Wednesday, April 3, 2019

Chiny



 Chiny

   Chiny to ogromny kraj. Ma 9 969 960 kilometrów kwadratowych i tylko Rosja, Kanada i Stany Zjednoczone są większe. Połącz to z ogromną populacją Chin i jej oszałamiającą historią,  a otrzymałeś przepis na przytłaczający wybór, kiedy przychodzi czas na zaplanowanie podróży do Chin. Mówiąc prościej, jest zbyt wiele miejsc do odwiedzenia w Chinach, aby zrobić to wszystko za jednym razem.  Trzeba więc podzielić to na kilka podróży.

 Co potrzeba załatwić przed wyjazdem. Wszyscy potrzebują wizy do tego kraju. Nie potrzeba żadnych szczepień, chociaż  niektórzy radzą szczepienie na zapalenie wirusowe wątroby typu A czy dur brzuszny. Ale te dwie szczepionki są zalecane prawie do każdego kraju. Woda z kranu nie jest pitna w Chinach, nawet w dużych miastach. Woda butelkowana jest łatwo dostępna. Pożywienie jest bezpieczne ale zawsze lepiej jeść w restauracjach gotowane potrawy na gorąco.                                     Temperatury są tam bardzo zróżnicowane, oczywiście przez samą wielkość tego kraju. Wymienię tylko że w Beijing, który jest więcej na północ, w styczniu jest od -9 do -2 stopni Celsjusza a w sierpniu 21 do 30 stopnie. A w Shanghaju styczeń to 1 do 8 stopni a Sierpień 25 do 32.

    A co warto a tym kraju zobaczyć? I ile nas to będzie kosztować?   Według zachodnich standardów Chiny są niedrogim miejscem do odwiedzenia. W małych restauracjach kolacja kosztuje dolara, a duże piwo 50 centów.  Najdroższą częścią podróży do Chin jest oczywiście przelot. I to zależy z jakiego kraju tam się udajemy. Hotele są już dużo tańsze. Spokojnie można znaleźć pokoje w okolicy 30 do 50 dolarów za noc. A są też tańsze. Samoloty z miasta do miasta są w okolicy 200 dolarów za każdy przelot. Pociągi, na przykład daleka podróż z Benjing to Shanghai to 270 dolarów. Jedzenie jest jeszcze tańsze i można się spokojnie posilić się za 25 dolarów dziennie. 

      Żadna chińska trasa nie byłaby kompletna bez przynajmniej kilku dni w stolicy kraju. Pekin czyli obecnie Beijing, może mieć złą reputację ze względu na coraz bardziej złą atmosferę (mówię o zanieczyszczonym powietrzu), ale przeniknąć mgiełkę i nadal można znaleźć najbardziej urokliwe i fascynujące miasto Chin.

1.     Beijing

-         Forbidden City

Zakazane Miasto to kompleks pałacowy w centrum Pekinu w Chinach. Dawny chiński pałac cesarski od dynastii Ming do końca dynastii Qing (lata 1420–1912), obecnie mieści Muzeum Pałacowe. Zbudowany od 1406 do 1420 roku kompleks składa się z 980 budynków i zajmuje 72 hektary (ponad 180 akrów).

Podczas dynastii Ming i Qing Zakazane Miasto było zakazane dla zwykłych ludzi i otwierane tylko dla rodzin cesarskich i urzędników państwowych, którzy zostali zaproszeni. Teraz jest otwarty dla wszystkich jako atrakcja turystyczna.

     Mówi się, że w Zakazanym Mieście jest 9 999 i pół pomieszczeń, ponieważ tylko Bóg Niebios może mieć prawo do 10 000 pokoi. Cesarz Chengzu, który zbudował Zakazane Miasto, ogłosił się synem Boga Niebios, określając tym samym mniejszy rozmiar swojego pałacu. Dlatego, gdy został zbudowany, miał o połowę pokoju mniej. Jednak w starożytnej chińskiej architekturze jeden pokój odnosi się do kwadratowej przestrzeni pomiędzy czterema filarami w korytarzu i niemożliwe jest posiadanie pół pokoju wśród czterech filarów. Według najnowszych danych jest 8707 pokoi, w tym duże i małe pałace, sale, wieże, pawilony, belwedery.
-         Summer Palace
        Letni Pałac to rozległy zespół jezior, ogrodów i pałaców w Pekinie. Był to cesarski ogród w dynastii Qing. Wzgórze Długowieczności ma około 60 m wysokości i ma wiele budynków ustawionych w sekwencji. Przednie wzgórze jest bogate w wspaniałe sale i pawilony, podczas gdy tylne wzgórze, w ostrym kontraście, jest ciche z naturalnym pięknem. Centralne jezioro Kunming, zajmujące 2,2 kilometra kwadratowego (540 akrów), zostało w całości wykonane przez człowieka, a wykopana ziemia została wykorzystana do budowy Wzgórza



-         Temple of Heaven
      Kompleks świątynny został zbudowany w latach 1406-1420 za panowania cesarza Yongle. Świątynia Nieba została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO w 1998 roku i została opisana jako „arcydzieło architektury i projektowania krajobrazu, które w prosty i graficzny sposób ilustruje kosmogonię o wielkim znaczeniu dla ewolucji jednej z wielkich cywilizacji świata ...” jako „symboliczny układ i projekt Świątyni Nieba miał głęboki wpływ na architekturę i planowanie na Dalekim Wschodzie przez wiele wieków”.
-         Lama Temple
      Budynek i grafika świątyni to połączenie chińskich i tybetańskich stylów. Prace budowlane w świątyni Yonghe rozpoczęły się w 1694 r. Podczas dynastii Qing na miejscu, gdzie pierwotnie stała oficjalna rezydencja dworskich eunuchów z poprzedniej dynastii. Kiedy książę Yong wstąpił na tron jako cesarz Yongzheng w 1722 r., Połowa budynku została przekształcona w klasztor dla mnichów buddyzmu tybetańskiego. Następnie klasztor stał się rezydencją dla dużej liczby tybetańskich mnichów buddyjskich z Mongolii i Tybetu, dlatego Lamasery Yonghe stały się narodowym centrum administracji Lamy.

2.     Great Wall of China
 -  najbardziej znana część znajduje się 3 godziny od Beijingu
       Wielki Mur Chiński, jeden z największych cudów świata, został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO w 1987 roku. Podobnie jak gigantyczny smok, wije się w dół przez pustynie, łąki, góry i płaskowyże, rozciągając się na około 21,196 kilometrów ze wschodu na zachód Chin.
      Z historią około 2700 lat, niektóre odcinki Wielkiego Muru są teraz w ruinie lub zniknęły. Jednak Wielki Mur Chiński jest nadal jedną z najbardziej atrakcyjnych atrakcji na całym świecie   ze względu na jego wspaniałość architektoniczną i znaczenie historyczne.
      Wielki Mur miał nie tylko zatrzymać najeźdźców, ale był także systemem komunikacyjnym. Miał on wieże sygnalizacyjne co kilka kilometrów, z których żołnierze komunikowali się w ciągu dnia przez spalanie wilczego łajna (robiło to gęsty dym). Żeby wytworzyć różne kolorowe dymy sygnałowe, żołnierze wymieszali różne zioła z płonącym obornikiem.
Gdyby pojawili się najeźdźcy, sygnał dymny był wysyłany wzdłuż ściany i wysyłane były natychmiast  posiłki w celu odparcia ataku.                                  


3.     Terracotta Warriors in Xi’an

    Terakotowa Armia w Xi'an, zwana Terracotta Warriors and Horses, to bardzo duża kolekcja naturalnych rozmiarów rzeźb z terakoty w formacjach bojowych, odtwarzających   cesarskie oddziały straży cesarza Qin Shi Huanga (259 - 210BC), pierwszego cesarza,  pierwszej zjednoczonej dynastii cesarskich Chin.
     Wojownicy ci zostali zbudowani przez cesarza, który chciał zostać pochowany wraz ze swoją armią (żywą), aby go chronić. Na szczęście dla jego dynastii poradzono mu inaczej i zamiast niego zbudowano armię repliki. Niestety jego 100 (żyjących) żon nie miało tyle szczęścia. Oto kilka ciekawych faktów na temat wojowników z terakoty dla tych frajerów historii:
Wojownicy są replikami rzeczywistych żołnierzy a budowanie ich (i grobowca) zajęło 11 lat
Strona została wybrana ze względu na najlepszą równowagę feng shui w kraju (feng = góry, shui = rzeka). Pierwotnie wszyscy wojownicy zostali pomalowani, ale kolory zniknęły 2 dni po odkryciu z powodu powietrza docierającego do nich.   Cesarz i żony wciąż tam są - wysokie poziomy rtęci powodują kopanie za zbyt niebezpieczne.                                                               Samolotem z Beijing do Xi’an jest 2 godziny a pociągiem 6 godzin. 

4.     Pandas
In Chengdu
    Następna atrakcja w tym kraju to spotkanie z uwielbianym przez świat misiem. Panda jest pod ochroną i spotkać go można w specjalnych ośrodkach. W okolicy Chengdu są dwa. Pierwszy jest blisko miasta i wystarczy pół dnia, żeby się tam dostać i spotkać te przemiłe zwierzęta. Chengdu Centrum jest największe. Mieszka tam 50 Wielkich Panda. Dla informacji, są też małe Panda, mniej znane. Wcale nie podobne do swoich kuzynów, ale nie wiem czy nie ładniejsze. Widziałem je w Nowym Jorku. Nie przypominają wcale niedźwiadków.  


    W miejscu tym jest bardzo łatwo o spotkanie z misiami. Jest też mały problem. Chiny ogólnie wypełnione są turystami. W głównych miejscach, najbardziej popularnych (a to do nich należy), przewijają się tłumy turystów. Jeśli ktoś lubi spokój i nie lubi tłoku to może być to miejsce nie dla niego. Może też liczyć na szczęśliwy dzień i brak chętnych do wizyty tego Centrum.
      Około 1,5 godziny dalej znaleźć można następne Centrum - Dujiangyan. Jest tutaj tylko 20 misiów, ale mniej wizytujących. Może być to dużo przyjemniejsze doświadczenie, ale trzeba poświęcić na tą wyprawę cały dzień. A jak już wspominałem, czasu w Chinach mało, bo bardzo dużo do zobaczenia.


5.     Yellow Mountain and Hongcun Village
    Huangshan, dosłowne znaczenie  Żółte Góry - to pasmo górskie w południowej prowincji Anhui we wschodnich Chinach. Obszar ten słynie z pięknych krajobrazów, zachodów słońca, granitowych szczytów o szczególnych kształtach, sosnowych drzew Huangshan, gorących źródeł, zimowego śniegu i widoków z ponad chmur. Huangshan jest częstym przedmiotem tradycyjnych chińskich obrazów i literatury, a także współczesnej fotografii.  Obszar ma różnorodną florę a najsławniejsza Sosna Huangshan (Pinus hwangshanensis) uważana jest za przykład wigoru, ponieważ drzewa kwitną prosto ze skał.



   Posiadając co najmniej 140 sekcji otwartych dla zwiedzających, Huangshan jest głównym      ośrodkiem turystycznym w Chinach. W całym obszarze znajdują się hotele i pensjonaty, w których nocują goście,  wielu z nich wędruje po górach, spędza noc na jednym ze szczytów, aby zobaczyć wschód słońca, a następnie schodzi inną drogą następnego dzień.
    Hotele, restauracje na szczycie góry są obsługują przez tragarzy, którzy przenoszą zasoby na górę pieszo, wieszając swój ładunek na długich drągach, noszonych na ramionach.
    Najsłynniejsza atrakcja? Nie dla każdego. Mount Huangshan ma miejsce do pospacerowania i w tym samym czasie oglądania cudownych widoków. Nie muszę nic więcej dodawać, tylko załączyć kilka fotek.


    Samo miasteczko Huangshan w którym się zatrzymujemy ma też swój urok. Przede wszystkim stare miasto. Urocze uliczki, ciągle jeszcze dużo tradycyjnych sklepów, restauracji. Wracając wieczorami po spacerach górskich, można przyjemnie spędzić czas a na pewno dobrze zjeść.



6.     Tiger Leaping Gorge
     Tiger Leaping Gorge jest malowniczym kanionem nad rzeką Jinsha, głównym dopływem górnej Jangcy. Na maksymalnej głębokości około 3790 metrów (od rzeki do górskiego szczytu) Tiger Leaping Gorge jest jednym z najgłębszych i najbardziej spektakularnych kanionów rzecznych na świecie. Mieszkańcy wąwozu to przede wszystkim rdzenni mieszkańcy Naxi, którzy mieszkają w garstce małych wiosek. Ich podstawowe źródło utrzymania pochodzi z produkcji zbóż i turystów. W środku ujścia rzeki znajduje się duża skała, która znajduje się w najwęższym odcinku wąwozu - tylko 30 metrów (33 jardów) szerokości.  Starożytna legenda głosi, że tygrys użył tej skały jako swojego kamienia, aby mógł przeskoczyć z jednej strony wąwozu na drugą, w ten sposób to miejsce otrzymało swoją nazwę. Wędrówka wzdłuż wąwozu jest dość popularna, a kierunek można śledzić przez znaki zostawione przez  innych turystów.

   Ktoś napisał. Ostrożnie szedłem szlakiem, który zmienił się w piarg,  pozwalając staremu człowiekowi  z osiołkiem przejść obok; zmęczony, spoczywając na skale, spoglądając w górę, by zobaczyć blaknący taniec słońca między okrytymi śniegiem szczytami, a potem w dół, by zobaczyć, jak promienie tańczą na falujących wodach tysiąc metrów dalej; czując się całkowicie podekscytowany. To w dużym stopniu podsumowuje Tiger Leaping Gorge, niedościgniony szlak południowo-zachodnich Chin.






7.     Jiuzhaigou
Dolina Jiuzhaigou jest częścią Gór Min na skraju Płaskowyżu Tybetańskiego i rozciąga się na 72 000 hektarów (180 000 akrów). Słynie z wielu wielopoziomowych wodospadów, kolorowych jezior i ośnieżonych szczytów. Jego wysokość wynosi od 2000 do 4500 metrów (6600 do 14 800 stóp). Naturalnie podzielona na trzy sekcje, pierwsza sekcja, która jest najwęższą i najwyższą sekcją, jest ujściem szybko płynącej rzeki Jingsha.
Jiuzhaigou jest ułożone w kształcie litery Y o łącznej długości ponad 50 km. Składający się z trzech głównych dolin, zwanych Shuzheng Valley (główny wąwóz), Zechawa Valley (lewy wąwóz), Rize Valley (prawy wąwóz) i wspaniałego Nuorilang Waterfall, Jiuzhaigou ma ponad 100 jezior i wodospadów.
     Znajduje się tam wodospad Nuorilang. Jest to najszerszy wapienny wodospad w Chinach, ma około 300 metrów szerokości i 20 metrów wysokości. Ten majestatyczny wodospad można docenić w różnej odległości. Nic dziwnego, że jest to symbol Jiuzhaigou.


Ale chyba najpiękniejszym miejscem jest Five Flower Lake: jako esencja Jiuzhaigou. Ma różne kolory pod różnymi kątami załamania światła. To niebieskie jezioro otoczone żółtymi i zielonymi drzewami odzwierciedla bardziej mieszane kolory, gdy patrzysz na różne strony. Przez tak czystą wodą można nawet zobaczyć stare lasy  na dnie jeziora.
Znany z oszałamiającej przyrody, Jiuzhaigou jest zdecydowanie niebem dla fotografa.

8.     Buddha in Leshan
Gigantyczny Budda Leshan to 71-metrowy kamienny posąg, zbudowany w latach 713–803, przedstawiający Maitreję. Maitreja jest zwykle przypisywany do imienia używanego w buddyzmie dla „Buddy, który ma nadejść”, chociaż początki Maitrei są niejasne i kwestionowane.  Maitreja jest terminem dla tego, który żył na ziemi i którego przeznaczeniem było zostać oświeconym pewnego dnia, lub który zbliżył się do oświecenia, a po śmierci przeniósł się do jednego z buddyjskich niebios, które można osiągnąć poprzez medytację. Wyrzeźbiony jest z urwiska kredowych piaskowców z czerwonego koryta, leżących u zbiegu rzeki Min i rzeki Dadu w południowej części prowincji Syczuan w Chinach, w pobliżu miasta Leshan. Kamienna rzeźba stoi na górze Emei, a rzeki płyną pod jej stopami. Jest to największy i najwyższy kamienny posąg Buddy na świecie i jest zdecydowanie najwyższą przednowoczesną statuą na świecie. 
Inicjatorem projektu był mnich o imieniu Hai Tong. Jego troską było bezpieczeństwo ludzi, którzy zarabiali na życie u zbiegu trzech rzek. Burzliwe wody powodowały, że wypadki na łodziach były liczne, a zwykli ludzie wiązali katastrofy z obecnością ducha wody. Więc Hai Tong postanowił wyrzeźbić pomnik nad rzeką, myśląc, że Budda przejmie ducha wody pod kontrolę.
Z Miasta Chengdu do Leshan jest około 162 kilometry. Można tam dojechać pociągiem czy samochodem.


9. Tongli
Miasta kanałowe mogą być ściślej związane z europejską Wenecją, ale Chiny mają długą historię osadnictwa zbudowanego na wodzie lub wokół niej. W okolicy Shanghai jest takich miasteczek wiele. Jednym z nich jest Tongli. 
Tongli, lub inaczej  Tong-Li to miasto w dzielnicy Wujiang, na obrzeżach Suzhou, w prowincji Jiangsu.  Znany jest z systemu kanałów, nadano mu przydomek „Wenecja Wschodu”. Miejsce zachowało wiele cech starożytnego miasta Wu.
Pierwotnie nazywany Futu (co oznacza bogatą ziemię), Tongli to stare, ale bardzo dobrze zachowane miasteczko wodne o historii ponad 1000 lat. Tongli to miasto o głębokim zapleczu kulturowym i osiągnięciach. Od czasów starożytnych roiło się od poetów, malarzy, uczonych konfucjańskich i urzędników państwowych. Istotnymi ogniwami łączącymi różne części miasta są mosty. Czterdzieści dziewięć kamiennych mostów w różnych stylach łączy siedem wysp utworzonych przez piętnaście rzek i pięć jezior, na których stoi miasto Tongli. Każdy most ma swoją nazwę, a te przykłady dają wyobrażenie o poetyckiej naturze mieszkańców. Być może najbardziej godne uwagi są Most Pokoju i Spokoju (Most Taiping), Most Szczęścia (Most Jili) i Most Uroczystości Świętej (Most Changqing).

Miasteczek takich, jak już wspomniałem jest wiele. Xitang, Nanxun. A jak nie ma dużo czasu to zaraz obok Shanghai są podobne dwa miasteczka. 
Zhujiajiao.

Qibao

10.     Longsheng Rice Terrace
Longsheng Tarasy ryżowe (Kręgosłup Smoka)  zwany także Tarasem Ryżowym Longji   znajdują się w okręgu Longsheng.
Tarasowe pola są budowane wzdłuż zbocza wijącego się od brzegu rzeki do szczytu góry, od 600 do 800 metrów nad poziomem morza.  Zwijająca się linia tarasu, która zaczyna się od stóp górskich aż do szczytu góry, dzieli  na warstwy wody wiosną, warstwy zielonych pędów ryżu w lecie, warstwy ryżu jesienią i warstwy szronu  w zimie. Tarasowe pola zbudowano przeważnie około 650 lat temu.
Longji (Dragon's Backbone)   otrzymały swoją nazwę, ponieważ tarasy ryżowe przypominają łuski smoka, podczas gdy szczyt pasma górskiego wygląda jak kręgosłup smoka.
Na początku czerwca woda jest pompowana przez pola ryżowe, a młode rośliny przenoszone są na główne tarasy.

11.      Przejedź się rzeką Li w Guilin
Rejs po rzece Li z Guilin do Yangshuo jest centralnym punktem każdej podróży do północno-wschodniej prowincji Guangxi. Wspaniałe szczyty zaskakują pięknem i różnorodnością  na każdym zakręcie przejrzystej rzeki pod błękitnym niebem. Bawoły  patrolują pola, chłopi uprawiają pola ryżowe, szkolne dzieci i rybacy pływają na bambusowych tratwach. Dzięki zapierającej dech w piersiach scenerii i smakowi życia daleko od betonowej metropolii, krajobrazy wzdłuż rzeki stają się jednym z najlepszych miejsc turystycznych w Chinach. Spływ bambusową tratwą w dół rzeki Li jest zdecydowanie jedną z najatrakcyjniejszych przygód w Chinach. Możesz także odbyć bardziej tradycyjny rejs, szybować nad nim helikopterem, a nawet wędrować po brzegach rzeki Li. Kilka atrakcji:
- Wzgórze Trąby Słonia
- Chuanshan Park
- Crown Cave (Guanyan)
I wiele innych a widoki to gwarancja zadowolenia.

12.     Zobacz góry Avatar
     Większość oglądała albo przynajmniej słyszała o filmie Avatar. Jego najciekawszą częścią były niesamowite widoki tej obcej planety. Okazuje się, że niektóre były aktualnie z naszej Ziemi i trudno nie być pod wrażeniem strzelistych szczytów Parku Narodowego Zhangjiajie.
     Wielu uważa, że Zhangjiajie National Forest Park jest najpiękniejszym miejscem na ziemi. Opisują je jako majestatyczne, ekscentryczne, spokojne, delikatne i dzikie. Słynie z dziwnych szczytów i skał, wspaniałych lasów, spokojnej wody, pięknych kanionów, wapiennych jaskiń i zapierających dech w piersiach widoków. Obejmuje głównie Wioskę Żółtego Kamienia (Wioska Huangshi), Złoty Strumień Bicza, Yuanjiajie, Wioskę Yaozi i Potok Pipa i tak dalej. Podczas wizyty w Zhangjiajie National Forest Park nie przegap Golden Whip Stream, Huanshi Village i Yuanjiajie.
Wioska Huangshi
Yuanjiajie

Baofeng Lake

Yellow Dragon Cave

13.     Pałac Potala
   Nazwa pałacu pochodzi od góry Potalaka, mitycznej siedziby bodhisattwy Avalokiteśvary. Piąty Dalajlama rozpoczął budowę w 1645 r.  po tym, jak jeden z jego duchowych doradców, Konchog Chophel  wskazał, że miejsce to było idealne jako siedziba rządu, usytuowana tak jak między klasztorami Drepung i Sera a starym miastem Lhasa.
    Budynek ma 400 metrów  wschód-zachód i 350 metrów północ-południe, z pochyłymi kamiennymi ścianami o średniej grubości 3 metrów grubości i 5 metrów grubości u podstawy, oraz z miedzi wlanej się w fundamenty, aby udowodnić jej odporność na trzęsienia ziemi. Trzynaście kondygnacji budynków, zawierających ponad 1000 pokoi, 10 000 kapliczek i około 200 000 posągów, wznosi się 117 metrów   na szczycie Marpo Ri, „Czerwonego Wzgórza”, wznosząc się ponad 300 metrów   łącznie nad doliną.
     Pałac Potala znajduje się w Lhasie w Tybecie. Można go łatwo dojechać autobusem lub taksówką.

14.      Huanglong    

        Niedaleko  Jiuzhaigou w północnym Syczuanie jest kolejny wspaniały cud natury, Huanglong. Podobnie jak tam, jest to piękny park z wodospadami, kolorowymi  basenami i dziewiczym lasem, ale słynne jest z  baśniowych  basenów.  Huanglong mają swój własny urok.
Jest to miejsce niemal obcej urody, które jest dobrze i na uboczu, a odwiedzający mogą spodziewać się ciszy i spokoju podczas kąpieli w nieziemskim pięknie parku.
     Ze względu na tysiące lat ewolucji geologicznej, Huanglong składa się z wielu unikalnych krajobrazów form geologicznych. Rewolucja lodowcowa, struktura tarasowa, warstwa skał kwasu węglowego, woda tufowa i warunki klimatyczne, takie jak światło słoneczne Arktyki i Alp, stworzyły ten słynny na całym świecie krajobraz trawertynu.


15.     Shanghai 
     Wielu podróżuje do tego miasta ze względu na jego nowoczesną architekturę, wieżowce. Dla mnie jest to mniej atrakcyjne. Może dlatego że mieszkam w Nowym Jorku i mam to na codzień. Ale i tutaj można znaleźć coś tradycyjnego i pięknego. Przede wszystkim

-         Yuyuan Gardens
         Yu Garden to rozległy chiński ogród położony obok Świątyni Miejskiego Boga w północno-wschodniej części Szanghaju. Centralnym elementem jest Exquisite Jade Rock - porowaty głaz o wymiarach 3,3 mi 5 ton. Plotki o jego pochodzeniu zawierają historię, że był on przeznaczony dla cesarza Huizong w cesarskim pałacu w Pekinie, ale został uratowany z rzeki Huangpu po zatonięciu łodzi.
          Zbudowanie ogrodu zajęło Panu Yunduanowi 18 lat, ale zniszczenie go zajęło mu tylko kilka minut - ponownie i ponownie. Bunt Taiping nie był jedynym wydarzeniem, w którym Ogrody Yu zostały dotknięte konfliktem. Podczas wojny opiumowej w 1842 roku ogrody doznały ciężkiego bombardowania, a armia brytyjska przejęła ogród i wykorzystała herbaciarnię Huxinting jako bazę operacyjną. Po zniszczeniu, po którym nastąpił bunt Towarzystwa Małego Miecza, cały teren został zasadniczo zrujnowany. Ogrody zostały ponownie odbudowane i odnowione przez rząd w Szanghaju w latach 1956–1961, ale zostały ponownie uszkodzone podczas katastrofalnej rewolucji kulturalnej. Dziś burzliwa przeszłość przerodziła się w historię, ale blizny wciąż są widoczne, a bardzo mało starego miasta i ogrodów Yu jest oryginalną iteracją.


-         Stare Miasto


Ważna jest więcej lokalizacja tego miasta, bo z niego jest blisko to wielu atrakcyjnych miejsc.

16.        Zangye National Geopark

    Zhangye Danxia znana jest z niezwykłych kolorów skał, które są gładkie, ostre i mają kilkaset metrów wysokości. Są one wynikiem złóż piaskowca i innych minerałów, które wystąpiły w ciągu 24 milionów lat. Wynik, podobny do tortu, jest związany z działaniem tych samych płyt tektonicznych odpowiedzialnych za tworzenie części gór Himalajów. Wiatr, deszcz i czas wyrzeźbiły niezwykłe kształty, w tym wieże, filary i wąwozy, o różnych kolorach, wzorach i rozmiarach.  Nie, ja nie przerobiłem tych zdjęć na photoshop. Tak to wygląda w rzeczywistości!!

Wymieniłem tylko najważniejsze dla mnie miejsca. Ale w Chinach jest ich dużo więcej. Zależy to także od indywidualnych zainteresowań. Jeśli ktoś lubi chodzić po muzeach, u mnie ich nie znajdzie. Nie mam też opisów nowoczesnej części Chin. Brakuje też wielu ciekawych miejsc, ale jak początkowo pisałem. Nie jest się w stanie tego odwiedzić przy ograniczonym czasie. A można na przykład udać się do Macau, które przypomina Las Vegas. Nie wyglądem ale tam też rozwinięty jest hazard. Nie piszę o plażach i miejscach wypoczynku. Na przykład wyspa Hainan oprócz kąpieli słonecznych, pływania i snorkelingu - jest placem zabaw, uzdrowiskami, pływającymi restauracjami i parkami rozrywki idealnym na rodzinny wypoczynek. Nie wspominałem o największym jeziorze w Chinach, Qinghai Lake. To jezioro morskie o powierzchni 4317 kilometrów kwadratowych, słynące ze spokoju i bujnych łąk otaczających sporadycznie zamrożonych brzegów. Czy jednej z najbardziej malowniczych tras, jakie kiedykolwiek napotkasz, autostrady Karakoram, jazdy na wielbłądach przez pustynię Gobi, aby zobaczyć Jezioro Półksiężyca, jazdy konnej w Mongolii Wewnętrznej. Wybór jest więc olbrzymi. Sama jazda przez mniejsze wioski, miasteczka może sprawić wiele radości. Jedno jest pewne. Jest to kraj w którym nie zabraknie miejsc w których możesz spędzić niezapomniane chwile.
       









Tuesday, April 2, 2019

Nowy Jork

  Znajdujemy się w okresie ustalania wydatków w naszych Stanach i trudno jest się uchronić przed nieprzyjemnymi dla nas wiadomościami. Ten nasz cudowny demokratyczny rząd, nie ma problemu z rozdawaniem pieniędzy a jest ich coraz mniej. Znajduje więc codziennie nowe metody ich wyciskania ze swoich mieszkańców.
     Nieraz pisałem jak rozrzutni są Ci co nam przewodzą ale zawsze coś dojdzie. Nie wystarcza im, że połowa mieszkańców NY jest zatrudniona przez misato, czyli opłacana przez nas, olbrzymi procent jest na bezrobociu i zapomogach. Teraz dochodzi nam utrzymywanie nielegalnych. Nawet nie mówię o szkołach, które im zapewniamy, bezpłatnym leczeniu! Wczoraj ogłosili, że dorzucili 1,5 miliona dolarów do 11 milionów już wydanych w tym roku na....?    Prawników, którzy mają bronić NIELEGALNYCH imigrantów, znajdujących się w Nowym Jorku, przed ich deportacją. Ciekaw jestem czy ludzie zaczną sądzić miasto za atak serca po takich wiadomościach!
    Czy naprawdę jedynym rozwiązaniem wszystkich spraw jest dawać i w tym samym czasie zciągać więcej podatków? To każdy może być naszym przywódcą. Tak prowadzić dom potrafi każdy obywatel. A myślałem, że oni powinni być tymi wybitnymi, wyjątkowymi.
      Verezzano Most, zostaje od dzisiaj najdroższym mostem w Stanach Zjednoczonych. Przejazd przez niego zacznie kosztować 19 dolarów za samochód osobowy. Ciężarówki muszą płacić powyżej 100 dolarów. Dziwimy się, że nasze produkty są drogie. A jak nie mają być, kiedy dostawy tyle kosztują? 
     Wiadomo że benzyna u nas jest tańsza niż w Europie. Nie trzeba się dziwić . Jesteśmy przecież producentami ropy. Zdziwić się raczej trzeba dlaczego są dalej wysokie. Nasz Stan (znów prowadzi w USA) liczy sobie 45 Centów za każdy Galon. To jest prawie 25% ceny. A jak dorzucimy inne podatki to okazuje się że jedna trzecia kosztu benzyny to podatki. 
   Najgorsze, że kiedy są one ustanawiane, przeznaczane są na jakiś konkretny cel. Na przykład podatki od benzyny, przejazdy za mosty, etc miały pokrywać koszty budowy i napraw naszych dróg. Ale jak dochodzi do rozliczanie, nikt nie może tych pieniążków odnaleźć. Pieniądze zarobione na różnych grach, jak totolotek, miały pomagać sportowcom i podobnym celom. Też znikają w innych kieszeniach. I to niewystarcza.
      Szukamy dalej. Przegłosowano te plastykowe torby. Nie będzie ich można używać. Tylko papierowe, lub przychodzić z własną. No to kurwa teraz będę cały czas chodził z dużymi siatkami. Do pracy, na randkę, bo przed powrotem do domu trzeba wejść na zakupy. A jak leje deszcz to jak z taką papierową torbą? I do tego trzeba jeszcze za nią płacić. Jeżeli tak dbają o czystość ziemi, to ja bym zrobił podatek na plastikową torbę. Wtedy te zarobione pieniądze, można by było przeznaczyć na usunięcie tych plastików. Zbudować jakieś fabryki. W Europie takie są. Ale im naturalnie nie o to chodzi. To tylko przykrywka nad dostaniem sie do naszego portfela.
      Co dalej. Dołożą nam nowy podatek za wjazd na Manhattan. To będzie nas teraz kosztować 12 dolarów dziennie a ciężarówki więcej. Na przykład taka dłuższa z 18-oma kołami zapłacić będzie musiała 133 dolary.  Doliczyć 50 dolarów za parking, 20 dolarów za most i wypad na Manhattan dla wielu będzie za drogi.
      Przez lata krzyczeli o szkodliwości palenia papierosów. To był powód dla których zwiększali codziennie podatki. Wielu ludzi zrezygnowało więc z palenia. Oczywiście, nie jest to takie łatwe, bo przecież każdy wie, że to nałóg. Używają więc specjalnych gum do żucia, plastrów czy najnowszej metody elektronicznych papierosów, czyli Vaping. Tu na razie nie ma nagonki na szkodliwość próby uniezależnienia się od papierosów, ale?
Podatek na Vaping podniesiony jest już na 20%.
     Trwają rozmowy na wymyślenie nowego prawa na podatek od przejechanych kilometrów. I ponownie wytłumaczenie jest próbą ograniczenia spalania benzyny.
     A w nowych wydatkach znajduje się na przykład taki drobiazg, jak przeznaczenie 100 milionów każdego roku dla tych co chcą kandydować na stanowiska stanowe. Na ich kampanie. To jest nasz rząd. Rozrzutny jak bogacz, wymagający jak biedny, ponad prawem, bez winy. Niech żyje demokracja!

Sunday, March 31, 2019

Moje podróże.

Postanowiłem zacząć nową część mojego bloga, związaną z podróżami. Nieraz znajomi pytają mi się, jak ja wybieram miejsca które odwiedzam. Tutaj to opiszę.
Jeśli ktoś jest dobry w przeszukiwaniu internetu, może zorganizować podróż sam. Prawdopodobnie znalazł by najtańsze miejsca. I to byłoby plusem. Ale ja bym tego nie radził. Nie jest się nigdy zorientowanym w tamtejszych warunkach i trudno jest znaleźć te najlepsze opcje. Oddaję się więc pod opiekę i rady tamtejszych agencji turystycznych.
To też jest problemem. Agencje takie, mają układy z operatorami. Ci którzy będą Was wozić, przewodzić. Oni mają swoje układy z miejscami w których się znajdziemy. I tak dla przykładu. Wiele razy zaobserwowałem, że w restauracjach, do których nas zaprowadza przewodnik, odbiera na koniec jakąś zapłatę. Prawdopodobnie płacą mu za ilość przyprowadzonych gości. Uważać trzeba na jadłospis. Podają Ci specjalny. Nie ma on cen, albo wpisane są długopisem. Lokalni mają dużo niższe ceny. Można przejść się po restauracji i znaleźć ten inny, lub po prostu wybierać swoje restauracje.
Lubią też zabierać Cię do swoich sklepów. Wytłumaczą, żę to najlepszy w okolicy i najtańszy. Tak na przykład w Casablance, kupiliśmy kilka pamiątek w wciśniętym w nas sklepie a później okazało się, że nawet w najdroższym sklepie Hotelu Hilton, wszystko było tańsze. I tutaj decyzja powinna należeć do nas. Kupujemy tam, gdzie chcemy. W większości krajów trzeciego świata, można się dobrze wytargować o ceny. Nieraz zaczynamy od 20 dolarów a kończymy na dwóch.
Inne, popularne naciąganie, to pokazywanie Wam “Muzeum”! Na przykład muzeum dywanów, jedwabiu, ceramiki. A są to po prostu fabryki produkujące te wyroby. Oprowadzają Cię po tej fabryce. To może być nawet bardzo ciekawe a kończysz wycieczkę w dużych magazynach i sklepach. Tu próbują Ci wcisnąć jakiś towar. Czujesz się trochę zobowiązany, bo miły facet oprowadzał Cię za darmo po tym miejscu i zawsze coś kupisz. A to ponownie ten sam akt naciągnięcia Cię na wydatek a przewodnik dostaje jakieś tam wynagrodzenie. W wielu wypadkach, widząc gdzie chce mnie zabrać, po prostu odmawiam.
Wracam do organizacji. Podaję więc miejsca które chcę odwiedzić i w większości wypadków, odpowiadają mi, że to niemożliwe w tak krótkim czasie. Moje początkowe zamówienie to przejazdy samochodem. Najlepsza możliwość zobaczenia wybranego kraju. Można się zatrzymać w wielu dodatkowych miejscach. Spotkać niezaplanowane atrakcje. Tak jak w Indiach, gdzie przechodzili lokalni ze słoniami. Zatrzymaliśmy ich i zrobiliśmy świetne zdjęcia z udomowionymi słoniami.
Ale to nie jest zawsze możliwe. Trasy są za długie, drogi kiepskiej jakości i nieprzejezdne. Nieraz więc trzeba się zdecydować na przeskok samolotem do innej części kraju a tam powrócić do samochodu.
Muszę dodać coś od czego może powinienem zacząć. Można jeżdzić samemu, można z grupą turystów lub z prywatnym przewodnikiem. Różnica? Oczywiście cena.
Podróże z grupą to męka. Jeden się spóźnia, inny chce zobaczyć muzem i nie chce stamtąd wyjść. Inny jeszcze uwielbia jeść i za każdym pobytem w restauracji, trzeba na niego czekać. Już w autobusach zaczyna się walka o pierwsze miejsca przy szybach. Nie mówiąc o trudnych przemarszach w dużych grupach i pogubionych członkach. W wielu wypadkach trzeba wysłuchiwać nudnych opowiadań przewodnika, bo jakiś pan okazuje się bardzo zainteresowany w jakimś temacie i zadaje setki pytań a my w tym czasie stoimy w tym jednym, nieciekawym miejscu. To jest najgorsza forma zwiedzania. Wiem, że nieraz jedyna możliwa dla wielu, bo dużo, dużo tańsza. Moja rada jest jednak, poczekać, odłożyć trochę więcej i wyruszyć w pojedynkę. Po pierwszej takiej wyprawie, nigdy nie powrócisz do grupowej formy.
Można podróżować samemu. Trudne o tyle, że trzeba znać język i być odważnym. Bo napotka Cię wiele trudności. Ale jest to do wykonania. I ostatnia forma to prywatny przewodnik. Nie jest to nieraz aż tak dużo droższe. Szczególnie w krajach trzeciego świata. Ale zmienia to dramatycznie naszą wycieczkę na przyjemniejszą.
Z przewodnikami jest dużo łatwiej odwiedzać wszystkie miejsca, gdzie są bilety. A oni mają prywatne wejścia. Kiedy wchodziliśmy do Taj Mahal, była kolejka kilkaset osób. A my weszliśmy w inne wejście, gdzie było nas tylko kilku.
No i to, że w każdej chwili możesz go zatrzymać, zmienić plan, zobaczyć coś co nie było w rozkładzie, etc.
Podana trasa i miejsca, przerabiana jest przez agencję i powraca do nas w innej formie. Teraz ja przetrawiam ich propozycje i odsyłam do nich z poprawkami. Nieraz to trochę trwa. Trzeba się zdecydować z czego chcemy zrezygnować, jaka formę transportu chcemy przyjąć. Ale w końcu mamy plan i możemy zrelaksować się i oczekiwać wybranej daty podróży.
Ale przed tymi negocjacjami, robię coś innego. Tą część będę pokazywał na swojej stronie. Tworzę listę miejsc, które chciałbym zobaczyć. Zaczynam od tego co znam. Tutaj przydaje się cała wiedza przejęta z przeczytanych setek książek poróżniczych.
I nie tylko, bo dochodzi tu historia. Interesują mnie dwie rzeczy. Natura i historia. Zwiedzanie nowoczesnych miast, wieżowców to tylko dodatek do moich podróży i jest to raczej wypełnienie wolnego czasu ale nie cel.Nie jestem też zwolennikiem muzeów.
Natura to powód który powoduje głód podróżowania. Jest to taka mała podróbka wypraw tych co odkrywali świat. Znajdowanie się w dzikich stepach, szczytów gór, niedostępnych jezior powoduje niezastąpione zadowolenie. Nie zastąpi to nic z materialnych przyjemności naszego świata.Ta druga część to historia. Wielu ludzi, przyglądając sie ruinom historycznego miejsca widzi rozpadający się mur, przewróconą kolumnę, etc. Ja wyobrażam sobie ich świat i widzę tych ktorzy tam spacerowali, odbywające się tam bitwy. Ale tu też trzeba było trochę poczytać, żeby to zobaczyć.
Powstaje więc ta lista miejsc. Wszystkie lokalizowane są na mapie i wtedy próbuję je włączyć w moją trasę. To jest pierwsze miejsce w którym muszę wiele z nich odrzucić z powodu dużego oddalenia od innych i niemożliwości dostania się do nich w czasie mojej podróży. Ale lista ta jest bardzo ważna, bo bez niej zdani jesteśmy na wybór agencji. A nie zawsze jest to dobre wyjście i oprócz zobaczenia wspaniałych miejsc, tracimy czas na ogladanie bzdur i nieciekawych atrakcji.

To wystarczy na wstęp. Następnym razem moja lista do kraju, który wygląda na to, że będzie następnym do którego mam zamiar sie wybrać.

Wednesday, March 27, 2019

Milczenie jest złotem?

      Spoglądając na najnowsze wiadomości, zmuszony jestem do powrotu do ostatnich tematów które poruszałem. 
      Dzisiaj ogłoszono, że w Nowym Jorku wprowadzą prawdopodobnie prawo, zakazu dawania w sklepach plastykowych toreb. Tutaj trudno byłoby się nie zgodzić. Jest to jednen z głownych materiałów zanieczyszczających naszą planetę. Ale!
      Po pierwsze, jeśli politycy chcą coś zrobić, coś przegłosować bez dużych protestów to robią to używając kilka tematów. DZIECI. Nikt nie będzie walczył z czymś co jest ważne dla DZIECI!. PLANETA, NASZA MATKA! Gdybyś tylko wspomniał, że się nie zgadzasz, to jesteś nienormalny. I tak jest też w tym wypadku. Bo z torbami to może być racja. Ale przy okazji tego, wprowadzą dodatkową opłatę na PAPIEROWE torby. Tylko 5 centów. Więc po co się denerwować? Oczywiście te pieniądze wpadną do kasy rządowej. A przecież u nas wszyscy oddają papier na makulaturę i duża większość toreb papierowych w sklepach produkowana jest z przerobionych starych. Czyli torby te nie są zagrożeniem dla PLANETY. A może wprowadzenie zakazu plastykowych to tylko tytuł a książka napisana jest o metodach ściągania z nas pieniędzy?
      Bo tak naprawdę to te plastykowe torebki są najmniejszym problemem zanieczyszczania. Jedna plastykowa butelka od galonu mleka zawiera więcej tego materiału niż sto torebek. I setki różnych opakowań. Ale o tym się już nie mówi. A jak chcieli by tak naprawdę nam pomóc, to trzeba by było zakazać wszystkich plastyków, a wprowadzić opakowania, które można przetworzyć. Jak np. szkło. Czemu tego nie zrobią? Oczywiście poruszyło by to pewną gałąź ekonomii. Fabryki produkujące materiały z plastyku, zostały by zamknięte. A to prawdopodobnie zaszkodziło by ich politycznej karierze. Lepiej tego nie dotykać. A w naszym przypadku, torebki to mała sprawa a oni zarobią za papierowe.
     Niedawno pisałem o sprawie Smolletta. Przypomnę. Aktor, który zapłacił swoim osobistym trenerom gimnastycznym, za pobicie go i obrażanie rasistowskimi obelgami, żeby wzbudzić współczucie publiczności i podnieść swoją popularność z czym wiąże się  jego kariera aktorska.
      Dowodów było niezliczona ilość. Ale oczywiście zgadzam się z prawem niewinny dopóki sąd udowodni winę. Obrona jego to: ataki na prezydenta Trumpa???? , jestem czarny i dlatego niewinny i jestem sławny. Bzudra? Nie bardzo. Sprawa nawet nie poszła do sądu. Prokurator Kim Foxx (czarna), wycofała oskarżenie. Sprawa poważna, ponieważ, gdyby nie odkryto tej mystyfikacji, spowodowało by to następne, niewiadomo jak tragiczne w skutkach, protesty o dyskryminację czarnych. A wiele takich kończyło się paleniem domów i rabowaniem sklepów. A tutaj nic! Facet jest wolny a najśmieszniejsze, że dalej mogą sądzić tych dwóch co go “pobiło“!
    I ostatnia sprawa. Dwa lata media pławiły się w rozkoszy obrażania prezydenta i oskarżania o nielegalne kontakty z Rosją. Podobno Rosjanie przez to pomogli w zmianie głosów i Trump został prezydentem. Wreszcie Mueller, który prowadził tą sprawę wydał raport na kilkanaście stron i wypowiedział się, że nic takiego się nie stało. Sprawa zakończona? Oczywiście nie. Demokraci na to nie pozwolą. Już krzyczą na każdej możliwej stronie, że żądają wydania tego dokumentu do publicznego wglądu. Dlaczego? Bo w tych szesnastu stornach, ktoś znajdzie jakieś zdanie, w którym będzie pewna niejasność i wykrzykną chórem: A HA!   To nie jest takie jasne. A może jednak coś tam było, albo jak nie znajdą nic o tym konflikcie to odkryją, że trzeba wznowić sprawę, bo wydaje się żę prezydent gdzieś kłamał i to też jest przestępstwo. To się nie skończy do końca jego kadencji. To jest choroba nieuleczlna. Powiedz wariatowi że jest wariatem! Nigdy się z tym nie zgodzi a odwróci oskarżenie na Ciebie. A jak znajdziesz się w grupie wariatów, to okaże się, że to Ty nim jesteś!
       Na zakończenie. Mówi się o zakłamaniu prasy. Zgadzam się z tym. O jednej rzeczy się nie mówi. Jest coś dużo groźniejszego niż zakłamanie, bo mądry człowiek może sam odkryć prawdę. Milczenie! Jak się nic nie powie to się nikt nie dowie. I to jest przestępstwo naszych mediów. Dziennikarze powinni przekazywać wszystkie informacje. Są zawody, które mają określoną odpowiedzialność. Jak nauczyciele. Nie jak Ci którzy uczyli nas o wspaniałej Rosji i diabelskiej Ameryce. 
    Kiedy piszą oni codziennie, że Trump współpracował z Rosją, o biednym murzynie pobitym przez białych rasistów i wiele innych podobnych tematów, nie wspominając o niczym innym, to ludzie tak zaczynają myśleć. To jest manipulacji wiadomości. Nie ma nigdzie jednej wzmianki o tym że mamy najniższe bezrobocie od kilkudziesięciu lat, że terroryści w Syrii są przy ostatnim oddechu, że amerykńskie firmy wracają do Ameryki, że Ameryka stała się największym producemtem ropy i jest samowystarczalna, etc, etc. Gdyby takie wiadomości także pojawiały się w gazetach, nie myślicie, że zmieniło by to trochę poglądy większości. I nie mówię o tych, którzy fanatycznie wierzą, że tylko jedna partia ma rację. Mówi się, że milczenie jest złotem. Nie jest to prawdą, jeśli milczenie dotyczy tylko części informacji. A na zakończenie przykład.
      Przeczytałem w prasie, że Trump zainstalował w Białym Domu grę w golfa. Bardzo droga. Kilkanaście tysięcy dolarów. Straszne. Ten rasista, człowiek nienawidzący kobiet, sfrustrowany bogacz. Koniec artykułu
      Ale poszukałem w internecie i co znalazłem. To co nie zostało napisane. Czyli milczenie.
Gra ta orginalnie została zainstalowana przez prezydenta Obamę. Ha! Zapłacilismy za to my, bo koszta pokryte zosatły przez rząd. Trump tylko zmienił ten system na nowy, ulepszony. SAM POKRYŁ KOSZTA ZMIANY!!! 
      Nic więcej nie dodam. 

Monday, March 25, 2019

Rząd i podatki

      Każdy z nas próbuje ułożyć sobie jakoś życie. Pracuje, pracuje, odkłada, oszczędza, planuje. Nie martwimy się tylko codziennością ale przyszłością. Wiadomo, że kiedyś przestaniemy zarabiać i co? 
     Żyjemy w krajach, gdzie mamy swoje rządy. Ta partia czy inna, nie ma różnicy. W momencie dojścia do władzy, są oni ponad nami. Jak świnie przy korycie. Tuczeni są przez innych, którzy wiążą ledwo koniec z końcem, licząc na to, że te świnie kiedyś im przyniosą jakąś korzyść. Do końca życia mają ubezpieczenia, pensje. Są zabezpieczeni a my nie. Wisi im jak my będziemy żyć, bo oni są pod innymi prawami. 
     Ich cel to złapać jak najwięcej wyborców, żeby przy korycie zostać jak najdłużej. Najłatwiej jest więc obiecywać i rozdawać pieniądze na przeróżne cele, które zadowolą większość. Ale żeby to robić trzeba je mieć. Więc co? Podatki. I wygląda to pięknie bo rozdają pieniądze ale tak naprawde to my, wyborcy, idioci, sami za to płacimy.
      Najpierw podatek od zarobków. Przeciętny obywatel, traci na start 25% tego co zarobił. Ale jak idziesz na zakupy to następny podatek. Czyli jak wydasz wszystkie pieniądze które zarobiłeś, to następne 8% Ci zabierają. A to już jest 33%. 
    Podatki za domy to u nas prawie kradzież. Jak otworzysz rachunek za telefon, to znajdziesz tam 10 różnych podatków. Nawet nie wiesz za co. I tak dalej i tak dalej.
To im nie wystarcza. Szukają cały czas nowych metod. Najłatwiej jest zrzucić winę na tych zarabiających więcej. Nazywa się ich bogatych! Jest ich mniej, więc chuzia na Józia! Srać na ich głosy, większość będzie i tak na Ciebie głosować, bo tak jak sąsiedzi. Dobrze, że zabiorą bogatemu miedzę a nie mnie. 
      Trują dupę o szkodliwości tego czy tamtego. Ale czy to dlatego, że nas tak kochają? Bzdura. To następna metoda ściągania z nas następnej warstwy skóry. Gdyby palenie papierosów tak ich męczyło, to by zakazali sprzedarzy. Ale to byłyby miliardy mniej w podatkach. Lepiej więc wzmocnić propagandę jakie to szkodliwe i podwyżyć za nie podatki. Ale i to mało. Czemu więc nie pozwolić na sprzedawanie marihuany. To co że to narkotyk. To taki słabiutki. A wytłumaczyć można, że to nie jest szkodliwe a nawet pomaga! Stan za stanem wprowadza więc ten papierosik jako legalny. I już nie prawdziwi kryminaliści będą na tym zarabiali ale Ci ukryci, czyli nasz rząd. I do tego wytłumaczą, że papieros to tragedia a marihuana to zbawienie.
      Czego jeszcze. Oczywiście jest masę rzeczy, które można znaleźć jako “nie zdrowe”. Nie dla wszystkich, ale tu chodzi o haczyk. Teraz zaczynają ponownie z cukrem. Mają wejść podatki na napoje z większą ilością tego słodkiego rarytasu. Czekam na następne podatki. Od bekonu? Masła? Olejów? Nie martwmy się. Zawsze coś znajdą bo przecież można doczepić się nawet do chleba, bo ma za dużo węglowodanów. A tu chodzi o nasze zdrowie!
     Hazard to odwieczna walka między przestępcami a rządami. Zresztą jest w tym dużo racji, bo znam niejednego, który przez to zrujnował finansowo swoją rodzinę. Ale jest to złe tylko wtedy, kiedy ciągną z tego zyski kryminaliści. A kiedy robi ta nasz wspaniały rząd to nikt nie wspomina o takich wypadkach. A jak się mówi, to o sporadycznym przypadku, jakiegoś pana, który troszeczkę za dużo wydał na takie zabawy. Głupek, nie dbąjacy o rodzinę.
     Tak więc totolotek i podobne gry to nie hazard. To gra o przyszłość. Pomoc rządu w możliwej loterii do szczęścia i bogactwa. A i to za mało. Legalizują więc otwieranie kasyn. U nas jest to coraz popularniejsze. Na razie było to w większości na terenach Amerykańskich Indian, bo im wolno było to robić. Ale chcą wprowadzić to wszędzie.
   Wczoraj co było czarne, dzisiaj będzie białe. A to zależy tylko od tego, kto to sprzedaje i ciągnie z tego zysk.
      Ale wpadają we własne sidła. W USA jest wiele Stanów, a każdy ma inne prawa. Te najbardziej demokratyczne, najbardziej zaludnione (Nowy Jork, New Jersey, California, Illinois) są też najbardziej opodatkowane. Zciągają z nas skórę na codzień. Problem jest że z tych siedmiu warstw skóry którą mamy, została nam tylko jedna i nie można sobie pozwolić żeby ją stracić. Co się więc dzieje. Bogatsi zaczynają się masowo przeprowadzać do innych Stanów. 
     Podajmy dla porównania.
     Produkt                                              Cena w Nowym Jorku       Średnia w USA
 Wynajęcie mieszkania z jedną sypialnią
w Centrum Nowego Jorku                                     $3,122                           $1,264

Wynajęcie tego mieszkania
poza centrem                                                          $2,003                           $992
  
Bilet do kina                                                               $ 16                           $ 12

Paczka papierosów                                                     $14                            $7

Galon paliwa                                                              $3.05                        $2.71

Galon mleka                                                               $4.43                        $3.11

Tuzin jajek                                                                 $3.55                        $2.29

Bochenek chleba                                                         $3.46                        $2.34

     A dużo większe różnice są w cenach podatków za domy, ubezpieczenia. Na przykład dom u nas w New Jersey o wartosci 321,00 dolarów w stanie Alabama ma wartość 132,000. My za to musimy płacić rocznie 7840 dolarow podatków a tamci $558. Czyli już w tym wypadku, wyprowadzam się do tego stanu, sprzedaję swój dom i kupuję taki sam w nowym miejscu. Tutaj już zarabiam prawie 200,000 dolarów. Do tego rocznie mam 7000 dolarów w kieszeni z powodu podatków.
    Tak więc Nowy Jork i New Jersey tracą swoich obrzydliwych “bogaczy”. A zostają z tymi o których tak dbają. I mamy dylemat? Kto teraz zapłaci za te wszystkie koszta rozdawania pieniędzy? Ostatnio dowiadujemy się, że jak tak dalej pójdzie, to wrócimy do stanu z lat siedemdziesiątych, kiedy Nowy Jork zbliżał się do stanu bankructwa. 
    Ja może będę mieszkał w innym stanie i mógłbym powiedzieć że mi to wisi lub a dobrze Wam tak, ale to nie byłoby spawiedliwe i prawdziwe. Mimo wszystko spędziłem tu dużo lat i jestem z nim bardzo związany. Przykro więc przyglądać się temu co się u nas dzieje. Ale za to nasze świnie są piękne i tłuste.

Wednesday, March 20, 2019

Sprawa nielegalnych



Z Nowojorskich wiadomości.

     Trwają rozmowy w kongresie stanowym o zatwierdzeniu nowego prawa - legalnych praw jazdy dla nielegalnych. Ha ha. To już czytając można się uśmiać. Czyli co, jak dasz mu legalny dokument to on już jest tu legalnie, czy ponieważ on jest nielegalnie to ten legalny dokument będzie nielegalny?
     Kiedyś słowo nielegalny, było jednoznaczne. Ktoś, kto coś takiego robił, musiał być ukarany lub w nielegalnej działalności zatrzymany. Teraz robi się z tego krucjatę! Biedni nielegalni. Trzeba im pomóc. Nie dość, że biedni przeszli straszne dni kiedy nielegalnie przekraczali granicę, to teraz mają problemy w utrzymaniu siebie i dzieci, jeśli je mają. Tak więc, dla politycznych celów tworzy się z tego historię tragiczną, ludzką, miłosierną. Tak wspaniali są demokraci. Trzeba im dać legalne prawa jazdy, żeby mogli pracować i utrzymać rodzinę. Proste i logiczne. Ale chwilka. U nas dalej zatrudnienie nielegalnego jest nielegalne. To jak oni pracują? No chyba nielegalnie. To też niedługo trzeba będzie zmienić. Albo nie pracują, tylko prawo jazdy potrzebne im żeby dojechać do instytucji państwowych w celu odebrania różnego rodzaju zasiłków. I tak to przeważnie wygląda. No ale zasiłki my możemy dostać po udowodnieniu dlaczego nie pracujemy, gdzie mieszkamy, kto płaci za mieszkanie, etc. Tak ale oni nie muszą. A kto za to płaci? Oczywiście my. Dlatego trzeba podnieść podatki dla bogatych, żeby te wszystkie koszta pokryć. Nielegalnych jest coraz więcej. Wiadomości się szybko roznoszą i ludzie wiedzą, ze Ameryka rozdaje pieniądze. Czemu więc nie skorzystać, szczególnie, kiedy w swoim własnym kraju tego nie robią. Tylko w Lutym zatrzymano 75,000 nielegalnie przekraczających granicę. A ilu nie zatrzymano?
     Sprawa nielegalnych jest także trochę bardziej skomplikowana niż jest to przekazywane przez prasę. Nielegalni nie są równi. Nielegalni z Ameryki Południowej, Afryki maja dużo większe prawa niż z Europy. Biali ludzie nie są mile widziani. Dlaczego? Bo jest duże niebezpieczeństwo, że będą oni w partii Republikańskiej? Dlatego demokraci tak strasznie bronią się przed zamkniętą granicą. Dlatego chcą dawać im prawa do głosowania. Są to ludzie w większości zależni od rządowych pomocy. A kto jak nie demokraci to rozdają. Jest prawie gwarancja, że będą to nowe głosy na ich partię. Są też celowe i planowane lokowania takich nielegalnych w stanach które głosują konserwatywnie. Cudowne jest więc że ludzie tacy przechodzą granice na południu stanów. Ta część Ameryki jest konserwatywna. Zresztą już teraz widać wyniki. W ostatnich latach, wiele tych regionów zaczyna zmieniać się na demokratyczne.
      Niech jakiś Polak spróbuje tu być nielegalnie i iść po prawo jazdy czy zasiłki. Myślę że szybko by skończył w samolocie wywożącym go do Polski. Pamiętam sprawę Polaka, który mieszkał w Chicago. Był w Stanach kilkanaście lat i jak dobrze pamiętam był na przedłużonej wizie. Tak pół legalnie. Ożenił się, miał dzieci, miał także własną firmę. Płacił podatki i robił wszystko co amerykański obywatel miałby robić. Ale komuś się to niespodobało. Pewnego dnia wycofano pozwolenie na pobyt, aresztowała go policja i wysłano do Polski. Rodzina została tutaj bo wszyscy legalnie a ich protesty, jak i Polonii nie pomogły.

      Czyli problem nielegalnych nie jest taki prosty. Jest to kontrolowana polityka zmiany twarzy Ameryki. I jak na razie, działa to bardzo dobrze. Nie chce ju wspominać o tym że z falą imigrantów z Ameryki Południowej przychodzi olbrzymia grupa kryminalistów. W statystykach podawane są różne cyfry (nawet 64000), ale jest pewne, że w ostatnich latach, było powyżej 2000 morderstw dokonanych przez nielegalnych. Nie wspominam o drobniejszych przestępstwach jak kradzieże, gwałty,etc. Te wszystkie humanitarne slogany o pomocy dla biednych nielegalnych głoszone przez demokratów to wielka bzdura. To jest ich planowa polityka przejęcia władzy w tym kraju. 

   Dodam, że jako ten który do tego kraju przyjechał a nie urodził sie w nim, nie mam nic przeciw imigracji. Byłoby to troche nielogiczne i snobistyczne! Ale musi to być kontrolowane. Tacy ludzie są potrzebni. Wiem jak ciężko pracują i próbują zrealizować swoje amerykańskie marzenie. W momencie zatwierdzenia legalnego pobytu, ma takie same prawa jak każdy inny obywatel.

A na zakończenie. Nie było by im łatwiej, zamiast ustanawiać te wszystkie prawa legalnych praw jazdy, legalnych zasiłków, etc. Ustanowić prawo, że od dzisiaj słowo nielegalny ma znaczyć legalny!


Thursday, March 14, 2019

Gdzie jest granica?


         Nigdy nie uznawałem podejścia wielu ludzi, którzy stoją za swoją polityczną partią w każdym jej aspekcie. Ja muszę to przemyśleć i mój rozum i serce musi się z czymś zgodzić. Wiele konfliktów, dyskusji wiąże się z podejściem do usuwania ciąży. Jest to bardzo delikatny problem i bardzo poważny. Moje uczucia są tutaj bardzo mieszane i załatwiam to trochę tchórzliwie, zostawiając problem innym. Uważam, że decyzja taka należy do kobiety, która jest w ciąży. Ale dla politycznych partii jest to bardzo ważny punkt, bo łapią na to wielu wyborców.
     Czyli moje podejście nie jest zgodne z partią na którą głosuję a raczej z Partią Demokratyczną. Okazuje się, że w Stanach, partia ta zmienia się powoli w Partię Socjalistyczną. Niektóre wypowiedzi najnowszych, młodych kongresmenów, powodują że cierpnie mi skóra. 
     Ostatnio w Amerykańskim Kongresie a także w Stanie Nowy York, odbywały się rozmowy właśnie na temat aborcji. Prawdopodobnie ilu kongresmenów, tyle różnych opinii. Szczególnie jedna mnie przeraziła. Wysłuchałem wypowiedzi w której kongresmen stwierdził, że nawet po urodzeniu dziecka, kiedy z jakiś powodów, matka po rozmowie z lekarzem tak zdecyduje, powinna mieć prawo do jego uśpienia (ja nazywam to zamordowania). On tak ładnie mówił, że dziecko przez ten czas będzie trzymane w bardzo dobrych warunkach, żeby miało wygodnie a potem się je …. uśpi.
     Rozumię, że kobieta może podjąć decyzję o usunięciu ciąży,w chwili poznania że dziecko urodzi się chore, czy nienormalne. Ale urodzić i potem zabijać? Ktoś przesuwa nieprzekraczalną granicę ludzkości. Jak bardzo zbliżamy się do teorii Hitlerowców! Przecież można uśpić też wszystkie chore dzieci w starszym wieku. Znudziły się rodzinie. Już kilka razy wspominałem, że chora demokracja prowadzi do socjalizmu, a socjalizm do już blisko komunizm i totalitaryzm. Tak myśleli Hitlerowcy. Tak mordowano masy. Też z wytłumaczalnego powodu, że to jest jedyne wyjście i to bardzo humanitarne.
Dziwi mnie że taki człowiek jest dalej w naszym rządzie, że nie podniosła się burza głosów z żądaniem jego ustąpienia. Ale to też pokazuje nam, że mam rację i myślenie takie w partii demokratycznej to już nie jednostki. 

Tuesday, March 12, 2019

Co nowego w Nowym Jorku.

    Co nowego w Nowym Jorku.

      Wiele lat temu, miasto nasze starało się o zwycięstwo o zorganizowanie Olimiady i niestety (?), przegrało. Jednym z głónych powodów tej porażki był Hudson Yard.
       Olbrzymi teren w centrum Manhatanu, po jego zachodniej stronie. Całość należała do linii kolejowych. Miejsce, gdzie trzymano i naprawiano wagony linii kolejowych. 


Tam zdecydowano się na wybudowanie stadionu olimpijskiego. Głównym atutem była oczywiście lokalizacja. Nie trzeba by było używać samochodów na dojazd, bo łatwiej dostać się tam można metrem. 
      I wtedy rozpoczęła się wojna. Olbrzymie pieniądze weszły w zniszczenie tego pomysłu. Na przykład Madison Square Garden i jego właściciele. Wiadomo, że straciliby monopol na organizowanie imprez, koncertów na tej wyspie. To spowodowało obniżenie wartości propozycji Nowego Jorku w organizacji Olimiady i ich porażkę.
       Gdzieś tam głęboko pod ziemią, chowały się też inne potęgi. Wielu widziało już to miejsce jako przyszłe Centrum Manhattanu. Oni zwyciężyli i wykupili te terney. Czy tak się stanie. Już wkrótce się okaże. Otworzono właśnie większą cześć tego terenu. Z samego wyglądu, na pewno będą wygrywali. 




Wiele drapaczy chmur. Tysiące mieszkań, olbrzymie Centrum Handlowe, dziesiątki jak nie setki restauracji. Oprócz tego zadbano o  naturę i będą tam parki i bardzo dużo zieleni.




      Jest to chyba największy na świecie projekt budowlany, jeśli chodzi o powierzchnię i ilość budowli powstających w tym samym czasie. I nie jest to tylko proste budownictwo myślące o wypełnieniu budynków mieszkającymi tam ludźmi ale zadbano o jego orginalność, atrakcyjność. 




Myślę, że na pewno im się udało. Ale na ostateczną ocenę musimy poczekać. Zależy to też od turystów. Oni przecież wypełniają te miejsca i zwiększają jego atrakcyjność. Jedno jest pewne. Jeśli będę pokazywał komuś Nowy Jork (a zdarzyło mi się to kilka razy, ha ha), to na pewno będzie to jedno z miejsc do których zajrzymy.