Monday, March 25, 2019

Rząd i podatki

      Każdy z nas próbuje ułożyć sobie jakoś życie. Pracuje, pracuje, odkłada, oszczędza, planuje. Nie martwimy się tylko codziennością ale przyszłością. Wiadomo, że kiedyś przestaniemy zarabiać i co? 
     Żyjemy w krajach, gdzie mamy swoje rządy. Ta partia czy inna, nie ma różnicy. W momencie dojścia do władzy, są oni ponad nami. Jak świnie przy korycie. Tuczeni są przez innych, którzy wiążą ledwo koniec z końcem, licząc na to, że te świnie kiedyś im przyniosą jakąś korzyść. Do końca życia mają ubezpieczenia, pensje. Są zabezpieczeni a my nie. Wisi im jak my będziemy żyć, bo oni są pod innymi prawami. 
     Ich cel to złapać jak najwięcej wyborców, żeby przy korycie zostać jak najdłużej. Najłatwiej jest więc obiecywać i rozdawać pieniądze na przeróżne cele, które zadowolą większość. Ale żeby to robić trzeba je mieć. Więc co? Podatki. I wygląda to pięknie bo rozdają pieniądze ale tak naprawde to my, wyborcy, idioci, sami za to płacimy.
      Najpierw podatek od zarobków. Przeciętny obywatel, traci na start 25% tego co zarobił. Ale jak idziesz na zakupy to następny podatek. Czyli jak wydasz wszystkie pieniądze które zarobiłeś, to następne 8% Ci zabierają. A to już jest 33%. 
    Podatki za domy to u nas prawie kradzież. Jak otworzysz rachunek za telefon, to znajdziesz tam 10 różnych podatków. Nawet nie wiesz za co. I tak dalej i tak dalej.
To im nie wystarcza. Szukają cały czas nowych metod. Najłatwiej jest zrzucić winę na tych zarabiających więcej. Nazywa się ich bogatych! Jest ich mniej, więc chuzia na Józia! Srać na ich głosy, większość będzie i tak na Ciebie głosować, bo tak jak sąsiedzi. Dobrze, że zabiorą bogatemu miedzę a nie mnie. 
      Trują dupę o szkodliwości tego czy tamtego. Ale czy to dlatego, że nas tak kochają? Bzdura. To następna metoda ściągania z nas następnej warstwy skóry. Gdyby palenie papierosów tak ich męczyło, to by zakazali sprzedarzy. Ale to byłyby miliardy mniej w podatkach. Lepiej więc wzmocnić propagandę jakie to szkodliwe i podwyżyć za nie podatki. Ale i to mało. Czemu więc nie pozwolić na sprzedawanie marihuany. To co że to narkotyk. To taki słabiutki. A wytłumaczyć można, że to nie jest szkodliwe a nawet pomaga! Stan za stanem wprowadza więc ten papierosik jako legalny. I już nie prawdziwi kryminaliści będą na tym zarabiali ale Ci ukryci, czyli nasz rząd. I do tego wytłumaczą, że papieros to tragedia a marihuana to zbawienie.
      Czego jeszcze. Oczywiście jest masę rzeczy, które można znaleźć jako “nie zdrowe”. Nie dla wszystkich, ale tu chodzi o haczyk. Teraz zaczynają ponownie z cukrem. Mają wejść podatki na napoje z większą ilością tego słodkiego rarytasu. Czekam na następne podatki. Od bekonu? Masła? Olejów? Nie martwmy się. Zawsze coś znajdą bo przecież można doczepić się nawet do chleba, bo ma za dużo węglowodanów. A tu chodzi o nasze zdrowie!
     Hazard to odwieczna walka między przestępcami a rządami. Zresztą jest w tym dużo racji, bo znam niejednego, który przez to zrujnował finansowo swoją rodzinę. Ale jest to złe tylko wtedy, kiedy ciągną z tego zyski kryminaliści. A kiedy robi ta nasz wspaniały rząd to nikt nie wspomina o takich wypadkach. A jak się mówi, to o sporadycznym przypadku, jakiegoś pana, który troszeczkę za dużo wydał na takie zabawy. Głupek, nie dbąjacy o rodzinę.
     Tak więc totolotek i podobne gry to nie hazard. To gra o przyszłość. Pomoc rządu w możliwej loterii do szczęścia i bogactwa. A i to za mało. Legalizują więc otwieranie kasyn. U nas jest to coraz popularniejsze. Na razie było to w większości na terenach Amerykańskich Indian, bo im wolno było to robić. Ale chcą wprowadzić to wszędzie.
   Wczoraj co było czarne, dzisiaj będzie białe. A to zależy tylko od tego, kto to sprzedaje i ciągnie z tego zysk.
      Ale wpadają we własne sidła. W USA jest wiele Stanów, a każdy ma inne prawa. Te najbardziej demokratyczne, najbardziej zaludnione (Nowy Jork, New Jersey, California, Illinois) są też najbardziej opodatkowane. Zciągają z nas skórę na codzień. Problem jest że z tych siedmiu warstw skóry którą mamy, została nam tylko jedna i nie można sobie pozwolić żeby ją stracić. Co się więc dzieje. Bogatsi zaczynają się masowo przeprowadzać do innych Stanów. 
     Podajmy dla porównania.
     Produkt                                              Cena w Nowym Jorku       Średnia w USA
 Wynajęcie mieszkania z jedną sypialnią
w Centrum Nowego Jorku                                     $3,122                           $1,264

Wynajęcie tego mieszkania
poza centrem                                                          $2,003                           $992
  
Bilet do kina                                                               $ 16                           $ 12

Paczka papierosów                                                     $14                            $7

Galon paliwa                                                              $3.05                        $2.71

Galon mleka                                                               $4.43                        $3.11

Tuzin jajek                                                                 $3.55                        $2.29

Bochenek chleba                                                         $3.46                        $2.34

     A dużo większe różnice są w cenach podatków za domy, ubezpieczenia. Na przykład dom u nas w New Jersey o wartosci 321,00 dolarów w stanie Alabama ma wartość 132,000. My za to musimy płacić rocznie 7840 dolarow podatków a tamci $558. Czyli już w tym wypadku, wyprowadzam się do tego stanu, sprzedaję swój dom i kupuję taki sam w nowym miejscu. Tutaj już zarabiam prawie 200,000 dolarów. Do tego rocznie mam 7000 dolarów w kieszeni z powodu podatków.
    Tak więc Nowy Jork i New Jersey tracą swoich obrzydliwych “bogaczy”. A zostają z tymi o których tak dbają. I mamy dylemat? Kto teraz zapłaci za te wszystkie koszta rozdawania pieniędzy? Ostatnio dowiadujemy się, że jak tak dalej pójdzie, to wrócimy do stanu z lat siedemdziesiątych, kiedy Nowy Jork zbliżał się do stanu bankructwa. 
    Ja może będę mieszkał w innym stanie i mógłbym powiedzieć że mi to wisi lub a dobrze Wam tak, ale to nie byłoby spawiedliwe i prawdziwe. Mimo wszystko spędziłem tu dużo lat i jestem z nim bardzo związany. Przykro więc przyglądać się temu co się u nas dzieje. Ale za to nasze świnie są piękne i tłuste.

Wednesday, March 20, 2019

Sprawa nielegalnych



Z Nowojorskich wiadomości.

     Trwają rozmowy w kongresie stanowym o zatwierdzeniu nowego prawa - legalnych praw jazdy dla nielegalnych. Ha ha. To już czytając można się uśmiać. Czyli co, jak dasz mu legalny dokument to on już jest tu legalnie, czy ponieważ on jest nielegalnie to ten legalny dokument będzie nielegalny?
     Kiedyś słowo nielegalny, było jednoznaczne. Ktoś, kto coś takiego robił, musiał być ukarany lub w nielegalnej działalności zatrzymany. Teraz robi się z tego krucjatę! Biedni nielegalni. Trzeba im pomóc. Nie dość, że biedni przeszli straszne dni kiedy nielegalnie przekraczali granicę, to teraz mają problemy w utrzymaniu siebie i dzieci, jeśli je mają. Tak więc, dla politycznych celów tworzy się z tego historię tragiczną, ludzką, miłosierną. Tak wspaniali są demokraci. Trzeba im dać legalne prawa jazdy, żeby mogli pracować i utrzymać rodzinę. Proste i logiczne. Ale chwilka. U nas dalej zatrudnienie nielegalnego jest nielegalne. To jak oni pracują? No chyba nielegalnie. To też niedługo trzeba będzie zmienić. Albo nie pracują, tylko prawo jazdy potrzebne im żeby dojechać do instytucji państwowych w celu odebrania różnego rodzaju zasiłków. I tak to przeważnie wygląda. No ale zasiłki my możemy dostać po udowodnieniu dlaczego nie pracujemy, gdzie mieszkamy, kto płaci za mieszkanie, etc. Tak ale oni nie muszą. A kto za to płaci? Oczywiście my. Dlatego trzeba podnieść podatki dla bogatych, żeby te wszystkie koszta pokryć. Nielegalnych jest coraz więcej. Wiadomości się szybko roznoszą i ludzie wiedzą, ze Ameryka rozdaje pieniądze. Czemu więc nie skorzystać, szczególnie, kiedy w swoim własnym kraju tego nie robią. Tylko w Lutym zatrzymano 75,000 nielegalnie przekraczających granicę. A ilu nie zatrzymano?
     Sprawa nielegalnych jest także trochę bardziej skomplikowana niż jest to przekazywane przez prasę. Nielegalni nie są równi. Nielegalni z Ameryki Południowej, Afryki maja dużo większe prawa niż z Europy. Biali ludzie nie są mile widziani. Dlaczego? Bo jest duże niebezpieczeństwo, że będą oni w partii Republikańskiej? Dlatego demokraci tak strasznie bronią się przed zamkniętą granicą. Dlatego chcą dawać im prawa do głosowania. Są to ludzie w większości zależni od rządowych pomocy. A kto jak nie demokraci to rozdają. Jest prawie gwarancja, że będą to nowe głosy na ich partię. Są też celowe i planowane lokowania takich nielegalnych w stanach które głosują konserwatywnie. Cudowne jest więc że ludzie tacy przechodzą granice na południu stanów. Ta część Ameryki jest konserwatywna. Zresztą już teraz widać wyniki. W ostatnich latach, wiele tych regionów zaczyna zmieniać się na demokratyczne.
      Niech jakiś Polak spróbuje tu być nielegalnie i iść po prawo jazdy czy zasiłki. Myślę że szybko by skończył w samolocie wywożącym go do Polski. Pamiętam sprawę Polaka, który mieszkał w Chicago. Był w Stanach kilkanaście lat i jak dobrze pamiętam był na przedłużonej wizie. Tak pół legalnie. Ożenił się, miał dzieci, miał także własną firmę. Płacił podatki i robił wszystko co amerykański obywatel miałby robić. Ale komuś się to niespodobało. Pewnego dnia wycofano pozwolenie na pobyt, aresztowała go policja i wysłano do Polski. Rodzina została tutaj bo wszyscy legalnie a ich protesty, jak i Polonii nie pomogły.

      Czyli problem nielegalnych nie jest taki prosty. Jest to kontrolowana polityka zmiany twarzy Ameryki. I jak na razie, działa to bardzo dobrze. Nie chce ju wspominać o tym że z falą imigrantów z Ameryki Południowej przychodzi olbrzymia grupa kryminalistów. W statystykach podawane są różne cyfry (nawet 64000), ale jest pewne, że w ostatnich latach, było powyżej 2000 morderstw dokonanych przez nielegalnych. Nie wspominam o drobniejszych przestępstwach jak kradzieże, gwałty,etc. Te wszystkie humanitarne slogany o pomocy dla biednych nielegalnych głoszone przez demokratów to wielka bzdura. To jest ich planowa polityka przejęcia władzy w tym kraju. 

   Dodam, że jako ten który do tego kraju przyjechał a nie urodził sie w nim, nie mam nic przeciw imigracji. Byłoby to troche nielogiczne i snobistyczne! Ale musi to być kontrolowane. Tacy ludzie są potrzebni. Wiem jak ciężko pracują i próbują zrealizować swoje amerykańskie marzenie. W momencie zatwierdzenia legalnego pobytu, ma takie same prawa jak każdy inny obywatel.

A na zakończenie. Nie było by im łatwiej, zamiast ustanawiać te wszystkie prawa legalnych praw jazdy, legalnych zasiłków, etc. Ustanowić prawo, że od dzisiaj słowo nielegalny ma znaczyć legalny!


Thursday, March 14, 2019

Gdzie jest granica?


         Nigdy nie uznawałem podejścia wielu ludzi, którzy stoją za swoją polityczną partią w każdym jej aspekcie. Ja muszę to przemyśleć i mój rozum i serce musi się z czymś zgodzić. Wiele konfliktów, dyskusji wiąże się z podejściem do usuwania ciąży. Jest to bardzo delikatny problem i bardzo poważny. Moje uczucia są tutaj bardzo mieszane i załatwiam to trochę tchórzliwie, zostawiając problem innym. Uważam, że decyzja taka należy do kobiety, która jest w ciąży. Ale dla politycznych partii jest to bardzo ważny punkt, bo łapią na to wielu wyborców.
     Czyli moje podejście nie jest zgodne z partią na którą głosuję a raczej z Partią Demokratyczną. Okazuje się, że w Stanach, partia ta zmienia się powoli w Partię Socjalistyczną. Niektóre wypowiedzi najnowszych, młodych kongresmenów, powodują że cierpnie mi skóra. 
     Ostatnio w Amerykańskim Kongresie a także w Stanie Nowy York, odbywały się rozmowy właśnie na temat aborcji. Prawdopodobnie ilu kongresmenów, tyle różnych opinii. Szczególnie jedna mnie przeraziła. Wysłuchałem wypowiedzi w której kongresmen stwierdził, że nawet po urodzeniu dziecka, kiedy z jakiś powodów, matka po rozmowie z lekarzem tak zdecyduje, powinna mieć prawo do jego uśpienia (ja nazywam to zamordowania). On tak ładnie mówił, że dziecko przez ten czas będzie trzymane w bardzo dobrych warunkach, żeby miało wygodnie a potem się je …. uśpi.
     Rozumię, że kobieta może podjąć decyzję o usunięciu ciąży,w chwili poznania że dziecko urodzi się chore, czy nienormalne. Ale urodzić i potem zabijać? Ktoś przesuwa nieprzekraczalną granicę ludzkości. Jak bardzo zbliżamy się do teorii Hitlerowców! Przecież można uśpić też wszystkie chore dzieci w starszym wieku. Znudziły się rodzinie. Już kilka razy wspominałem, że chora demokracja prowadzi do socjalizmu, a socjalizm do już blisko komunizm i totalitaryzm. Tak myśleli Hitlerowcy. Tak mordowano masy. Też z wytłumaczalnego powodu, że to jest jedyne wyjście i to bardzo humanitarne.
Dziwi mnie że taki człowiek jest dalej w naszym rządzie, że nie podniosła się burza głosów z żądaniem jego ustąpienia. Ale to też pokazuje nam, że mam rację i myślenie takie w partii demokratycznej to już nie jednostki. 

Tuesday, March 12, 2019

Co nowego w Nowym Jorku.

    Co nowego w Nowym Jorku.

      Wiele lat temu, miasto nasze starało się o zwycięstwo o zorganizowanie Olimiady i niestety (?), przegrało. Jednym z głónych powodów tej porażki był Hudson Yard.
       Olbrzymi teren w centrum Manhatanu, po jego zachodniej stronie. Całość należała do linii kolejowych. Miejsce, gdzie trzymano i naprawiano wagony linii kolejowych. 


Tam zdecydowano się na wybudowanie stadionu olimpijskiego. Głównym atutem była oczywiście lokalizacja. Nie trzeba by było używać samochodów na dojazd, bo łatwiej dostać się tam można metrem. 
      I wtedy rozpoczęła się wojna. Olbrzymie pieniądze weszły w zniszczenie tego pomysłu. Na przykład Madison Square Garden i jego właściciele. Wiadomo, że straciliby monopol na organizowanie imprez, koncertów na tej wyspie. To spowodowało obniżenie wartości propozycji Nowego Jorku w organizacji Olimiady i ich porażkę.
       Gdzieś tam głęboko pod ziemią, chowały się też inne potęgi. Wielu widziało już to miejsce jako przyszłe Centrum Manhattanu. Oni zwyciężyli i wykupili te terney. Czy tak się stanie. Już wkrótce się okaże. Otworzono właśnie większą cześć tego terenu. Z samego wyglądu, na pewno będą wygrywali. 




Wiele drapaczy chmur. Tysiące mieszkań, olbrzymie Centrum Handlowe, dziesiątki jak nie setki restauracji. Oprócz tego zadbano o  naturę i będą tam parki i bardzo dużo zieleni.




      Jest to chyba największy na świecie projekt budowlany, jeśli chodzi o powierzchnię i ilość budowli powstających w tym samym czasie. I nie jest to tylko proste budownictwo myślące o wypełnieniu budynków mieszkającymi tam ludźmi ale zadbano o jego orginalność, atrakcyjność. 




Myślę, że na pewno im się udało. Ale na ostateczną ocenę musimy poczekać. Zależy to też od turystów. Oni przecież wypełniają te miejsca i zwiększają jego atrakcyjność. Jedno jest pewne. Jeśli będę pokazywał komuś Nowy Jork (a zdarzyło mi się to kilka razy, ha ha), to na pewno będzie to jedno z miejsc do których zajrzymy.

Tuesday, March 5, 2019

Amazon



Wiadomości z Nowego Jorku.

Kilka miesięcy temu, firma Amazon ogłosiła, że negocjuje z Nowym Jorkiem pozwolenie na wybudowanie w dzielnicy Long Island City, nowej kwatery i budynków dystrybucji. Co to by znaczyło dla naszego miasta?

W czasie, kiedy bardzo dużo firm opuszcza nasze miasto i stan, chyba bardzo ważne. Wiele z nich ucieka z powodu wysokich podatków. A nasz demokratyczny rząd, mówi o ich jeszcze podwyższeniu. A Amazon, przez jej zbudowanie, stworzył by 25,000 miejsc do pracy. To jest naprawdę dużo, nawet na miasto jak Nowy Jork.

No i oczywiście natychmiast protesty. Bo nie może tak być, żeby wszyscy byli zadowoleni. Zabawniejsze jest to, że w Nowym Jorku prawie nie ma opozycji. W większości to Demokraci. Walka więc odbywa się między “normalnymi” a lewicowymi. I w tej grupie socjalistów i komunistów jest oczywiście nasza znajoma Alexandria Cortez. Do czego się przyczepili? Po pierwsze, że miasto i stan obiecali tej firmie 3 miliardy dolarów ulg podatkowych. Dla komunistów brzmi to bardzo groźnie. Przecież całe ich istnienie opiera się na hasłach opodatkować bogatych a dać biednym. A tutaj mają zwalniać z podatków? Więc pełny atak.

A to nie jest takie głupie. To tak jak w sklepie. Idziesz i kupujesz coś za sto złoty. A sklep, jak wydasz 100 daje Ci rabat na 10 złoty na przyszłe zakupy. Czy Ci dali pieniądze? Oczywiście że nie. Ściągnęli Cię tylko z powrotem do sklepu, żebyś wydał następne złotówki a oni wliczą w to 10 złoty, które i tak zostało gdzieś tam dopisane do cen produktów. Czyli nic Ci nie dali a wydałeś pieniądze dwukrotnie. I tak jest z tymi ulgami. Nie dali tej firmie żadnych, pozwolili im tylko przez jakiś czas nie płacić podatków. Teraz jak nie wybudują tej firmy to z podatków nie ma kogo zwalniać bo ich NIGDY nie będzie! A jakie to przyniesie zyski i straty?

Najpierw wspomnę, że Amazon po tych protestach, wycofała swoją propozycję. Już nie chce tu budować. Gdyby firma powstała, podskoczyła by wartość wszystkich posiadłości w tym miasteczku. Już teraz ludzie otrzymywali świetne oferty. Wszystkie małe przedsiębiorstwa i zakłady zwiększyły by swoje zyski. Może nawet podwoiły. Na przykład restauracje, okoliczne sklepy. A oczywiście jak by zwiększyli zyski to płacili by od tego podatek. To też już nie wpadnie do kasy miasta. Powstało by 25000 miejsc pracy. Ja tak sobie szybko przeliczyłem. Gdyby nawet te wszystkie miejsca były o najniższych zarobkach, co oczywiście nie jest prawdą, to podatki z tych zarobków przyniosły by zyski 3,750,000 dolarów tygodniowo!!!! To wszystko jest już teraz wspomnieniem. Dużą rolę w odwróceniu decyzji miały także związki zawodowe. One wzięły udział w niszczeniu tego kontraktu. 
Żądali
bowiem, żeby wszystkie stworzone prace należały do związków. Czyli płace musiały by być wielokrotnie wyższe. Oczywiście nie jest to możliwe w tej firmie. My możemy tam kupić rzeczy bardzo tanio. Gdyby wszyscy tam zarabiali takie sumy, to ceny by wzrosły tak, że nikt by już tam nie kupował i Amazon przestała by istnieć. Ale związki wolą taką sytuację, niż pozwolenie na prace bez ich kontroli czyli zysku dla nich.

Wróciliśmy więc do punktu zero. Nie ma firmy, nie ma nowych miejsc pracy i nie ma nowych podatków. Miasto i Stan Nowy Jork dalej pogrążają się w długach. Ale wielu dumnych i szczęśliwych demokratów, z podniesioną głową, chodzi na spotkania ogłaszając z dumą że to dzięki nim to wszystko upadło. Nie dadzą burżujom zarobić!

PS. Ciekawostka z naszego regionu. Jakaś pani ze Stanu Connecticut, w chwili kiedy była przerwa w dostawie prądu, zeszła do piwnicy budynku w którym miała mieszkanie i znalazła tam świeczkę. Po zapaleniu, strasznie się zdziwiła, kiedy świeczka wybuchła. Niestety, świeczka okazała się laską dynamitu. Bardzo ciężko poraniona, teraz sądzi właścicieli budynku o swoje szkody. Dla mnie to trochę scena z jakiejś dobrej komedii.

Monday, March 4, 2019

Przetargi

      Dobiłem do pracy i nie było tak źle z dojazdem. Tym razem odśnieżyli drogi tak jak powinni. Pługi słychać było całą noc. W mojej okolicy spadło około 25 centymetrów. Mówią, że po dodaniu opadów śniegu w tym roku, 50% spadło w Marcu. Jest możliwość, że spadnie jeszcze trochę w piątek. Jak wyjeżdżam z domu jest bardzo ciemno, ale zrobiłem jedno zdjęcie telefonem. 


      Jak ktoś ma wolne, to dzisiaj będzie piękny dzień na spacer po parku. Śnieg spadł mokry i pięknie wygląda przyklejony do gałęzi drzew. A temperatury na zewnątrz podskoczą do 10 stopni. Ale tylko dzisiaj. Następnie mają spaść poniżej zera.

     W pracy dalej pomagam w przebijaniu robót. Nie podoba mi się system nowych przetargów. Do niedawna wyglądało to trochę inaczej i sprawiedliwie. Teraz nie tak bardzo.
     Przez te wszystkie lata, miasto wypuszczało nową budowę. Oni wynajmowali firmę, która tą budowę zaprojektowała. Także została wyceniona, powiedzmy na 100 milionów dolarów.
Każda firma chętna do wykonania tej budowy, zgłaszała swój udział. Przez określony okres czasu, musieli oni przejść przez wszystkie detale i zdecydować za ile oni mogą ją wykonać.
W ogłoszonym terminie, wszyscy wkładali swoje propozycje w zalakowane koperty i oddawano je przedstawicielom miasta, czy stanu. Miałeś prawo oddać je w ostatniej sekundzie, żeby być pewnym, że nikt nie sprawdzi Twojej wyceny i jej wykorzysta.
Przy wszystkich obecnych, koperty otwierano i odczytywano wyniki. Najniższa suma wymieniona w przetargu dawała firmie która ją zaproponowała, prawa do jej wykonania. 
      Przez dziesiątki lat, trochę się to zmieniało. Początkowo, wszystko należące do prywatnych firm, nie było wliczone w kontrakt. Na przykład. Trzeba założyć nową kanalizację, ale kopiąc rów, przeszkadzały nam linie telefoniczne, które tam przechodziły. Mieliśmy prawo negocjowania z firmami, które były ich właścicielami. Musiały one zapłacić dodatkowe sumy za utrudnienie pracy. Dawało nam to możliwość dodatkowych zarobków. Kilkanaście lat temu, miasto postanowiło włączyć ich do kontraktów. Ograniczyło to nasze zyski.
      W wielu wypadkach, projekty miały wiele błędów i oczywiście, kiedy były dodatkowe zmiany, miasto musiało za nie zapłacić. Ale się wycwanili i na każdej kartce planów są dodatkowe napisy: jeśli coś nie będzie tak jak trzeba, to wszystko dodatkowe ma być wliczone w koszta budowy. I ponownie obciąża to kieszeń wykonawcy a na pewno zwiększa ryzyko.
    Następnie dodano czas. Cena wykonania to jedno ale dają na przykład 3 lata na skończenie tej budowy. Teraz, jeśli ja podam w przetargu,że wykonam to w ciagu 2 lat i 6-ciu miesięcy, to za każdy miesiąc dostaję jakąś sumę, która zostaje odejmowana od ceny mojej wyceny projektu. W ten spospób, można pokonać konkurenta. Problem w tym, że jak się nie wykona jej w tym czasie, to nakładane są kary dużo wyższe niż nasza obniżka. Także spowodowało to ryzykowne przetargi. Ceny cały czas spadały, coraz więcej konkurencyjnych firm. Trudno więc obniżyć je jeszcze bardziej. Firmy zaczęły więc ryzykować czasem i wpadały w pułapki. Bo nie byli w stanie tego dokonać.
      Ale to jeszcze było ok. Ostatnio wprowadzili coś co jest, myślę, trochę nielegalne.
   Już nie zatrudniają firm do projektowania. Teraz wydają tylko ogólny zakres prac i oddają to kontarktorom. Nazywa się to zaprojektuj i zbuduj. Musimy więc wejść w spółkę w firmą projektów. Spędzić miesiące na planami. Musi być zaprojektowana w 50 procentach. Kosztuje nas to nieraz około miliona dolarów. Te propozycje oddawane są miastu. Oni oceniają projekt. I nie muszą wybrać najtańszej oferty, mogą wybrać według nich nalepszy projekt. Czyli tu już nie musi być to takie sprawiedliwe. I jeśli ( tak jak w przypadku obecnym, nad którym pracuję) jest 6 firm, to jedna, tą pracę wygra a każda inna wyrzuciła w błoto po milion dolarów. I do tego nie jest pewna, czy nie wygrał jej ktoś, kto miał dobre wejścia. To już nie jest w porządku. Ale nic nie można na to poradzić i chcąc być dalej w tym fachu, trzeba ryzykować. Na szczęście dotyczy to tylko bardo dużych kontraktów. Ten nad którym pracujemy, wyceniony jest na 610 milionów dolarów.
     A ja marzę o wygraniu jakiejkolwiek budowy, żeby się stąd wydostać.

Sunday, March 3, 2019

Gdzie ta wisona?

Z tego co wiem w Polsce czuć wiosnę. Zresztą tak powinno być. Jest już marzec. Ale nie u nas. W piątek prószył śnieg. W nocy już padał poważniej. Nie jest to jakiś poważny opad, ale jak się ma dosyć zimy to takie opady męczą. Tu zdjęcie mojego domu. 


   W weekend, z wielką przyjemnością oglądałem zawody sportowe. Polacy zwyciężyli najpierw w skokach narciarskich a później kilka wspaniałych występów i medali w lekkiej atletyce.  Niestety już są wiadomości, że rano mamy mieć więcej śniegu. Czyli ponownie czeka mnie odśnieżanie i trudny dojazd do pracy. Nie pozostało więc nic innego tylko spędzić ten wieczór na relaksie i z nadzieją, że jutro to ostatni dzień opadów śniegu i wiosna już za rogiem.

Wednesday, February 27, 2019

Komuniści w Kongresie




     Od początku powstania komunistycznych krajów, Ameryka walczyła z tym systemem. Zginęło w tej walce tysiące młodych ludzi. Dobrze że nie muszą przyglądać się temu co w tym kraju się dzieje.
     To już nie są tylko dyskusje i teorie. Każdy ma prawo do ich wygłaszania. Przeraża mnie widok, kiedy ludzie z takim myśleniem dochodzą do władzy. Bo nie oznacza to tylko ich odosobnionego spojrzenia. Oznacza to że tysiące na nich głosowało. Czyli zaczyna się walka na śmierć i życie. Do tego czasu, mogliśmy nie zgadzać się z myśleniem przeciwnej sobie partii. Ale nikt nie uważał, że działają oni w kierunku zniszczenia tego kraju. Demokrata, Republikanin. Inne nazwy, inne podejście ale dalej patrioci. Ludzie kochający ten kraj. Było to tylko inne spojrzenie na kierunek w którym nasz kraj miałby się rozwijać. Komunistyczne spojrzenie to zniszczenie naszej gospodarki. Ruina kraju. Czy naprawdę musimy to udowadniać? Spójrzmy tylko na wszystkie systemy komunistyczno-socjalistyczne. Od potężnej Rosji do ostatniej Wenezueli, doprowadzone zostały do ruiny!
     Szczególnie wybijającą się postacią w tym ruchu jest Alexandria Ocasio-Cortez. Reprezentuje w Kongresie dzielnicę Nowego Jorku. Jednym z powodów że jest bardzo rozpoznawana, są media. Jak zwykle, główna przyczyna każdego problemu. Nie wiadomo z jakiego powodu, ciągle o niej piszą i to w dość pozytywnych ocenach. Z tego powodu, jej „sławy”, przyciąga ona do siebie dużą grupę zwolenników komunistycznego myślenia. Grupa ta staje się w pewnym sensie, zagrożeniem Partii Demokratycznej. W walce z opozycją, partia ta potrzebuje wszystkich głosów, bo nie ma olbrzymiej przewagi nad Republikańską. Musi się więc uginać pod naporem komunistów, żeby dalej mieć ich poparcie.
     Przykład myślenia tych ludzi? Ostatnio w Kongresie wystąpiła ona z nową wizją Ameryki. I zanim napiszę o co chodzi, wspomnę, że wszystkie ich propozycje są piękne. Tak jak komunizm. Bo przecież cudowna wizja przyszłości. Niestety nie realna. Proponuje więc, żeby Ameryka do 2050 roku, zmieniła się całkowicie na „Zielony Kraj”. Żeby to osiągnąć, chce wybudowania w całych Stanach sieci szybkich linii kolejowych. Proponuje zlikwidowanie podróży powietrznych, czyli samolotów. Zatrzymajmy się trochę przy tym. Czy ktokolwiek przy zdrowych zmysłach bierze coś takiego poważnie. Czy nie powinna zostać nawet tylko przez tą propozycję wyśmiana? W Kalifornii próbuj
ą wybudować jedną linię takiej kolei i przekroczyli już kilkakrotnie obliczone koszta i terminy zakończenia ciągle są przesuwane. Z prostych powodów. Związki zawodowe i koszta są tak olbrzymie, że jest to po prostu nierealne. Szczególnie do miejsc mniej zaludnionych, gdzie linie takie były by nieekonomiczne. Wiadomo, że musimy zmieniać nasze koleje na lepsze. Ale cały kraj w ciągu kilkunastu lat?
     A jak dojechać do Europy, Azji? Pod oceanem? Ile zajęło czasu na wybudowanie tunelu z Anglii do Francji? A tutaj chcą na cały świat? To już nawet nie teoria. To bzdura i niesmaczny żart.
     Co dalej! Każdy budynek, od firm do prywatnych domów, miałby zmienić swój system pobierania energii na zieloną. Czyli odłączenie gazu i elektrowni. Zostają nam baterie słoneczne i wiatraki albo coś co jeszcze nie zostało wymyślone. Elektrownie atomowe są pod znakiem zapytania, bo wielu z nich chce je także pozamykać. I ponownie setki pytań. Pierwsze to kto za to zapłaci? Myślę, że zrzucili by to na właścicieli posiadłości. Proste rozwiązanie. Po drugie, co by się działo z ludźmi w dniach kryzysu?
     Mój kolega ma słoneczne baterie. Częściowo zdają egzamin, ale w większości wypadków, na koniec dnia przełącza się na prąd z elektrowni, bo baterie nie wystarczają. Dodam, że koszt postawienia tych baterii zwróci mu się dopiero po piętnastu latach. A po tylu latach, prawdopodobnie baterie będą do wymiany. A w bardzo zachmurzone dni, jeszcze gorzej. To co mieli by robić ludzie, kiedy zimą temperatury spadną dużo poniżej zera i będzie burza przez kilak dni? Bez ogrzewania, światła? A palić w kominku też nie wolno! Ponownie głupota. Nie mamy jeszcze takiego systemu który by zastąpił obecny. Mam nadzieję że coś takiego niedługo powstanie ale na dzisiaj go nie ma!
     Przerwanie używania i wydobywania paliw naturalnych. Kopalnie, rafinerie, wszystko zamknąć. I ponownie utopia. Nawet nie pomyślą, że cztery/piąte energii zużywanej w tym kraju jest właśnie z takich źródeł. W jaki sposób miano by to zastąpić? Dodatkowo dochodzi tu problem zniszczenia kraju w ciągu kilku dni. Bo gdyby takie coś oficjalnie ogłoszono, to notowania na giełdzie spadną na łeb i szyję. Ludzie stracą wszystkie oszczędności. Firmy zbankrutują. Panika i chaos. Sklepy z żywnością zostaną wykupione w ciągu jednej doby. Nie chciał bym takich dni dożyć. Pamiętam jak kilkanaście lat temu był większy spadek na giełdzie i stało się podobnie tylko w dużo mniejszej skali. Wielu popełniło samobójstwo. Mój znajomy stracił dom. Wielu, bardzo wielu potraciło fortuny a Ci biedniejsi stracili to co mieli.

     No i jeszcze jedno. Zmiana i kontrola pożywienia. ???? Czyli co? Przejście na warzywka? Bo jedynym problemem dla niej jest to, że krowy za dużo pierdzą? I jest to dodatkowy, poważny czynnik w zatruwaniu naszej planety. Wyobraźmy sobie, że tacy ludzie będą nam dyktowali dietę, co będziemy mogli jeść? Nie mówiąc już o następnym kataklizmie w ekonomii. Zniszczenie Amerykańskich farm i tego przemysłu. 
     Kilka dni temu, pani Cortez przemówiła ponownie i stwierdziła, że młodzi ludzie nie powinni mieć dzieci!!! Bo nie ma dla nich przyszłości. Ona taka troskliwa, nie chce żeby ludzie męczyli się w umierającym świecie. (który, jeśli ona by miała władze, zmieni na wspaniały, nowy)
     Nic nie jest dokładnie wytłumaczone. Oczywiście nie jest, bo nie jest to możliwe do wytłumaczenia. Po prostu rzucanie pięknych, idealistycznych, fantastyczno-naukowych propozycji i poszukiwania głosów tych wyborców, którzy są na tyle ciemni, że by to popierali. A już wspominałem, okazuje się że tacy istnieją. Nikt też nie mówi o fakcie, że propozycja ta dotyczyła by tylko Ameryki. Zrójnowała by ten kraj a Chińczyki, Indie, Rosja etc., etc., dalej zatruwali by świat. Ale ponownie. Ci idealiści myślą inaczej niż my i ich odpowiedź na to jest: No ktoś musi to zacząć!

Tuesday, February 26, 2019

Odwrócny rasizm?

       Kontynuacja ostatniej historii. A związane to jest z naszym Fake News. Czyli zakłamaniem prasy. Rozwój technologii doprowadza do jej wykorzystania. Możliwość szybkiego nagrywania wydarzeń może być manipulowana. Na przykład. Podchodzi się do policjanta, obraża, grozi. Kolega, znajomy stoi obok i ma gotowy apart do nagrywania. Kiedy policjant nie wytrzyma, ten zmienia się w owieczkę i mówi coś w rodzaju: co ty chcesz?, ja nic nie zrobiłem, ja tylko tu szedłem, czemu to robisz, etc. Ta część jest oczywiście filmowana. Filmik pojawia się na internecie i policjant ma kłopoty a ten czarny chłopak może podać sprawę do sądu i wygrać duże pieniądze. Ponieważ prasa to uwielbia, pomaga w rozdmuchaniu sprawy. Najgorsze, że historie te są drukowane na pierwszych stronach, a jak sprawa się wyjaśni to nie ma pisania a jak jest to małym druczkiem na ostatniej stronie. Wielu ludzi, dalej wierzy więc w te kłamstwa.

        Jeżeli ktoś myśli, że ja próbuje udowodnić, że historie takie tworzone są tylko przez czarnych to jest w wielkim błędzie. Niestety, w naszym nowym społeczeństwie jest to już prawie normalne. Każdy szuka sytuacji, gdzie kogoś mógłby o coś oskarżyć. Już od wielu usłyszałem zręczne wytłumaczenie. Wszyscy to robią, to dlaczego ja mam zostać jedynym głupim, który nie wykorzysta takich sytuacji, jeśli się nadarzą. Czarni mają trochę łatwiej, bo dochodzi im możliwość oskarżania o rasizm. I tu jest ta różnica. W wielu wypadkach, historie są wymyślone a jeszcze w wielu innych oskarżenia takie niszczą życie posądzonych o takie przestępstwo.
     Druga różnica to strona polityczna. Te pierwsze sprawy, to tylko indywidualna próba wyciągnięcia pieniędzy od innych osób. Te drugie, wykorzystywane są przez prasę i demokratycznej partii dla swoich celów politycznych. I tak organizowane są natychmiast marsze, protesty i nie wiadomo dlaczego, ale między hasłami o równouprawnienie są inne krytykujące partię republikańską. Bo wiadomo wszystkim, że my wszyscy jesteśmy rasistami i naszym celem w życiu jest nic innego jak wykorzystywanie słabszych.
       A tutaj prawdziwe przypadki.
     Zaraz przed wyborami w 2016 roku, odbył się atak na bardzo stary budynek kościelny, należący do Baptystów w Greenville, Miss. gdzie większość wiernych to czarni. Podłożono ogień i pojawiły się napisy: głosuj na Trumpa. Oczywiście natychmiastowe oskarżenia demokratów. Złapano jednak sprawcę. Był to czarny chłopak należący to wiernych z tego kościoła.

     W innym kościele w stanie Indiana, pojawiły się napisy Heil Trump, Kościół pedałów. Także złapano sprawcę. Był to ich organista. Przy tym homoseksualista. Powiedział on, że był przerażony zwycięstwem Trumpa i chciał, żeby inni też tak się czuli.

    Yasmin Seweid, 18-tolatka, powiedziała policji, że została zaczepiona i straszona przez zwolenników Trumpa, ponieważ jest muzułmanką. Chcieli z niej zerwać jej nakrycie głowy. Sprawa po jakimś czasie się wyjaśniła i dziewczyna przyznała sie do kłamstwa. Zrobiła tak, bo bała się bardzo religijnego ojca. A wracała zbyt późno z imprezy, gdzie piła alkohol.

     W Michigan University w Ypsilanti, przez długi okres pojawiały się napisy “Czarnuchy wynoście się” oraz KKK. W końcu złapano artystę. Był nim czarny student Eddie Curlin.

    W akademii wojskowej w Colorado Springs, pięcioro czarnych studentów zalewana była tekstami rasistowskimi. Ponownie odkryto, że autorem ich był jeden z atakowanych. Nawet odkrycie tej sprawy nie skończyło ataków telewizji. Komentatorka CNN Frida Ghitis, wypowiedziała się, że wybór Trumpa na prezydenta spowodował “podniesienie kamienia, pod którym schowana nienawiść i niesprawiedliwość znalazła drogę do światła”.

    Adwona Lewis, czarna dziewczyna, zgłosiła na policję, że czterech młodych chłopców wykrzykiwało Trump 2016 i poprzecinało nożami jej opony samochodu. Na szybie auta zostawili notatkę: wracaj do domu! I jej udowodniono napisanie tej notatki i wymyślenie historii.

    Powyżej 100 czarnych studentów Goucher College, maszerowało w proteście, żądania ochrony przed rasizmem. Ktoś malował swastyki, pisał KKK a w publicznej toalecie pod tymi napisami wymienione były cztery nazwiska czarnych studentów. Ponownie, pisarzem był jeden z tych wypisanych. Wyznał policji, że był pijany i nie wiedział co robi.

    W 2018, siedmioletnia czarna dziewczynka, zostało zastrzelona z przejeżdżającego samochodu. Świadek powiedział, że strzelającym był biały mężczyzna. Natychmiastowe reakcje polityków, ale i tym razem odkryto, że mordercą byli Eric Black i Larry Woodruffe (także czarni).

     Ostatnia najsłynniejsza. W Washington DC, w czasie protestu doszło do konfrontacji między studentami katolickiej szkoły średniej, grup
ą murzynów i Nathan Philips pochodzenia Amerykańskich Indian. Filmy, które się pojawiły, pokazywały jak biedny Indianin uderzał w bęben i zbliżył się do jednego ze studentów. Przekazana przez media historia: Biali, rasiści zaatakowali czwórkę czarnych chłopaków. Nathan, widział to wszystko i przyszedł im na ratunek. Podawał się on za weterana wojny. Na chłopców padła burza oskarżeń. Szczególnie, że byli ubrani w czapki, popierające Trumpa. Zawieszono ich tymczasowo w szkole i całe miasteczko obróciło się przeciwko nim. I jak w innych historiach, ktoś doszedł do sedna sprawy. Pojawiły się inne dowody. To czarni chłopcy zaatakowali tych studentów. Wołano, Bóg nadchodzi, żeby skopać wasze białe dupy! Ci wycofali się spokojnie ale zostali zaatakowani przez Nathan. Okazało się także, że nigdy nie był na żadnej wojnie a podawał tą informację dziennikarzom, żeby wzbudzić sympatię.

     To tylko niektóre historie. Na szczęście te zostały wyjaśnione. Ile jednak nie zostało! Ilu ludzi zostało niesłusznie oskarżonych. Zmieniło to i zniszczyło ich życie. Nie twierdzę tu, że przestępstwa rasistowskie nie istnieją. Uważam tylko, że musimy się trzymać naszych tradycyjnych wartości. A jedna z nich mówi: Jesteśmy niewinni do chwili udowodnienia winy. A jest inaczej. Linczujemy niewinnych ludzi pod płaszczykiem walki z rasizmem. Czyż nie jest to rasizm? Tylko w odwrotnym wydaniu?


Monday, February 25, 2019

Sprawa Smolletta

Wiadomości z Nowego Jorku.
     Co nowego? To co ciągnie się już od dłuższego czasu. Powielane jest tylko w różnych nowych formach. Zacznijmy więc od tej nowej historii. Jussie Smollett, aktor drugiej kategorii. Gra przeważnie w jakiś telewizyjnych serialach a ostatnio w “Empire”. Kariera jego nie jest wybitna a każdy aktor marzy o czymś wielkim. Napisał więc on sobie nowy scenariusz, sam też wyreżyserował i zagrał główną rolę.
     Kilka tygodni temu zgłosił się na policję, pobity, podrapany. Powiedział, że napadło na niego dwóch zamaskowanych mężczyzn. Wyzywano go od murzynów, pedałów, czyli napaść rasistowska i wykrzykiwano hasła w stylu to jest kraj Trumpa i nie dla Ciebie. Też bardzo chwytliwy ostatnio temat. Wie on o tym, że każdy wypadek z czymś dyskredytującym naszego prezydenta, sprzedaje się jak woda. I miał rację. Przekazał też policji list, który otrzymał tydzień wcześniej, grożący mu śmiercią. 
    Już chwila później kraj wpadł w gorączkę nowej historii. Następna sprawa dyskryminowania czarnych, homoseksualistów. Następny przypadek ataków na dobrych ludzi przez ekstermistów popierających Trumpa. Oprócz gazet, zaszaleli także politycy i gwazdy filmu i muzyki. Nancy Pelosi (przewodnicząca kongresu): atak na Smolletta to obraza ludzkości. Musimy skończyć z przestępstwami rasizmu raz i na zawsze. W poniedziałek napisała, żę z powodu nowych dowodów, nie będzie więcej się na ten temat wypowiadała. Senator z New Jersey Cory Booker: Atak na Smolletta to lincz naszego wieku. Musimy  ustanowić nowe prawa karające coś takiego. W niedzielę skomentował, że nie będzie więcej na ten temat mówił, aż do czasu zakończenia sprawy. Senator Kamala Harris: Jussie Smollestt jest wspaniałym, delikatnym, uprzejmym człowiekiem. Nie znam lepszych. Atak na niego, ponieważ ma inny kolor skóry musi być surowo ukarany. Takich wypowiedzi był setki. Nawet bez dowodów, rozmów, sprawa została przesądzona, rozwiązana.
   Ale szybko przybrała inny obrót. Znaleziono tych dwóch oskarżonych o atak. Są nagrania video, zeznania. Policja zareagowała szybko i prokurator wniósł sprawę do sądu. Ale przeciwko Smollettowi.
      Co się okazało. Aktor chciał szybko poprawić swoją karierę, wysłał list sam do siebie. Wynajął dwóch braci (czarnych, mieli maski, żeby nie widać ich koloru skóry), żeby zorganizowali jego pobicie. Przyznali sie bardzo szybko do wszystkiego. Prosił ich, żeby nie pobili go za bardzo i dali mu możliwość pewnej obrony. Żeby pokazać swoją odwagę. Zadrapania i siniaki były wykonane przez samego aktora. Znaleziono czek na 3,500 dolarów, przekazany tym braciom. 
     Co teraz. Sprawa idzie do sądu. Grozi mu nawet do trzech lat więzienia. Ale....
Kilka miesięcy temu aktorka Roseanne Barr, dużo popularniejsza i znana niż Smollett, napisała rasistowską opinię o czarnej kobiecie. Przeprosiła natychmiast ale było za późno. W chwili tej miała popularny program w telewizji. Ona go produkowała i grała w nim główną rolę. W kilka dni później straciła wszystko. Została zwolniona. Teraz nikt jej nie chce przyjąć do pracy. Nie wiem czy to słuszne czy nie. Nigdy jej nie lubiłem, ale sprawa jest więcej polityczna. I to mi się już nie podoba. Roseanne popierała prezydenta Trumpa. Nie była więc popularna w socjalistycznym Holywood. Kiedy więc popełniła taki błąd została (i tutaj dodam to słowo) zlinczowana. Prawdopodobnie już nigdy nie dostanie dobrej pracy.
    A jak się to przedstawia w tej nowej historii. Smollett jest przeciwnikiem Trumpa, jest czarny, jest homoseksualistą. Czyli idealny. Wszystko wskazuje że jest winny. Ale... pracy natychmiast nie stracił. Nawet nagrano nowy odcinek. W ostatnie dni,  zareagowano i jest tymczasowo zwolniony. Jedyne komentarze polityków i akorów to brak komentarzy. A jeśli są, to go wspierające. Każdy czeka na uciszenie sprawy i powrotu do normalnego życia. Prawdopodobnie, po jakimś czasie, dostanie jakąś dobrą rolę w filmie. On sam wypowiada się, że to co się teraz dzieje to rasizm. Ci co chcą go ukarać, robią to z powodu koloru jego skóry.
   Jest to jeden z wielu podobnych do siebie obrazków obecnej Ameryki. Ale o tym, może następnym razem.