jest przysiąść przy stoliku kawiarenki i przy dobrej herbacie przyglądać się tutejszemu życiu.
 


Ale najciekawszy w tym mieście jest po prostu spacer po starszych ulicach. Można tu wejść w dziesiątki przepięknych uliczek, ciekawych budynków. A także dojść do ich rozległych plaży, skąd popatrzeć można na Gibraltar.

Wąwozy Dades
To seria nierównych wąwozów wyżłobionych przez rzekę Dades. Obszar ten leżał na dnie morza przez miliony lat. Wielkie osady osadzały się wokół gigantycznych raf koralowych, aż z czasem materiał ten został ubity w rozmaite skały osadowe. W końcu ruch skorupy ziemskiej spowodował wzniesienie tego terenu nad poziom morza, tworząc Góry Atlas i obecny krajobraz.

Tu będę musiał zakończyć. Nigdy nie jest się w stanie opisać wszystkich ciekawych miejsc. Chyba żeby napisać książkę. Uważam, że każdy podróżujący powinien odkryć coś samemu. Dlatego zawsze powtarzam, że najlepiej jest podróżować samochodem bo można spotkać wiele niespodzianek i piękna. Tak i w tym kraju. Pominąłem piękne plaże, Jaskinie Herkulesa, Wodospady Ouzoda, Dolinę d’Ait Mansour, same góry Atlas. Zostało dużo miejsc do prywatnych poszukiwań przygód.









Tuesday, April 16, 2019

Notre Dame

    Oglądałem dzisiaj tragiczny pożar katedry Notre Dame. Przypomniało mi to chwile, kiedy zwiedzałem ten piękny budynek. Szczególnie zachwycał  jego widok razem z otoczeniem, przy rzece....  Wszystko to dało mi trochę do myślenia i doprowadziło do nietypowej konkluzji.
      Nie wszystko jest takie jakie to widzimy. Raczej jest takie jakie chcemy zobaczyć. Nasze opinie, obserwacje, sądy układane są do wersji, którą chcemy zaakceptować.
       Co dzisiaj jest złe, wczoraj takie nie było. Kto wczoraj był mordercą, dzisiaj jest bohaterem. I taka jest historia, tego nie da się zmienić. Rzeczy które się wydarzały, były całkiem normalne dla czasów w których miały miejsce. I gdybyśmy chcieli oceniać wszystko według naszych obecnych standartów, musielibyśmy usunąć większość naszej historii.
     Na przykład, obecnie w Stanach grupy o lewicowych poglądach próbują usuwać i usuwają wiele pomników historycznych tego kraju. Bo na przykład sławny generał, był po stronie Południa (w wojnie secesyjnej) i uważają że nie powinno się ich podziwiać, nawet w formie posągów czy innej formy artystycznej. Usuwają też wszystko związane z kościołem katolickim, jeśli znajdują się one na budynkach rządowych. Na przykład tablice z dziesięcioma przykazaniami na budynku sądu. I pytanie jest jak daleko można się w tych działaniach posunąć. 
      Idąc śladem tych “postępowych grup”, zadamy sobie pytanie. Czy mamy podziwiać piramidy Egipskie? Przecież tam zginęło tysiące niewolników wykorzystywanych na budowę tych niesamowitych budowli.   Czy jest to więc cud świata czy przypomnienie o brutalności panujących tam Faraonów. Ludzie byli torturowani, męczni i nigdy nie znali słowa wolność. 
      Czy powinniśmy zwiedzać Rzym? Przecież tam panowali najbrutalniejsi władcy w naszej cywilizacji. Tam mordowano ludzi dla zabawy. Tam panowali nie tylko mordercy ale zboczeńcy. Czy tak można widzieć naszą historię?
    Gdziekolwiek się nie spojrzy, znaleźć można podobne przypadki. W historii krajów, religii. Przecież katolicy prowadzili w torturowaniu ludzi, muzułmanie zabijali za to że ktoś nie chciał zmienić swojej wiary na ich. Czy więc także nie powinniśmy oglądać takiej katedry Notre Dam, bo napewno nie była zbudowana zgodnie z naszymi wymaganiami tolerancji.
      Niektórzy widzą to z dystansu ale tylko do pewnego stopnia. Piramidy są w porządku bo stało się to bardzo, bardzo dawno ale Generał w wojnie amerykańskiej to już nie tak dawno i trzeba go usunąć. Czyli według tego za kilkanaście lat będzie można generała postawić z powrotem na jego obecne miejsce?
     Są rzeczy o wielkiej wadze, jak budowa piramid i te mniejsze, jak lata 60-te, kiedy dzieci kwiaty, czyli hippisi, ładowali się narkotykami i ogłaszali pokój na ziemi. Czy oni też powinni być teraz karani za te narkotyki? 
     Można przytaczać wiele przypadków. Tych bardzo znaczących w naszej kulturze i historii lub tych mało znaczących dla wielu ale ważnych dla jednostek. Pytanie jest jednak jedno. Jak mamy to wszystko widzieć.
     Czy oczami wierzących w wielkość naszej cywilizacji i widzących tylko skutki historii. Piękne budynki, wspaniałe dzieła? Czy tych w ciemnych okularach, szukających zła w każdej rzeczy którą oglądają? Albo po prostu widzenia piękna z wytłumaczeniem, że historia ma swoje prawa i trudno byłoby człowiekowi żyjącemu w jaskiniach, tłumaczyć prawa tolerancji i równouprawnienia. Myślę że każdy z nas sam musi potrafić znaleźć odpowiedź na to pytanie i odpowiedzi będą jednak bardzo różne. Ja jestem w tym wypadku optymistą. Chociaż przykro czytać o tragediach przeszłości, była to prawdopodobnie jedyna droga do zbudowania takiej przyszłości, że możemy teraz żyć w lepszej teraźniejszości i marzyć o lepszym jutrze. 
     Straty takie jak zniszczenie katedry Notre Dam są tragiczne. To wszystko złe i dobre, zostawiło nam w spadku wspaniałe dzieła i utrata ich jest bolesna. Ludzie niestety odchodzą, ale spędzili swoje życie w tworzeniu czegoś wspaniałego i kiedy to znika, ginie także sens ich poświęcenia.