Tuesday, January 10, 2017

Marriot Hotel na Kauai.

     Nasza wycieczka zaplanowana została na dwóch wyspach. Kauai i Hawajach. Pierwsza na wypoczynek, druga na wulkany. Kauai ma ładniejsze plaże ale dalej twierdzę, że nie ma porównania z Karaibami. Hotel Marriott nie zawiódł naszych oczekiwań. Pokoje ładne, czyste a na zewnątrz piękny basen i plaża. 



      Obsługa, jak już wspominałem bardzo nieprzyjemna. To dziwne w takiej klasie hoteli. Jest on olbrzymi. Nie w ilości pokoi ale terenu na którym się znajduje. Nieraz można się zgubić. Wewnątrz znajduje się mały park, gdzie pobawić można się z rybami. Są tak oswojone, że przypływają do brzegu i dotykają reki w poszukiwaniu jedzenia. Nie, nie mają zebów. 




    Wszystkie pomieszczenia udekorowane jeszcze ze Świąt Bożego Narodzenia. 


    W centralnym holu znalazła miejsce łódź króla Hawaii, mająca kilkaset lat a wyglądająca, jakby wyszła z fabryki. 

 Trochę popływaliśmy w basenie i korzystaliśmy z bocznych jacuzzi. Nie zawsze przyjemne, bo wejście z gorącej wody do tej zimnej w basenie nie jest przyjemne. 


 Było też kilka restauracji ale zaraz po pierwszej straciliśmy ochotę na korzystanie z ich usług. Czekaliśmy bardzo długo na nasz obiad. Cała trójka otrzymała go już jak był zimny. I jak wspominałem, zapłaciliśmy za to 700 złotych. Od tej chwili postanowiliśmy szukać czegoś w okolicznych miasteczkach. Jeszcze tylko raz, w Sylwestra poszliśmy do drugiej, włoskiej. Tutaj było trochę lepiej. Cała obsługa złożona była z Włochów i Amerykanów z lądu. Duża różnica. Ceny jednak jeszcze większe niż w poprzedniej przy smaczniejszym jedzeniu. 

 Wiekszość czasu spędzaliśmy na plaży.


  Woda w basenie była bardzo zimna i chociaż ja wolę pływać w basenie, tym razem korzystałem z oceanu.Tylko pierwszego dnia nie dopisała nam pogoda. Drugi zaczął się zachmurzony ale po kilku godzinach wyszło słońce i nie opuściło nas do końca pobytu. 

     Wszystkie wyspy na Hawajach znane są z surfingu. To jest raj dla tych którzy lubią ten sport. Strona na której znajdował się nasz hotel to ta spokojniejsza. Prawdziwe fale są po drugiej. Jednak nawet tutaj, przyglądać się można było tym którzy uczą się manewrować kawałkiem deski na falach oceanu. 


   Najlepiej wyglądały ich upadki. Jak sie temu przygląda to wszystko wygląda niewinnie. Wyobrażam sobie, że musi to być jednak nieprzyjemne i wielokrotnie niebezpieczne. Kilka razy fale takie przewróciły nas na brzegu a to nie jest nawet bliskie temu co oni przechodzą. 


     Dzieciaki mają najwięcej frajdy i tutaj jest dużo hałasu i krzyków.


    Jedyna rzecz która mnie dalej wyprowadza z równowagi to ludzie którzy nie potrafią żyć bez telefonów. Każdy z nas jest od tego uzależniony ale niektórzy spędzają większość dnia rozmawiając, tekstując, robiąc zdjęcia, etc. Przed nami stała dziewczyna, która przez całe 6 godzin, kiedy tam byliśmy, nie wypuściła go z ręki. Co chwila cykała selfi i natychmiast wysyłała go do koleżanek. Każde takie same. Ta sama gęba na tle, którego nie widać. 

   Byliśmy tam pięć nocy. Tylko jeden dzień spędziliśmy cały na plaży. Reszta to wyjazdy na zobaczenie czegoś ciekawego a z tego co zostało relaks na piasku. W pierwszy dzień mieliśmy zamówioną łódź na oglądanie terenów i snorkling. Niestety, Wiesia jeszcze przed wylotem zachorowała i była na antybiotykach. Nie mogła ryzykować tej wyprawy, bo było dość chłodno. Elaine została żeby jej towarzyszyć. Pojechałem więc sam. Wynajętym samochodem, przejechałem na drugą stronę wyspy w ciągu 1.5 godziny. Tam odnalazłem małą zatokę, gdzie zakotwiczone były łodzie. Niestety dalej było dość pochmurnie, chociaż lepiej niż po naszej stronie. Dostaliśmy się na motorową łódź. Siedzieliśmy po bokach. Trzeba się było dobrze trzymać lin. Ocean był pokryty falami. Czułem się jak w katastroficznym filmie. Próbowałem robić jakieś zdjęcia i film, ale to było prawie niemożliwe i kilka razy bym stracił mój sprzęt. Nawet kiedy łódź stawała w miejscu, trudno było utrzymać równowagę. Przystawaliśmy, kilkakrotnie przy ciekawych spotkaniach. Najpierw wieloryby. To był wspaniały widok. Olbrzymy z gracją wypływały i zanurzały się w wodzie. Co chwila pojawiała się fontanna powietrza wydmuchiwanego przez te olbrzymy. Kilka razy wyskakiwały w powietrze. Tylko raz udało mi się złapać końcówkę takiego popisu na kamerze filmowej. Na razie nie wiem jak to wyszło, bo nie zdąrzyłem przejrzeć tego materiału.

    Później wpadliśmy na stado delfinów. Te doskonale się bawiły. Co chwila pojawiały się nad wodą, wykonując przeróżne ewolucje. 


     Mieliśmy wpłynąć w jaskinie i tam też pobawić się w snorkling ale to okazało się niemożliwe przy tych falach. Podziwialiśmy okoliczne wybrzeża i wróciliśmy do punktu wyjścia, w przeciwnym kierunku. Po godzinie dopłyneliśmy do spokojnieszego miejsca, gdzie wskoczyliśmy do oceanu popływać. Tutaj brak zdjęć. Niestety byłem sam. Jedyne co zrobiłem to film z podwodnym światem. Ponownie, jeszcze nie wiem jak to wyszło.Po tej zabawie, wróciliśmy do bazy. Poźniej powrót do hotelu, gdzie czekały na mnie kobiety i wspólne wyjście na plażę.

Monday, January 9, 2017

Hawaje

    Trudno zgodzić się z rzeczywistością, kiedy wczoraj byliśmy na plaży przy 28 stopniach Celsjusza a dzisiaj odśnieżam drogę do garażu przy - 10 stopniach. 
   Dom zastaliśmy bez przykrych niespodzianek. Zawsze obawiam się, że po powrocie odkryjemy jakąś pęknietą rurkę do wody czy innego rodzaju problem. Tak przydażyło się mojemu koledze. Ale na szczęście nie. Tylko dekoracje świąteczne przypominają mi że mam dużo pracy przy ich rozbieraniu.
    Przerzuciłem wszystkie zdjęcia i filmy na komputer i to wszystko. Zajmie mi trochę czasu, żeby przez to wszystko przejść. Ale przy tej pracy, czuję jakbym przeżywał te wakacje jeszcze raz. Razem z tym, opowiem trochę o tej przygodzie. Dzisiaj bez zdjęć trochę o Hawajach. 
      Nie zawsze jest dobrze wysłuchiwać opinii o filmie, przed jego obejrzeniem. Nieraz, jesteśmy później zawiedzeni lub odwrotnie. Tak można podejść do opowieści o tych wyspach. Większość z nas oglądała piękne filmy o ślicznych Hawajkach, które na cudownych plażach, poruszały tyłkami przy muzyce na Hawajskich gitarach. Jeżeli takich Hawaji spodziewacie się zobaczyć, to każdy się zawiedzie. Tak jak ja. 
   Hawaje to setki wysepek ale te główne to: Hawaje (inaczej zwana Duża Wyspa), Kauai, Maui i Oahu na której znajduje się Honolulu i Pearl Harbor. Ta właśnie jest jedyną wyspą które ma zalew i dlatego ma duży port.


    Najpierw napiszę o tych negatywnych wrażeniach. Nie ma tam pięknych tańczących Hawajek a te co tańczą są typowe dla nich, dobrze odżywione. Mężczyźni jeszcze brzydsi. Olbrzymia grupa bardzo otyłych lub obrzydliwie grubych, nie wysokich i brzydkich. Na Kauai większość była bardzo nieprzyjemna. W hotelu, restauracjach, sklepach. Na Hawajach, było już trochę lepiej.
    Plaże też nie mają szans z tymi na Karaibach. Woda czysta, ale dla mnie trochę za zimna. Może dlatego że to jest zima a latem jest lepiej? Na Karaibach jest dużo przyjemniejsza.
Nie mówiąc już o Hawajach, gdzie są one fatalne. Większość to wulkaniczne skały. Nawet jak piasek jest na samej plaży to już samo wejście do oceanu jest nimi pokryte i często widać kogoś kto źle stanął i wychodził z raną w stopie. Na Kauai są one dużo ładniejsze. Trzeba jednak przyzwyczaić się do dużych fal. Świetne do zabawy a gorsze do pływania. Nie znajdzie się więc tutaj wszystkich tych przyjemności, które mają do zaoferowania Karaiby, Meksyk i wiele innych miejsc. Nie widać jet ski, parasailing, wszystkich rodzajów żaglowych łódek, nartów wodnych i tak dalej. Jedyne co jest to surfing.
     Trzeba bardzo uważać, gdzie zamawia się hotel.  Nie mówię o standartach, ale samych lokacjach. Powodem jest pogoda. Chociaż wyspy są bardzo małe (można przejechać z jednej strony na drugą w ciągu dwóch, trzech godzin) mają one swoje strefy klimatyczne. Na przykład Hawaje. Przez środek wyspy, od wschodu do zachodu ciągną się duże góry. Dzielą one ten ląd na dwie połówki. Wiatry przeważnie wieją od południa i przynaszą nad wyspę chmury deszczowe. Nie przedostają się one jednak na północną część. Nasz hotel był właśnie po tej suchej stronie. Zawsze piękna pogoda. Jednak z powodu braków deszczy,  tereny tej połówki to lawa bez żadnej roślinności. Natomiast po drugiej stronie lasy, kwiaty. Wszystko kwitnie. Ale codziennie może padać deszcz. Jest też dużo chłodniej. W momencie wyjazdu z hotelu mieliśmy 28 stopni Celsjusza przy bezchmurnym niebie. Po drugiej stronie 15 stopni, mgła, przelotne deszcze. Jak wracaliśmy sprawdzałem na zegarku. W ciągu 15 minut jazdy temperatura wróciła z 15 do 28 stopni.
      Także na Kauai mieliśmy ten sam problem. Tutaj na odwrót. W dniu przyjazdu padał deszcz. Na drugi dzień też pochmurno i chłodno. Wiesia była chora ale ja zdecydowałem się na przejażdżkę na drugą stronę. Zamowióną mieliśmy łódź na snorkling. Wcześnie rano było trochę chłodno i zachmurzone ale już po godzinie mieliśmy pełne słońce. Podobnie było w inny dzień. Mówili nam, że w tym końcu wyspy zawsze jest ładna pogoda.
     Hawaje są jednym z najdroższych miejsc do spędzenia wakacji. Każde wyjście do restauracji, nawet tych gorszych to na trzy osoby wydatek od 600 do 1000 złoty. Bez napojów alkoholowych. Można by to przełknąć, gdyby tym cenom odpowiadała jakość. Niestety nie. 70 procent obiadów była niesmaczna. Dania były zimne i małe ilości. Niektóre były po prostu niejadalne i dziewczyny nie kończyły posiłki. Wynajęcie samochodu (bez którego nie da tu się obyć) i wszystkie dodatkowe atrakcje, też bardzo dużo kosztują. 
     Gdybym na tym skończył, to można byłoby się zapytać, dlaczego ludzie tu przyjeżdżają. No właśnie?

    Dla mnie nie zawsze ważne są plaże. A tutaj wyspy te mają dużo do zaoferowania.
Przede wszystkim wulkany. Mało jest na tej planecie miejsc, gdzie można oglądać aktywne wulkany. Chodzić po ciągle dymiących kraterach, pokrytych wyschniętą, popękaną lawą. Blisko tych miejsc okazuje się, że płynie ona dalej pod tymi wyschniętymi częściami i wydostaje się później na zewnątrz, wpadając do oceanu, powoduje imponujący słup pary wodnej. A pod nią widać czerwone języki płonącej lawy.
    W pobliżu, na górzystych wybrzeżach, tereny pokryte cudowną roślinnością. Palmy, eukaliptusy, kwitnące drzewa. Setki wodospadów. Niektóre z nich spadają z wysokości 135 metrów. Tu warto wspomnieć, że brakuje tutaj rzek. Woda z wodospadów, opadów deszczowych szybko wsiąka w porowat skałę wulkaniczną. 
    Płynąc oceanem spotykamy stada delfinów i jeszcze bardziej efektowne wieloryby.
Jeżeli więc chcemy jechać na odpoczynek i plaże to odradzam Hawaje. Natomiast tych którzy wolą spędzac czas ogladając piękno naszej planety, mogę zapewnić że się nie zawiodą. Chociaż muszę przyznać, że dostępne informacje, które miejsca powinno się odwiedzić, nie sa bardzo dokładne. Te które nam polecano można było pominąć a znalezliśmy inne, które warto było zobaczyć. 

Ach, jeszcze ciekawostka. Człowiek, który odkrył Hawaje to Kapitan Cook. Przy trzeciej wizycie tych wysp, odbyła się walka między przybyłymi i tubylcami. Kapitan został zatłuczony pałkami i później zjedzony. Część jego ciała (może nie smakował im) została oddana Anglikom i pochowana.

Tuesday, December 27, 2016

Ci którzy odeszli od nas w tym roku.


 
Mówiłem że juz nie wejdę na mój blog przed wakacjami. Kłamałem. Lata 50-te, 60-te, 70-te były tym okresem, w których rodziły się prawdziwe gwiazdy. Nie były to osoby wyciągnięte na szczyt kariery przez techników kontrolujących dzwięk. Nie byli oni sławni, bo się puszczali na lewo i prawo. Były to prawdziwe kariery ludzi, którzy mieli talent i potrafili ciężko pracować, wspiąć się na szczyt. To nie obecne gwiazdy jednego przeboju.
Już kiedyś wspominałem, że niedługo nadejdzie czas, kiedy zacznie ich powoli ubywać. Liczba ta się zwiększa co roku. Zmarła następna aktorka. Przeszedłem przez listę tych, którzy odeszli w tym roku. 
Okazała się naprawdę długa. To tak jakbym słyszał że ktoś puka do moich drzwi. A ja nie odpowiadam. Ha ha. Wymienię tylko te znane także w Polsce.
    

Zsa Zsa Gabor - 
Ta osoba odbiega trochę od pozostałych. Zasłynęła więcej dzięki urodzie niż talentowi. Urodzona na Węgrzech, miss Węgier w 1936, osiedla się w USA. Grała w wielu filmach ale mniejsze role. Zawsze była jednak na głównych stronach gazet. W swoim życiu brała ślub 9 razy. Od rosyjskiego aktora do księcia Lichtenberga. Zmarła na atak serca mając 100 lat.


 





John Glenn - Pierwszy amerykański astronauta który wykonał lot orbitalny. Później został senatorem. Ale jeszcze mając 77 lat odbył kolejny lot kosmiczny. Nie ujawniono z jakiego powodu zmarł mając 95 lat.



 
 
 
Greg Lake - Gitarzysta basowy oraz solista z grup King Crimson i Emerson Lake and Palmer. Najwięcej znany z wykonania utworów takich jak „Lucky Man„. Zmarł na raka mając 69 lat.



Peter Vaughan -
Aktor. A jego nasłynniejsza rola pochodzi z popularnego serialu „Games of Throne”. Zmarł mając 93 lata.



Fidel Castro -
Chyba nie trzeba go przedstawiać

 

Robert Vaughn -
Grał w setkach filmów. My w Polsce poznaliśmy go w takich serialach jak Bonanza, Zorro lub filmach Siedmiu Wspaniałych czy Bullitt. Zmarł na białaczkę mając 73 lata.


 
 Leonard Cohen - Poeta, malarz ale oczywiście znany jako piosenkarz, który sam tworzył muzykę i teksty. W 2005 roku został prawie bez środków finansowych do życia. Jego koleżanka, która była także jego menadżerem, okradła go na 5 milionów dolarów. Zmarł w czasie snu majac 82 lata.



Edward Albee -
Amerykański dramaturg znany najwięcej z „Kto sie boi Wirginni Woolf”. Zmarł mając 88 lat.

Gene Wilder - Jeden z moich ulubionych aktorów komediowych. Kto nie pamięta go z ról w filmach „Willy Wonka i fabryka czekolady„ czy ”Młody Frankenstein„. Zmarł na chorobę Alzheimera mając 82 lata.
 

 
Muhammad Ali - Nasławniejszy bokser na świecie. Zmarł z powodu wstrząsu septycznego mając 74 lata.




Alan Young -
W Polsce znany z filmów „Wehikuł czasu, Tomcio Paluch ale wszyscy znają go z serialu ”Koń który mówi„. Zmarł mając 97 lat.

Prince -
Piosenkarz za którym nie przepadałem. Nie można się jednak nie zgodzić, że był wybitnym muzykiem i piosenkarzem . Jego zwłoki znaleziono w jego posiadłości i po dwóch dniach poddano je kremacji. Zmarł z powodu przedawkowania lekarstw mając 58 lat.

Frank Sinatra, Jr. -
Piosenkarz i syn sławnego Sinatry. Zmarł w wyniku nagłego zatrzymania się akcji serca mając 72 lata.



Nancy Reagan -
Pierwsza dama i zona prezydenta Ronalda Regan. Zmarła z powodu niewydolności serca mając 94 lata.


Pat Conroy - Pisarz. Autor takich powieści jak: Wielki Santini, Książę przypływów czy Muzyki plaży. Zmarł na raka trzustki mając 70 lat.

George Kennedy -
Grał w setkach filmów bez przerywania kariery. I tak np. w 1965 w Synowie Katie Elder a w 2014 w Gambler. Mając 91 lat zmarł na atak serca.
 
 

Harper Lee -  
Amerykańska pisarka znana najbardziej z powieści „Zabić drozda„. Zmarła we śnie mając 90 lat.

Edgar Mitchell -
Astronauta. Brał udział w misji Apollo 14. Był jednym z tych którzy twierdzili że widzieli UFO i uważał że przylatują one do nas z innej planety. Zmarł w hospicjum mając 85 lat. Zdjęcie z mojej kolekcji.

Maurice White -
Założył grupę Earth, Wind and Fire w ktrórej śpiewał do 1994 roku. Choroba Parkinsona zmusiła go do przerwania kariery. Doprowadziła ona do śmierci kiedy miał 74 lata.

Paul Kantner -
Gitarzysta i piosenkarz który założył grupę Jefferson Starship. Był jej liderem. Śpiewał prawie do końca swojego życia a zmarł mając 74 lata z powodu wstrząsu septycznego co doprowadziło do ataku serca.

 
Abe Vigoda -  Był tak zwanym aktorem charakterystycznym. Najwięcej znany z filmu „Ojciec Chrzestny”. Zmarł w śnie mając 94 lata.

 

Glenn Frey -
Współzalożyciel grupy The Eagles. Był jej gitarzystą i solistą. Każdy zna ich piosenkę Hotel California. Zmarł na zapalenie płuc mając 67 lat.


 


Alan Rickman -
Brytyjski aktor. Trudno wymienić jego wszystkie role ale pamiętamy go z filmów takich jak Szklana pułapka czy Harry Potter. Zmarł na raka trzustki mając 69 lat.



David Bowie -
Chyba jeden z najważniejszych muzyków rocka. Fascynował, oburzał. Nienawidzili go i kochali. Był królem perfomance. Zmarł na raka wątroby mając 69 lat.

 
 

George Michael - Brytyjski piosenkarz. Kochały się w nim wszystkie małolatki. Kariera jego podupadła, kiedy okazało się że jest homoseksualistą i złapano go uprawiąjacego seks w publicznej toalecie.
Nikt nie może mu jednak zabrać jego wspaniale wykonanych piosenek. Zmarł z powodu niewydolności serca mając 53 lata.
 
 
 


Carrie Fisher -
Amerykańska aktorka, która grała w wielu filmach ale wszyscy pamietają ją przeważnie z Gwiezdnych wojen. Doznała ataku serca w wieku lat 60.

 
Andrzej Wajda - Wybitny reżyser filmowy. Wspomnijmy tylko kilka: Ziemia Obiecana, Popioły, Wesele, Kanał, Popiół i Diament, Człowiek z Marmuru i wiele innych. Zmarł na niewydolność oddechową mając 90 lat.
 

 Bogusław Kaczyński - Polski dziennikarz i krytyk muzyczny. Uczył nas miłości do muzyki poważnej i opery. Zmarł na udar mózgu mając 74 lata.


 
Marian Kociniak - Wybitny polski aktor. Bawił nas swoimi rolami w filmach Jak rozpętałem drugą wojnę światową, Janosik. Zmarł w szpitalu w wieku 80 lat.

 
Andrzej Kondriatuk - Następny polski reżyser który między innymi stworzył filmy Wniebowzięci, Big Bang. Zmarł z powodu wylewu krwi do mózgu w wieku 80-ciu lat.

Andrzej Kopiczyński - Aktor polski znany z roli czterdziestolatka w serialu o tym tytule. Zmarł na chorobę Alzheimera mając 82 lata.