Sunday, July 10, 2016

Muzułmanie i Chrześcijanie

    Najważniejsza wiadomość. Portugalia została mistrzem europy w piłce nożnej. Ale to już wszyscy wiedzą. Ja dopisuję tylko, że ponieważ Polacy przegrali tylko z nimi i to w rzutach karnych, uważam że jesteśmy wicemistrzami. To tak na pocieszenie! Nieraz można polemizować z tym która grużyna jest najlepsza. Tak, Portugalczycy wygrali, ale czy napewno byli lepsi? Wygrał na pewno ich bramkarz i słupek od bramki. Ale także Francja nie była lepsza od Niemców a oni wygrali poprzedni mecz. Wniosek: dużo zależy od szczęścia. Ale na szczęście trzeba sobie zapracować.
   Dzisiaj zakończyłem kładzenie betonowych płyt. Teraz już z górki, chociaż jeszcze bardzo dużo do zakończenia.


  Ostatnia betonowa płyta.


Dźwig, który nas kosztuje  30,000 dolarów za dwa (może cztery po każdy dzień pracujemy dwie zmiany) dni.


Ach, jeszcze jedno. Dzisiaj dziewczyna - stolarz, obcięła sobie koniec palca. Razem z kością. To już trzeci wypadek w ciągu kilku dni. 
     Zapomnijmy na chwilę, który Bóg jest prawdziwy. Buddyści będą twierdzili, że ich. Tak samo Muzułmanie i Chrześcijanie. Ale patrząc na te zdjęcia, cieszę się, że jestem katolikiem!!

 ________________________________________________________________________________

_________________________________________________________________________________

_________________________________________________________________________________

_________________________________________________________________________________

_________________________________________________________________________________

_________________________________________________________________________________

_________________________________________________________________________________

_________________________________________________________________________________


_________________________________________________________________________________

_________________________________________________________________________________

_________________________________________________________________________________

_________________________________________________________________________________



Dzięki Bogu! Naszemu!

Friday, July 8, 2016

Prace budowlane w przyspieszonym tempie

     Całe dotychczasowe lato było piękne i nietypowe dla Nowego Jorku. Brak wilgotności to raczej wyjątek. W ostatni wtorek zaczęliśmy na mojej budowie pracę nad odcinkiem drogi, który od rozpoczęcia do zakończenia muszę wykonać w ciągu ośmiu dni. Nie wiem jak to dla Was brzmi, bo osiem dni to może być bardzo dużo.
Wyobraźcie sobie jednak drogę na wysokości 15 metrów i umieszczoną nad lokalnymi drogami. Odcinek ten 800 metrów. W ciągu tych kilku dni musimy ustawić barykady i zmienić kierunek ruchu samochodów.  Zdjąć betonową drogę ze stalowych belek, które trzeba odrestaurować. Położyć nowe prefabrykowane płyty betonowe, założyć formy w każdej szczelinie między płytami i wylać beton, który je połączy. Odczekać dzień na utwardzenie betonu i otworzyć drogę. Wszystko to ma być wyłożone prawie perfekcyjnie, bo tolerancje w każdym kierunku to 0.3 centymetra.
    Samo planowanie sprawia mi najwięcej trudności. Pracujemy 24 godziny na dobę, na dwie zmiany. Jeżeli pomyle się w czymkolwiek to jest klęska, bo to reakcja łańcuchowa. Wieczorem np. mają przyjść stolarze, ale ja w dzień nie skończyłem położyć płyty, więc stolarze nie mają pracy i czekają, a nocnej zmianie brakuje tych co mają kłaść płyty. Na drugi dzień metalowcy czekają, bo stolarze są opóźnieni. I tak dalej. 
    A zdarza się wiele nieplanowanych rzeczy. I nieraz bardzo głupie, które trudno przewidzieć. Na przykład uliczna lampa okazuje się być na drodze dźwigu, którego nie można przesunąć, bo ustawienie go trwa 4 godziny. Nie mamy elektryków, więc sami musimy to jakoś rozebrać.


   Oprócz tego pracujemy w takim tempie, że niestyty zdarzają się wypadki. Wczoraj jeden z metalowców potknął się o coś i spadł z belki. Na szczęście, wszyscy są zabezpieczeni specjalnymi kablami. Wisiał on więc przez chwilę, zanim go ściągneliśmy na dół. Można sobie wyobrazić jak on się czuł. Popatrzcie na to zdjęcie a on z tego spadł.


   Trochę się poobijał i nie wrócił do pracy. Na pewno będzie następna sprawa w sądzie.
Drugi popełnił błąd i wbił sobie młot pneumatyczny w stopę, która jest teraz w gipsie, bo to nie jest już jednastopa ale dwie.
    Zacząłem od pogody, bo jak na złość, dokładnie w te dni temperatury podniosły się do ponad trzydziestu stopni Celsjusza i jest pełna wilgotność. Dziesięć, dwanaście godzin, na pełnym słońcu, każdemu może dać w kość. Przedwczoraj jednego zabrała karetka, bo zaczął „puchnąć„. Coś z sercem.
    Jestem dokładnie w połowie danego nam czasu. Na razie wydaje się, że nam się uda. Ale lepiej odpukać w niemalowane drewno.
   Tutaj są zdjęcia. Pierwsze pokazuje część drogi z już położonymi płytami. Drugie jest na nie przygotowywane.



Wednesday, July 6, 2016

Ithaca, Nowy Jork




    4 Lipca to długi weekend. Połączyło się to z odwiezieniem Elaine na Uniwersytet Cornell znajdujący się na północy Stanu Nowy Jork, w mieście Ithaca. Ma ona zostać tam na kilka tygodni, gdzie odbywają się wykłady i nauka jednego z jej przedmiotów.
    Podróż trwała 5 godzin. Za każdym razem, kiedy wyjeżdżamy poza granice  Nowego Jorku, zdaję sobie sprawę, że nasze miasto to nie ta sama Ameryka, którą znajdujemy na zewnątrz. Przejeżdżaliśmy przez wiele mniejszych miasteczek. Każde z nich zaskakiwało domami, stylem mieszkania. Można to też nazwać „biedą” ale w wielu wypadkach muszą tam mieszkać ludzie leniwi i brudni.
     Niektóre z domów wiekiem sięgają setki lat. Rozpadają się zaniedbane. Gdyby je wyremontować, byłyby bardzo ładne. Wiele dalej jest zamieszkanych. Widać, że nikt nie próbował naprawić najdrobniejszej rzeczy przez dziesiątki lat. 




Wokół domów porozrzucany sprzęt i wszystko co mogli zebrać przez te lata. Ruiny starych samochodów, maszyny, traktory, lodówki, pralki, zabawki, etc.
Czasami można spotkać ciekawy sprzęt, jak motocykle czy samochody do ich lokalnych wyścigów. 



    Przelatujemy przez te miejsca bardzo szybko i dobijamy do Ithaca. Miasto bardzo rozlegle, bo większość to domy jednorodzinne, ale mieszkańców jest tyle co w Koninie. Stało się sławne dzięki uniwersytetowi Cornell.  Od razu jedziemy do miejsca gdzie zamieszkać ma Elaine. Jest to dom bractwa studenckiego. Prawdopodobnie oglądaliście jakiś film amerykański o takich domach i jak wygląda tam życie. Przeważnie nazywane są kilkoma literami alfabetu greckiego, jak alpha, beta, gamma. Żeby się tam dostać, trzeba być popularnym w szkole i przejść przez „chrzciny”. Są one nieraz bardzo brutalne i zdarza się, że kończą się śmiercią np. od alkoholu. W większości to zabawa, podobna do chrztu marynarzy przepływających pierwszy raz równik.
   Z zewnątrz budynek wygląda na stary ale ciekawy. 


Wewnątrz to kurz i brud. Właściciel nie naprawia dużo, bo po co? Wyobrażacie sobie jakie zniszczenia co roku robią tam studenci. Są to miejsca nie tylko do nauki ale zabaw i innych szaleństw.
     Dojechaliśmy tam jako jedni z pierwszych. Udało się nam wybrać pokoik w jako takim stanie. Do niektórych nie można było wejść, były tak brudne. Schody po których się wspinaliśmy wydawaly dźwięk, który więcej przypominał wrzaski niż skrzypienie. Nigdy w życiu po takich nie wchodziłem. Okazało się, że oprócz łóżka i biurka, nic tam nie było. Nie byliśmy na to przygotowani, bo rok temu było wyposażone. Natychmiast musieliśmy udać się na zakupy. Pościel, poduszki, szklanki, jedzenie i inne drobniejsze rzeczy. Tak spędziliśmy kilka następnych godzin. Po tym, już trochę zmęczeni pojechaliśmy do centrum miasta na obiad.
     Było tam bardzo przyjemnie. 


Większość restauracji to chińskie i Thai. Na ulicach widać setki chińczyków. Przyjeżdżają oni z Azji do amerykańskich szkół.
     Czekając na jedzenie przyglądamy się z ciekawością tutejszym mieszkańcom. Olbrzymia grupa to grubasy. Wszędzie w zakamarkach siedzą lub leżą młodzi ludzie. Wyglądają na narkomanów. Wszędzie przechadzają się pary lesbijek. Nie widziałem tak dużej ich ilości w jednym miejscu. Bardzo dużo dziwnie wyglądających ludzi. I nie mówię tylko o strojach.
Mieliśmy ubaw przyglądając się wszystkim. Na przykład szła para gdzie obydwoje mieli bardzo krótkie nóżki. Tak normalni ludzie, ale nogi jak u kaczek. Gdzie oni się odnaleźli? Trudno jest znaleźć idealnego partnera ale wyobraźcie sobie ile facet z krótkimi nóżkami musiał się naszukać dziewczyny z takim samym problemem.   
     Odwieźliśmy Elaine do jej mieszkania i pojechaliśmy do naszego hotelu. Jeden z najgorszych w jakim mieszkaliśmy, ale to tylko jedna noc.
    Po obudzeniu się, 4 Lipca, zabraliśmy Elaine na śniadanie a następnie zrobiliśmy wycieczkę po okolicy, które są przepiękne. 




Tereny bardzo górzyste. Wiele kanionów, przełęczy. Wypływają tutaj różne źródła. Tworzą się piękne wodospady. Po zimie jest tu dużo więcej wody i wyglądają one na pewno efektowniej ale teraz jest lepiej do zwiedzania. Przepływająca woda wyryła koryta, które wyglądają jakby ktoś wyrzeźbił je ręcznie. Bardzo równe kwadraty, prostokąty. 


Można tutaj chodzić po wodach, nawet się kąpać. Nie ma policji parkowej tak jak u nas w mieście. Spędziliśmy bardzo miły dzień, przy cudownej pogodzie.








    Zadowoleni i zmęczeni zatrzymaliśmy się w restauracji na późny lunch. Pożegnanie z dzieckiem i ponownie 5 godzin jazdy do domu.
    Dzisiaj zaczęliśmy zwariowana prace 24 godziny na dobę. Musiałem wiec wstać o 3:30 rano. Tak będzie przez następne 2 tygodnie.

Thursday, June 30, 2016

Monday, June 27, 2016

Islandia - Anglia 2:1

Mistrzostwa Europy wchodzą w ostatnią fazę a moje dwa zespoły przeszły do ćwierćfinału. Polska i Islandia.
  Islandia dzisiaj wyeliminowała Anglię, co jest jedną znajwiększych sensacji w historii piłki nożnej. 
Ja od początku ich podziwiam i dalej twierdzę, że nie są nawet blisko najlepszych graczy ale mają coś czego innym brakuje.
   Nie wiem czy oglądaliście film „The Replacements„ (warto obejrzec, bardzo fajny). Nie znam tytułu po polsku. Historia o amerykanskim futbolu. Drużyna idzie na strajk. Własciciele szukają zastępstwa i powołują przeróżnych graczy, nawet z więzienia. Ich przywódca jest Keanu Reeves. Nie ważne w tej chwili o co dokładnie w tym filmie chodzi. Jest jednak jeden moment, który mi się zawsze przypomina w takich chwilach. Kiedy najlepszy piłkarz nie daje sobie rady i drużyna przegrywa mecz, reporteży pytają się trenera co mu brakuje? Wtedy on odpowiada, że ma on wszystkie najlepsze cechy dobrych graczy, ale brakuje mu tego co ma ten który nie jest profesjonalistą. Serca. Kilogramy, tony serca!!!
   To właśnie posiadają piłkarze Islandii. Serce do gry. Nie są na tyle dobrzy, żeby dostali świetne kontrakty w wielkich zespołach, prawdopodobnie nigdy już tak wysoko nie zajdą. Ale dzisiaj oddają wszystko co mają i pokonują najlepsze drużyny świata. Dla mnie to już zwycięzcy Mistrzostw Europy!

Weekend



      Po fatalnym piątku, przyszła sobota. Postanowiłem jeszcze raz spróbować naprawić jacuzzi. Znów mordercze przesuwanie.


  Zdjąłem całą izolację i znalazłem pękniecie. Niestety. Tym razem nie uda mi się naprawić. Pękła część, której nie mogę dostać. Specjalna rurka z której odchodzi sześć mniejszych.


Zdążyłem podjechać do specjalistów i powiedzieli że wpadną w środę i spróbują naprawić. Zmarnowałem następny dzień, ale jest nadzieja, że może się uda.
      W niedzielę postanowiłem na całkowity relaks. Wziąłem Elaine i pojechaliśmy do Ewy i Georga na basen. Wpadło też kilku innych znajomych. Wiele razy wspominałem o nim i jego posiadłości, bo trudno to nazwać domem. Niestety planują go sprzedać. Nawet oni są zmęczeni podnoszącymi się co roku podatkami na domy. Trudno im się dziwić. Za swój płacą co roku 95,000.00 dolarów. Nie mówiąc o innych kosztach utrzymania tego olbrzyma. 


Zaproponowałem im, żeby dołączyli do akta sprzedaży dodatkowy punkt, w którym będziemy mieli wstęp na basen kilka razy w roku.
     Basen jest podgrzewany, tak  że w każdym dniu jest idealna temperatura. Zresztą na zdjęciach widać, że jest tam naprawdę przyjemnie.

Ewa z Elaine




    Kilku panów nie korzystało dużo z tych przyjemności ale woleli oglądać mecze piłki nożnej. Też w bardzo wygodnym miejscu.


     Ewka przygotowała trochę jedzenia na lunch. Przyjemnie jest coś robić w takiej kuchni.

    Wróciliśmy po południu. Elaine miała trochę nauki. Ja zakończyłem swój dzień w ogrodzie, który w tamtej chwili wyglądał na bardzo, bardzo mały.