Friday, May 6, 2016

Najpiękniejsze miasteczka i wioski



    Nieraz znajomi pytają mi się jakie jest najpiękniejsze miejsce które odwiedziłem. Na to pytanie nie ma odpowiedzi. Nie można porównywać piękna dzikiej Afryki do piękna romantycznego miasteczka we Włoszech, lub cudownych plaży wysp Karaibskich do ośnieżonych Alp. Ktoś może preferować jedno z tych miejsc ale trudno je porównywać do siebie.
    Pokazywałem już dziwne i piękne miejsca na ziemi a tym razem chce przybliżyć cudowne miasteczka i wioski.

   Santorini, Grecja




Portofino, Włochy




Zhouzhuang, Chiny





Popeye Village, Malta


Hallstatt, Austria




Village of Manarola, Włochy


Giethoorn, Holandia




Goreme, Turcja




Positano Village, Włochy




Alberobello Village, Włochy


Eze, Francja





Collepino, Włochy





Monday, May 2, 2016

Nowy Jork I Detroit

     Dawno nie pisałem co dzieje się w Naszym Wielkim Jabłku. A tutaj zawsze coś się dzieje.
    Dzisiaj spaliła się Katedra Ortodoksyjnego Kościoła Serbii. Budynek ten miał 161 lat i znajdował się na 25-ej ulicy, między Alejami 5 i 6.
Przed


 Dzisiaj




    W naszym mieście nie jest zaskoczeniem spotkania wielkich, świetlnych reklam. Szczególnie jak znajdziesz się w miejscu takim jak Time Square. 


Dzisiaj dowiedziałem się, że pomiędzy innymi, znajdują się tam reklamy – szpiedzy. Mają one wmontowane kamery i inne elektroniczne urządzenia, których celem jest wyciagnięcie z nas informacji. Nie wiem dokładnie jak to działa. Z tego co piszą, kamery łapią Cię w obiektywie i śledzą co robisz, do którego sklepu wchodzisz i inne zachowania. Także wyłapują Twój telefon, z którego mogą wydostać informacje na temat Twoich ulubionych działań lub przedmiotów. Te informacje sprzedawane są do firm marketingowych i innych przedsiębiorstw.
     Takie sprzedawanie informacji to już normalka. Żyjemy w świecie, który jeszcze niedawno oglądaliśmy na filmach fantastyczno-naukowych.
Kiedy znajdę się na jakiejkolwiek stronie internetowej i sprawdzę artykuł na temat np. samochody Audi. Już w ten sam dzień, wchodząc na strony internetowe, np.  AOL znajduję wszędzie pojawiające się reklamy samochodów Audi. I tak ze wszystkim innym. Wprowadzone są wszędzie programy, które nas szpiegują i skrzętnie notują każdą informację. 
Każdy nowy telewizor, komputer ma swoja kamerę. Wielu ma je w domu zabezpieczające go przed złodziejami. Czy one nas chronią? A może zagrażają. A jeśli Ten złodziej podłącza się pod nasz system i wie dokładnie gdzie może się włamać i co ukraść? Podłączenie się do niego nie jest takim wielkim problemem.
   Czy jesteśmy pewni, że te kamery w komputerach nie są używane przez innych? Też nie takie trudne do zrobienia. Niech uważają Ci którzy lubią przed pójściem do łóżka skorzystać z Internetu a w tym czasie chodzą nago. Ktoś może mieć dobra zabawę.


      A teraz trochę z innego miasta. 

Detroit. Miasto którego już prawie nie ma. Bankrutuje od wielu lat i tylko dlatego, że kraj podłączył je pod kroplówkę i pompuje tam co roku trochę nowej krwi, utrzymuje się dalej przy życiu.
    Trudno patrzeć na jedno z największych miast w USA, ktore przestaje istnieć. Zamiast jednak rozpaczać i panikować, trzeba pomyśleć dlaczego do tego doszło. Czy nam grozi coś podobnego?
     Przerażające jest to, że wielu nie widzi powodu tego rozpadu a inni udają że nie wiedzą o co chodzi. Kiedy ma się rozwolnienie, to nie można winić za to dupy!!! Winni jesteśmy sami i to co zjedliśmy długo przed tą sraczką!  Tak samo jest w tym mieście.
     Krzyki o pomoc innych, biadolenie że nikt na nich nie zwraca uwagi. A dlaczego ja miałbym to robić, pytam się? Czy jeżeli wasz sąsiad, którego znacie i wiecie że zarabia tyle co Wy, ale jeździ na wakacje, kupuje drogie samochody, pożycza od innych, szantarzuje swojego pracodawcę i dostaje dodatkowe pieniądze. Żyje ponad swój stan. I pewnego dnia kiedy nie ma już z czego źyć (a żył tak przez większość Waszego życia), przyjdzie do Was z błaganiem, żebyście mu pomogli i przez resztę życia płacić za dom i jedzenie, czy ktoś by się na to zgodził? 
    Tak żyli ludzie z Detroit. Od dziesiątek lat kierowane przez demokratów. Miało olbrzymią siłę i pieniądze, bo wszystkie firmy samochodowe tam sie znajdowały. Olbrzymia ilość miejsc do pracy, miliardy dolarów dla miasta z podatków. I pojawiły sie związki zawodowe. Wszyscy mamy takie same prawa! Każdy ma prawo być bogaty! Jesteśmy równi! Tylko Lenina brakowało. Amerykański przemysł samochodowy zaczął się dusić bo konkurencja innych krajów stała się nie do pokonania. W Detroit każdy pracownik zarabiał więcej niz kierownik w firmie Japońskiej. Ale oni chcą więcej i więcej. Nikt tego by nie wytrzymał i tak stało się z naszymi firmami. Jedna za drugą przeniosły sie do innych stanów, niektóre przestały istnieć. Detroit został bez miejsc pracy.
Cwani wynieśli się z miasta natychmiast. Inni nie zdążyli. Teraz nikt nie może sprzedać tam domu, bo kto go kupi. 
   Dzisiaj, nauczyciele szkół publicznych zaczęli niespodziewany strajk. Dostali wiadomość, że nie ma pieniędzy i jeśli się nie znajdą, od czerwca nie bedą mieli płacone.
Nie można im się dziwić, że protestują. Nie można się też dziwić władzom, że nie będą płacić. Nie mają pieniędzy. Jedyne wyjście to Stan Michigan albo rząd USA im je da. Czyli znów my. A ja mówię, że to nie moja sraczka!!! I mam dość podnoszenia podatków, żeby ratować tych, ktorzy rozpieprzali pieniądze przez 50 lat, kiedy ja ciężko pracowałem i je odkładałem. Tak Wam się chciało demokracji i komunizmu, żeby teraz mój system miał Was ratować? I po co. Żebyście przenieśli się w nasze okolice, doprowadzając nas do tego samego stanu. 
   Ja i wielu z moich znajomych (oczywiście w żartach) nie mielibyśmy problemu podzielić kraj na dwa. Republikanie przeprowadzają się do jednego a demokraci zostają w drugim. Mało tego, damy im wybór w której części chcą mieszkać. Jak trzeba to się przeprowadzimy. Niech sobie rozdają zapomogi, mieszkania za darmo, etc. U nas żeby coś mieć trzeba pracować. I nie mam problemu robić tego dla bardzo bogatego kapitalisty.
Po pierwsze, gdyby do tego doszło to wiadomo że w ciągu kilku lat trzeba by ustawić mur, bo wszyscy chcieliby się przenieść do nas. Po drugie nigdy by do tego nie doszło, bo oni by się nie zgodzili, wiedząc że demokracja nie ma możliwosci bytu, bez kapitalizmu!!. Ona jest jak jemioła na drzewach. Pięknie rośnie i wygląda ładniej niż samo drzewo. Im większa, tym więcej soków wyciąganych jest drzewa, które pewnego dnia nie wytrzyma tego i zacznie umierać. I to samo stanie sie z jemiołą, która bez niego żyć nie potrafi. 

Saturday, April 30, 2016

Przeziębienie

   Dopiero dzisiaj jestem w stanie na chwilę usiąść przy komputerze.
W piątek rano poszedłem do pracy, ale wystarczyło siły tylko na dojazd. Tam przeleżałem w fotelu pół godziny, wydałem ludziom polecenia i wróciłem do domu. Natychmiast do łóżka i przespałem do południa. Kiedy się obudziłem było jeszcze gorzej. Teraz już wszystko kaszel, katar, ból głowy, ból w płucach. Tylko gorączki nie miałem, bo ja nigdy nie mam. Zadzwoniłem do lekarza i o 15-tej zostałem przyjęty. Tym razem lekarka zgodziła się że jestem chory. Dalej jednak uważa że nie ma problemu z płucami i nie jest to grypa. Jakis wirus, poważne przeziębienie. Dostałem antybiotyki i inne lekarstwa i wróciłem do łóżka. Przespałem cały piątek i wstałem dopiero w sobotę o 10-tej. Trochę lepiej, ale bardzo osłabłem. W ciągu tych dwóch dni straciłem na wadze 2.5 kilo. To przynajmnie dobra dieta. 
     Trochę wyszedłem na dwór. Teraz ponownie leżę. Mam jeszcze niedzielę do wykurowania, bo w poniedziałek muszę wracać do pracy. I tak głupio mi, bo zostawiłem swoich ludzi samych w najgorszych dniach. Budowa trwa 24 godziny na dobę a ja mogę im tylko pomóc przez telefon.
    Jeszcze w piątek, kiedy tam byłem na pół godziny, moi ludzie zdali mi raport o wypadku w nocy. Jeden z robotników upuścił blachę metalową i ta spadając przesunęła się mu po ręce. Nie jest ona ostra a jednak. Przeszła przez bluzę i tak wyglądała jego ręka przed operacją. Może wrażliwi lepiej nie patrzą. 


Wednesday, April 27, 2016

Każdy ma swojego sobowtóra?

 Obudziłem się dzisiaj z dużym kaszlem. Nie zwykłym, bo przy każdym chrząknięciu, bardzo bolą mnie płuca. Także kilka innych drobniejszych objawów, mówi mi że coś nie jest tak. Musiałem isć do pracy, ale jak tylko dodzwoniłem się do lekarza, wyskoczyłem na godzinkę, żeby sprawdzić co jest grane. W moim wieku można obawiać się zapalenia płuc, które może być groźne. Lekarka zbadała mnie, stwierdziła że płuca są czyste (przez słuchawki), nie ma temperatury (ja nigdy nie mam. Ostatnim razem może w szkole, nawet nie pamiętam). Na końcu dodała że nie ma pojęcia co to jest i żebym wpadł do apteki i kupił sobie jakiś syrop. I skasowała 200 dolarów. Wspomniała też, że jak się nie poprawi, to powinienem wpaść za dwa dni na podobną poradę! 
    Tak sobie kurwa myślę. Ludzie mają niezłe zawody. A jak ja bym w ten sam sposób budował mosty?  Myślę że ten nowy postoi kilka lat! A jak nie i zawali się, to weźcie inną autostradę i sprawdzajcie co kilka dni, może naprawię. 
    Pracujemy 24 godziny na dobę, przy następnym krótkim odcinku, który musi być oddany do użytku w ciągu 10 dni. A ja ledwie chodzę. I jedyna pomoc jaką dostałem za 200 dolarów to idź kup se coś w aptece!


To zdjęcie znalazłem dzisiaj w wiadomościach AOL.
Mieszkańcy Czernobyla wracają na tereny, żeby odwiedzić miejsca w których mieszkali.
Nawet nie czytałem wiadomości, ale coś mi mignęło przed oczami i powrociłem do tego artykułu. To jest zdjęcie które tam znalazłem.
Czy muszę komentować?


Oczywiście jest to tylko dla tych którzy znali moją mamę.

Tuesday, April 26, 2016

Sztuka obserwacji i fotografi.



Całe nasze życie to chwile które zapamiętujemy. Większość zapominamy i zdjęcia, filmy są tym bodźcem, który przywraca nam pamięć o tych wydarzeniach. Za naszych czasów, nie mieliśmy jeszcze takiego sprzętu i niestety nie mamy dużo pamiątek. Nie wiem ile bym oddał, za takie fotografie. Z drugiej strony dobrze, że nie było to tak masowe jak teraz, bo wiele momentów nie byłoby przyjemnych do oglądania.
     Sztuka obserwacji jest bardzo ważna. Wielu wyjeżdża na wakacje ale nie potrafi cieszyć się z pięknych widoków, natury. Nie zwraca po prostu uwagi na szczegóły. Ich relaks polega na wyciagnięciu się w leżaku i wypoczywaniu w promieniach słońca. I nie ma w tym nic złego. To jest ich wybór.
      Jeden przejdzie obok ptaków siedzących na ziemi i nawet nie zwróci na nie uwagi. Inny je zauważy. Ale tylko niewielu, zwraca uwagę na detale i potrafi wyłapać te szczególne chwile. A tylko nielicznym, cierpliwym, udaje się je złapać na zdjęciach. To już nie jest zwykła fotka. To już jest sztuka, art.
      Niektóre z takich obrazów.